ks. Józef Wólczyński(1944 - 2005)12 sierpnia 2005 - W szpitalu w Bydgoszczy zmarł ks. Józef Wólczyński SAC (ur. 2 kwietnia 1944 w Dębnicy Nowej (obecnie Dębnica), w parafii Kazanów Iłżecki, w diecezji sandomierskiej), pracownik Fundacji SOS Obrony Życia Poczętego.Po święceniach kapłańskich przez rok przebywał na studium pastoralnym (tirocinium) w Gdańsku (1970/1971). Od 1 września 1971 był wikariuszem w Poznaniu, następnie od 1 września 1972 w Rynie - tu 26 września 1975 został mianowany wicerektorem, a od 20 sierpnia 1977 wikariuszem w Szczecinie. W kolejnych latach pracował w Łęgowie (samodzielny duszpasterz-wikariusz od 16 sierpnia 1978), Celinach (wikariusz od 20 sierpnia 1979, Kielcach-Karczówce (duszpasterz od 18 sierpnia 1980) i Radomiu (wikariusz od 20 sierpnia 1981; od 9 września 1989 pełnił funkcję pierwszego radcy domowego). Na prośbę Barbary Gabryś, prezesa Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia został 15 czerwca 2000 pracownikiem tego dzieła w Bysławiu k. Tucholi. Przez cały czas aż do śmierci otaczał opieką i troską duszpasterską ośrodek fundacji, dbając o jego rozwój duchowy i materialny. Ostatnią jego pracę stanowił dom samotnej matki w Piaskach Królewskich w Puszczy Kampinoskiej, należący do Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia. W życiu wspólnotowym podlegał przełożonemu wspólnoty pallotyńskiej w Otwocku. Zmarł nagle 12 sierpnia 2005 w szpitalu w Bydgoszczy na wylew krwi. Msza pogrzebowa została odprawiona 17 sierpnia w Radomiu. Przewodniczył jej i kazanie wygłosił ks. Czesław Parzyszek. Obecni byli współbracia z obydwu prowincji, Rwandy, Francji, Austrii, a także siostry zakonne, rodzina, przyjaciele zmarłego i wierni z parafii. Pochowany został w Radomiu, na cmentarzu komunalnym na Firleju, w grobie pojedynczym, zgodnie z wolą wyrażoną w testamencie. Cierpienia ostatnich lat swego życia złożył w ofierze za ratowanie życia nienarodzonych dzieci i samotnych matek. W testamencie (dodatek z 20 kwietnia 2005) napisał: "Przez całe życie starałem się kierować modlitwą obrońców życia ťMatuchno Dzieciątka Jezus i wszystkich dzieci sierot - Matko życia - od poczęcia aż do naturalnej śmierciŤ. Tak odczytałem moje powołanie i ta modlitwa jest moim duchowym testamentem. Chciałbym, aby tę modlitwę i figurkę M. Bożej Brzemiennej umieszczono na moim grobie. Chcę, aby ta modlitwa, którą ułożyłem, apostołowała po mojej śmierci i przemawiała z wystroju mojego grobu". Wielu współbraci podkreśla też, że ks. Józef był człowiekiem bardzo zwyczajnym, ale i szczególnie wrażliwym. Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |