Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Doktor Uśmiech

     Dzisiaj już nikt nie ma wątpliwości, że radość stanowi wartość bogatą we wszelkie Boże dobro.

     "Radość z życia jest największą potęgą kosmiczną" - mawiał Teilhard de Chardin, jeden z najinteligentniejszych i najbardziej oryginalnych uczonych naszego wieku. Natomiast słynny poeta niemiecki Johann Wolfgang Goethe był przekonany, że "radość i miłość stanowią skrzydła największych przedsięwzięć".

     My ze swej strony stwierdzamy, że świat nie należy do tego, kto wcześniej wstaje; świat należy do tego, kto jest szczęśliwy, że wstaje!

     Ale postarajmy się ze spokojem udowodnić, że ten, kto się uśmiecha, może mówić o swej inteligencji przez duże "I".

     Śmiechoterapia

     Gdy człowiek się śmieje, radość ogarnia całe jego ciało. Polepsza się oddech; wątroba oraz organy trawienne produkują soki żołądkowe i ślinę; endorfiny powiększają się o około 20% we krwi (endorfiny to substancje wytwarzane przez mózg, które dają poczucie przyjemności, np. gdy jemy czekoladę, patrzymy na piękny obraz, albo śledzimy zwycięstwo ukochanej drużyny...). Znając wyniki odpowiednich badań, nikt nie może powiedzieć, że "śmiech króluje na ustach głupców"; raczej musi stwierdzić: "Ten, kto się nie śmieje, nie żyje!".

:      Przekonany jest o tym w stu procentach dr Patch Adams, urodzony w 1945 r. w Waszyngtonie. Zasługą dr. Patcha Adamsa jest opracowanie teorii i zapoczątkowanie "śmiechoterapii", czyli kuracji śmiechem. Od 30 lat Adams pojawia się w szpitalu ubrany w strój pajaca i wymyśla coraz to nowe zabawy, by rozśmieszyć dzieci, które leczy. Gdy bada je, żartuje tak, jakby odbywało się to w cyrku...

     Początkowo wszyscy wyśmiewali się z niego, dzisiaj przyklaskują mu.

     Nareszcie zrozumiano, że trzeba pokłonić się przed doktorem Uśmiechem!

     Neurolog francuski Henri Rubenstein uważa, że jedna minuta śmiechu może dostarczyć ciału 45 minut terapeutycznego odprężenia.

     To dlatego "śmiechoterapię" stosuje się już w Szwajcarii, Stanach Zjednoczonych, we Francji, Kanadzie i we Włoszech. Kalka szpitali zorganizowało tam sale, w których wyświetla się humorystyczne filmy, organizuje wesołe przedstawienia i opowiada żarty chorym. Kiedy zostanie przyznana Nagroda Nobla klaunowi Adamsowi, tak bardzo zasłużonemu w udowodnieniu, że naprawdę śmiech uzdrawia i pozwala wcześniej opuścić szpital?

     Życie i śmiech idą w parze

     Innym entuzjastą mocy śmiechu jest Norman Cousins. Ten amerykański dziennikarz ma powód, by propagować potęgę radości: doświadczył jej na własnej skórze. Przypadek Cousine'a (opisany w 1974 r. w znanym amerykańskim czasopiśmie lekarskim New England Journal of Medicine) jest zbyt interesujący by go nie przytoczyć. Otóż dziennikarz zachorował na ciężką chorobę: na usztywniające zapalenie kręgosłupa, w wyniku którego tkanka łączna pomiędzy kośćmi szybko ulega zwyrodnieniu. Po tygodniu od wystąpienia pierwszych symptomów znalazł się w szpitalu, niezdolny do poruszania kończynami i z potwornym bólem. Zupełnie nie mógł spać. Lekarze stwierdzili, że szansa na wyzdrowienie wynosi tyle, co 1:500.

     Cousins jednak nie chciał uwierzyć, że choroba jest nieuleczalna.

     W jego przypadku choroba mogła się wywiązać w wyniku napięcia fizycznego i psychicznego w czasie męczącej podróży po Związku Radzieckim. Norman przypuszczał, że zmiany fizyczne zostały wywołane przez negatywne emocje. Może w takim razie emocje pozytywne zdołałyby spowodować zmiany korzystne? Musi więc wpłynąć na swój stan emocjonalny! Co lepiej od radości mogło się do tego przyczynić? Zaczął więc oglądać wyłącznie wesołe programy telewizyjne. "Zrobiłem szczęśliwe odkrycie - powie później - że 10 minut szczerego śmiechu gwarantowało mi przynajmniej 2 godziny spokojnego snu".

     Konsekwentny do końca, Cousins postanowił porzucić przygnębiające środowisko szpitalne i zamieszkać w hotelu, w górach, z książkami i humorystycznymi filmami. Tam całkowicie wyzdrowiał - dzięki śmiechowi i witaminie C. Dzisiaj Cousins mówi wszystkim: "Zycie i śmiech idą w parze".

     Naturalny antybiotyk

     Psycholodzy stwierdzają, że osoba pogodna lepiej sobie radzi, lepiej się uczy, lepiej sprzedaje, lepiej wychowuje. Psychiatra Paolo Pancheri zdecydowanie stwierdza: "To, że śmiech ma dobry wpływ, nie podlega dyskusji; jest to emocja pozytywna i uzewnętrzniona, a więc pożyteczna".

     Amerykański naukowiec Woods Hutchinson również uważa, że śmiech jest zdrowym ćwiczeniem. Oto co mówi: "Gdy śmiejemy się, powstaje łaskotanie przepony, bardzo korzystne dla niej i dla całego ciała. Pierwszym efektem silnego śmiechu jest dostarczenie płucom powietrza, jak po ćwiczeniach, które należałoby przeprowadzać codziennie rano po wstaniu z łóżka. Nasze płuca zawierają od 10 do 15% powietrza, które nie zostaje wydalone przy normalnym oddychaniu, a które powinno się usunąć. Śmiech oczyszcza też jamę nosową i wzmacnia odporność organizmu, dobrze wpływa na wątrobę, popycha świeżą krew utlenioną, doprowadzając ją do wszystkich narządów, pobudza oddychanie i krążenie, podnosi ciśnienie, wzmaga dopływ krwi do mózgu, ożywia myślenie".

     Czy można pragnąć czegoś więcej? Posiadamy lekarstwo - niestosowanie go jest grzechem ciężkim! Podobnie sądzi psycholog hiszpański Jose Elias: "Śmiech powoduje w ślinie wzrost immunoglobiny, która jest podstawowym składnikiem obrony organicznej, natomiast stres i smutek powodują jej spadek". "Śmiech - stwierdza dalej Elias - wpływa na wytwarzanie przez mózg endor- fin, które uodparniają całe ciało na choroby, a więc przedłużają życie".

     W związku z tym badacz hiszpański wysuwa oryginalną hipotezę: może dłuższe życie kobiet jest wynikiem ich większej umiejętności uśmiechania się!

  • A więc ten, kto nie stara się śmiać (ale szczerze, głośno, otwierając usta), popełnia grzech zaniedbania przeciwko piątemu przykazaniu, tak jakby zaniedbywał brania lekarstw.
  • Ma rację psycholog Mario Farne (autor pracy o znaczącym tytule: Wyzdrowieć dzięki śmiechowi), przypominając nam, że "nie należy traktować śmiechu zbyt lekko".
     Trzeba się śmiać!

     A więc śmiej się!

     Ten, kto jest wesoły, jest po czterokroć mądry:

  • Po pierwsze: ilekroć bowiem się śmieje, "wyciąga jeden gwóźdź z trumny". Radość jest benzyną dla duszy, a więc wydłuża życie, jak już mówiliśmy Stwierdza to również Słowo Boże: "Radość serca jest życiem człowieka... Smutek zgubił wielu i nie ma z niego żadnego pożytku" (Syr 30,23.25). "Radość serca wychodzi na zdrowie, duch przygnębiony wysusza kości" (Prz 17,22).
  • Po drugie: gdyż ten, kto się śmieje, mniej cierpi na kolki, lepiej trawi, nie potrzebuje wielu tabletek, nie ma problemów z przykrym oddechem.
  • Po trzecie: gdyż śmiech poza tym, że wpływa dobrze na organizm, czyni ludzi ładniejszymi! Jest to najtańszy kosmetyk dla twarzy Nie żartujemy: wydaje się, że śmiech opóźnia starzenie się skóry. Z pewnością śmiech jest skutecznym środkiem usuwającym nadmiar tłuszczu. Śmiej się, a obniżysz swoją wagę! Uważa tak naukowiec amerykański Wodds Hutchinson, którego już cytowaliśmy Może z tego właśnie wynika (mówiąc na marginesie) dziwny fakt. Wielu uważa, że zawarcie małżeństwa powoduje wzrost wagi. Badacze amerykańscy stwierdzili, że w ciągu 13 lat trwania małżeństwa żony średnio utyły o 10, a mężowie o 8 kg. Ale wszystko zależy od sposobu życia małżonków. Zony nieszczęśliwe powiększają wagę (ciągle jest mowa o 13 latach) nawet o 25 kg, podczas gdy żony szczęśliwe, pogodne - jedynie o 4 kg. Dobrze więc będzie wyciągnąć z tych danych wnioski: stosujcie terapię śmiechem, aby żadnej z was mąż nie powiedział: "Kochana, występuję o rozwód, gdyż masz 25 kg nadwagi, a tych kilogramów nie poślubiłem ani cywilnie, ani w kościele!". Żarty na bok, powróćmy do istoty zagadnienia.
  • Po czwarte: ten, kto się śmieje, jest roztropny, gdyż staje się sympatyczny dla wszystkich.
     Słusznie uznano, że uśmiech najbardziej zbliża dwoje osób. Śmiech porywa wszystkich. Śmiej się, a świat będzie się śmiał z tobą. Płacząc, jedynie siebie zrosisz łzami! Świat otwiera się na uśmiech: jest to paszport, posiadający wartość uniwersalną. Nie tylko na ziemi, ale i w niebie. Żydzi posiadają takie piękne powiedzenie: "Smutek zamyka bramy nieba, modlitwa je otwiera, radość je eliminuje".

     Ten, kto się nie śmieje, nie powinien się narodzić

     Śmiej się!

  • Śmiech jest znakiem dojrzałości.
    Nie bez powodu Gordon Willard Allport pośród wielu znaków wskazujących na psychiczny sukces jakiejś osoby wymienia poczucie humoru, zdolność niezatruwania powietrza, którym inni muszą oddychać. Śmiech jest znakiem dojrzałości. Z pewnością! Dlaczego karać siebie za to, że żyjemy? Jesteśmy na świecie krótko, lepiej się więc weselić. Łatwiej nam teraz zrozumieć słowa wypowiedziane pewnego dnia przez Fryderyka Chopina: "Ten, kto nigdy się nie śmieje, jest błaznem".
  • Śmiech czyni ludzi lepszymi.
    W swej prostocie mądrości Matka Teresa z Kalkuty stwierdzała: "Nigdy nie zrozumiemy w pełni, ile dobrego może uczynić zwykły uśmiech". Ze "Świętą" z Kalkuty zgadza się Roberto Benigni (komik włosiu), który w wywiadzie zwierzył się: "Bardzo chciałbym być klaunem, gdyż jest on w najwyższym stopniu dobrodziejem".
  • Ludzie wolni śmieją się.
    Ten, kto nie umie się uśmiechać, jest niewolnikiem, nawet jeśli rozkazuje! Opinia komediopisarza rumuńskiego Eugene Ionesco jest głęboka: "Tam, gdzie brakuje poczucia humoru, jest obóz koncentracyjny". Podobnie twierdzi Giacomo Leopardi: "Ten, kto ma odwagę śmiać się, jest panem świata". o
  • Ludzie kulturalni śmieją się.
    Według filozofa Jacques'a Maritain a "cywilizacja pozbawiona poczucia humoru przygotowuje własny pogrzeb". Inny geniusz filozoficzny, Tomasz z Akwinu, uważał za wielką cnotę iucunditas, zdolność przyjęcia z radością wszystkiego, co się zdarza.
A więc reasumując: śmieją się mądrzy, dojrzali, dobrzy, wolni, kulturalni. Jednym słowem: Człowiek się śmieje!

     Człowiek pozytywny!

     A więc?

     Tak więc, kto nie cieszy się życiem, nie potrzebnie narodził się człowiekiem.

     A więc?

     A więc ten, kto się śmieje jako ostatni, nie rozumiał tego przedtem.

     Rozsiewać śmiech

     Śmiej się i rozsiewaj uśmiech!

     Gdyby pomalować na zielono wszystkich smutnych i melancholików, nasze miasta byłyby pełne chodzących drzewek. Ktoś twierdzi, że dzisiaj 70% ludzi jest chorych na niezadowolenie.

     Ileż szczęk zaciśniętych, ile twarzy nadąsanych, gniewnych, twarzy przekrzywionych niczym wieża w Pizie! Stanowimy społeczeństwo ludzi, którzy się nie śmieją, społeczeństwo ubogie w radość. Konieczny jest silny zastrzyk dożylny humoru. Zgadzamy się z Walterem Chiari, który mówi: "Powinniśmy się spotkać przynajmniej dwa razy w tygodniu z kimś, kto potrafi nas rozśmieszyć".

     A więc obdarzajmy innych radością, rozsiewajmy śmiech!

     Pozbawiony radości człowiek nie tylko nie żyje normalnie, ale i nie potrafi ożywić innych. Poznawszy smak mleka, człowiek musi od razu poznać smak życia. "Radość jest tak samo ważna jak chleb i wiedza, jeśli nie bardziej" - oświadcza pedagog Elisabetta Fiorentini. Bardzo znany psycholog amerykański T. Berry Brazelton wręcz nakazuje: "Rodzice, nakazuję wam: bądźcie szczęśliwi!". Radość jest siłą wychowawczą ze swej natury: zawsze nas ulepsza. Smutek natomiast czyni ludzi gorszymi. Baden Powell, twórca skautingu, napisał: "Uśmiech pozwala przebyć dwa razy dłuższą drogę niż gderanie" i dodał: "Do niedawna wierzyłem w prawdziwość powiedzenia: kij i uśmiech mogą pokonać każdą trudność, ale potem moje doświadczenie wykazało, że kij można zostawić w domu". Zresztą już Platon mawiał: "Nie zmuszajcie dzieci do nauki przemocą i surowością, ale kierujcie nimi za pomocą tego, co rozwesela". Mówiliśmy już o terapii śmiechem. Czy nie trzeba byłoby mówić o posługującej się śmiechem pedagogii? Wychowawcy narzekający są zawsze kiepskimi wychowawcami.

     Ale nie odbiegajmy od tematu. W społeczeństwie nieuśmiechającym się, tak jak nasze, niełatwo jest wywołać uśmiech. Pisarz Cesare Marchi skarżył się: "Jak trudno dziś wywołać uśmiech! O wiele łatwiej wywołać płacz: wystarcza jedna cebula".

     Tak, trudno, ale należy za wszelką cenę próbować.

Pino Pellegrino


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej