Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Niewinne wróżby

Miałem wtedy kilkanaście lat - koleżanka wróżyła nam z kart. Zapytałem ją, czy mogę spróbować? Kilka lat później byłem wrakiem człowieka.

Z panem Michałem umówiłam się w Żyrardowie. Z ekipą telewizyjną mijaliśmy kolejne nowoczesne mieszkalne lofty powstające ze zrujnowanych, opuszczonych fabryk wszechobecnych w tym mieście. Wtedy pomyślałam o tym, co usłyszałam od niego już w pierwszej rozmowie telefonicznej. - Byłem narkomanem, mama wyrzuciła mnie z domu, mieszkałem w opuszczonej fabryce cegieł. Heroina otworzyła mnie na świat duchów, a właściwie, to złe duchy - poprzez narkotyki - chciały zniszczyć moje życie! - mówił, a właściwie wyrzucał z siebie. Mężczyzna czekał przed niedużym budynkiem. - Dzień dobry - przywitał mnie mocnym uściskiem ręki. - Proszę do środka, to miejsce użyczone nam przez przyjaciół. Wnętrze robiło wrażenie chrześcijańskiej świetlicy, kolorowe, przytulne, ciepłe. Dobre do rozmowy, choć jej treść od początku szokowała.

- Mój ojciec - rozpoczął pan Michał - zaczął pić z radości, jak mówił, w dniu moich urodzin. I nigdy nie przestał. Jako chłopiec miałem misję - bronić mamy przed jego agresją. Kiedy musieliśmy uciekać przed nim z domu - cieszyłem się, że nie mam rodzeństwa, że tylko ja muszę znosić ten koszmar. Pewnego dnia - wróciłem właśnie ze szkoły - kiedy otwierałem drzwi, słyszałem niknący krzyk mamy. Gdyby nie mój powrót - ojciec w pijackim szale zamordowałby ją. Mama wreszcie zdecydowała się na rozstanie i kiedy zostaliśmy sami - poczułem, że moja misja jest już ukończona. Poczułem się zbędny.

Pewnego dnia zastukał do naszych drzwi radiesteta. Reklamował swoje usługi - byłem zafascynowany, kiedy jego różdżka uginała się, wskazując na żyły wodne w naszym mieszkaniu. Zapytałem, czy ja też mógłbym spróbować - proszę - podał mi różdżkę. Przesuwałem ją po domu, kiedy i w moich rękach zaczęła się wyginać. Radiesteta był zaskoczony - masz jakąś wewnętrzną siłę - powiedział. Próbuj sam! On wyszedł, a ja skonstruowałem pierwszą swoją różdżkę z miedzianego drutu. I znowu poczułem się ważny i potrzebny - bardzo tego potrzebowałem.

Tak zaczęła się fascynacja jedenastoletniego Michała "siłami", które choć nieznane - istnieją. Następny etap to były wróżby z kart.

- Kiedy zobaczyłem, jak robi to koleżanka, kupiłem sobie talię tarota i książki o wróżeniu z kart. Po niedługim czasie wróżyłem już sobie i innym. To trwało kilka lat - moje wróżby się spełniały. Jednej z koleżanek wywróżyłem, że niedługo zajdzie w ciążę - pamiętam, że uderzyła mnie w twarz, słysząc to. Kilka miesięcy później spodziewała się dziecka. Moja sława wróżbity zataczała szerokie kręgi, a ja czułem się wreszcie doceniony. Na jednej z imprez - miałem wtedy 15 lat - ktoś zaproponował mi narkotyki. Nie widziałem w tym nic złego - rok później byłem już uzależniony od heroiny. Narkotyki jeszcze bardziej otworzyły mnie na "duchową rzeczywistość", a moje wróżby ciągle się spełniały. Wystarczało, że człowiek wchodził, ja już wszystko o nim wiedziałem.

Zacząłem też handlować herą - z początku byłem bogaty. Mój świat był barwny, pełen kolegów, imprez, koncertów... Po pewnym czasie zaczęło mi brakować pieniędzy - ćpałem tak dużo, że wszystko wydawałem na kolejne działki. Zacząłem wynosić rzeczy z domu - skutek był taki, że mama pokazała mi drzwi.

Zamieszkałem w ruinach starej fabryki, a kiedy było zimno, zakradałem się na klatki schodowe. I ciągle nie rozstawałem się z kartami.

ZNIKĄD RATUNKU

Było to w 1999 r. Ćpałem już ponad cztery lata. Pewnego dnia obudziłem się na klatce schodowej ze strzykawką sterczącą z mojego ramienia i zdałem sobie sprawę, że straciłem wszystko.

Poszedłem do mamy - z początku myślała, że chodzi mi o pieniądze. Ja jednak przyszedłem błagać ją, żeby załatwiła mi odwyk. Użyła swoich znajomości i szybko trafiłem do ośrodka Monaru. Tam miałem nauczyć się walczyć z moim uzależnieniem. Po około dwóch miesiącach przebywania w Monarze, okazało się, że większość moich kolegów, którzy tam byli dłużej, ćpała w ośrodku, bez wiedzy kadry. Wtedy moje życie rozpadło się zupełnie. Pytałem sam siebie: Jeśli im to nie pomogło, to czy mnie pomoże? Co za różnica, czy będę ćpał tu, czy na zewnątrz? Nie pomagały mi ani wróżby z kart, bo w ośrodku oczywiście też wróżyłem - ani wszyscy bogowie, w których wierzyłem.

Ja sam nie brałem, ale czułem się oszukany przez wszystkich. Pewnego dnia do ośrodka przyjechała grupa ewangelizacyjna - wielkie wrażenie zrobiła na mnie dziewczyna, która z pasją opowiadała o Bożym błogosławieństwie spływającym na człowieka, który buduje swoje życie na Chrystusie, oraz o tragedii, która spotyka człowieka budującego na piasku. Moje serce było wypełnione buntem i goryczą. Korzystając z mojej "dziwnej" wiedzy - dziś wiem, że okultystycznej - zacząłem zadawać im pytania, na które nie od razu znali odpowiedź. Kiedy odjeżdżali, jeden z chłopaków zapytał, czy wezmę od niego Nowy Testament. "Tak, ale co mam z nim robić" - spytałem. Ten człowiek powiedział mi wtedy - po prostu czytaj go codziennie, część po części. Zacząłem czytać i doszedłem do zdania: "I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi" (J 8:32).

To było tak, jakby sam Bóg z nieba zadawał mi pytanie: Czy twoja prawda wyswobodziła cię? Odpowiedziałem: NIE! Nic, w co wierzyłem, nie dało mi wolności, a więc nie mogło być prawdą!

Kiedy następnym razem przyjechała do nas ta grupa i zapytali, czy jest ktoś, kto chciałby się modlić; wystrzeliłem do przodu, by prosić Jezusa o przebaczenie moich grzechów. Zostałem wyśmiany przez kolegów: patrzcie, Misiek zwariował - wołali, ale ja wiedziałem już, że Bóg mnie kocha, i On sam upomniał się o mnie.

ZWYCIĘZCA ŚMIERCI

- Już po kilku tygodniach byłem na tyle silny, że rozpaliłem piec, którym ogrzewany był budynek Monaru i wrzuciłem do ognia wszystkie okultystyczne książki i akcesoria. Skończyłem leczenie w Monarze. Mężczyzna, który podarował mi Nowy Testament, pomógł mi też wynająć pokój w mieszkaniu, w którym sam mieszkał - opowiada Michał.

- Jednak dopiero wtedy złe duchy zaczęły walczyć o mnie. Budziłem się w nocy, słysząc krzyki, łomot, drzwi otwierały się same i z hukiem zamykały. Czułem potworny strach.

Te zjawiska nie działy się w głowie pana Michała - słyszał je również mężczyzna, mieszkający obok. Wstawał wtedy i mówił: W Imię Jezusa Chrystusa odejdźcie - i wszystko się kończyło.

- Taka modlitwa to mały egzorcyzm - mówił później ks. Andrzej Grefkowicz, egzorcysta, którego prosiłam o wyjaśnienie. - Każdy może modlić się w ten sposób, jednak bywa, że uzależnienie od okultyzmu przeradza się w opętanie - człowiek jest wtedy całkowicie we władaniu złych duchów - i potrzebny jest tzw. duży egzorcyzm, czasami odmawiany kilka razy w ciągu kilku tygodni, aby walka z Szatanem skończyła się zwycięstwem. Żeby całkowicie uwolnić człowieka, potrzebna jest dyspozycja jego wolnej woli - opętany nie ma takiej wolności, musi długo pracować, aby odzyskać świadomość, wiedzieć, co się naprawdę z nim dzieje, i wtedy z całą mocą podjąć się uczestnictwa w egzorcyzmie. Michał odzyskał wolność, kiedy sam, z mocą powiedział: W Imię Jezusa Chrystusa wyrzekam się was, odejdźcie. Wszystko się skończyło. Zdał maturę. Rozpoczął pracę, ożenił się, ma córeczkę.

- Nie ma niewinnych wróżb - z mocą stwierdza ks. Andrzej Grefkowicz - przewidywanie przyszłości to cudzołożenie z Szatanem. Albo wierzymy we wróżby, albo wierzymy Panu Bogu.

Elżbieta Ruman

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, 29 listopada 2009


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Małżeństwo - echo pierwotnej jednościMałżeństwo - echo pierwotnej jedności

Katecheza: Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkichKatecheza: Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich

Trójca Święta i MaryjaTrójca Święta i Maryja

Wiersze na Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi PannyWiersze na Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Boże Narodzenie opowiada nam historię Boga, który stał się DzieckiemBoże Narodzenie opowiada nam historię Boga, który stał się Dzieckiem

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej