Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Iść, z dziecięcą ufnością


     Lubię bardzo zdanie Św. Tereski z Lisiemu Moim szaleństwem jest mieć nadzieję. Ja również, tak jak ona, chciałabym żyć nieustannie tym szaleństwem nadziei i ufać w każdej sytuacji, nawet najtrudniejszej, że Bóg jest ze mną, a wtedy cóż mogłoby mi przeszkodzić, by kochać, by się dawać? Nie, nikt i nic nie może mi przeszkodzić, by mieć nadzieję.

     Przypomina mi się zdanie Św. Pawła: Któż nas odłączy od miłości?... i myślę, że można je również zastąpić przez podobne: Któż może odebrać nam nadzieję? Nic i nikt! Współczesny świat jest pełen beznadziei, bo ludzie nie potrafią czekać. Chcą mieć wszystko i natychmiast, a kiedy czegoś nie mają popadają w rozpacz czy smutek. Inni znów są usatysfakcjonowani tym, co mają i mówią sobie lepiej żebym nie chciał za wiele, bo jeśli tego nie otrzymam, będę sfrustrowany. Kładą więc poprzeczkę jak najniżej i żyjąc przeciętnością nie zaznają prawdziwego szczęścia i radości. Św. Jan od Krzyża mówił, że Bóg nas obdarza łaskami na miarę naszych pragnień. Jeśli będę pragnął dużo, da mi dużo, a jeśli będę pragnął mało, da mi mało. Życiorysy tylu świętych są świadectwem, że Bóg hojnie obdarza dusze, które pragną wiele. Pragnienia są motorem nadziei. Każdy człowiek, nawet ten, który jest bardzo daleko od Boga, ma pragnienia. Pomóc mu je sobie uświadomić, to już wprowadzić go na drogę nadziei.

     Nadzieja jest bardzo mocna związana z zaufaniem. Nie z zaufaniem we własne siły czy zdolności, ale zaufaniem w Bożą Miłość i Miłosierdzie. Często ludzie żyją w beznadziei, bo ufają, że sami wszystko potrafią, że nie potrzebują innych ani Boga, a kiedy doświadczają swej niemocy, choroby czy słabości, łatwo ogarnia ich rozpacz i zamykają się w sobie, zamiast szukać pomocy u Tego, który zwyciężył śmierć i umierając z miłości za każdego z nas pokazał, że miłość mocniejsza jest niż śmierć. Zaufanie idzie w parze z wiarą. Tylko jeśli wcześniej uwierzę, będę ufał czy miał nadzieję.

     Wiara przenosi mnie w czas przeszły, nadzieja otwiera mnie na czas przyszły. Wierzę, że Jezus zmartwychwstał 2000 lat temu, ale to pozwala mi mieć nadzieję, że Bóg może pokonać w moim ciele to wszystko, co jest śmiercią czy moim grobem wewnętrznym. Tak, Bóg jest wierny i nigdy ten, kto złoży w Nim swoją nadzieję nie będzie zawiedziony.

     Ale jak wzrastać w nadziei? Poprzez proste akty zawierzenia w każdej sytuacji, gdy brak nam ufności; poprzez trwanie na modlitwie, zwłaszcza wtedy, gdy ogarnia nas smutek czy zniechęcenie. Modlitwa jest dla chrześcijanina prawdziwą szkołą nadziei. Modląc się, powierzając Bogu moje pragnienia czy kłopoty, czynię akt nadziei, ale również wiary, ufając, że Bóg słyszy moją modlitwę i że żadne moje pragnienie nie jest Mu obojętne (choć nie wszystkie pragnienia są dobre; ktoś może pragnąć np. śmierci czy czegoś, co wcale nie jest dla niego dobre).

     Nadzieja potrzebuje ćwiczyć się w cierpliwości, by nie zatrzymać się w drodze. Iść zawsze naprzód, z dziecięcą ufnością w Bożą Miłość i Dobro - tym dla mnie jest nadzieja.

siostra Danuta Białoskórska, Wspólnota Błogosławieństw

Kwartalnik Katolicki
ESPE, nr 50


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej