Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Między człowiekiem a Bogiem

     A chociażbyś Ty, Panie, oblicze swe od nas odwrócił, to jednak blask jego naznaczył nas na zawsze.     Św. Ambroży

     1. Proszę wybaczyć, iż na wstępie przywołam pewne osobiste przeżycie. Nie dotyczyło ono zresztą jedynie mnie, lecz także wielu moich kolegów, z którymi służyłem w latach 60-tych w wojsku. Otóż wiele razy przyszło nam wówczas (jako skoszarowanym w Jednostce Wojskowej klerykom) poszukiwać niecodziennych wręcz sposobów, aby móc odśpiewać na sali czy gdzieś na poligonie Litanię do Matki Bożej lub odmówić Różaniec. Pamiętam, jak jeden z kolegów stawał wówczas na "warcie" przed drzwiami lub w pobliżu miejsca, gdzie wspólnie modliliśmy się. Ciekawa rzecz. Kiedy podczas rozmaitych szkoleń przekonywano nas, że religia "nakłada kajdany, zuboża człowieka i odbiera mu przymioty na korzyść fikcji" (Karol Marks), właśnie wówczas czuliśmy coraz wyraźniejsze poczucie mocy i bliskości Boga. Do dziś jest to dla mnie (nie mogę mówić za kolegów, choć zapewne i dla nich) jeden z najbardziej przekonywujących argumentów na nastawienie natury ludzkiej na Boga. Człowiek bowiem zawsze potrafi (jeśli oczywiście tego chce) odczytać ową przecudowną moc, która sprawi "albo niemoc człowieka bez Boga, albo potęgę człowieka z Bogiem" (Błażej Pascal).

     Biblijny Abram miał 75 lat, kiedy Bóg rzekł do niego: "Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę" (Rdz 12, 1). Abram nie kalkulował, albowiem to Bóg do niego mówił. Zabrał część dobytku i wyszedł w nieznane. Nie było to łatwe. Zapewne ze strony ludzi słyszał nieraz słowa gorzkie, upokarzające i drwiące. "Nie obawiaj się, Abramie - rzekł Bóg - bo Ja jestem twoim obrońcą" (Rdz 15, 1). Następnie Bóg obiecuje mu, że jego potomstwo będzie liczne niczynrgwiazdy na niebie, że jego spadkiem będzie wiara milionów ludzi. "Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za wielką zasługę" (Rdz 15, 6). Na znak przymierza - obopólnej zgody nazwał Bóg Abrama Abrahamem, ojcem mnóstwa narodów.

     Tak więc wiara jest tym zasadniczym warunkiem łączącym człowieka z Bogiem. Jest przymierzem - umową o współpracę w realizacji planów Bożych. Wyznacza przeto właściwy cel naszemu życiu. Słowem, wierzyć w Boga to - jak powiada św. Augustyn - "przez wiarę Go kochać, wiarą dążyć do Niego i być złączonym z Jego członkami. To jest właśnie wiara, jakiej Bóg,domaga się od nas".

     2. Podstawą tej wiary będzie przede wszystkim świadectwo dane nam przez Boga w Jego Synu, który stał się Człowiekiem, jednym z nas. Fenomen Chrystusa, Syna Bożego, przybliżył człowiekowi ideę Boga w stopniu najdoskonalszym. Chrystus poprzez swą moc kształtującą stał się dla człowieka Drogą, Prawdą i Życiem.

     Nasza wiara winna się objawiać w miłości. Pan Jezus poucza wyraźnie: "Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie!», wejdzie do Królestwa Niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę Ojca, który jest w niebie" (Mt 7, 21).

     Ewangeliczna siła takiego świadectwa okazała się niezwykle pociągająca. Już św. Paweł porzuca wszystko i idzie za Chrystusem nie bacząc na cierpienia, niezrozumienie, niepopularność, skazanie na tułaczkę. Wyznaje: "Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają" (1 Kor 4, 13).

     Znamienne są w tym względzie słowa bł. Urszuli Ledóchowskiej: "Miłość za miłość, ofiara za ofiarę". A o św. Maksymilianie Jan Paweł II wypowiedział słowa oddające sens jego ofiary: "W kapłanie męczenniku w jakiś szczególny sposób przejrzystą stała się centralna prawda Ewangelii: prawda o potędze miłości" (Niepokalanów, 18 VI 1983).

     3. Aby wiara mogła wzrastać, aby stawała się treścią wypełniającą życie, musi być uzewnętrzniona w religii. Słusznie przeto jeden z uczonych, Dilthey, religię nazwie: "obcowaniem z Niewidzialnym". A prof. Zofia Zdybicka stwierdza, że "religia jest ontyczną relacją osobowo-osobową (relacją «ja» - «ty»między osobą ludzką i osobowym Absolutem".

     A zatem za aktem religijnym kryje się cała wiedza, wola i uczucie człowieka. Aby akt religijny był w rzeczywistości pełnym obcowaniem z Bogiem, te trzy władze człowieka winny występować łącznie. Samo bowiem r o -zumowanie o Bogu nie stanowi religijności. Można przeczytać wiele traktatów teologicznych a być człowiekiem niewierzącym. Jest jednak faktem, iż wielu na płaszczyźnie rozumowej dochodzi do przyjęcia prawdy o Bogu. Świadczą o tym wyznania setek znakomitych uczonych. Co więcej, byli i tacy, dla których badania naukowe stały się czynnikiem nawrócenia - konwersji. Należy jednak pamiętać, iż, jak mówił św. Bernard, "ten, na kogo spłynie światłość Boża, zyska wiedzę, której mu brakowało, lecz nie utraci tej, którą posiadał".

     Wola jest ciągłym mówieniem Bogu osobistego "TAK", zwłaszcza poprzez świadectwo życia - dobre uczynki. Uczucie zaś dynamizuje naszą myśl i uwagę. Wyzwala entuzjazm. Rodzi przeto akty uwielbienia i wdzięczności. Uczucia są niekiedy tak silne w przeżyciu religijnym, że mogą także z ateisty uczynić głęboko wierzącego człowieka. Znany filozof Manuel Morente (zm. 1942) słuchając koncertu Berlioza pt. Dzieciństwo Jezusa rozpłakał się. Wśród motłochu krzyżującego Chrystusa Morente widzi siebie. Pada na kolana, pragnie odmówić Ojcze nasz. W jednej chwili zasypia kolo okna pokoju. Nagle budzi się i czuje, że Chrystus jest koło niego: "On tu był - wyznaje. - Nie widziałem Go, nie słyszałem, nie dotykałem... Lecz On tu był". Niedługo po tym fakcie wstępuje do zakonu.

     Podstawowe akty religijne to modlitwa i ofiara.

     Modlitwa sprawia, że znajdujemy się podczas niej w szczególnej więzi z Bogiem. Modlitewna relacja przenika bowiem i niweluje "dystans" dzielący nas od Stwórcy. Wyzwala poczucie wspólnoty, co następnie przejawia się w działaniu z Bogiem. To jest charakterystyczne dla ludzi autentycznie religijnych, którzy pracę, naukę czy wypoczynek uznają i przeżywają jako modlitwę.

     Ofiara przejawia się w rozmaitych sposobach i formach. Świadczą one zawsze o wielkości człowieka, jeśli oczywiście nie przeradzają się w magię. Najdoskonalszą ofiarą jest ofiara własnego życia. Złożył ją na krzyżu Chrystus Pan i ciągle ją uobecnia we Mszy św. Jednakże nawet drobny gest ofiary - ot, choćby powstrzymanie się od zjedzenia słodyczy czy rezygnacja z jakiejś innej przyjemności z miłości do Boga - jest aktem religijnym i ma doniosłe znaczenie.

     Na zakończenie tych refleksji pragnę podkreślić: relacja, jaka zachodzi pomiędzy człowiekiem i Bogiem, musi być zawsze oparta na miłości, albowiem z miłości zostaliśmy stworzeni i z miłości Boga do nas jesteśmy ku Niemu skierowani. Ditfurth powiedział: "Nie tylko z tego świata jesteśmy".


Ks. Stanisław Knap

Rycerz Niepokalanej
(390) Grudzień 1988


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej