Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Módl się i pracuj. Nie bądź smutny, czyli przepis na udane życie

     Hasło benedyktyńskie, PAX BENEDICTINA, swego czasu w Polsce kojarzyło się ze stowarzyszeniem, które przyjęło nazwę PAX; różnie to wyglądało, niech historia to oceni. Jednak to, co zasadnicze, powinno mieć swoje miejsce w naszym życiu - chodzi o pokój wewnętrzny, PAX. Najpierw "ład i porządek", potem "módl się i pracuj", z czego wypływa zwyczajna ludzka, a w głębszej perspektywie Boska, radość dnia codziennego, a wreszcie dojrzały owoc: pokój.

     Gdy patrzymy na brak radości w naszym społeczeństwie, brak radości w nas samych, brak radości z pracy, częste poirytowanie Polaków, pytamy: dlaczego? Skąd się to bierze? Ktoś powiedział, że diabeł jest poważny i smutny, a co najwyżej rechocze z uciechy albo szyderczo się śmieje, natomiast szczerego uśmiechu u diabła nie ma. Z drugiej strony, ktoś inny powiedział: "Bądźmy poważni, zacznijmy się śmiać". Jak to już wcześniej wspomniałem, ten kto jest zawsze poważny, nie zasługuje na to, aby go poważnie traktować.

     Nie chodzi mi tutaj o sypanie kawałami, co jest bardzo sympatyczną rzeczą - bawi towarzystwo - ale o znalezienie w sobie swoistego elementu pogody ducha, dystansu do siebie, do rzeczy i do innych ludzi. Czym innym jest obcość, wrogość, a czym innym zdrowy dystans. Nasz brat w Chrystusie, św. Ignacy Loyola, wyznawał zasadę: in tantum in quantum, czyli "o ile to mi służy do zbawienia, o ile to mi służy do przygotowywania gruntu pod lepsze życie, pod zbawienie, pod pokój, o tyle tym się powinniśmy interesować". Ten szczególny dystans mamy praktykować z zachowaniem cech charakteru każdego z nas: ktoś jest radosny, pogodny, otwarty, inny znowu poważny, nawet zamknięty w sobie, ale bardzo porządny. Są wśród nas bardzo poważni i nieporządni, podobnie wylewni i też nieporządni. To wszystko trzeba połączyć w oparciu o życie z Panem Bogiem, wszystkie nasze cechy naturalne i nasze zajęcia: pracę, modlitwę, szerzenie pokoju i radości wokół siebie. Inaczej nie wniesiemy dobra w życie innych ludzi. Miałem takiego znajomego, o którym mówili: słuchaj, jak spotkasz po drodze Jurka, to uważaj - będziesz miał pecha cały dzień.

     Pomyślmy, czy nie mamy takich ludzi obok siebie: gdy ich spotykamy, to aż ciarki nam po plecach przechodzą. W duchu rekolekcyjnego rozważania zastanawiamy się: a jak to jest, gdy ktoś nas spotyka na swojej drodze? Czy wzbudzamy u innych radość, czy też może powtarza się w naszym przypadku historia Jurka? Pamiętajmy przy tym, że czym innym jest zadzieranie nosa, podlizywanie się - wiemy, to się w języku politycznym nazywa "populizm" - a czym innym jest szczera radość. Poprzez nasze postępowanie, poprzez aurę, którą wokół siebie roztaczamy, możemy rozsiewać radość i pokój. Taką postawę na samym początku trzeba wypracować w samym sobie, dlatego techniki zostawiamy na narady fachowe, a duchowo omawiamy je tutaj, w Tyńcu, na skupieniu. Co zrobić, ażeby moje wnętrze promieniowało pokojem i radością, mimo wszystkich problemów? Św. Paweł Apostoł pisze, że jest składany na ofiarę, ale jednocześnie zaznacza swoją radość z tego powodu, widzi słuszność takiego postępowania i swojej ofiary. Lopek Krukowski, starsi pamiętają, Żyd, aktor kabaretowy, w tamtych czasach wojującego antysemityzmu, mawiał tak: "Jestem Żyd i jestem z tego dumny, bo jakbym nie był dumny, to i tak byłbym Żydem, to już wolę być dumny". Cudowna zasada ascetyczna.

Leon Knabit OSB "Módl się i pracuj. Nie bądź smutny"
Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej