Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Jak uczyć dzieci życzliwości?

Jeżeli uznać, że chrześcijanina powinna charakteryzować życzliwość wychodząca naprzeciw, to należy się zastanowić, gdzie i jak tę postawę kształtować. Niewątpliwie najlepsze ku temu warunki istnieją w rodzinie i w toku katechizacji.

Rodziny powstają dzięki instynktom i uczuciom, które skłaniają członków rodziny do wzajemnej troski i samorzutnej życzliwości. Sprzyja takim odniesieniom zakochanie narzeczonych czy później małżonków, jak i uczucia rodziców względem dzieci. Jeśli nawet te uczucia okazują się niekiedy chwiejne lub zgoła nietrwałe, to na ogół zrozumienie obowiązków w jakimś stopniu kieruje myśl i starania ku potrzebom członków rodziny; chodzi o to, by zrodzona w ten naturalny sposób gotowość myślenia i samorzutnego działania dla dobra innych stała się programem życiowym podjętym w świetle wiary, uwzględniającym nie tylko osoby bliskie, ale wszystkich ludzi.

Dzieci wychowujące się w rodzinie katolickiej powinny zauważyć, że rodzice nie stawiają sobie w życiu celów własnych, konsumpcyjnych, lecz służą Bogu i pragną Go naśladować w Jego Miłości wychodzącej naprzeciw ludziom. Dzieci muszą być od małego pouczone co do właściwego celu życia, zwłaszcza przez odpowiedni religijny i moralny klimat w rodzinie. Z opisu życia bł. Karoliny Kózkówny widzimy, jak taki klimat potrafili stworzyć ludzie prości i biedni (żyjący w jednej izbie, do której wchodziło się przez stajnię). Ten duchowy klimat sprawiał na przykład, że młoda wiejska panienka nie chciała przyjąć pełnego wynagrodzenia za pracę, gdy oceniała ją za zbyt mało wydajną. Jak to odbiega od dzisiejszej zachłanności na wszelkie dobra materialne. Ale tylko człowiek, któremu obca jest taka zachłanność, jest prawdziwie wolny i gotów jest zawsze wyjść ze swoją życzliwością ku innym.

Wydaje się, że przy wychowaniu dzieci trzeba więcej uwagi poświęcić ich odnoszeniu się do kolegów. Jak łatwo zauważyć, przeważa w tym odnoszeniu się egoistyczne współzawodnictwo, chęć wywyższenia się, a nierzadko dokuczenia komuś bądź poniżenia kogoś.

Życzliwość spotyka się w stosunku do wybranych towarzyszy, zapewniających osiąganie jakichś celów, jak dobra zabawa, pomoc w zajęciach szkolnych, ułatwienie w zdobyciu czegoś itp. Trudno jednak, żeby młodociani wyzbywali się tych wad moralnych, gdy nie znajdują przykładów postawy życzliwości, zwłaszcza samorzutnej, u starszych. Jeśli np. ktoś z rodziców oświadcza przy dziecku, że nie udzieli jakiejś osobie pomocy, bo jej nie lubi, to dziecko już wie, że tak właśnie postępuje się w życiu. W tych warunkach egoizm nie ustąpi miejsca życzliwości kierującej się samorzutnie ku bliźnim.

Rozwijając w dzieciach (i w sobie) życzliwość, trzeba docenić znaczenie języka, jakim się mówi o ludziach. Nie tylko chodzi o tak powszechnie używane słowa wulgarne, ale także o zwroty pogardliwe bądź wyrażające niechęć (baba, stary piernik, pętak). Trudno sobie wyobrazić, by dziecko wzrastało w życzliwości i szacunku dla bliźnich, jeśli wciąż słyszy, jak mówi się o nich z lekceważeniem, niechęcią lub pogardą. Język wpływa również na samego mówiącego. Ważnym elementem wychowania jest wpojenie chrześcijańskiej postawy wobec ludzi upośledzonych. Dzieci i młodzież, czując w sobie pełnię sił witalnych, instynktownie odcinają się od fizycznie czy umysłowo niepełnosprawnych. Często przechodzi to w wyraźną niechęć. A jest tych ludzi niepełnosprawnych u nas coraz więcej. Przy każdym wyjściu na miasto spotyka się kilka osób kalekich.

Ks. Janusz Pasierb nazwał ludzi upośledzonych arystokracją Chrystusową, a zakonnicy obsługujący niegdyś szpitale mawiali: "nasi panowie chorzy".

Przypomina się tu wprawdzie obecne hasło "nasz klient - nasz pan", z tym jednak, że to dawne hasło było realizowane, a to obecne brzmi zabawnie z uwagi na kontrast z rzeczywistością.

Życzliwość wychodząca naprzeciw, ugruntowana przez klimat rodzinny w ludziach młodych, ma wiele do zdziałania w ich odnoszeniu się do płci przeciwnej. Młody człowiek myśląc o dobru swej towarzyszki w nauce, w pracy czy w zabawach, nie pozwoli sobie na poufale kontakty, pamiętając o ich konsekwencjach.

Wspomniany już klimat duchowy w rodzinie katolickiej powinien decydować o sposobie prowadzenia rozmów na temat drogi życiowej starszych już dzieci. Młodociany katolik winien się zastanowić nie nad realizacją kariery czy nad możliwością szybkiego zdobywania pieniędzy, tylko nad wyborem - przy swoich uzdolnieniach - najodpowiedniejszej drogi służenia Bogu. W tej służbie zasadniczą rolę odgrywa działanie dla podstawowych wspólnot: Kościoła i Ojczyzny. Miłość wychodząca naprzeciw potrzebom obu tych wspólnot powinna być istotnym motywem tworzenia planów życiowych przez młodych katolików.

Może się komuś wydawać, że to, co zostało powiedziane, jest nazbyt wzniosie, a znów ktoś inny powie, że to tak proste, że aż banalne.

Ale ideały życia chrześcijańskiego są właśnie zarazem wzniosłe i całkiem proste. W żadnym jednak razie postulat uwzględniania tych ideałów przy tworzeniu przez młodych programu życiowego nie jest banalny, choć przy wychowaniu młodzieży najczęściej się go nie wysuwa. Rodzice wskazują jako cel dobre "urządzenie się", nawet za granicą, a młodzież zatraca wyższe aspiracje. Spotyka się coraz częściej przypadki, że dzieci ludzi wysoko wykształconych nie mają ochoty iść na studia, chcąc szybko robić pieniądze, nawet przez opuszczenie własnej rodziny i kraju w perspektywie osiągnięcia dobrobytu za granicą. Grozi to upadkiem kulturalnym i wyludnieniem Polski. Znaczna część młodego pokolenia bardzo daleko odeszła od sposobu myślenia naszych wybitnych ludzi, żeby przytoczyć zdanie Cypriana Norwida: "Ojczyzna to zbiorowy obowiązek" lub słowa Romana Dmowskiego: "Jestem Polakiem - więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka" (Myśli Nowoczesnego Polaka, W-wa 1934 s. 27).

Nie trzeba przypominać, co mówi o obowiązkach względem Ojczyzny Ojciec Święty. Do rodziny należy wychowanie dzieci w zrozumieniu dla spraw Kościoła i narodu. Pomóc w tym powinna katechizacja. Dziecku, które przez nią przejdzie, trzeba nie tylko przekazać pewien zasób wiadomości z zakresu religii i przygotować do uczestniczenia w liturgii. Trzeba tak je wychować, żeby troska o Kościół i Ojczyznę była dla niego czymś naturalnym, oczywistym.

Trzeba jeszcze zwrócić uwagę, że człowiek - istota niedoskonała - jest zdolny popsuć to, co samo w sobie jest dobre i chwalebne. Warto więc się zastanowić, czy także do naszej życzliwości wychodzącej naprzeciw nie mogą się zakraść "błędy i wypaczenia".

Jeśli w omawianej życzliwości wyróżniamy dwa elementy: ocenę sytuacji naszego bliźniego i chęć przyjścia mu z pomocą w tej sytuacji, to nasze błędy mogą dotyczyć tych właśnie dwóch spraw. Możemy zarówno źle rozpoznać czyjeś uwarunkowania, jak i chcieć mu pomóc nie tak, jakby należało - nie w porę lub niezgodnie z odczuciami osoby, będącej przedmiotem naszej troski.

Nie wszyscy lubią, gdy wkracza się w ich sprawy. Na ogół ludzie dobrze reagują, kiedy ocenia się ich sytuację materialną jako złą, ale są tacy, którzy czują się upokorzeni próbami pomocy materialnej. W takich przypadkach trzeba udzielać pomocy bardzo taktownie lub bez wiedzy otrzymującego.

W rozpoznawaniu czyichś niedostatków lub potrzb duchowych w bardziej złożonych sprawach wskazana jest szczególna ostrożność z uwagi na naszą omylność, same zaś wysiłki, by zaradzić czyimś niedomaganiom w sferze duchowej winny być podejmowane z dużą delikatnością.

Są na przykład osoby, które czują się zawsze dobrze zorientowane w wadach i błędnych krokach otaczających ich ludzi. W imię więc po swojemu rozumianej prawdy oraz dobra tych ludzi wciąż czynią im odpowiednie we własnym mniemaniu uwagi. Jeśli znajdzie się ktoś taki w rodzinie, to życie może stać się uprzykrzone. Często bywa tak z teściowymi, które - mając jak najlepsze intencje - wtrącają się we wszystkie sprawy młodego małżeństwa, doprowadzając je nierzadko do rozbicia. Są także żony nieznośne z powodu drobiazgowej, narzucającej się troskliwości.

Także rodzice często źle oceniają sytuację dzieci. Zgadują wciąż potrzeby i obsypują zbędnymi podarkami, wyrabiając w nich pęd do nadmiaru dóbr i przekonanie, że się im wszystko należy.

Inni znów rodzice nie potrafią ocenić potrzeb duchowych swych dzieci. Nie domyślają się, w jak wczesnym wieku pojawia się poczucie ludzkiej godności. Nieuwzględnianie tego w traktowaniu dzieci wytwarza w nich chęć odegrania się za swe poniżenie na innych. Warto tu przypomnieć co św. Paweł mówi w Liście do Efezjan (6,4): "A wy ojcowie nie pobudzajcie do gniewu waszych dzieci".

Obserwując życie, można zauważyć dużo przypadków niewłaściwego praktykowania życzliwości wychodzącej naprzeciw wskutek zarówno nietrafnej oceny sytuacji bliźniego, któremu chce się pomóc, jak i niewłaściwej realizacji pomocy. Zasadniczym wypaczeniem życzliwości wychodzącej naprzeciw jest zawsze ograniczenie jej zasięgu, a więc uwzględnienie jej tylko w odniesieniu do rodziny, do grona przyjaciół czy do swego narodu. Wypaczeniem jej jest także niewychodzenie poza świat ludzki, nieobejmowanie innych istot żywych.

Życzliwość wychodząca naprzeciw jako naśladowanie wszechogarniającej Miłości Bożej nie powinna tak się zacieśniać. Nie jesteśmy, oczywiście, wszechmocni, nie możemy więc troszczyć się zawsze o wszystko. Chodzi o to, żeby nie ograniczać życzliwości w ten czy inny sposób, programowo, w wyniku błędnych założeń. Niejedno nasze niedomaganie moralne pochodzi z powierzchownego odczytywania Pisma Świętego. Znajdując w nim polecenie dane człowiekowi, żeby panował nad zwierzętami (Rdz 1, 28), chrześcijanie przypuszczają, że mogą z nimi robić, co im się podoba, tak jakby panowanie w myśli Stwórcy pozwalało na nieliczenie się z poddanymi. Nie dostrzega się też takich miejsc, które wskazują, że miłość Boża obejmuje wszelkie żywe istoty. Ojciec niebieski, jak uczy Pan Jezus, żywi ptaki i przy- odziewa lilie (Mt 6, 26-29).

Problemu zwierząt nie możemy zgłębić do końca, warto jednak pamiętać o słowach Św. Pawła, że całe stworzenie wyczekuje zbawienia synów Bożych. Trzeba też pamiętać, że ludzie święci odnosili się przyjaźnie do zwierząt. Najbardziej znany jest pod tym względem św. Franciszek z Asyżu.

Biorąc to pod uwagę, wiele osób powinno zmienić swój stosunek do zwierząt, by życzliwość nie ograniczała się tylko do własnego psa lub kota. Tak też trzeba wychowywać dzieci. Piękny przykład życzliwości wychodzącej naprzeciw wszelkim zwierzętom stanowiła przed laty postawa pp. Gucwińskich, których wraz z ich podopiecznymi oglądaliśmy w każdą sobotę w telewizji o 19-tej w audycji Z kamerą wśród zwierząt.

Na zakończenie jeszcze dwie refleksje. Często brak samorzutnych działań dla dobra poszczególnych ludzi, Kościoła czy narodu usprawiedliwiamy swoją bezradnością.

Jesteśmy rzeczywiście ograniczeni w swych możliwościach, ale warto zauważyć taką prawidłowość, że im bardziej chcemy coś dobrego zrobić i robimy, to nasze możliwości wzrastają. Najlepiej to się uwidacznia w życiu ludzi świątobliwych, świętych. Można tu przytoczyć bł. Honorata Koźmińskiego, matkę Czacką, założycielkę Lasek, w naszych czasach br. Żebrowskiego w Japonii, matkę Teresę z Kalkuty i mnóstwo innych osób.

Toteż ucieczka z kraju pod pretekstem braku szans jest dowodem słabości duchowej emigrujących.

Pan Jezus powiedział: "Szukajcie tedy naprzód królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam przydane" (Mt 6, 33).

Komentując tę wypowiedź nieco swobodniej, można by wnioskować, że tym, którzy szukają najpierw królestwa Bożego, będą przydane również szanse.

I jeszcze druga myśl.

Chrystus Pan powiedział: "Wy jesteście solą ziemi, a jeśli sól zwietrzeje, czymże się solić będzie... Wy jesteście światłością świata... Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, aby widzieli dobre czyny wasze i chwalili Ojca waszego, który jest w niebiesiech" (Mt 5, 13-16).

W słowach tych odczytujemy program nakreślony dla chrześcijan jako uczniów Chrystusa. W świecie panuje egoizm, który nawet wtedy, gdy nie prowadzi do skrajnie nieludzkich poczynań, napełnia życie szarzyzną, smutkiem i czyni je często nieznośnym. W tym świecie chrześcijanie mają zapoczątkowywać nowy ewangeliczny styl życia przez życzliwość wychodzącą naprzeciw wszystkim, zwłaszcza cierpiącym, a także nieznającym prawdy. A to ma mieć ten najważniejszy skutek, że wszyscy będą chwalić Boga.

Doc. dr hab. inż. Mirosław Roszkowski



Wasze komentarze:
 marzena aneta: 06.06.2023, 16:50
 Jak uczyć dzieci życzliwości? prosze o miłość uczciwość sprawiedliwość na świecie tym dziękuję proszę o dzieci życzliwe dziękuję proszę o szczęście zdrowie dla dzieci moich i dzieci rodzeństwa i dzieci wszystkich bo dzieci wszystkie nasze są dziękuję proszę o dobro szczęście zdrowie dla dzieci wszystkich w dorosłym życiu dziękuję proszę żeby się rodziły tylko chciane kochane planowane zdrowe dziękuję modlitwa ma moc nie ma modlitw nie wysłuchanych modlitwa ma moc modlitwa cuda czyni miłość cuda czyni nadzieja cuda czyni pokora cuda czyni sprawiedliwość cuda czyni uczciwość cuda czyni ufność cuda czyni wiara cuda czyni wiara to jest pewność bez dowodu wiara to jest droga którą docieramy do marzeń dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję
(1)


Autor

Treść

Nowości

św. Bonawenturaśw. Bonawentura

Modlitwy do św. BonawenturyModlitwy do św. Bonawentury

Litania do św. BonawenturyLitania do św. Bonawentury

Modlitwa do św. Pompiliusza Marii PirrottiegoModlitwa do św. Pompiliusza Marii Pirrottiego

Nie umiem się modlić jak Niemiec...Nie umiem się modlić jak Niemiec...

ks. Romuald Laquaks. Romuald Laqua

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej