Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

A podobno On nigdy nie zawodzi...


     Czasami czujemy się oszukani przez Pana Boga. Mamy pewne plany, marzenia, które chcemy urzeczywistnić. Ufamy Bogu, przedstawiamy Mu nasze pragnienia, prosimy o pomoc w ich realizacji. Nadzieja w nas nie gaśnie, bo przecież "proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie", obiecuje Jezus. Taki stan rzeczy trwa aż do chwili, kiedy nasze plany spłoną na panewce, a życie potoczy się własnym torem. Bóg zawiódł nadzieję człowieka...

     Czy tak jest rzeczywiście? Jezus złożył swoim uczniom obietnicę, że ich prośby zostaną wysłuchane. Ale powiedział także, iż Ojciec niebieski wie, czego ludzie potrzebują najbardziej, bowiem zna każdą ludzką potrzebę. Pan Bóg potrafi, w przeciwieństwie do człowieka, dokonać natychmiastowej oceny i stwierdzić przydatność tego, o co ludzie proszą. Dlatego czasem możemy mieć wrażenie, że Bóg nas zawodzi, co niekoniecznie jest zgodne z prawdą.

     Według słów Biblii, Pan Bóg jest niczym niewzruszoną Skałą. Skała ta symbolizuje wierność danemu słowu, jego prawdziwość i siłę. Jezus - wierne odbicie Ojca, Jego pełen pokory Syn - zachęca nas do budowania własnego życia na takim trwałym fundamencie. On tak sam czynił: Ja zawsze czynię to, co podoba się Ojcu (J 8,29). Kiedy wypowiadamy Modlitwę Pańską, kierujemy do Boga prośbę, by prowadził nas przez ziemskie życie zgodnie z zamiarem, jaki względem nas powziął. Chcemy też, żeby podobnie było w życiu przyszłym. Wypowiadamy te słowa, ponieważ mamy świadomość, że Bóg nie kłamie i nie składa fałszywych obietnic. Ufamy Mu.

     Przykład Jezusa, który prosi o oddalenie kielicha cierpień, jednak tylko wtedy, gdy będzie to zgodne z Jego wolą, jest dla nas lekcją. Uczymy się w niej, iż nadzieja rodzi się w nas wtedy, gdy staramy się spełniać wolę Bożą. Podobnej nauki udzielają nam Maryja i Józef, którzy, pomimo własnych planów, przyjmują objawioną przez Anioła wolę Pana względem nich. Przyjmują, bo wiedzą, że prawdziwe szczęście można osiągnąć tylko będąc posłusznym Jahwe.

     Wydaje mi się, że zarzut postawiony we wstępie jest pozbawiony słuszności. To nie Bóg zawodzi naszą nadzieję. My jej tak naprawdę nie mamy. Nie zgadzamy się na własne życie i zasypujemy Boga przeróżnymi życzeniami. Traktujemy Go jak złotą rybkę, nie pozostawiając miejsca na realizację Jego planów. Stąd tyle goryczy i żalu, kiedy okazuje się, iż Pan wybrał dla nas inną drogę.

     Taka utrata "nadziei" nie musi oznaczać naszej przegranej. Dzięki niej możemy doskonalić tę cnotę. Poznamy przez to, że Pan Bóg nie jest spełniającym nadzieję automatem, a Ojcem niebieskim, który da tylko to, co dobre tym, którzy Go proszą.

kl. Jarek Pabian SP

Kwartalnik Katolicki

nr 50


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej