br. Lucjan Kawecki(1912 - 1986)7 października 1986 - W Ołtarzewie zmarł br. Lucjan Kawecki SAC (ur. 6 stycznia 1912 w Witaszynie, w parafii Jasionna k. Białobrzegów, w diecezji sandomierskiej).Swoją służbę pełnił tylko na 3 placówkach. W 1934 został skierowany do Ołtarzewa, a 2 lata później do Wadowic. Tam przebywał do 1944. W tym roku powrócił do Ołtarzewa, by znowu pojechać do Wadowic w 1947. 15 maja 1954 został przydzielony do wspólnoty ołtarzewskiej, gdzie przebywał do śmierci, z 2-letnią przerwą, kiedy był w Otwocku (1959 - 10 października 1961). W Ołtarzewie 19 marca 1985 obchodził złoty jubileusz profesji. Dla podkreślenia tego wydarzenia rektor domu ogłosił ten dzień jako wolny od zajęć dla braci. Klerycy i bracia przygotowali montaż poetycko-muzyczny. W przemówieniach podkreślano jego cichą, ale gorliwą pracę. Łącznie w Ołtarzewie przeżył i przepracował ponad 40 lat. W czasach wojennych br. Lucjan karmił chlebem nie tylko pallotynów, ale wszystkich głodnych i potrzebujących, którzy w tych trudnych latach trafiali do Wadowic czy Ołtarzewa. Tydzień przed śmiercią upadł, doznając obrażeń wewnętrznych. Wtedy wyraźnie opadł już z sił i nie opuszczał swego pokoju, przynoszono mu Komunię Świętą i posiłki. Czuwało przy nim stale dwóch kleryków sanitariuszy. Przed śmiercią dziękował wszystkim i pozdrawiał współbraci, a także pytał, kiedy wreszcie nadejdzie moment odejścia. Przyszedł on podczas snu. Zmarł 7 października 1986 o godz. 17.15 w Ołtarzewie. Tam też na parafialnym cmentarzu 9 października został pochowany. We mszy pogrzebowej uczestniczyło ok. 60 kapłanów i licznie zgromadzeni bracia z wielu pallotyńskich domów. Obecny był też ks. Zdzisław Wołos, proboszcz z rodzinnej parafii br. Lucjana, który w pożegnalnym przemówieniu nad grobem podkreślił żywe i mocne więzi zmarłego ze wspólnotą parafialną, przykład życia prawdziwie ewangelicznego (do którego zaliczył szacunek dla sutanny, zadowolenie na twarzy i troskę o bliźniego) i podziękował za przyjaźń, którą go darzył. Zaznaczył, że kiedy do parafii nadeszła wiadomość o śmierci brata, kazał uderzyć w dzwony, aby zebrać ludzi na modlitwę. Żałował, że brat nie mógł przybyć rok wcześniej do rodzinnej miejscowości na swój jubileusz profesji zakonnej. Na zakończenie ks. rektor Kazimierz Czulak przytoczył słowa br. Lucjana, zapisane w jego liście: "Proszę Boga o przyjęcie mnie do Raju". Zawsze pracę zawodową łączył z modlitwą. Często można było go spotkać na chórze, adorującego Najświętszy Sakrament, odmawiającego różaniec, a podczas dni niedzielnych i świątecznych, uczestniczącego w wielu Mszach świętych. W ulubionym miejscu na chórze miał swój "warsztat duchowy": Pismo Święte, modlitewnik pallotyński, różaniec, książki do rozmyślania i lektury duchowej. Bardzo szczegółowo rozliczał się przed przełożonymi z przydzielonych mu do dyspozycji pieniędzy i różnych dóbr materialnych. Pod koniec swego życia, w czasie choroby, każdego dnia prosił o spowiedź, bo chciał być wolny od najmniejszego grzechu i gotowy na spotkanie z Bogiem. Brat Lucjan był lubiany i szanowany przez wszystkich, a sam darzył współbraci przyjaźnią i życzliwością. Chciał wszystkim służyć. Umiał dziękować za każdy gest dobroci, zwłaszcza w chorobie. Wnosił do wspólnotowego życia pokój, dobroć i ewangeliczną radość ducha. Przewlekłą i dokuczliwą chorobę przyjmował z wiarą i swe cierpienia łączył z krzyżem Chrystusa, codziennie składając je na ołtarzu w intencji Kościoła, Stowarzyszenia, a szczególnie dla uproszenia nowych powołań kapłańskich. Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |