ks. Alojzy Hassa(1912 - 1982)11 lipca 1982 - W Państwowym Domu Pomocy Społecznej w Radości k. Warszawy zmarł ks. Alojzy Hassa SAC (ur. 8 listopada 1912 w Gliwicach), doktor historii, teologii, profesor Collegium Marianum, profesor historii Kościoła i patrologii w Ołtarzewie.Po skończonych studiach pracował w 1946 w Gliwicach jako duszpasterz akademicki i kapelan harcerski, a od 1 września 1946 jako nauczyciel w wadowickim Collegium Marianum. Uczył tam geografii, pełnił funkcję wychowawcy klasy, naczelnego bibliotekarza i opiekował się Kołem Ligi Morskiej. W latach 1950-57, 1959-73 był profesorem historii Kościoła i patrologii w WSD w Ołtarzewie oraz Ząbkowicach Śląskich (1957-59). Był też opiekunem biblioteki seminaryjnej (1957-68), gdzie dokonał systematyzacji zbiorów. 1 września 1973 został przeniesiony do Otwocka, co mocno przeżył, bez szemrania, ze łzami w oczach, bo bardzo kochał Ołtarzew. Nieustannie też pragnął tam wrócić. W Otwocku pracował naukowo oraz częściowo w miejscowym duszpasterstwie. Coraz bardziej zaczął dokuczać mu reumatyzm, dołączyły się cukrzyca i miażdżyca. Jego stan zdrowia coraz bardziej się pogarszał, dlatego na przełomie 1977/1978 przebywał na leczeniu w Poznaniu, a następnie 27 września 1978 został przeniesiony z powrotem do Otwocka. Kiedy stan jego zdrowia się pogorszył, przebywał od 29 maja 1979 w Państwowym Domu Pomocy Społecznej w Radości k. Warszawy, gdzie już tylko leżał pod opieką sióstr zakonnych, stale odwiedzany przez współbraci z Otwocka, Warszawy i Ołtarzewa. Zmarł w Radości w niedzielę 11 lipca 1982 o godz. 14.30. Został pochowany 14 lipca na cmentarzu ołtarzewskim zgodnie ze swym pragnieniem. Msza pogrzebowa została odprawiona przez ok. 40 kapłanów. Jako kapłan angażował wiele czasu i sił w głoszone przez siebie konferencje i spowiadanie. W konfesjonale szanował człowieka. Jako profesor historii Kościoła i patrologii solidnie wypełniał swe obowiązki. Nie był rzemieślnikiem wiedzy, ale fachowcem w swej dziedzinie. Jego funkcja nauczycielska nie zawsze była doceniana, być może z powodu tego, że był wyjątkowo łagodny podczas egzaminów. Z zasady nie "oblewał" studentów. Nie podnosił głosu na człowieka, wolał już nic nie mówić. Dbał o poprawną polszczyznę na wykładach i na ambonie. Cieszył się każdym medalem czy starą książką, które były dla niego źródłami historycznymi. Posiadał talent odczytywania faktów. Chętnie odwiedzał muzea, biblioteki i archiwa. Miał szereg trafnych powiedzeń, wybranych z historii i doświadczenia. Często powtarzał: "Fratrze, serva ordinem et ordo servabit te". Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |