Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Chrześcijanin walczący

     Czy zadaniem chrześcijanina jest stanąć do walki? Jeżeli tak, to jakiej broni mamy użyć i przede wszystkim kto jest naszym przeciwnikiem? Szukam odpowiedzi na te pytania w księgach Nowego Testamentu.

     Podczas ostatniej wieczerzy, w relacji Łukasza, Jezus powiedział: teraz kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! (22, 36). Zaskakujące - Jezus zachęca by się uzbroić. Przypisy do Biblii Poznańskiej oraz Biblii Tysiąclecia sugerują, że z uwagi na pogorszenie się warunków zewnętrznych usprawiedliwione jest posiadanie oręża. Uczniowie znaleźli się w przededniu sytuacji, gdy ich Mistrz zostanie uznany za złoczyńcę, a oni będą prześladowani, więc dla własnego bezpieczeństwa powinni mieć broń. Z kolei na stronach portalu Wiara.pl znalazłem komentarz mówiący, że Jezus "czyni ten tymczasowy i symboliczny gest aby mógł zostać oskarżony o działalność wywrotową i z tego powodu "zaliczony... do grzeszników", zgodnie z tekstem Iz 53, 12". Jednak czy Jezus musiał dawać swoim przeciwnikom powód do aresztowania? Czy to możliwe, że chciał im ułatwić zadanie i postanowił dać się zatrzymać za posiadanie broni? Przecież i tak uwięzili Go bezpodstawnie. Myślę, że nie musiał nic udawać, by spełniło się proroctwo. I bez tego uznano Go za złoczyńcę. Nie przekonują mnie te wyjaśnienia i dlatego nadal pozostaje pytanie czy Chrystus faktycznie zachęca do posiadania miecza, czy raczej jest to przenośnia, którą należy odczytać inaczej?

     Jak pogodzić rozważaną wypowiedź Mistrza ze sceną, która rozegrała się później, tej samej nocy w Getsemani: Towarzysze Jezusa widząc, na co się zanosi, zapytali: "Panie, czy mamy uderzyć mieczem?". I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu prawe ucho. Lecz Jezus odpowiedział: "Przestańcie, dosyć!" I dotknąwszy ucha, uzdrowił go (22, 49-51). Ponadto w relacji Mateusza, do tego który zadał cios, Jezus powiedział: Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? (26, 52-53).

     Zdarzenia w Ogrójcu pokazują, że słowa o konieczności posiadania miecza uczniowie zrozumieli dosłownie (mieli miecz i użyli go), więc Jezus coś w tym sensie musiał powiedzieć, ale jednocześnie okazuje się, że Jezusowi nie chodziło o posługiwanie się siłą i przemocą. Obrony mamy upatrywać w Bogu i zastępach niebieskich, a nie w ostrzu miecza. Przeciw dosłownemu rozumieniu słów Jezusa mógł też świadczyć dalszy ciąg rozmowy w Wieczerniku. W odpowiedzi na słowa Jezusa, uczniowie powiedzieli: Panie, tu są dwa miecze, na co Jezus stwierdził Wystarczy (22, 38). W pierwszej chwili można odczytać to słowo w sensie, że wystarczą te dwa miecze, ale może Jezus mówi: wystarczy tej rozmowy, bo 1 tak nic nie rozumiecie.

     Posiadanie miecza nie licuje także z innym słowem Jezusa zapisanym przez Łukasza: "Jeśli cię kto uderzy w jeden policzek, nadstaw mu i drugi! Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty!" (6,29). Zupełnie niebojową wizję Mesjasza ukazuje też prorok Izajasz (cytowany przez Mateusza): "Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi"^ 42, 2-3; Mt 12, 19-20).

     Jednocześnie jednak zauważmy, że Ten cichy i pokorny Jezus kroczy ku zwycięstwu. Nie mam wątpliwości, że w życiu uczniów Jezusa element walki i konfrontacji z przeciwnikiem jest nieunikniony. W Ewangelii Mateusza Jezus posługuje się symbolem miecza, mówiąc: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz (10, 34). Słowa te uświadamiają nam, że podążając za Jezusem nie decydujemy się na sielskie życie. Chrześcijanin w świecie bardzo często jest znakiem sprzeciwu, ale oczywiste jest to, że nie powinien chwytać za miecz.

     Słowo Boże przekonuje nas, że musimy stanąć do walki. Spróbujemy teraz odpowiedzieć na pytanie jakiego arsenału wolno nam użyć i w kogo lub w co mamy go wymierzyć. Najpiękniej opisuje to św. Paweł. Apostoł daje nam pełny obraz rynsztunku jaki może przywdziać uczeń Jezusa: stańcie więc do walki przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość głoszenia dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże - wśród wszelakiej modlitwy i błagania (Ef 6, 13-18). Jednocześnie Paweł precyzuje kto jest przeciwnikiem: nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich (Ef 6, 12).

     Naszym przeciwnikiem nigdy nie jest człowiek - nie walczymy przeciw krwi i ciału. Czym są owe pierwiastki duchowe zła? Jest wokół nas wiele przejawów zła, którym musimy się przeciwstawiać, które musimy dobrem zwyciężać. Lista byłaby długa. Jednak myślę, że najczęściej głównym przeciwnikiem są nasze słabości i pokusy, które próbują odwieść nas od ścieżki wiary. Największe batalie toczymy o to by się nam "chciało chcieć", by znajdować czas na Namiot Spotkania, by nie ulegać zwątpieniom, by nie skupiać się za bardzo sobie samym. Myślę, iż warto przypominać sobie i uświadamiać, że każdy ma w sercu takie pole walki, bo wówczas łatwiej pogodzić się i nie zniechęcać tym, że niektóre bitwy się przegrywa, a to nie musi przesądzać o wyniku całej batalii.

     Być może dla kogoś, kto nie żyje wiarą, będzie to paradoks, ale dla uczniów Jezusa oczywiste musi się stać to, że mamy być wojownikami, choć jednocześnie obca jest nam przemoc. Niestrudzony wojownik Paweł z Tarsu zagrzewa nas do boju: weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa! (2 Tm 2,3).


Andrzej Krynicki

Andrzej Krynicki - redaktor "Wieczernika", należy do kręgu Domowego Kościoła w Poznaniu.

Tekst pochodzi z pisma
Ruchu Światło-Życie "Wieczernik" nr 177


   

Wasze komentarze:
 Tomek Tychy: 29.06.2017, 08:21
 Kościół Katolicki już dawno temu utracił wiarygodność jeśli chodzi o wskazywanie autorytetów i interpretowanie Pisma Świętego bo interpretuje je ostatnio na niekorzyść Chrześcijan. Ostatnia wypowiedź Franciszka o tym że dobry Chrześcijanin powinien być pokorny, biedny i nie zajmować się bądź nie interesować polityką powinny dać wiele do myślenia o podejściu obecnego Papieża do Chrześcijaństwa.
 alex: 01.04.2017, 16:29
 Czy redaktor rozumie co pisze? Hallo tu Ziemia! Może zapytajmy Papieża po co mu Gwardia Szwajcarska i ochrona? I po co jest policja i wojsko?
 kontestujący: 20.01.2017, 15:03
 Jeśli to miałyby być słowa rzucone przez Syna Bożego na wiatr, to dlaczego Kościół Święty np. uznał waleczną i wojującą Joannę d' Arc za świętą ? Dlaczego na placu boju w Bitwie Warszawskiej pojawił się np. m.in. ksiądz Skorupka ? Czyżby to modernizm nie zniechęcał nas do koniecznej obrony, abyśmy jak much wpadali w sidła przeciwników ?
 kojiro: 02.11.2016, 08:22
 dwa miecze pod Grunwaldem znaczyły to samo.
 olaf: 29.03.2016, 13:36
 Jeśli nie chodzi o miecz w sensie broni, to co w takim razie oznaczają torba trzos i sandały które Jezus wymienia obok miecza. Jezus mówi tu przecież racjonalnie, o konkretnych rzeczach i dla czego tylko słowo miecz musi być uznane za symbol i przenośnię. Moim zdaniem chodzi o miecz jako broń. Wynika to też z kontekstu. Jezus mówi apostołom, że póki był z nimi niczego im nie brakło, teraz to się jednak zmieni i muszą się przygotować - wziąć pieniądze, torbę a także miecze (jeśli któryś nie ma miecza to niech sprzeda suknię i kupi miecz). Wynika z tego, że mamy prawo do obrony (nie do ataku).
 krzychas: 16.01.2016, 18:28
 No tak... ale gdyby nie miecze naszych chrześcijańskich rycerzy być może wszyscy już byśmy byli muzułmanami...
 seba: 29.09.2013, 04:50
 to nie ewolucja jest problemem ale ten który trzy razy się wyrzekł i stawianie papieży ponad CHRYSTUSA
 qbatea: 16.01.2009, 02:47
  "Cały spór o problem ewolucji, jaki rozgorzał w drugiej połowie XIX wieku, pomiędzy naukami przyrodniczymi i teologią oparł się na twierdzeniu, które zostało powszechne przyjęte przez obie strony. Wychodzono z założenia, że jeśli teoria ewolucji jest prawdziwa, to wtedy trzeba odrzucić biblijną prawdę o stworzeniu człowieka i całego wszechświata przez Boga. Już z góry widać, że teza taka jest z gruntu fałszywa." "Widać, że jest fałszywa" na podstawie jakich przesłanek? Autorze, wróć na studia.
 filos: 03.09.2008, 21:38
 Caly tekst jest nie na temat. Wszystko to, co jest tu napisane mozna strescic to zdania "ewolucja nie stoi w opozycji do wiary i kropka". Nie ma zadnej rzeczowej rozprawy nad problemem.
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]


   

Wasze komentarze:
 Tomek Tychy: 29.06.2017, 08:21
 Kościół Katolicki już dawno temu utracił wiarygodność jeśli chodzi o wskazywanie autorytetów i interpretowanie Pisma Świętego bo interpretuje je ostatnio na niekorzyść Chrześcijan. Ostatnia wypowiedź Franciszka o tym że dobry Chrześcijanin powinien być pokorny, biedny i nie zajmować się bądź nie interesować polityką powinny dać wiele do myślenia o podejściu obecnego Papieża do Chrześcijaństwa.
 alex: 01.04.2017, 16:29
 Czy redaktor rozumie co pisze? Hallo tu Ziemia! Może zapytajmy Papieża po co mu Gwardia Szwajcarska i ochrona? I po co jest policja i wojsko?
 kontestujący: 20.01.2017, 15:03
 Jeśli to miałyby być słowa rzucone przez Syna Bożego na wiatr, to dlaczego Kościół Święty np. uznał waleczną i wojującą Joannę d' Arc za świętą ? Dlaczego na placu boju w Bitwie Warszawskiej pojawił się np. m.in. ksiądz Skorupka ? Czyżby to modernizm nie zniechęcał nas do koniecznej obrony, abyśmy jak much wpadali w sidła przeciwników ?
 kojiro: 02.11.2016, 08:22
 dwa miecze pod Grunwaldem znaczyły to samo.
 olaf: 29.03.2016, 13:36
 Jeśli nie chodzi o miecz w sensie broni, to co w takim razie oznaczają torba trzos i sandały które Jezus wymienia obok miecza. Jezus mówi tu przecież racjonalnie, o konkretnych rzeczach i dla czego tylko słowo miecz musi być uznane za symbol i przenośnię. Moim zdaniem chodzi o miecz jako broń. Wynika to też z kontekstu. Jezus mówi apostołom, że póki był z nimi niczego im nie brakło, teraz to się jednak zmieni i muszą się przygotować - wziąć pieniądze, torbę a także miecze (jeśli któryś nie ma miecza to niech sprzeda suknię i kupi miecz). Wynika z tego, że mamy prawo do obrony (nie do ataku).
 krzychas: 16.01.2016, 18:28
 No tak... ale gdyby nie miecze naszych chrześcijańskich rycerzy być może wszyscy już byśmy byli muzułmanami...
 seba: 29.09.2013, 04:50
 to nie ewolucja jest problemem ale ten który trzy razy się wyrzekł i stawianie papieży ponad CHRYSTUSA
 qbatea: 16.01.2009, 02:47
  "Cały spór o problem ewolucji, jaki rozgorzał w drugiej połowie XIX wieku, pomiędzy naukami przyrodniczymi i teologią oparł się na twierdzeniu, które zostało powszechne przyjęte przez obie strony. Wychodzono z założenia, że jeśli teoria ewolucji jest prawdziwa, to wtedy trzeba odrzucić biblijną prawdę o stworzeniu człowieka i całego wszechświata przez Boga. Już z góry widać, że teza taka jest z gruntu fałszywa." "Widać, że jest fałszywa" na podstawie jakich przesłanek? Autorze, wróć na studia.
 filos: 03.09.2008, 21:38
 Caly tekst jest nie na temat. Wszystko to, co jest tu napisane mozna strescic to zdania "ewolucja nie stoi w opozycji do wiary i kropka". Nie ma zadnej rzeczowej rozprawy nad problemem.
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej