Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Za wiarę trzeba cierpieć

Rozmowa z ks. Pawiem Wyszkowskim

Kiedyś, gdy byłem mały, ktoś spytał mnie kim chciałbym być gdy dorosnę. Odpowiedziałem, że papieżem. Bardzo się zdziwił, dlaczego nie kapłanem czy biskupem, ale od razu papieżem? No właśnie. A ja chciałem zostać papieżem choć na chwilę, żeby ogłosić moją mamę świętą.

Ksiądz Paweł Wyszkowski jest jeszcze bardzo młody. Ma dopiero 25 lat. Z pochodzenia jest Polakiem. Od II rozbioru Polski jego rodzina zamieszkuje na Ukrainie. Studiował w seminarium w Obrze koło Wolsztyna. Należy do Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

Gościł w styczniu tego roku w Gostyniu na zaproszenie proboszcza parafii pw. Świętego Ducha. Celem jego wizyty była zbiórka pieniędzy na odbudowę kościołów na Ukrainie.

Gdy ze mną rozmawia, uśmiecha się skromnie. Nie narzeka na los, mimo że doznał wielu krzywd, tylko dlatego, iż jest katolikiem. Jest pełen zapału, wiary i miłości do Chrystusa. W trakcie jego opowieści zaczynam się zastanawiać skąd w nim jeszcze tyle siły?

Jak ksiądz wspomina dzieciństwo?

- Dzieciństwo było wezwaniem do wiary. Urodziłem się i wychowałem w rodzinie katolickiej w Barze na Ukrainie, w czasie prześladowań Kościoła przez rząd komunistyczny. Mama co niedzielę prowadziła mnie do kościoła w śniegu czy w deszczu, w dzień czy w nocy. Przez pola, na skróty szliśmy ponad 5 kilometrów, drogą było dalej - chyba z 8. Gdy nie miałem sił iść, nogi mnie bolały - płakałem, wtedy mama brała mnie na plecy i niosła do świątyni tymi polnymi drogami. W szkole podstawowej dlatego, że jako jedyny chodziłem do kościoła, byłem prześladowany. Nauczyciele często kazali mi się modlić, odmawiać pacierz, wzywali do pokoju nauczycielskiego. Nauczyciel fizyki powtarzał mi: "Ty nigdy księdzem nie będziesz". A ja marzyłem, aby być kapłanem. W domu miałem ołtarzyk i jako mały chłopiec odprawiałem Mszę św. Miałem dwóch młodszych braci, którzy gdy byli niegrzeczni, musieli słuchać mojego kazania. Dzieciom do 18. roku życia nie było wolno chodzić do kościoła, a co dopiero służyć do Mszy św. Jeździłem więc na weekend do miejscowości położonej 100 km dalej, gdzie można powiedzieć, władza nie docierała. Tam nocowałem z soboty na niedzielę i następnie całą niedzielę służyłem do Mszy św. Wieczorem wracałem do domu. W czasie 3-miesięcznych wakacji letnich jeździłem jeszcze dalej do innej miejscowości i przez cały ten okres służyłem do Mszy św. Tak bardzo chciałem być kapłanem.

Nauczyciel fizyki powtarzał mi: "Ty nigdy księdzem nie będziesz". A ja marzyłem, aby być kapłanem.

Mimo prześladowań katolików, odważył się ksiądz publicznie założyć koloratkę.

- Nigdy nie ukrywałem prawdy. Czułem, że chcę być kapłanem. Wszyscy w szkole o tym wiedzieli. Czasem trudno było się dostać do kościoła, gdyż nauczyciele pełnili dyżury przed wejściem i wyłapywali uczniów. Dlatego zdarzało się, że rodzice przebierali swoje dzieci (np. chłopca za dziewczynkę) lub chowali pod płaszczami. Jednak rodzice uczyli mnie, że za wiarę trzeba cierpieć i dlatego zawsze zabierali mnie do kościoła. W dużej mierze właśnie im zawdzięczam, że jestem kapłanem. To oni z ręcznie przepisywanych książeczek zakopywanych w lesie czy ogrodzie, uczyli mnie "Ojcze nasz" i innych modlitw, dzięki czemu również nauczyłem się języka polskiego. Kiedyś, gdy byłem mały, ktoś spytał mnie kim chciałbym być gdy dorosnę. Odpowiedziałem, że papieżem. On bardzo się zdziwił dlaczego nie kapłanem czy biskupem, ale od razu papieżem? No właśnie. A ja chciałem zostać papieżem choć na chwilę, żeby ogłosić moją mamę świętą. Za to, że nauczyła mnie wiary. Niektórzy wierzący nie rozumieli dlaczego mama zabiera mnie do kościoła. Mówili: "Po co?" Potem będą to dziecko tłuc, nauczyciele będą szarpać przy klasie, zaniżać oceny..." Ale mama mnie zawsze prowadziła do Boga i uczyła, że za wiarę trzeba cierpieć. My wybieramy swoją wiarę, wierzymy więc co to jest naśladowanie Chrystusa. Codziennie trzeba było być gotowym "pokroić się" za Chrystusa.

Pamiętam dzień Bożego Narodzenia 14 lat temu. To był zwykły pracujący dzień. W szkole ogłoszono, że uczniowie, którzy pójdą na Pasterkę, będą ukarani. Ja oczywiście zawsze chodziłem do kościoła. Jak można było żyć bez Pasterki? Poszedłem i nauczyciele mnie zauważyli. Następnego dnia za karę zabrano mi kurtkę zimową. Wtedy musiałem w koszuli wracać do domu 5 kilometrów. Pamiętam, jak zamarzałem, gdy nie mogłem iść, czołgałem się. Potem nic już nie pamiętam. Ocknąłem się w szpitalu. Nie miałem skóry, wszystko gniło. Smarowali mnie maściami, aby skóra odrosła. Spędziłem w szpitalu 8 miesięcy. Później z uszu ciekła mi ropa. Na prawe ucho nie słyszę wcale, na lewe tylko 70 proc. Ale ten brak słuchu przypomina, że należę do Chrystusa.

Ksiądz jako dziecko jedyny z całej szkoły podstawowej uczęszczał do kościoła. Co z pozostałymi?

- Niektórzy uczniowie byli do mnie wrogo nastawieni, bo dla nich wierzący był zdrajcą, wrogiem państwa. Inni byli obojętni. Niektóre dzieci ukrywały swoją wiarę. Słowo "katolik" wypowiadane było z bardzo wielką ironią i pogardą. To było coś gorszego od faszyzmu. Najgorszym przekleństwem był "katolik". Pamiętam, nauczyciel fizyki wzywając mnie do odpowiedzi mawiał: "Wczoraj byłeś w kościele, zobaczymy co dzisiaj umiesz". Nigdy nie dostałem oceny bardzo dobrej, najwyżej dobrą. A trzeba było umieć, bo w przeciwnym razie w gazetach pojawiały się informacje, że dzieci katolików to tępaki, że wszyscy, którzy chodzą do kościoła są nieukami itp. Jak wygląda życie na Ukrainie?

- Ludzie sobie jakoś radzą. Na wsi uprawiają ziemniaki, hodują krowy, więc raz dziennie jedzą ziemniaki z mlekiem, czasem inne warzywa. Ludzie w mieście przeważnie mają za miastem ogródki. Sytuacja materialna jest ciężka. Pensja otrzymywana raz na 3 miesiące, raz na pół roku wystarcza na 10, 20 bochenków chleba. Nie ma pieniędzy, aby opłacić rachunki. Ludzie mają odcięty dopływ gazu, prądu, wody.

Prześladowania zapewne drastycznie obniżyły liczbę katolików na Ukrainie.

- Na 47 mln mieszkańców 6 mln to katolicy, 17 mln jest wyznania prawosławnego (różnych Kościołów) powstaje także dużo sekt. W Kościele katolickim spotykamy przede wszystkim dzieci i ludzi bardzo starych. Średnie pokolenie jest raczej niewierzące. Niestety, udało się w nim zabić Boga.

Czym ksiądz zajmuje się na co dzień?

- Jestem przypisany do parafii w Gniewaniu. Moją normalną pracą jest głoszenie misji świętych i rekolekcji. Na Ukrainie jest nas oblatów tylko dwóch i właściwie co tydzień jesteśmy w innej parafii. W ciągu półtora roku odwiedzamy 70 kościołów.

I jak te kościoły wyglądają?

- W byłym ZSRR wymordowano ponad 45 tysięcy kapłanów, zburzono ponad 300 tysięcy kościołów, z innych zrobiono fabryki, zakłady remontowe traktorów, stajnie. Ze swojej parafii dojeżdżam do sanktuarium, w którym stworzono fabrykę plastiku. Msze św. odprawiane są w małym pokoiku zniszczonego klasztoru. W Kijowie zamieniono kościół na budynek muzyki organowej. Musimy wypożyczać nasz kościół za pieniądze, aby rano i wieczorem odprawić Mszę św. Gdy w świątyni odbywa się koncert, jesteśmy zmuszeni zejść do zagrzybionej piwnicy, w której musimy się przekrzykiwać. Wiele kościołów jest zupełnie zburzonych lub tak przerobionych na magazyny czy biura, że nie ma szans, aby je odzyskać. Podziemia kościoła kryją sale tortur z myślą o katolikach.

Gdy chciano zniszczyć nasz kościół w Barze, wierni przybiegli i utworzyli krąg, rzucając się pod buldożery. Dwa miesiące w ten sposób bronili kościoła, aż do 22 grudnia 1937 roku, gdy władze ściągnęły jednostki wojskowe. Każdego, kto bronił budowli żywcem nawlekano przez uszy na drut i wieszano dookoła kościoła. Dzięki tym wiernym, którzy dwa tygodnie wisieli na drucie, nasz kościoł jako jeden z nielicznych ocalał.

Czego mogę księdzu życzyć?

- Chciałbym kiedyś zostać świętym.

HANNA PASZKOWIAK
Przewodnik Katolicki 11/2001



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa o wstawiennictwo bł. Kardynała Stefana WyszyńskiegoModlitwa o wstawiennictwo bł. Kardynała Stefana Wyszyńskiego

Medytacje Prymasa TysiącleciaMedytacje Prymasa Tysiąclecia

Modlitwa do św. Germana z ParyżaModlitwa do św. Germana z Paryża

Ks. Stanisław BernackiKs. Stanisław Bernacki

Nie tylko dla prawosławnychNie tylko dla prawosławnych

Niestrawność (dyspepsja) czynnościowaNiestrawność (dyspepsja) czynnościowa

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej