Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Religia to światopogląd czy część kultury? Czym jest religia

Wokół określenia religii panuje w dzisiejszej kulturze niepokojące zamieszanie. Utrwala się jakby przekonanie, zupełnie nieprecyzyjne i mylące, że religia jest częścią kultury, czyli że jest to wytwór człowieka. Tak właśnie wyjaśnia się religię w analizach religioznawczych, jakże często budowanych na myśleniu apriorycznie ateistycznym. I takie określenie - rozpowszechniane w szkołach i w środkach masowego przekazu - przenika do myślenia ludzi, gdy nie potrafią prostować pomyłek źle wykształconych religioznawców.

Oto. niektóre, częściej u nas przedstawiane, określenia religii.

Bardzo często mówi się, że religia to światopogląd. Jest to przyporządkowanie religii kulturze, bo światopogląd to właśnie wytworzony przez człowieka ogół jego poglądów i obyczajów, związanych z najprzeróżniejszymi sprawami. W tym zespole teorii mogą czasami górować twierdzenia o charakterze religijnym (np. Bóg jest celem mojego życia), ale i tak światopogląd pozostaje strukturalnie taki sam: jest ludzkim wytworem, właśnie zespołem teorii.

Zdarza się, że obok powyższego błędu popełnia się drugi, podobny: utożsamia się religię z systemem ideologicznym, politycznym czy ustrojowym. Znowu więc religii wyznacza się pozycję zespołu poglądów.

Spotykamy jeszcze jedno określenie: religia to pewnego rodzaju nauka (doktryna). Jest to błąd chyba bardziej subtelny niż poprzednie, ale tak samo daleki od rzeczywistości. Sprowadza się tu religię do teologii lub etyki, a więc znowu do tworzonego przez człowieka rozumienia rzeczywistości. Religia okazuje się tylko sposobem przedstawienia Objawienia (teologia) lub nauką moralną (etyka). Następuje zaskakujący wniosek: ludźmi religijnymi są z zasady teologowie lub etycy. Teologia lub etyka wyznaczają religię.

Zauważmy teraz jeszcze raz, że wszystkie wymienione próby określania religii sprowadzają się do jakiejś formy kultury, a więc do ludzkiego wytworu, jakiejś teorii, nawyku, obyczaju, normy lub modelu. Przy takim ujęciu okazuje się, że religię określać można nawet bez odwoływania się do rzeczywistości Boga. Paradoks ten wyjaśnia nam chyba fakt istnienia osób, które oświadczają, że nie wierzą w Boga, ale są ludźmi religijnymi - po prostu uważają religię za pewną kulturę, może nawet bardzo fascynującą lub modną. Zarazem jakże często stawia się dzisiaj religię na równi czy to z filozofią, czy to z ideologią, czy to z światopoglądem, czy wreszcie z etyką. Wszystko to są jednak stwierdzenia podejrzane o fałsz, ponieważ wypływają z nie wiadomo skąd wziętego założenia, że religia jest wytworem człowieka i że życie religijne jest samotną ludzką tęsknotą, nauką lub normą. Wypływają chyba z ateistycznego założenia, że człowiek jest sam. Ale czy takie założenie da się rzeczywiście utrzymać?

Od razu powiedzmy, że wiadomo nam z pewnością, że istnieje ktoś, kto nie jest człowiekiem, a jest, jak człowiek, osobą. Jest to Bóg. Bóg jako Samoistne Istnienie i Stwórca jest kimś naturalnie poznawalnym dla człowieka. Używając jedynie poznania przyrodzonego, prowadząc rozumowanie od skutku do przyczyny - wykrywamy istnienie Boga. Bóg, byt nie- złożony, okazuje się jedynym niesprzecznym wyjaśnieniem złożonych struktur człowieka, zwierząt i roślin. Nie trzeba więc jeszcze wiary d' uznania istnienia Boga. O istnieniu Boga mówi nam rozum. Ateizm jako teza filozoficzna jest nie do utrzymania. Jest chyba błędem wynikającym z zakłócenia procesu analizy filozoficznej przez niezreflektowane przeżycia, nastroje i nabyte, np. przez wykształcenie i wychowanie, nastawienia.

Wiemy więc, że Bóg istnieje - i jest to fakt dla ludzkiego umysłu zastanawiający. Zwróćmy także uwagę, że już w tym momencie uświadamiamy też sobie, że Bóg jest nam swoiście "znajomy" - bo każdy z nas został przez Niego stworzony. Jemu zawdzięczamy swoje istnienie. Są to olśniewające odkrycia ludzkiego rozumu. Ale to jeszcze mało, zadajmy pytanie: i co dalej? W jaki sposób dotyczy mnie w tej chwili fakt istnienia Boga? I na to pytanie już sami nie bardzo umiemy odpowiedzieć. Okazuje się jednak, że nie musimy. Odpowiada na to pytanie sam Bóg.

Bóg, którego znamy już z naszego naturalnego rozeznania rzeczywistości, objawia nam Swoją miłość do nas. I właśnie w Objawieniu Bóg zwraca się do człowieka, najpełniej i ostatecznie w Osobie Jezusa Chrystusa (który zjednoczył w Sobie natury Boską i ludzką), z zaproszeniem do wzajemnych relacji, stosunków, więzi. Filozofia informuje nas, że takie stosunki międzyosobowe - miłość, wiara i nadzieja - są czymś innym niż rozumowania, decyzje czy uczucia, a więc dzieją się poza tworzoną kulturą. Kultura powinna te stosunki chronić - właśnie przez rozumowanie (wiedza) i przez sprawności moralne (decyzje) - ale stosunki te są czymś innym niż kultura.

Relacje miłości, wiary i nadziei, którymi wiążemy się także z ludźmi, mają zawsze wysoką klasę i zawsze chronią człowieka przed rozpaczą i zniszczeniem. A teologia, wyjaśniająca Objawienie, informuje nas jeszcze, że w wypadku więzi człowieka z Bogiem stosunki te mają charakter nadprzyrodzony, tzn. są zawsze darem stwarzanym przez Boga dla konkretnego człowieka. Okazuje się więc, że religia, którą stanowią właśnie stosunki z Bogiem, jest aż tak wielkim zaszczytem i aż tak niezwykłą przyjaźnią. Bóg zaprasza nas do wiązania się z Nim przez miłość, wiarę i nadzieję, i zarazem przez Chrystusa umożliwia te stosunki nadprzyrodzone. Wspaniałe zaproszenie! "Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe" (Łk 14, 16). A gdy miłość, wiara i nadzieja są kierowane do Boga, wtedy jest religia.

Religia jest więc czymś od kultury odrębnym. Natomiast kultura może i powinna służyć naszym stosunkom z Bogiem, tak jak i naszym stosunkom z ludźmi. Kultura religijna jako zespół naturalnych sprawności umysłu (wiedza, mądrość) i woli (np. roztropność i sprawiedliwość) chroni religię, pomaga nam żyć, byśmy trwali przy tym, co najcenniejsze: przy Bogu.

"Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość" (1 Kor 13, 13). Religia jest przede wszystkim sprawą miłości - św. Paweł właśnie miłość nazywa "więzią doskonałości" (Kol 3, 14). Wskazuje także na wspaniałe perspektywy, jakie ta więź ma dla całego naszego życia: "żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku temu, który jest Głową - ku Chrystusowi" (Ef 4, 15). Perspektywy religii miłości: zakochani oddają wszystko Ukochanemu, a Ukochany jest zarazem Kochającym. Miłość trwa. Miłość nigdy nie ustaje. Nasze zbawienie zaczyna się na ziemi.

Paweł Milcarek
Rycerz Niepokalaner nr 384


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Zbyt pewny siebieZbyt pewny siebie

Skąd czerpiemy wiadomości o apostołach?Skąd czerpiemy wiadomości o apostołach?

Wirtualni wojownicyWirtualni wojownicy

Stara i nowa Era według Cypriana NorwidaStara i nowa Era według Cypriana Norwida

O siekierze i złodziejuO siekierze i złodzieju

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej