Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

List brata Rogera z Taize: Czy widzisz przed sobą szczeście?

Ten list, przetłumaczony na 58 języków (wśród nich 23 azjatyckie i 7 afrykańskich), napisany przez brata Rogera z Taize, został opublikowany z okazji spotkania w Barcelonie. Był czytany i rozważany w ciągu roku 2001 na cotygodniowych spotkaniach w Taize oraz w rozmaitych częściach świata.

Gdybyśmy wiedzieli, że szczęście jest możliwe nawet w godzinach ciemności...

Zbliżanie się do prostoty - do prostoty serca, prostoty życia - daje szczęście.

Aby życie było piękne, niekoniecznie potrzeba niezwykłych zdolności lub wielkich udogodnień: szczęście jest w pokornym dawaniu siebie.

Kiedy prostota łączy się głęboko z dobrocią serca, przestrzeń nadziei wokół siebie może tworzyć nawet ktoś wszystkiego pozbawiony.

* * *

Tak, Bóg pragnie naszego szczęścia! Nigdy jednak nie zachęca, byśmy byli bierni, obojętni na cierpienia innych ludzi. Wręcz przeciwnie: Bóg doradza, byśmy stawali się twórcami, byśmy umieli tworzyć nawet w chwilach prób. Naszym życiem nie kieruje przypadek ani nie jest ono poddane fatalizmowi. Ani trochę! Nasze życie nabiera sensu, kiedy staje się nade wszystko żarliwą odpowiedzią na Boże wezwanie.

Jak jednak rozpoznać to wezwanie i odkryć, czego Bóg od nas oczekuje?

Bóg oczekuje, że będziemy odblaskiem Jego obecności, że będziemy nieść ewangeliczną nadzieję.

Ten, kto odpowiada na to wezwanie, nie zapomina o swoich słabościach, zachowuje bowiem w sercu słowa Chrystusa: "Nie bój się, zaufaj tylko!"

* * *

Są osoby, które dostrzegają - może nawet nie od razu bardzo wyraźnie - że Boże wezwanie jest dla nich powołaniem na całe życie.

Duch Święty ma dość siły, by wspierać "tak" wypowiedziane na cale życie. Czy nie złożył już w ludzkim sercu pragnienia wieczności i nieskończoności?

Niezależnie od wieku, w Nim można odnaleźć zapał i powtarzać sobie: "Miej serce odważne i idź dalej!"

I oto dzięki swojej tajemniczej obecności Duch Święty przemienia nasze serca, jednych szybko, innych prawie niedostrzegalnie. To, co było ciemne, a nawet niepokojące, rozjaśnia się.

"Tak" wypowiedziane w zaufaniu może wnieść bardzo wiele jasności i radości aż do samej głębi naszego istnienia. Jesteśmy wezwani do tego, by złożyć dar z siebie samych, ale nie przychodzi nam to łatwo. Chrystus rozumie nasze wewnętrzne opory. Pokonując je, okazujemy Mu swoją miłość.

* * *

Wsłuchując się uważnie w Boże wezwanie, pojmujemy, że Ewangelia zachęca nas do podejmowania odpowiedzialnych zadań, by łagodzić ludzkie cierpienia.

Spojrzenie niewinnych, tych bardzo wielu ubogich na całej ziemi, każe się nam zastanowić: jak dzielić się nadzieją z tymi, którzy są jej zupełnie pozbawieni?

I słowa Chrystusa w Ewangelii dają przejrzystą odpowiedź: "Wszystko, co czynicie jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie czynicie".

Bóg nie może dawać niczego innego, jak tylko miłość, i nigdy nie zsyła cierpienia. Bóg nie jest twórcą zła, nie chce ani udręki człowieka, ani wojen, ani klęsk żywiołowych, ani tragicznych wypadków. Dzieli ból tych, którzy przechodzą ciężkie próby, i sprawia, że dotknięci cierpieniem otrzymują pociechę.

* * *

Bóg pragnie naszego szczęścia: gdzież jednak źródło tej nadziei? Jest ono w komunii z Bogiem, żyjącym w samym centrum duszy każdego człowieka.

Czy możemy to zrozumieć? Zostanie nam to dane i ogarnie nas tajemnica komunii z Bogiem. Sięgnie ona tego, co w nas jedyne i najbardziej wewnętrzne w samej głębi naszej istoty.

Bóg jest Duchem i Jego obecność pozostaje niewidzialna. Żyje w nas zawsze: tak w chwilach ciemności, jak w momentach pełnej jasności.

Jest w nas otchłań czegoś, co nieznane, albo wszechogarniające poczucie winy, przychodzące nie wiadomo skąd? Bóg nikomu nie grozi, a przebaczenie, którym wypełnia nasze życie, leczy duszę.

Jak Bóg, który jest miłością, mógłby narzucać się, odwołując się do gróźb? Czyżby Bóg mógł być tyranem?

Jeśli osaczają nas wątpliwości, są one czasem tylko chwilami niedowierzania, niczym więcej. Panowanie nad swoimi myślami jest potrzebne, aby wytrwać pośród licznych trosk naszej egzystencji.

* * *

Pojawia się poczucie, że Bóg jest daleko, jakby wewnętrzny obraz zacierał się na chwilę? Pamiętajmy, że Bóg nigdy nie pozbawia nas swojej obecności.

Duch Święty nigdy nie odłącza się od naszej duszy: nawet w chwili śmierci trwa komunia z Bogiem. Kiedy wiemy, że Bóg przygarnia nas na zawsze, Jego miłość staje się źródłem pełnego pokoju zaufania.

Nasza modlitwa jest czymś bardzo prostym. Czyż nie jest tylko ubogim westchnieniem? Bóg potrafi nas usłyszeć. 1 nie zapominajmy, że w sercu człowieka modli się sam Duch Święty.

Trwanie w ciszy w obecności Boga już jest wewnętrzną gotowością otwartą na kontemplację.

Czy wchodząc w trzecie tysiąclecie, naprawdę rozumiemy, że dwa tysiące lat temu Chrystus przybył na ziemię nie po to, by tworzyć nową religię, ale po to, żeby każdemu człowiekowi ofiarować dar komunii w Bogu?

W drugim tysiącleciu chrześcijanie podzielili się między sobą. Czy już teraz, nie zwlekając, od samego początku trzeciego tysiąclecia, postanowimy zrobić wszystko, by żyć w komunii i wprowadzać w świecie pokój?

Kiedy chrześcijanie zachowują wielką prostotę i nieskończoną dobroć serca, kiedy z uwagą starają się odkrywać głębokie piękno duszy ludzkiej, zaczynają żyć we wzajemnej komunii w Chrystusie i stają się twórcami pokoju wszędzie na ziemi.

Czy wiemy, że każdy ochrzczony, który okazuje wewnętrzne zaufanie Tajemnicy Wiary, już żyje w komunii z Chrystusem? Żyć we wzajemnej komunii to znaczy kochać i być kochanym, przebaczać i otrzymywać przebaczenie.

Kiedy komunia, którą jest Kościół, staje się przejrzysta w dążeniu do tego, by kochać i przebaczać, wówczas sprawia, że z ożywczą wiosenną siłą w Kościele jaśnieje rzeczywistość Ewangelii. Czy w końcu doczekamy się wiosny Kościoła?

Chrystus wzywa nas - ewagelicznych ubogich - byśmy urzeczywistniali nadzieję komunii i nadzieję na pokój. Niech promienieje wokół nas! Może się to udać nawet najskromniejszemu ze skromnych.

Czy widzisz przed sobą szczęście? Tak, Bóg pragnie naszego szczęścia!... i jest szczęście w pokornym dawaniu siebie.

Brat Roger




Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

św. Robert z Molesmeśw. Robert z Molesme

Modlitwa do bł. Klary GambacortaModlitwa do bł. Klary Gambacorta

Modlitwa do św. Katarzyny TekakwithaModlitwa do św. Katarzyny Tekakwitha

Czy można śpiewać z radością Alleluja, jeśli odtrąciło się rękę wyciągniętą do pojednania?Czy można śpiewać z radością Alleluja, jeśli odtrąciło się rękę wyciągniętą do pojednania?

Za wiarę trzeba cierpiećZa wiarę trzeba cierpieć

Nowa Bazylika Świętego Apolinarego w RawennieNowa Bazylika Świętego Apolinarego w Rawennie

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej