Grzbietem Skupniowego UpłazuPo niezbyt męczących wycieczkach tatrzańskimi dolinami, czas na większą wyprawę, w kierunku Hali Gąsienicowej. Celem naszym jest schronisko "Murowaniec" (1505 m). Podobnie jak podczas poprzednich spacerów, i ten nie pozbawiony jest górskich atrakcji. Dlatego warto mieć pod ręką aparat fotograficzny.Wyprawę zaczynamy od Kuźnic, miejsca stacji kolejki linowej. Mijając budynki położone przy potoku Bystra, przechodzimy przez drewniany most, za którym skręcamy w lewo. Idąc pod górę trzymamy się znaków niebieskich, które prowadzą nas przez piękny jodłowy las na stok Nieboraka (1218 m) i Wierch Boczania (1226 m). Jeszcze tylko kilka kroków i przed nami grzbiet S'kupniowego Upłazu. Na pewno zainteresuje nas widok pod nogami tzw. czerwonej glinki. Kiedyś eksploatowano tutaj rudę żelaza. Wyżłobione w skałach głębokie rowki, to pozostałość po hamulcach spuszczanych w dół ciężldch wózków z rudą. Po krótkim odpoczynku kroczymy grzbietem Upłazu, patrząc na znajdującą się po lewej stronie Dolinę Olczyską, a po prawej Dolinę Jaworzynki. Dochodzimy do niewielkiej przełęczy, zwanej Diabełkiem, dokąd w 1881 r. dotarł przy pomocy przewodnika, cierpiący na lęk przestrzeni, Bolesław Prus. Nie zatrzymując się osiągamy kolejną przełęcz - Karczmisko, zwaną też Przełęczą między Kopami (1500 m) ze względu na położenie między Małą i Wielką Kopą Królową. Trochę już mamy w nogach, dlatego czas na krótki odpoczynek. Przy okazji możemy popatrzeć na pasmo Czerwonych Wierchów, Giewont i dochodzącą do miejsca, gdzie się znajdujemy Dolinę Jaworzynki. Bardzo dobrze widać stąd także Zakopane. Nic dziwnego, że panoramę rozciągającą się z tego miejsca, znany malarz i pisarz Eliasz Radzikowski nazwał "królewską". Koniecznie trzeba zrobić kilka zdjęć, aby po powrocie do domu pokazać swoim bliskim i znajomym. Do schroniska jeszcze kilkanaście minut marszu, po nieznacznie pofałdowanej drodze, która przy końcu opada stromo w dół. Przez cały czas rozpościera się przed nami wspaniały widok na Kościelec, Granaty, Kozi Wierch, Świnicę. Dochodząc do "Murowańca" mijamy kilka starych zabudowań pasterskich oraz słynną "Betlejemkę" - szkołę polskich alpinistów. Po kilkugodzinnym marszu, w schronisku czeka na nas gorąca herbata z cytryną. Schronisko ma dużą gospodę (150 miejsc) i świetlicę. Powstało w latach 1921-1925 a jego otwarcia dokonał prezydent RP Stanisław Wojciechowski. Znajduje się w nim stacja GOPR. Sił do powrotnego marszu możemy nabrać wypoczywając na drewnianych ławkach przed budynkiem. Nie zapomnijmy o okolicznościowym stemplu na widokówce, którą można nabyć w schronisku na pamiątkę pobytu na Hali Gąsienicowej. Na wycieczkę najlepiej zaplanować cały dzień. Wymaga więcej wysiłku niż spacery po dolinach, ale na pewno przyniesie nam wiele przyjemnych przeżyć. Do miasta wracamy znacznie szybciej, prawie cały czas "z górki". Aby bardziej uatrakcyjnić wypad na przełęczy między Kopami możemy skręcić w lewo, i za żółtym szlakiem dojdziemy przez uroczą Dolinę Jaworzynki do Kuźnic. ANDRZEJ SAWULSKI SCJ
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |