Msze święta w Oświęcimiu i Dachau kruszyły potęgę złaW święto Niepokalanego Poczęcia NMP 1941 roku odprawiałem Mszę świętą w piwnicy budowanego siódmego bloku w obozie oświęcimskim. Po wieczornym apelu śpieszą spracowani więźniowie na umówione miejsce. Okna pozatykane deskami, czujki wystawione. Pusta beczka po cemencie, ustawiona do góry dnem, jest ołtarzem. Nikłe światło pełgającej świecy pozwala rozpoznać twarze wtajemniczonych: oto ks. prałat Florczak - audytor Roty Rzymskiej, o. Brzeziński - przeor kapucynów z Warszawy, o. Woźny - przełożony augustianów z Krakowa; są chłopi, robotnicy, inteligencja.Eucharystia w Oświęcimiu i DachuKapłan w pasiaku rozpoczyna "Introibo..." Pajęczyną pokryta piwnica staje się domem Bożym. Majestatyczną ciszę przetykają modlitewne westchnienia płynące w niemym bólu przed tron Boży. Zbawca świata zstępuje na miejsce kaźni w warunkach gorszych od stajni betlejemskiej. Wsłuchuje się w błagalne głosy ofiar bezlitosnych oprawców. Tak trudno wykrzesać z siebie myśl o przebaczeniu, a jednak miłość Jezusa Eucharystycznego napełnia serca pokojem. Po Mszy świętej oddajemy się w opiekę Niepokalanej, powierzając Jej losy naszego życia: "Przyjmij nas, Matko nasza, za dzieci swoje. Strzeż od chorób zakaźnych, kar obozowych, gwałtownej śmierci, która każdemu z nas zagraża" (cały akt oddania znajduje się w archiwum oświęcimskim).Słowa więzną w gardle, serca nabrzmiewają falą uczuć, rośnie ufność w przetrwanie. Pewien więzień ułożył wiersz: "Tej Ofiary nie zapomnimy do końca życia. Podaj nam, Panie, kielich Twój do picia, byśmy wzmocnieni wytrzymali próby, a krzyż Twój święty chronił nas od zguby". Nie ulega wątpliwości, że wiara była ostoją przeciw załamaniu, siłą w zachowaniu godności ludzkiej, stwarzała wewnętrzny inny świat, do którego zło nie miało przystępu. Msza święta kruszyła potęgę zła. Z tęsknotą oczekiwano niedzieli, aby w piwnicach, na strychach, w podziemnych skrytkach odnawiać Pamiątkę Przymierza. Z narażeniem życia Najświętszą Ofiarę składali księża: Puczka, Dąbrowski, Waloszek, Gabryl, Kowalski. W Dachau polscy księża nie mieli dostępu do niemieckiej kaplicy. W tajemniczy sposób zdobywali Boży posiłek. Hostię łamali na dwadzieścia lub więcej części, aby każdy z pragnących mógł choć odrobinę otrzymać. I ci więźniowe wierzyli w miłość Bożą, a w ciemnościach dostrzegali światło nadziei. Cierpienia nie przysłaniały im wartości duchowych, służyły ku zbawieniu, a nie ku zgubie. Ks. Henryk Krzysztofik przed śmiercią napisał list do kolegów z bloku: "Leżę na łóżku jak na krzyżu z Chrystusem. Dobrze mi jest razem z Nim żyć i umierać". Ks. Leonard Marchlewski obchodził w obozie złoty jubileusz kapłaństwa. Koledzy chcieli udać się do władzy, by zezwoliła mu na odprawienie Mszy świętej. - Zostawcie - odpowiedział - złożę Chrystusowi w ofierze moje ciało i krew. Jestem przekonany, że je przyjmie z radością. - Po kilku dniach już nie żył. Zanoszono Eucharystię chorym do szpitala obozowego, a także konającym na oddziałach tyfusowych. Jezus pod postacią kruszyny chleba wyzwalał w więźniach siły do przetrwania. Nie załamywali się, nie poddawali rozpaczy. W ich wnętrzu było tyle piękna, które promieniowało na innych, tyle hartu woli do przezwyciężenia trudności! Umierało wielu. Odchodzili cisi, ubodzy, odarci ze wszystkiego, prawie nadzy, ale duchowo niezwyciężeni. "Wszystko potrafimy znieść w Tym, który nas umacnia" (Flp 4, 13). Nie zagubili siebie w krańcowych sytuacjach, przyjmowali postawę męstwa posuniętą do granic męczeństwa. Jako długoletni więzień obozów mogę powiedzieć z przekonaniem, że Eucharystia dla wierzących była najsilniejszym oparciem w zachowaniu godności ludzkiej, umocnieniu wewnętrznej odporności i kształtowaniu wrażliwości na potrzeby innych. Ks. Konrad Szweda nr Oświęcimia 7669, nr Dachau 30312
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |