Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Wielbłąd, ucho igielne i bogactwo Watykanu

"Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego" (Mk 10, 25). Słuchając podczas Mszy świętej tych słów z Ewangelii, nie wiem, dlaczego pomyślałam o papieżu i Watykanie i powiedziałam sobie, że pierwszym, który, być może, nie wejdzie do królestwa Bożego, będzie papież. Żyje przecież ze swoimi współpracownikami wśród tych wszystkich bogactw, w tych pałacach... Jezus niczego nie posiadał. Myślę dziś o istotach ludzkich umierających z głodu i o przywódcy Kościoła, który żyje wśród bogactw. Ewa R.

Spotyka się jeszcze wokoło wielu ludzi, którzy myślą i mówią o papieżu, jak gdyby był multimilionerem, zapominając, że jego państewko, Watykan, jest raczej deficytowe. Recepta na takie anachroniczne pojęcia jest prosta: miesza się razem parafie i diecezje z zakładami sióstr zakonnych i kolegiami różnych zgromadzeń, ustawia się na wierzchołku Watykan wraz z bazyliką i muzeami, posypuje się to wszystko twardą walutą, gotuje się na wolnym ogniu i danie gotowe. Efekt zagwarantowany: mamy najbogatszego kapitalistę świata, wobec którego umiera z zazdrości nawet "Generais Motors"... Powiedzmy od razu: papież nie jest w ogóle panem bogactw, prawdziwych czy domniemanych, przypisywanych Kościołowi i Watykanowi. Już św. Tomasz z Akwinu, w którego czasach papiestwo miało charakter cesarski, napisał: Res Ecclesiae sunt papae ut principalis dispensatoris, non ut domini et possessoris (Summa theologiae, II-II, q, 100, art. 1, ad 7), czyli: "Papież nie jest panem i właścicielem, ale najwyższym zarządcą dóbr Kościoła". A obowiązujący dziś Kodeks Prawa Kanonicznego podaje: "Prawo własności dóbr, pod najwyższą władzą Biskupa Rzymskiego, należy do tej osoby prawnej, która nabyła je zgodnie z prawem" (kan. 1256). Tak więc Bazylika Mariacka w Krakowie nie jest własnością papieża ani też klasztor sióstr w Nowym Sączu lub gmach Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi-Łagiewnikach, podobnie jak katedra Notre-Dame w Paryżu czy kościół Św. Jakuba w Compostelli.

Mówiąc o państwie watykańskim, ze wszystkimi przyłączonymi dobrami i przynależnościami, trzeba powiedzieć, że oczywiście papież jest jego suwerenem, ale nie właścicielem. Należy rozróżnić między papieżem a papiestwem, między tym, który okresowo "zasiada" na tronie Piotrowym, a "Stolicą" Świętą, która przez wieki trwa na szczycie Kościoła. Sprawa wygląda podobnie jak z pałacem belwederskim: należy on do Rady Ministrów, a przewodniczący, który by w nim mieszkał, nie byłby jego właścicielem.

Więc właścicielem - nie, ale bogatym - tak?

W przeszłości, jak wiemy, Stolica Święta, zarządzając rozległymi terytoriami, posiadała ogromne bogactwa. W czasach np. papieża Grzegorza I (590-604) "dziedzictwo Św. Piotra" obejmowało własności ziemskie liczące około 150 tys. hektarów. Papieże awiniońscy zgromadzili wielki kapitał. Przy końcu XVI wieku Sykstus V, dodając 35 nowych opłat do podatków już istniejących, w ciągu pięciu lat stał się najbogatszym władcą w Europie. Jednak te i inne przypadki, występujące na przestrzeni dwóch tysięcy lat, były wyjątkowe. A grabieże i przywłaszczenia, dokonywane począwszy od rycerzy średniowiecznych aż do Napoleona i upadku państwa watykańskiego w roku 1870 oraz scaleniu Włoch, bardzo uszczupliły te dobra. W rezultacie Stolica Święta mogłaby być pod względem finansowym określona nazwą, jaką Francuzi odnosili do królowej Antoniny: madame deficit. Różnica polega na tym, że Maria Antonina miała puste ręce z powodu własnych kaprysów, a Stolica Święta była zawsze bez grosza z przyczyn fundamentalnych i mimo tylu skaz stanowiła w historii największą organizację dobroczynności i dzieł społecznych. Szpitale, szkoły, dzieła charytatywne zrodziły się w Kościele.

Czy dziś papież może uważać się za bogatego? Każdy może ocenić to na podstawie faktów. Bilans Stolicy Świętej od wielu lat nie osiąga nawet równowagi i zarysowuje się konieczność naruszenia kapitału. To tak jak z zakładem przemysłowym, który, by przetrwać, musi sprzedać część swoich zasobów ruchomych lub jak w rodzinie, która, by mieć fundusze na utrzymanie, jest zmuszona zrezygnować z mebli lub np. z pralki automatycznej.

Sprzedać coś z zasobów Watykanu, coś z jego bogatych zbiorów muzealnych?

Państwo Watykańskie posiada niezbędne minimum dla zagwarantowania niezależności działania Stolicy Świętej. Zbiory dzieł sztuki, znajdujące się w jego obrębie, stanowią jedyne w świecie sanktuarium, są jak gdyby własnością całego świata, służąc mu swoim dorobkiem historyczno-kulturowym.

Potrzeba chleba dla ciała, a także chleba dla ducha. Papież, Stolica Święta, Kościół czynią wszystko, co możliwe, by dać światu zarówno jedno jak i drugie. Pomyślmy tylko o tej "machinie miłosierdzia", jaką są Papieskie Dzieła Misyjne. Wprawdzie w świecie głód ciągle istnieje, ale sama Stolica Święta nie jest w stanie zapobiec. W rozwiązanie tego problemu winniśmy włączyć się wszyscy. Ileż rzeczy marnuje się choćby u nas, w Polsce? Iluż milionom ludzi moglibyśmy - tym, co trwonimy - zabezpieczyć chleb? Pozostawmy w spokoju muzea watykańskie i papiestwo, które jest ich kustoszem, i strzelajmy do właściwych tarcz - do naszego konsumizmu, marnotrawstwa i do przemysłu zbrojeniowego.

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej