O spuscocach, kandaharach i kopcu KościuszkiZ historii narciarstwaMówimy "narty", a w domyśle "góry", mówimy "góry", a w domyśle... Wydawać by się mogło, że narciarstwo wiąże się nierozerwalnie z górami. Tymczasem, jeżeli przyjrzymy się historii tego sportu, możemy zobaczyć, że związek ten wcale nie jest tak jednoznaczny. Najstarsze rysunki skalne (5000-3000 r. p. Ch.) przedstawiające postacie ludzkie na nartach pochodzą tak z okolic górzystych, jak i nizinnych (wybrzeże Morza Białego).Używanie nart uwarunkowane było bardziej cechami klimatu niż ukształtowaniem terenu. Cel był pragmatyczny - narty ułatwiały komunikację, służyły przy polowaniach i na wojnach. Oddziały narciarzy posiadali w swoich armiach rmin. król norweski w XII wieku i książęta moskiewscy w wieku XVI. Istnieją też wzmianki o stosowaniu nart przez wojsko polskie w wojnie ze Szwecją i Moskwą, ale w późniejszych czasach narty w Polsce poszły w zapomnienie. Narciarstwo jako dyscyplina sportu wyodrębniło się w XIX wieku w Norwegii, gdzie w 1843 r. odbył się pierwszy bieg narciarski na 5 km. Do Polski narty powróciły pod koniec XIX w. i co ciekawe, to nie górale rozpowszechnili ten sport, wręcz przeciwnie - na początku zachowywali wyraźną rezerwę w stosunku do dziwnego wynalazku przywiezionego przez panów z miasta. Do Zakopanego narty trafiły dzięki Stanisławowi Barabaszowi. Barabasz jeździł początkowo na skonstruowanym przez siebie (w 1888 r.) sprzęcie w okolicach Jasła, wzbudzając ogólną sensację. Po przeprowadzce do Krakowa obrał sobie za miejsce ćwiczeń kopiec Kościuszki, jednakże nauczony doświadczeniem zakradał się tylko nocą przy świetle księżyca, aby nie sprawiać uciechy gapiom. Dopiero w Zakopanem, gdzie został dyrektorem szkoły przemysłu drzewnego znalazł uczniów, których szkolił w wytwarzaniu sprzętu narciarskiego i w jeździe na nartach. Pierwsi narciarze pojawiający się w Tatrach stanowili obiekt kpin pełnych fantazji górali. Przylgnęło do nich przezwisko "spuscoce". Trudno jednak dziwić się żartom - narciarze nie używali strojów sportowych, często sunęli (spuscoli się) w dół ubrani w płaszcze. Ciekawy był zwłaszcza widok pań w długich sukniach i ogromnych (zgodnie z kanonem ówczesnej mody) kapeluszach. Szczególnie efektowanie musiały wyglądać upadki. Na początku XX w. propagatorem nart był Mariusz Zaruski, który organizował kursy jazdy. W wieku 59 lat po raz pierwszy przypiął narty znany przewodnik tatrzański, rodowity góral - Klimek Bachleda. Nartami pasjonował się także Mieczysław Karłowicz, który w lutym 1909 r. zginął pod lawiną śnieżną na stoku Małego Kościelca. Sprzęt narciarski używany w czasach Zaruskiego i Karłowicza różnił się znacznie od stosowanego obecnie. Długie, drewniane narty posiadały początkowo trzcinowe wiązania, umożliwiające jazdę w zwykłych butach. Odpychano się 2-metrowym kijem - świerkowym lub bambusowym. Stopniowo trzcinę zastąpiły rzemienie, pojawiły się metalowe wiązania i przystosowane do nich buty. Wiązania typu "kandahar" składały się z metalowej linki, przepuszczonej przez przymocowane do narty blaszki i sprężyny okalającej tylną część buta. W latach 60. pojawiły się narty ze ślizgami wykonanymi z tworzyw sztucznych i bezpiecznikowymi wiązaniami. Obecnie firmy produkujące sprzęt narciarski prześcigają się w nowych technologiach i rozwiązaniach. Jednakże starsze technologie budzą mój sentyment i przypominają pierwsze doświadczenia narciarskie. Doświadczenia nauki jazdy na nartach można by zebrać w podręczniku narciarskim dla masochistów, chociaż wątpię, czy znaleźliby się chętni do zakupu podobnej pozycji. W każdym razie w skórzanych butach narciarskich jeżdżę do dziś (narty już wymieniłam) - są takie wygodne i dobrze dopasowane. Czasem tylko usłyszę na stoku pytanie - "Przepraszam, a z jakiego muzeum pożyczyła pani te buty?" KRYSTYNA MATUSZEWSKA
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |