Próba jakości. Idealista?
"Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie,
o to co macie jeść i pić,
ani o swoje ciało czym
się macie przyodziewać"
(Mt 6,25).
Pamiętasz te słowa i czasy?
Pamiętasz dyskusje
o powołaniu człowieka?
Pamiętasz nasze trudne,
powojenne życie?
Wystarczyło ci wtedy
byle jakie ubranie,
Suchy chleb i trochę zupy.
Spałeś pod kocem z ramieniem
pod głową.
Myślałeś tylko o jednym:
skończyć studia a potem sprawa.
Sprawą dla ciebie było chrześcijaństwo.
Tam widziałeś rozwiązanie dla wielu problemów.
Świetnie rozumiałeś słowa:
"Nie troszczcie się zbytnio..."
Jak się wściekałeś na wszystkich groszorobów.
Byłeś ubogi i wspaniały...
Skończyłeś studia, zrobiłeś dyplom.
Wtedy straciłem cię z oczu.
Po latach spotkaliśmy się znowu.
Było serdeczne i głośne przywitanie.
Był spacer, była kawa.
Mówiłeś o żonie i dzieciach,
0 domku, który postawiłeś,
o krajach w których byłeś,
O tym, ile zarabiasz
i jakich masz przyjaciół.
Powiedziałeś kilka niezłych dowcipów,
ale rozmowy nie było.
Rozmowy na temat tego,
co jest naprawdę ważne.
Patrzyłem na ciebie z podziwem i smutkiem.
Podziwiałem twoją żywotność
i dziarskość Obycie i znajomość życia.
Smucił mnie brak dawnej pasji
i tego ognia w oczach,
Który porywał tak wielu...
Smuciła zbyt wielka troska o to,
co kiedyś było mało ważne.
Odniosłem wrażenie, że coś zgubiłeś w życiu,
A zgubiwszy nie chciałeś szukać.
Zapytany dlaczego? Zbyłeś to dowcipem.
A potem powiedziałeś parę komunałów:
Że szukaniem człowiek nie wyżyje,
Że kariera też coś znaczy,
A za pieniądze kupuje się chleb...
To wszystko prawda - tylko niepełna.
Bo pełna prawda brzmi:
"Nie samym chlebem żyje człowiek,
Ale wszelkim słowem,
które pochodzi z ust Bożych" (Mt 4,4).
Czyżbyś o tym zapomniał
mój wspaniały bracie?
Ks. JAN PAŁYGA

|