Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Odpust

     Wielu osobom odpust kojarzy się z barwnym festynem parafialnym, długim kazaniem i występem muzycznego zespołu. Na straganach można kupić różne pamiątki, świecidełka a nawet przekąski. Tymczasem chodzi o poważną, teologiczną sprawę.

     Aby zrozumieć znaczenie odpustu, należy najpierw uświadomić sobie skutki, jakie powoduje grzech. Pociąga za sobą winę i karę. Zrywa nie tylko relację z Bogiem. Niszczy też harmonię w samym człowieku i lad w otaczającej wspólnocie. Elementarne poczucie sprawiedliwości domaga się, aby zło, czyli winowajca został ukarany. Skoro naruszony został porządek doczesny i wieczny, konsekwencją są kary: doczesne i wieczna.

     Istotą rozgrzeszenia jest przebaczenie sprawcy i darowanie kary wiecznej, czyli potępienia. Pozostaje jeszcze doczesna. Bo odpuszczenie grzechów nie przynosi cudownej naprawy zniszczeń, jakich dokonał grzech w doczesności. Bóg przebacza grzechy, mimo że ich doczesne konsekwencje jeszcze trwają. I domagają się kary i naprawy. Słusznie należy się kara już tutaj, na ziemi. Zwłaszcza, gdy często realna naprawa jest praktycznie niemożliwa. Taka naprawa i zadośćuczynienie dokonują się przez doświadczane życiowe cierpienia, a najbardziej w czyśćcu. Katechizm uczy, że grzech zawsze ma podwójny skutek: pozbawia przyjaźni z Bogiem i powoduje nieuporządkowane przywiązanie do rzeczywistości ziemskich (osób, władzy, pieniędzy, przedmiotów eta). To wymaga oczyszczenia już tu na ziemi przez kary doczesne i "dokończenia" w czyśćcu. (KKK 1472) Upraszczając, odpust zupełny pozwala "ominąć" czyściec.

     Otóż odpust jest to darowanie należnej kary doczesnej za grzechy zgładzone już co do winy w czasie spowiedzi. Jeżeli od kary uwalnia w części, nazywa się cząstkowym; jeżeli w .całości, nazywany jest zupełnym. Można go zyskiwać dowolną ilość razy dla siebie albo ofiarować za zmarłych.

     Aby uzyskać odpust zupełny, należy: być ochrzczonym, nie być ekskomunikowanym, być w stanie łaski uświęcającej (ewentualnie sakramentalna spowiedź), mieć intencję uzyskania odpustu, przyjąć Komunię Sw., pomodlić się w intencji papieża. Ważnym warunkiem jest też wyzbycie się jakiegokolwiek przywiązania do grzechu, nawet lekkiego oraz wykonanie jednej ze wskazanych czynności, na przykład dłuższa lektura Pisma Świętego, adoracja Najświętszego Sakramentu, odwiedzenie cmentarza (w dniach 1-8 XI) lub innego działania - czasem ogłaszanego publicznie w kościele - związanego z wydarzeniami roku liturgicznego. Taki czyn musi być dokonany osobiście, całkowicie, pobożnie i nadobowiązkowo


ks. Jan Sawicki


Tekst pochodzi z Tygodnika

13 czerwca 2010


   

Wasze komentarze:
 Jankes: 13.03.2010, 12:39
 Jest młdoym animoatorem krzyzowym bo od 2008 roku ale Oaza mi nie jest obca, bo od dzieciństwa w jej duchu byłem wychowywany. Z gadzam sie z Martą czasami zapominamy o charyzamacie i robi z tego teatralne show, również żadko mówi sie o samym założycielu i mało kto z ruchu modli sie do niego. Moim zdaniem dobrze sie dzieje ze oazy maleją bo w naszy "fachu" nie chodzi o ilość tylko o jakosć i zgodność z charyzmatem który nam pozostwaił Sługa Boży ks. Franciszek Blaachnicki. Tesknie za czasami takimi ze sanepid przymykał oko na panujaće warunki w osrodkach ale musimy dostosować sie do zmiany i do przepisów unijnych. Mam kilka misji ale jedno jest moim marzenie wybudować dwa osrodki Rekolekcyjno-wypoczynkow Oazy im. ojca naszego dzieła, i porszę o modlitwe
 Mari: 02.10.2008, 21:29
 Dla mnie osobiście oaza jest czymś wyjątkowym. Trudno to opisac słowami, naprawdę trzeba tego samemu doswiadczyc zeby zrozumiec. Chociaż należe do oazy nie długo mogę śmiało powiedziec że dała mi bardzo dużo. Teraz żyję od spotkania do spotkania :) Ruch Światło Życie jest wielkim darem.
 aleksab: 25.09.2008, 22:19
 nie wyobrażam sobie mojego życia bez róchu sama jestem z tej archidiecezji katowickiej więc z kolebki Ruchu i wiem jak wyglada nasz dzień wspólnoty rzersze młodziezy BOŻE DDZIĘKI CI ZA TEN RUCH
 wiatr: 25.09.2008, 22:09
  Dzieła Boże ..." Wymagają " ...nieustannej Troski ...Kościoła hierarchicznego , wspierania i " pocieszania " ! Tak Wielu ...Wspaniałych Kapłanów Autentycznie Żyje Chrystusem w charyzmacie Ks.Blachnickiego ! Chwała Panu za TO ! ale należy pamiętać , aby nieustannie dolewać oliwy do Ognia ... by Ogień Pański Płonął Jasno i Wysoko ! Myślę , że Rekolekcje Oazowe ... przynoszą Radość , wzmocnienie Ducha ...u Młodzieży ale także u Duchowieństwa ! W mojej młodości ... też się " przytulałam" do Oazy ...i były To ...piękne chwile ...do których zawsze ciepło ..wracam ! są żywe !
 owieczka:): 25.09.2008, 16:23
 ciekawy artykuł..dziękuję:)
 Marta: 25.09.2008, 14:50
 Jestem animatorem oazowym. Uważam, że OAZA daje życie . Jednak trzeba opierać się na nauce ks.Blachnickiego. Jeżeli ktoś odchodzi od jego nauk zaprzecza już charyzmatowi. Jeżeli ktoś nie czuje tego co mówił, przecież jest wiele innych wspólnot. Może do nich pójść. Niestety będąc na dniu wspólnoty gdzie był czas na podpisanie krucjat. jedna z diecezji która to prowadziła nabożeństwo wprowadzała inne pieśni niż te które były przygotowane i ustalone odgórnie i tzw. przytupanki. Na alleluja zaczęli śpiewać piosenkę, bodajże ze słowem Alleluja, jednak to nie mogła być jakaś piosenka. Tamtejsze animatorki swoim strojem a (raczej jej mała ilością materiału) na mszy świadczyły tylko o braku szacunku dla miejsca. Na dodatek inna animatorka z naszej oazy zwróciła komuś uwagę by nie rozmawiał. Tu się okazało, że to był ksiądz. Jak mamy dawać świadectwo jak sami tacy nie jesteśmy? Na dodatek po świadectwach były dla każdego oklaski. Nasza oaza nie klaskała. To nie jest występ teatralny, który można ocenić. Kto ma lepszy, kto gorszy. Każdy ma swoją drogę, każda jest inna i tyle. Osobiście ręce czasem same chciały klaskać. Ale się powstrzymywałam. Co ma powiedzieć osoba, która dostanie mniej oklasków? Chore... Cieszę się, że wzrosłam w takiej wspólnocie gdzie była miłość i żywa autentyczna wiara, a nie rozchwiane emocje. Cieszę się, że wciąż wzrastam w tym charyzmacie, a nie jego cieniu. Nie dziwmy się ze tak wiele osób mówi źle na oazę. Ja czuję osobiście taką misję, że chce zmieniać jej wizerunek:) Mamy dawać światło, rozjaśniać drogi by budziło się życie... nowe życie:) A teraz po słowach wyrzutów czekam na UŚMIECH:)Trzeba się uśmiechać i cieszyć, że urodził się taki człowiek jak ks.Blachnicki:) PS: Jak coś emde0@o2.pl
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej