Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Ludzka solidarność

     - O co chcesz mnie teraz zapytać?

     - Nie rozumiem zbyt dobrze, co my mamy wspólnego z grzechem Adama i Ewy. Przecież oni byli pierwszymi ludźmi, nas jeszcze wtedy nie powołałeś, Panie, do istnienia?

     - Posłuchaj: wśród wszystkiego, co zostało stworzone, istnieje podstawowe, żelazne prawo: solidarność; dlatego błąd jednego przynosi innym nieobliczalne konsekwencje.

     Posłużmy się przykładem: jeżeli pilot popełni błąd podczas lądowania lub zboczy z wyznaczonej trasy, wówczas wszyscy pasażerowie samolotu mogą ponieść śmierć w wyniku wybuchu lub zderzenia maszyny z jakąś przeszkodą. Gdyby jakiś kryminalista lub człowiek niespełna rozumu spowodował wybuch bomby atomowej, przyniosłoby to śmierć, napromieniowanie lub niewyobrażalne rany tysiącom, milionom ludzi.

     - Rozumiem to, lecz grzech naszych prarodziców jest przewinieniem moralnym, buntem przeciwko Twemu zakazowi, nie stanowi natomiast gestu fizycznego.

     - To, co zachodzi, dzieje się w aspekcie fizycznym, realizuje się także w aspekcie moralnym, duchowym.

     Ludzkość okaleczona, skażona już w początkach swych dziejów, przenosi konsekwencje tego faktu na następne pokolenia. Podobnie jak ze źródła skażonego w górnym biegu nigdy nie zaczerpniemy czystej wody.

     - Ale wciąż nie rozumiem dlaczego jesteśmy współwinni?

     - Nie, wy nie jesteście współwinni grzechu pierworodnego, lecz odczuwacie jego skutki: pokusy, niewiedzę, choroby, cierpienia. Śmierć jest ostatnim ogniwem tego łańcucha zła, rozpoczynającego się od grzechu pierworodnego.

     I właśnie dlatego było konieczne, aby mój Syn narodził się z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem takim jak wy; by odpokutował wszelkie grzechy swoją śmiercią na krzyżu i w ten sposób ponownie otworzył bramy niebios tym, dla których te niebiosa stworzyłem.

     - Czy grzechy popełniane przez nas są ściśle osobiste, czy nie odczuwają ich skutków inni ludzie?

     - Zawsze istnieje solidarność łącząca ludzi. Pomijając niektóre grzechy, jak zbrodnie, kradzieże, gwałty, działanie na szkodę innych, których skutki odbijają się bezpośrednio na pojedynczych osobach, każdy grzech wywiera negatywne skutki na całą ludzkość. Mówiłem ci już o tym. Niewielu z was zdaje sobie jednak sprawę z tego, jak bardzo wszystkie uczynki, dobre i złe, są ze sobą powiązane: ich skutki odbijają się w nieskończoność, tak samo jak kamień rzucony do wody powoduje nie kończące się rozchodzenie fal.

     - To dotyczy także dobrych uczynków?

     - Oczywiście, każdy dobry człowiek, każde cierpienie, wszelkie miłosierne uczynki i każda modlitwa stanowią dar miłości rozprzestrzeniający się na całą wspólnotę wierzących, a przez to na całą ludzkość, właśnie dzięki zasadzie solidarności, która czyni ze wszystkich ludzi wielką rodzinę ludu Bożego.

     Czy nie sądzisz, że to piękne i pocieszające: ty pracujesz, podczas gdy inni modlą się za ciebie; ktoś ulega pokusom i popada w grzech, inni zaś czynią ofiary i pokutę na rzecz jego nawrócenia.

     Cierpienia niewinnych ludzi i zasługi dobrych poważnie wpłyną na bilans mojej sprawiedliwości. Więc już teraz są oni "dobroczyńcami" ludzkości.

     - Tak, to prawda, zbyt mało myślimy o tej solidarności w dobrym i w złym.


Antonio M. Alessi


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej