Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Nadzieja a realizm


     Od czasu do czasu spotkać się można z postawą głoszącą, że wżyciu trzeba odrzucić nadzieję, zrezygnować z niej i należy to uczynić w imię... realizmu. Osoby prezentujące taką opinię próbują przekonywać, że nadzieja jest jedynie ułudą, myśleniem iluzorycznym i życzeniowym, że nie ma najmniejszych racjonalnych podstaw - jednym słowem pokładanie w kimś lub czymś nadziei jest samooszukiwaniem się.

     Życiu w zakłamaniu przeciwstawiają te osoby życie w prawdzie, w realizmie właśnie. Jesteśmy w nim zdani jedynie na własne siły, wszystko, co od nas nie zależy, ułoży się według z góry ustalonych praw i to ułoży się raczej gorzej niż lepiej. Z założenia trzeba wykluczyć jakiś łut szczęścia, uśmiech losu, Bożą Opatrzność, gdyż nawet jeśli Pan Bóg istnieje, absolutnie nie ma zamiaru nam czegokolwiek ułatwiać, wręcz przeciwnie, trudności chętnie jeszcze dorzuci. Realisty nic w życiu nie zaskoczy, bo on życie przejrzał. Dumny z tego, patrzy z wyższością na biedaka zniewolonego nadzieją i nawet jeśli tamten wydaje się czasem szczęśliwszy, żywotniejszy, gdyż jest coś, co ciągle popycha go do walki i działania, realista wie, że to daremne machanie rękami. Być może jego własne życie rodzi apatię i beznadziejność, lecz można starać się je przełamywać. Zresztą przecież w końcu najważniejsze jest życie w prawdzie, jedynie ono jest naprawdę godne człowieka. Dlatego realista szczerze współczuje biedakowi żyjącemu nadzieją i pragnie mu dopomóc. Dopomóc przez oświecenie własną prawdą.

     Lecz realista się myli.

     Po pierwsze myli się twierdząc, że zna wszystkie prawa rządzące rzeczywistością. Otaczający nas świat jest tak bogaty, tajemniczy i zmienny, że większość znanych nam reguł i praw posiada jedynie charakter prawdopodobieństwa. Z pewnością zaś nie rządzą nim zasady Murphy'ego, z których podstawowa mówi, że jeśli może się stać coś złego, z pewnością się stanie.

     Realista myli się też utrzymując, że zna człowieka. Człowiek jest istotą wolną i już sam ten fakt czyni niemożliwym absolutną przewidywalność jego działań. Poza tym w życie ludzkie wpisane jest pewne ryzyko, pewna niewiadoma i jeśli ktoś ją w imię rozumu odrzuca, zaprzecza prawdzie o człowieku.

     W końcu realista myli się, gdy przeczy istnieniu Boga lub przedstawia Go jako celowo dodającego człowiekowi problemów, aby np. poddać go próbie. Bóg jest      Stwórcą świata i naszym najlepszym Ojcem. Nieskończenie nas kocha i okazał to w Jezusie Chrystusie. Co prawda w pierwszej kolejności zależy Mu na naszym zbawieniu, a nie na świetnym samopoczuciu czy usuwaniu kłód spod naszych nóg, jednak i te rzeczy nie są mu obojętne. Jezus powiedział: "proście a otrzymacie" oraz "wiara góry przenosi", a to przecież nie jest wezwanie do realizmu, lecz do najczystszej nadziei.

     Po tysiąc razy przekonywało mnie życie, że wcale nie stosuje się do tez pseudoreali- zmu i uczyło, że prawdziwy realizm otwarty jest na nadzieję. Ostatni taki przypadek, o którym chciałbym jeszcze wspomnieć, jest szczególnie wymowny. Podczas tegorocznego Europejskiego Spotkania Młodych zorganizowanego przez Wspólnotę z Taize w Warszawie miałem szczęście poznać Katarzynę, młodą osobę i pacjentkę stołecznego hospicjum. Kasia jest ciężko chora i w każdej chwili może umrzeć. Gdy miała zaledwie kilka lat i wędrowała od szpitala do szpitala, lekarze nawet kilkakrotnie powiedzieli jej rodzicom, że nie ma już szans na przeżycie i że w najbliższym czasie umrze. Kasia żyje jednak do dziś. Choć bardzo szybko się męczy i jest zdana całkowicie na rodzinę, stara się kierować swoim życiem, wychodzić z domu i wychodzić do ludzi, robić krótsze bądź dłuższe plany. Realizm przypomina jej wciąż, że jej choroba jest nieuleczalna i śmiertelna. Jednocześnie ten sam realizm-każe przyjąć doświadczenie, że niepojętym sposobem wyszła z najcięższych stanów i że wbrew opiniom fachowców wciąż żyje. Dlatego Kasia posiada mocną nadzieję. Nauczyło ją jej życie. Bo życie daje nadzieję.

kl. Marek Kudach SP

Kwartalnik Katolicki
ESPE, nr 50


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej