Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Dzięki niej chrześcijanin idzie naprzód


     Olivier Hoarau jest kapelanem Wspólnoty Błogosławieństw we Francji. Dzięki uprzejmości s. Danuty Białoskórskiej, która pośredniczyła w dotarciu do ojca Oliviera, poprosiliśmy go o podzielenie się swoim doświadczeniem duchowym. Rozmawiamy oczywiście o nadziei...

     Czym jest nadzieja dla Ojca?

     Mieć nadzieję to wierzyć, że zrealizuje się to, co Jezus przeżył dla nas dwa tysiące lat temu; że w nas, oczywiście, jeśli my tego chcemy, Chrystus odniesie zwycięstwo nad tym wszystkim, co dziś nie pozwala nam być w pełni szczęśliwymi. Przez swe zmartwychwstanie On nam udowodnił, że zwyciężył wszelkie formy zła. To umacnia naszą nadzieję, iż może On z powodzeniem uczynić to dla tych wszystkich, którzy zgodzą się przyjąć Go w swym życiu, w naszym życiu i w życiu innych ludzi.

     Jak opisałby Ojciec rolę nadziei w życiu chrześcijanina?

     Nadzieja jest tym, co sprawia, że chrześcijanin idzie naprzód w swym życiu. Nadzieja nas pobudza, jest siłą napędową ku przyszłości. Wszyscy pragną żyć lepiej, pełniej, bardziej się rozwijać. Przeżywać własne życie z Jezusem to mieć tę pewność, że dzień po dniu będę mógł postępować w miłości Boga i mojego bliźniego. Jak się mówi: z Jezusem dzisiaj kocham bardziej niż wczoraj, ale mniej niż jutro!

     W Hymnie o miłości św. Paweł "ustawił" cnotę nadziei na jednym poziomie z wiarą i miłością. Czy to nie za wysoko?

     Życie chrześcijanina jest podobne do taboretu: małego krzesła o trzech nogach. Taboret jest zawsze doskonale stabilny (w przeciwieństwie do krzesła, które może być niestabilne, jeśli dwie przeciwne nogi nie mają tej samej wysokości), ale jeśli usuniecie tylko jedną nogę, znajdziecie się na ziemi! Jeśli nie mam nadziei, że będę postępował w miłości dzięki wierze w Jezusa Chrystusa, moje życie nie trzyma się prosto!

     Poczucie pustki, znudzenia życiem, towarzyszy dzisiaj wielu młodym ludziom. Jak im pomóc? Jak przemówić, aby orędzie nadziei dotarło do nich?

     Czy poczucie wewnętrznej pustki jest dla młodego człowieka źródłem radości i pokoju? Nie. A więc brakuje mu czegoś lub kogoś. Brak pragnienia jest cierpieniem. Nawet jeśli młody człowiek nie dochodzi do wyraźnego stwierdzenia, czego mu brakuje, ten brak pragnienia, ta wewnętrzna pustka jest już znakiem, że jest w nim coś, co trzeba wypełnić. To uczucie jest źródłem nadziei, ponieważ jest wezwaniem do otwarcia się na to, czego mu brak, choćby to było to proste uczucie, iż może czegoś pragnąć. Sam św. Paweł mówi, że mieć nadzieję to iść ku czemuś, czego się nie posiada... jeszcze! Jeśli to mam, już nie mam tej nadziei!

     Chrześcijanin winien być z założenia człowiekiem nadziei, ale skąd ma ją czerpać? Inaczej mówiąc, jest to pytanie o źródło nadziei dla chrześcijanina XXI wieku.

     W życiu chrześcijanina istnieje tylko jedno źródło: Chrystus, i to Chrystus w swym Wydarzeniu Paschalnym, w swej męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Wydarzenie Paschalne jest źródłem nadziei. Miłość Boga do ludzi, Boga, który dał swojego Syna, swego Jedynego, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni, jest tym, co umacnia nadzieję. Lud Izraela w najcięższych doświadczeniach swej historii "zachowuje pamięć, sprawuje pamiątkę" tego wszystkiego, co Bóg w swej wierności uczynił już kiedyś dla swego ludu, a przez to ma nadzieję, że Bóg odnowi to, co uczynił niegdyś. W Eucharystii chrześcijanin również "zachowuje pamięć, sprawuje pamiątkę" tego, co Jezus uczynił dla niego i co czyni dzisiaj poprzez ten sakrament. I naprawdę, jeśli ja wierzę, On to czyni! Cała historia Kościoła ukazuje, że Chrystus spełnia swe obietnice.

     Jak się Ojcu wydaje: co dziś najbardziej szkodzi poczuciu nadziei? Przed czym należy się bronić, aby nadziei nie stracić?

     Tym, co zabija nadzieję, jest zapomnienie, brak "zachowywania pamięci". Najlepszym sposobem zabicia nadziei jest odebranie jej pokarmu: Eucharystii, "pamiątki" miłości Boga do ludzi. Aby odnaleźć nadzieję, zachowujmy pamięć: wierni orędziu Ewangelii, Dobrej Nowiny, głośmy w porę i nie w porę to, co Bóg uczynił w Jezusie na krzyżu. Krzyż: to jest orędzie nadziei, miłości silniejszej od śmierci. Również historia Kościoła (zwłaszcza świętych) ukazuje nam, że Chrystus zmartwychwstały spełnia swe obietnice.

     Poproszę o słowo do czytelników "eSPe" w kontekście tematu wiodącego...

     Momentem, w którym najbardziej doświadczyłem rzeczywistości nadziei, był ten, kiedy nie miałem już nadziei... oczywiście tej ludzkiej. Św. Paweł mówi nam, by mieć nadzieję wbrew nadziei. Gdy zdaje się, że znikła najmniejsza cząstka ludzkiej nadziei, co pozostaje? Myślę o Jezusie w Getsemani i mówię sobie: Jezus zatriumfował w straszliwej walce z rozpaczą, więc cóż Mu przeszkadza, by odniósł to zwycięstwo dzisiaj we mnie?

     Dziękujemy bardzo.

red.

Kwartalnik Katolicki

nr 50


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej