Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Szkoła, której nie ma

     Dwa lata temu, a może nieco wcześniej, pojawiio się w mediach określenie "polska szkoła bramkarska".

     Dotyczyło tych, którzy stoją między słupkami podczas meczu piłki nożnej. Artur Boruc, Tomasz Kuszczak, Jerzy Dudek, Łukasz Fabiański - to mieli być najwybitniejsi jej przedstawiciele. Co robią dziś? Boruc walczy o miejsce we włoskiej Fiorentinie, a przy okazji powrotu do kadry narodowej znów narobi! sobie kłopotów (z alkoholem w tle) i "nawtykał" selekcjonerowi Franciszkowi Smudzie. Kuszczak nie może podnieść się z ławki Manchesteru United, podobnie jak Dudek, który doskonale wie, jak wygląda gra Realu Madryt, bo na bieżąco obserwuje ją zza linii bocznej.

     Lista klubów, w których są nasi bramkarze, jest imponująca. Gorzej, że ostatnie dokonania Polaków dumą już nie napawają. Na ławce rezerwowych żaden piłkarz, a bramkarz w szczególności, niczego się nie nauczy. Wie o tym Fabiański, który z trudem wskoczył do składu Arsenału, zebrał wiele pochlebnych recenzji i w ostatnim meczu z Newcastle... znów się nie popisał. Jakkolwiek patrzeć: co nazwisko, to kłopot. A przecież ze słynną na cały Stary Kontynent "polską szkołą bramkarzy" powinniśmy mieć spokojne głowy, myśląc o finałach Euro 2012, przynajmniej w temacie obsady pozycji numer 1.

     Miały być kłopoty z nadmiarem, a jest coraz więcej znaków zapytania. Gdybym na dowolnym stadionie w Polsce zrobił sondę wśród kibiców z pytaniem: "Kto jest naszym numerem jeden?", to daję głowę, że jednoznacznej odpowiedzi bym się nie doczekał. Patrząc na cały system szkolenia młodych piłkarzy w Polsce, z kształceniem bramkarzy faktycznie nie jest źle. Mówienie jednak o jakiejś polskiej specjalności, jeśli chodzi o szkolenie golkiperów, jest grubym nadużyciem. I z każdym kolejnym sezonem coraz bardziej się o tym przekonujemy. Takie określenie ładnie brzmi, dobrze się je powtarza w mediach. Jednak na pewno nie można powiedzieć, że nasz futbol bramkarzami stoi. Między innymi dlatego, że ci podobno najlepsi z najlepszych zamiast stać i bronić, po prostu... siedzą.

Mariusz Jankowski

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, 14 listopada 2010


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej