ks. Roman Szczygieł(1920 - 1990)8 stycznia 1990 - W szpitalu w Otwocku zmarł ks. Roman Szczygieł SAC (ur. 22 lutego 1920 w Krzeczowicach k. Przeworska, w diecezji przemyskiej), wieloletni pacjent i duszpasterz sanatorium w Otwocku. Święcenia kapłańskie przyjął 1 maja 1947 w prywatnej kaplicy w Gnieźnie z rąk bpa Lucjana Bernackiego, sufragana gnieźnieńskiego.Choć przez całe swe życie kapłańskie chorował przewlekle na gruźlicę (miał jedno płuco), to jednocześnie był człowiekiem promieniującym pozytywnie na swe otoczenie. Jego ołtarzem było cierpienie, a amboną tysiące listów wysyłanych do różnych ludzi, których nie pomieściłby wagon. Jego listy tchną głębią nauki o cierpieniu. Już po śmierci ukazała się jego książka "By odgadnąć krzyż. Vademecum chorych", Poznań 1991, dotykająca tematu apostolstwa poprzez cierpienie. W trudnych warunkach szpitalnych jako honorowy sekretarz ofiarnie i żmudnie zebrał, a następnie opublikował 137 wspomnień księży z kraju i całego świata na temat ich matek: "Sylwetki matek kapłanów" (red. Zofia Walkiewicz, Poznań-Warszawa 1981) - tam ks. Roman zamieścił swoje wspomnienie o matce pt. "Droższa nad wszelkie skarby", s. 610-624, której zawdzięczał powołanie kapłańskie i z którą był bardzo zżyty. Ks. Roman podkreślał, że człowiek chory przechodzi przez 3 etapy życia: bunt, akceptację i misję. Na ostatnim etapie - uczy innych wspaniałomyślności, bezinteresowności i heroizmu. On żył na co dzień Ewangelią i bliskie mu było 8 błogosławieństw, które Chrystus wypowiedział na Górze. Jego 39 lat ciężkiej choroby to realizacja tego, co dała Mu Matka, a o której pisał: "W kilka dni po prymicjach przeżyłem wstrząsające zdarzenie: spotkanie z Matką w konfesjonale. Wsiadłem do konfesjonału, ująłem stułę i założyłem na szyję, kiedy spostrzegłem, że do kratek konfesjonału zbliża się Matka. Serce mi zabiło z lęku i jakiegoś szoku. Matka do syna? Jak wielka musiała być wiara i prostota Matki i zrozumienie sakramentu pokuty. Ona widziała nie syna, ale samego Chrystusa, który przebacza. Mnie zaś to zdarzenie unaoczniło bardziej niż wszystkie wykłady teologiczne, czym jest ten sakrament. Ja, dawny urwis, który dostawał lanie od Matki, kiedy coś przeskrobał, teraz w roli Jej sędziego. Ale moja Matka była święta. To Ona mi dawała naukę". Pogrzeb ks. Romana odbył się 11 stycznia 1990 w Otwocku, przy bardzo licznym udziale wiernych świeckich i przyjaciół zmarłego. Mszy koncelebrowanej przez ok. 40 kapłanów Stowarzyszenia i księży z dekanatu otwockiego przewodniczył prowincjał ks. Czesław Parzyszek. On też wygłosił homilię pogrzebową. Na cmentarzu przemówił członek rodziny zmarłego, dziękując wszystkim obecnym za udział w uroczystościach. Ks. Roman spoczął w kwaterze pallotyńskiej na Katolickim Cmentarzu Komunalnym przy ul. M. Andriollego w Otwocku. Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |