Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Miłosierna i przemożna

     Pieta. Na młodej twarzy Matki maluje się cierpienie. Z Jej kolan osuwa się ku ziemi martwe ciało Syna z pięcioma ranami, z których spływają strużki krwi. Jej głowę spowija biały welon, w Jego skroń zaś wbita jest korona z cierni. Zastygli w bólu... Poeta wyjaśnia i pociesza:

     Ona taka już zostanie
     z twarzą o kształcie łzy
     z zasłuchaniem
     zapatrzeniem
     z cierpliwym ukochaniem

     Syn - pełen chwały
     w trzy dni zmartwychwstanie
     do nieba Jej odleci na obłoku
     jak na skale

     będą się wszyscy święci weselić
     i zagrają Mu aniołowie,

     i może znowu przyjdą trzej królowie
     i korona cierniowa
     zamieni się w ptaka czy gwiazdę
     i zaświeci...

     Autor XV-wiecznej kamiennej Piety z Kościerzyny jest nieznany. Została znaleziona w Chełmnie nad Wisłą. Wykopano ją z ziemi w pobliżu kościoła św. Jana i powierzono siostrom benedyktynkom, dla których była najcenniejszym skarbem. Po kasacie tamtejszego konwentu w 1822 roku, przenosząc się do folwarku w Bysławku, nie zabrały ze sobą nic oprócz Piety. Przed Nią śpiewały codziennie Godzinki, Ona obdarowywała je licznymi łaskami. Wielką czcią otaczała Ją również miejscowa ludność. Za wstawiennictwem Matki Bożej Bolesnej "pijacy zrywali z nałogiem, zwaśnieni dochodzili do zgody, zranieni, odrzuceni i smutni zostawali pocieszeni".

     Po śmierci bysławskich benedyktynek s. Aniela Meszyńska ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia przewiozła Pietę najpierw z powrotem do Chełmna, a potem do Kościerzyny, gdy została tam przełożoną Zakładu Wychowawczo-Naukowego przy ul. 8 Marca 1. Siostry Miłosierdzia objęły kościerską placówkę w 1863 roku. Ich celem było "umacnianie ducha narodowego i wiary w polskich rodzinach przez gruntowne przygotowanie dziewcząt do tego zadania".

     Do 1871 roku Matka Boża Bolesna przebywała w kaplicy domowej sióstr. Potem była już dostępna dla wszystkich w neoromańskiej kaplicy Niepokalanie Poczętej Matki Bożej Anielskiej. Podczas pierwszej wojny światowej kaplica ta pełniła rolę kościoła parafialnego. W czasie drugiej wojny Pietę ukryto na plebani parafii Świętej Trójcy. Ówczesny proboszcz ks. Mathias Stein zapewniał parafian, że miasto dzięki Niej ocaleje. Nie mylił się. Kościerzyna nie ucierpiała podczas wojen.

     Świadectwa wstawiennictwa i opieki

     W 1946 roku ówczesny ordynariusz diecezji chełmińskiej bp Józef Kowalski oddał zakład kościerski wraz z kaplicą i Matką Bolesną pod opiekę Zgromadzeniu Sióstr Niepokalanek. Prowadziły tu Społeczny Dom Dziecka oraz szkołę podstawową i gospodarczą; wychowywały dziewczęta z różnych stron Polski, a po przejęciu tego obiektu przez państwo w 1952 roku także dzieci z Kościerzyny i okolic uczęszczające tu na katechizację. Do dziś byli wychowankowie są związani z tym miejscem świętym; ci, którzy opuścili Kościerzynę, przyjeżdżają tu sami lub z rodzinami, aby prosić Maryję o dalszą opiekę.

     Kult Matki Bożej Bolesnej rozwija się. Przed Pietą modlą się nie tylko mieszkańcy Kościerzyny z parafii Świętej Trójcy i Zmartwychwstania Pańskiego, ale także pielgrzymi, między innymi z Trójmiasta, Pelplina, Tczewa, Starogardu Gdańskiego, Poznania, Warszawy, Wałbrzycha, a nawet z zagranicy. Świadczą o tym wpisy w kilkutomowej księdze łask i podziękowań oraz kilkaset wotów. Często wierni zwracają się do sióstr niepokalanek z prośbą o medaliki i obrazki Piety. Niekiedy zaś zostawiają Jej wiersze lub pieśni.

     O piękna Matko Bolesna
     Nad Synem swym pochylona
     Przyjmij dziś w Kościerzynie
     Dar naszych serc - koronę.
     (...).

     Od pięciu wieków tak zamyślona
     Kaszubskiej ziemi piękna Królowa,
     Wpatrzona w martwe oblicze Boga,
     W sercu cierpienie i miłość chowa.

     - Córka jednej z tutejszych nauczycielek - mówi s. Faustyna od Jezusa Chrystusa, przełożona kościerskiej wspólnoty niepokalanek - urodziła dziecko z licznymi komplikacjami; nastąpiło przesunięcie chrząstki łonowej. Została sparaliżowana, miała już nie chodzić. Zaczęłyśmy wspólnie z jej rodziną modlić się do Matki Bożej. I stał się cud. Chora chodzi. Ludzie często zwracają się do nas z prośbą o modlitwę przed Pietą. Zwłaszcza modlący się rodzice są tu wysłuchiwani przez Boga.      Czytamy w księdze łask: "W czasie spaceru nasza ośmioletnia córka Magdalena weszła na drewniany mostek znajdujący się na placu zabaw, a przy schodzeniu z niego spadła na betonowy chodnik. Nieprzytomne dziecko zawieźliśmy do szpitala (...). Stan dziecka określono jako bardzo ciężki. Dopatrzono się silnego wstrząsu i stłuczenia mózgu. Nie chcąc mącić radości w rodzinie, która przeżywała Pierwszą Komunię Świętą, czekając na rozmowę z lekarzem, poszliśmy do kaplicy Sióstr Niepokalanek w białym klasztorze. Siostry odmawiały Różaniec, a myśmy, modląc się, płakali, nie mogąc pogodzić się z tym nieszczęściem (...). Siostra przełożona, dowiedziawszy się o przyczynie naszych łez, przyniosła medalik Matki Boskiej Bolesnej z Kościerzyny i obrazek z modlitwą, obiecała, że siostry będą się modlić, ale żebyśmy i my nie ustawali w wierze i nadziei, że Matka Boża może uratować nasze ukochane dziecko. I tak się też stało. Choć w ciągu pierwszego tygodnia pobytu dziecka w szpitalu codziennie słyszeliśmy od lekarza: stan dziecka jest bardzo ciężki (...). Matka Boża nas wysłuchała i pokierowała leczeniem dziecka tak, że po miesiącu wróciło do domu zdrowe, bez żadnych obciążeń pourazowych. Składamy Jej za to gorące, płynące z całego serca podziękowanie. Rodzice: Kazimierz i Joanna oraz dzieci: Jacek i Magdalena Kwiatkowscy, 15 VII 1979 roku".

     - Teraz modlimy się - mówi s. Faustyna - na prośbę jednej z matek o jej dobre relacje z córką. Szukamy dla dziewczyny, tymczasem przebywającej na oddziale detoksykacji, odpowiedniej szkoły, aby nie wróciła do środowiska narkomanów. Jej matce dałyśmy cudowny medalik z "naszą" Pietą. Ona się modli i my się modlimy. Ufamy, że zostaniemy wysłuchane. Zachęcamy wszystkich, którzy przychodzą do naszej kaplicy m.in. do tej modlitwy:

     "Maryjo!

     Tyś jest Gwiazdą naszą, otuchą, nadzieją, siłą naszą. Miłosiernaś a przemożna i cóż jest, czego byś nie otrzymała? Do Ciebie się uciekać - to mieć zwycięstwo. Ciebie się trzymać - to nie zabłądzić w najzawilszym labiryncie życia. Ciebie kochać - to zdobyć Syna Twego..."

     Niepokalanki mają pod opieką trzy sanktuaria: Matki Bożej Jazłowieckiej w Szymanowie, bł. Marceliny Darowskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek w Jazłowcu, i tu Matki Bożej Bolesnej. - W pismach bł. Marceliny są wyraźne wskazania - wyjaśnia s. Faustyna - że mamy czcić Matkę Bożą w Jej tajemnicach niepokalanego poczęcia i współcierpienia. Z gorliwością wpajały nam siostry kult i miłość do Matki Bożej, zwłaszcza s. Grażyna Jordan, która wykładała mariologię w nowicjacie. Choć przyznam, że w swojej pobożności młodzieńczej byłam zawsze bliżej Pana Jezusa. W dzieciństwie modliłam się żarliwie do Matki Bożej, a potem nastąpił nagły zwrot ku Panu Jezusowi. Wiedziałam, że Ona się "nie gniewa", że jestem blisko Jej Syna.

     Gdy pierwszy raz przyjechałam do Kościerzyny w 1992 roku, wciąż nie umiałam się skupić na modlitwie przed Pietą. "Zazdrościłam" w duchu innym siostrom, że one są tak blisko Niej. Dopiero teraz, gdy wyraźniej widzę i rozumiem krzyż, Ona do mnie przemawia. Czuję na sobie Jej spojrzenie. Modlę się:

     Matko
     może właśnie
     ja
     jestem palącą
     raną Twojego oblicza
     może właśnie
     ja
     jestem łzą Twoich oczu
     może właśnie
     ja
     jestem Twoim smutkiem
     więc pochyl się nade mną
     niech nie będę raną
     ani łzą
     ani smutkiem...

     (R. Niemirowska)



Tadeusz Pulcyn

Miejsca Święte nr 66


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna

 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej