Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Katolicyzm leżący

     Najczęściej leżące niemowlę wnosi się do chrztu i na leżąco wynosi się nieboszczyka w kondukcie pogrzebowym z kościoła. W narodzeniu i śmierci nie pomija się ani księdza, ani obrzędów religijnych. W polskiej statystyce ponoć wśród urodzonych jest 94 proc. chrztów, a umarłych aż 97 proc. ma pogrzeb katolicki. To katolicyzm leżący.

     Najtrudniejsze rozmowy w biurze parafialnym to te przed chrztem dziecka i przed pogrzebem kogoś z rodziny. Warunkiem chrztu dziecka jest wiara rodziców (choćby jednego). Liturgia chrztu wymaga wiary. Z odpowiedzi rodziców podczas liturgii wynika wyraźnie, że wyrzekanie się grzechu i szatana oraz wyznawanie wiary jest obowiązkiem. O tym rozmawiam w czasie katechumenatu parafialnego, do którego zachęcam rodziców, chrzestnych, młodych pragnących małżeństwa i innych sakramentów. Katechumenat parfialny polega na tym, że najpierw zainteresowani sakramentami przychodzą na spotkania dwa, trzy, cztery razy lub więcej. Potem dopiero załatwia się formalności sakramentu. Najpierw katecheza, wtajemniczenie, potem formalności.

     Jeżeli rodzice żyjąbez sakramentu małżeństwa (a nie ma przeszkód kanonicznych), nie chrzczę od razu ich dziecka.Cierpliwie pokazuję możliwość chrztu w przyszłości. Mówię: Kościół jest otwarty dla każdej i dla każdego, trzeba przyjąć łaskę wiary, mieć nadzieję, miłość, zgodzić się na Jezusowy projekt na życie. Rodzice sązaproszeni do dojrzałości w wierze i do formowania swoich dzieci na uczniów Jezusa. Jeśli para żyje na sposób małżeński (bez przeszkód), to młodzi albo są dalecy od wiary w Jezusa, albo mają złą wolę, albo są nieświadomi. Warto im pomóc w "nawróceniu się" do Boga. Tu trzeba czekać. Konieczna jest modlitwa. Niewątpliwie pożyteczne jest świadectwo innych katolików, zwłaszcza najbliższej rodziny. Najczęściej rodzice jadą do innej parafii, gdzie im ksiądz nie zawraca głowy i nie mąci sumienia. I tam chrzczą swoje dziecko. I są dumni, że obcego księdza zaprosili na kolędę. Po co swojego? I mają kłopoty ze swoim księdzem, który 15 lat temu zdążył umrzeć. Bo ich myślenie nie zdążyło się przestawić. Ksiądz powinien wykonać i być cicho:

     - I niech mi się ks. proboszcz do niczego nie miesza w naszym życiu moralnym! Zupełnie inaczej z małżeństwami nieprawidłowymi, które nie potrafią zmienić swojej sytuacji, bo mają dzieci, nieraz wspaniałe. Rozmawiam z nimi, proszę, aby uczestniczyli w życiu parafii i przyjmowali Boga w Jego Słowie, skoro w Komunii nie mogą.

     Współbracia kapłani, koledzy, nie podbierajcie duszyczek sąsiadowi! Nie nakładajcie sakramentów byle komu i byle jak! Jan Paweł II napisał w liście do polskich biskupów (w br.), że polskie społeczeństwo potrzebuje gruntownej nowej ewangelizacji. Jednym z punktów programu nowej ewangelizacji może być wydłużenie rzetelnego i roztropnego przygotowania do sakramentów (katechumenat parafialny). Nie udzielajmy sakramentów w ciemno. To nie jest randka w ciemno. Najpierw niech światło Chrystusa oświeci pragnących sakramentu. Zapalam świeczkę. Modlę się różańcem o to, by nasz katolicyzm leżący obudził się i powstał ze snu.

     - Śpicie, moi drodzy? Czy parę godzin nie mogliście czuwać ze mną? - tak zdaje się mówić Jezus nocą w polskim ogrodzie oliwnym.

Ks. FRANCISZEK KAMECKI
Pielgrzym, nr 206


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej