Wolni od depresji |
| Gosia: 26.08.2011, 19:36 |
| Na pewno ten człowiek nie jest w stanie pomóc osobie chorej na depresję- to ortodoksyjny teoretyk!!!!! |
| Olka: 04.08.2011, 21:10 |
|
Sama jestem w stanie ciężkiej depresji i w zupełności nie zgadzam się z autorem artykułu. Pisze on, że: "Przyjrzyjmy się teraz niektórym przyczynom depresji. Główną z nich jest życie w grzechu. Grzech daje jedynie fałszywą radość, która nie trwa długo. Tam, gdzie nie ma Boga - nie może być radości i pokoju. Życie bez Boga prowadzi więc do depresji.". - na depresję zapadłam jako 13 letnie dziecko, którego najcięższy grzech polegał na tym, że czasami zdarzyło mi się być nieposłuszną rodzicom. Życie w grzechu? "Inną przyczyną tej choroby jest pycha, przekonanie "jestem najlepszy ze wszystkich". Dochodzi do tego zadufanie: "kocham siebie samego, ale nie interesują mnie inni". - super, u mnie depresja wzięła się z głębokiej nieakceptacji sibie, w pewnym stopniu odrazy do swojej osoby. Artykuł bardzo mnie zranił, sprowadza wszystkich chory pod jedną kreskę, a ilu ludzi chorych tyle przeczyn tego stanu. |
| E: 08.06.2011, 20:07 |
| Depresja rodzi sie przez grzech, zaniedbywanie modlitwy przde wszystkim. Tak GDy mamy depresje nie potrafimy kochac pradziwa czysta miłoscia nie czujemy jej, obwiniamy siebie i innych, a tak naprawde.,to szatan wmawia nam że jestesmy nikim. Niektórzy w tym momencie obwinija Boga , lecz przyczyna takiej sutuacji jest SZatan,który działa podstepnie i powoli odciagając od modlitwy od BOga wykonuje soje dzieło zniszczenia duszy.SZatan nienawidzi człowieka za to że BOg go KOcha. Nie może znieśc tego że człowiek jest szczesliwy jest obrzydzony szczęściem radośćia..Depresją jest wewnetrzna walką ze złem, z nienawiścią która sie w nas rodzi z beznadziejnoscia świata jest walka ciagła walką którą człowiek może wygrac jedynie z CHrystusem sam sobie nie poradzi. W depresji wydaje nam sie że jesteśy osamotnieni sami odcinamy sie od ludzi tworzymy przed soba bariere nie do pokonania dla człowieka bez CHrystusa, bez miłości bez wybaczenia modlitwy i czasu. |
| xx: 30.05.2011, 22:07 |
|
niezawsze jest tak. depresja jest chorobą. musi być leczona przez lekarza. to tak, jakby ktoś chory na raka nie zasięgał pomocy onkologa, bo przeciez to Bóg jest najlepszym lekarzem. Jestem wierząca, ale uważam, że Pan Bóg po to dał nam tyle możliwości, by z nich korzystać. i tak- koniecznie zasięgać pomocy psychiatrycznej, gdy popadniemy w tą chorobę. Modlić się o uzdrowienie. Tak jak w przypadku raka czy gruźlicy. ale Bóg powiedział "czyńcie sobie ziemię poddaną". więc pragnie, abyśmy byli szczęsliwi- chce więc naszego wyleczenia. wiec trzeba zrobić wszystko by sie z tej CHOROBY wyleczyć. depresja nie jest grzechem. nie może nim być, bo choroba grzechem nie jest. |
| :): 15.05.2011, 20:55 |
| Jezus leczy rany mojej duszy:) |
| magi: 19.03.2011, 16:49 |
| depresja nie bierze się od tak. Są różne przyczyny czasem coś się nawarstwia i osłabia naszą psychikę które jest ciągle atakowana. Problem tkwi albo w nas albo w naszym środowisku które nas niszczy. Jezus ma na każdego problemy człowieka odpowiedz i takie środki aby każdy mógł powieść swój krzyż i być zbawionym. Depresja to cierpienie. Zdajemy sobie sprawę że jesteśmy słabi. Nie należy ufać temu co czujemy czyli ciągłemu stanowi beznadziejności bo zły chce nas w nim zamknąć. Jezu wyłam mury naszej samotności i bezsilności. |
| cines: 24.12.2010, 01:01 |
| Kochani Jezus naprawdę wyciąga z depresji. Wiem co to znaczy ufać, gdy nie ma nadziei. Wydaje się, że się nie da, ale trzeba próbować. Chrystus żyje i chce naszego szczęścia. Trzeba to sobie uświadomić pomimo ciemności która w tej chwili w nas jest. On jest ponad Tym. Prawda jest gdzie indziej. Prawda jest inna niż to co podpowiada depresja. Po każdej nocy przychodzi dzień. Dzięki Ci Jezu za Twoją łaskę. Ty jesteś prawdziwym lekarzem. Duchu Święty przyjdź do wszystkich, którzy Cię potrzebują, uwolnij ich od depresji, napełnij ich Twoim światłem. Maryjo wstawiaj się za nami. Kochani, mówicie różaniec. Nawet gdy nie wierzycie, niech to będzie sucha formułka. Nie ma takiej sprawy, której nie rozwiązało by się za pomocą różańca. Modlę się za Was kochani bo wiem co przeżywacie, bo sam to przeżyłem w młodym wieku bo 19 lat. Uzdrowienie nie przyszło od razu. Życie blisko Kościoła, korzystajcie z sakramentów. Nie mówię, byście nie chodzili do lekarza jeśli sytuacja tego wymaga to oczywiście. Ale pamiętajcie, że wszystko mamy z łaski Boga. Wszystko. |
| Sabina: 27.09.2010, 14:48 |
|
To przykre,że ludzi chorych tak się przekreśla. Ja mam jednak głęboką nadzieję,że zamierzenia Boga są odmienne. Nie zamieszczono mojego poprzedniego komentarza, tylko dlatego,że były tam słowa krytyki dla autora artykułu. Nikomu nie zyczę choroby, ale zdrowi nie powinni tak przekreślać chorych i to powołujac się jeszcze na Imię Boga.Zostawmy to Bogu. |
| Sabina: 27.09.2010, 12:48 |
|
Jestem tym artykułem zdruzgotana,załamana. Jak można winić chorego,za to że jest chory!To już naprawdę szczyt głupoty i ignorancji.Takie podejście do sprawy to jest dopiero pycha. Autor zapomniał dodać przypadki dzieci skrzywdzonych w dzieciństwie i potem nie umiejących otworzyć się na ludzi,zalęknionych ciągle, zapomniał o depresji wynikającej z chorób somatycznych. Tak ludzie potrafią właśnie dokopać leżącemu. Całe szczęście,że jest Boże Miłosierdzie i że Bóg wszystko widzi. |
| :): 17.06.2009, 09:58 |
| Byłam w depresji i Jezus mi pomógł trzeba mu tylko zaufać |
| bratek: 26.05.2009, 00:34 |
| Mnie się podoba cały ten artykuł. To są podane tylko niektóre przykłady przyczyn depresji i niekoniecznie wszystko w stosunku do osoby cierpiacej na depresję musi się tu co do joty zgadzać. Nie rozumiem tych co się burzą, że tak nie jest. Na pewno wydana ta książka zawiera więcej materiału na powyższy temat. Każdy człowiek jest inny i każdy może z wielu innych różnych przyczyn chorować. Np. nie jest tu wspomniane o tym, że poświęcenie dziecka diabłu sprawia, że może być ono nawet opętane, że czasem cierpi się za grzechy i innych czy nawet i przodków, że grzechy bałwochwalstwa czyli przykładowo joga czy wróżbiarstwo, wiara w reiki czy inne energie zamiast w Boga może doprowadzić też do choroby...itp. Najczęściej to sami zapracowujemy sobie na różne zresztą choroby a wiadomo, że Pan Jezus jest najlepszym i cudownym Lekarzem. Modlitwa i to każda może zdziałać dosłownie cuda ale często bywa tak, że oczekuje się od Boga uzdrowienia a życia swego nie chce się zmieniać. Wymaga się czegoś od Boga albo i obwinia za coś, zaprzestaje modlitw czy chodzenia do Kościoła. Nie jest sztuką uważam wygonić szatana z czyjejś duszy, jeśli istnieje taka potrzeba, choć powinni to robić tylko i wyłącznie egzorcyści mianowani przez Biskupa ale jeszcze pustkę należy potem wypełnić Bogiem. Inaczej jak mówi nam jedna z przypowieści to przyjdzie więcej złych duchów kiedy mieszkanie serca nie będzie przez Boga zamieszkane. Samemu się tylko czegoś wymaga ale nic nie chce dać w zamian, my patrzymy po ludzku i widzimy to tak jak sami byśmy chcieli, by było. Chcemy bogactwa a Bóg daje biedę, chcemy zdrowia a chorujemy, chcemy szacunku od ludzi a mamy od nich krzywdę i zaczynamy może nawet ich nienawidzieć. Czasem choroba może być dla naszych dusz jedynym ratunkiem, możemy być różnie doświadczani a wszystko to jest dla naszego dobra. Najważniejsze to jest zakończenie tego artykułu, by całe swoje życie oddać Panu Jezusowi, wybrać sobie Pana Jezusa za Pana swego życia i powierzyć Mu wszystko. Bóg kocha każdego z nas obojętnie w jakim jesteśmy stanie chce nas przytulić i ukoić nasz ból. Nawet św. Arnold cierpiał na depresję a pod koniec swego życia został z niej uleczony. Nikt chorować nie chce ale jeśli już ktoś cierpi niech nie cierpi daremnie. Cierpi każdy w jakiś sposób, bo cierpienie jest wpisane w nasze życie. Cierpią ludzie w szpitalach, na wózkach, cierpiał Jan Paweł II, Ojciec Pio, św. Tereska i inni. Wszyscy jesteśmy też grzeszni a każdy nawet najmniejszy grzech oddala nas od Boga. Kto trwa w grzechu niech z nim zerwie, bo życie bez Boga jest udręką a Pan Jezus jest drogą do Ojca i tylko Pan Jezus może każdego z nas jak Łazarza nawet ze śmierci przywrócić do pełni życia. |
| Prawda: 11.05.2009, 17:28 |
|
Niekochane dzieci szukają ciepła i miłości w masturbacji. Uzależniają się od własnych endorfin. Depresja to choroba spowodowana katowaniem pnia mózgu masturbacją. Wystarczy 2 miesiące bez seksu, żeby powrócić do pełni zdrowia. Uzależnieni mężczyźni powinni się obrzezać, bo to najlepsza inwestycja życia - zarówno dla nich jak i ich żon. Biznes medyczny żyje ze sprzedawania leków i nigdy nie zostanie odkryta przyczyna depresji. Warto żyć pełnią życia i przywracać życie schorowanym ludziom. Jak już będziecie w pełni zdrowi przeczytajcie Księgę Wyjścia z Biblii - ona jest właśnie o ludziach wychodzących z tego piekła, jakim jest nałóg masturbacji. Nie pozwólcie nikomu wokół Was cierpieć - przywróćcie jej/jemu zdrowie i życie. |
| Marta: 02.03.2009, 20:35 |
| Taki jest właśnie stosunek wierzących do chorych psychicznie,choroby somatyczne są traktowane jako łaska a psychiczne jako kara, żył bez Boga to się doigrał... trzeba to przeżyć żeby zrozumieć, zresztą osoba chora ma dosyć cierpienia, żeby jeszcze jej dokładać . Pamiętam wypowiedz pewnego kapłana to takie modne mieć teraz depresję , wystko bym o sobie pomślała tylko nie to, że byłam modna, czułam się wykluczona poza nawias społeczny. |
| Mała: 18.02.2009, 22:32 |
| Depresja nie jest zwykłą chorobą..to jest tak niewyobrażalne cierpienie, że jeśli ktoś tego nie przeszedł nie wie o czym mówi. Ja już leczę się ponad pół roku...wychodzę na prostą..bez psychiatry i rodziny nic bym nie zdziałała..ta choroba jest tak podstępna, że potrafi Ci przekonać do tego, że Boga to nic nie interesuje co się z Tobą dzieje..a paradoksalnie właśnie wtedy jest ona najbliżej Ciebie. Przeżycie każdego nowego dnia to walka...sekundy to godziny...Boisz się sama siebie...przenika Cię przeogromny strach i lęk..Nie wierzysz, że z tego kiedykolwiek wyjdziesz..na samą myśl o tym co przeszłam robią mi sie ciarki na skórze. Nie ma porównania między chorobą psychiczną a fizyczną. Wszystkim chorym na te pierwsze chylę czoła...trzeba mieć w sobie bardzo dużo wiary i sił...a co najważniejsze bez BOGA nic się nie osiągnie!! |
| Milstar: 19.01.2009, 13:31 |
| A, jeszcze jedno: często u osób, które są chore na depresję występuje kryzys wiary (co wg lekarzy wynika z choroby). Powiedzieć takiej osobie "zbliż się do Jezusa" ma taki sam sens jak powiedzieć jej "zaczep linkę za księżyc i wdrap się po niej" |
| Milstar: 19.01.2009, 13:23 |
|
Mnie również nie podoba się podejście autora do tematu. Depresja jest CHOROBĄ - taką jak rak, alergia, nadciśnienie, tyle, że dotyka duszy. Osobie z rakiem nikt przy zdrowych zmysłach nie powie "nie potrzebujesz lekarza, zwróć się do Jezusa" bo to namawianie do samobójstwa (nie chcę twierdzić że Jezus nie jest w stanie uzdrowić, bo On wszystko może). Ja niestety takie słowa usłyszałam jakieś 12 lat temu. Przez nie na leczenie zdecydowałam się dopiero kilka miesięcy temu, kiedy już prawie nie byłam w stanie funkcjonować ze zmęczenia i bezsenności. Po około miesiącu brania leków (czyli dość szybko jak na tę chorobę) zaczęłam w miarę normalnie spać w nocy i pracować w miarę normalnie w dzień, ale do wyleczenia jeszcze daleka droga |
| kasiaaa: 11.01.2009, 21:56 |
|
Chcialaby dorzucic swoje trzy grosze:)kilka refleksji: 1) "to jak wyglada nasze zycie, to 10%tego co nas spotyka a 90% tego, jak na to reagujemy" i mysle,ze wartosci jakie wyznajemy i jakimi kierujemy sie w zyciu pomagaja w patrzeniu na swiat,sa swego rodzaju znakami drogowymi, ktore nie pozwalaja zbaczac z dobrej drogi,ale to my musimy sie ich trzymac:) 2) zauwazylam,ze osoby ktore wiele daja z siebie innym sa szczesliwsze:"bo szczescie mnozy sie, gdy sie je dzieli":))) Osoby takie bardziej dostrzegaja wysilek jaki jest wkladany w czynienie czegokolwiek na tym swiecie i nawet gdy to nie wychodzi to ludzie ci znajduja duzo wyrozumialosci dla tych ktorzy sie staraja,sluza pomocna dlonia, dobrym slowem,usmiechem, emanuja energia i cieplem. Z kolei osoby,ktore sa nastawione na "branie"i rozczeniowo sa rozczarowane, ciagle niezadowolone, drobiazgowe,zlosliwe w swoich czynach i slowach, 3)I. Kant powiedzial:"ze swiat jest taki jaki chcemy,zeby byl" a teraz pytanie do kazdego z nas co robimy, by go zmienic na lepsze, chodzi o nasze najblizsze ototczenie, rodzine, kolegow,kolezanki, tych z ktorymi najwiecej czasu spedzamy i tych,ktorzy najwiecej nas denerwuja, czy wykorzystuja. Mysle,ze poprostu czasami nazely wyzbyc sie zbyt wygorowanych pragnien, nie wszyscy musza byc piekni, madrzy i bogaci,czasem moze chodzi o ta droge jaka przemiezamy w drodze do celu a nie o cel sam w sobie. 4) zastanawiam sie czemu ludzie nie umieja cieszyc sie sloncem, deszczem, usmiechac do innych na ulicy ot tak bez powodu, nawet zwykle konflikty i zatargi slowne obracac w zart. Czemu tak rzadko opowiadamy sobie kawaly,zartujemy cieszymy sie tym ,ze jestesmy zdrowi?? Nie dajmy sie zwariowac "polskiemu malkontenctwu" wnosmy pozytywna energie wszedzie tam gdzie sie pojawimy a bedziemy przyciagac do siebie takich samych ludzi a tym pochmurnym pokazywac,ze mozna inaczej:)))) sprobojmy zrobic jeden dobry uczynek dziennie(zobaczycie jak to trudno) 5)postarajmy sie dostrzegac czlowieka w drugim czlowieku, tego ze ktos ma tez takie same problemy i pragnienia jak my 6)szanujmy przyjazn, milosc:))) 7) a przede wszystkim myslmy pozytywnie:))) trzymam kciuki:)))) PS. tez bylam na granicy deprasji(a moze nawet wlasciwie ja mialam,ale zawsze wtedy gdy myslalam,ze jest juz tak strasznie beznadziejnie,ze sobie nie poradze i zycie bylo cierpieniem, Bog stawial na mojej drodze osoby ktore,albo przywracaly mi wiare w swiat,ludzi,zycie albo prowadzily do Pana:))) i rzeczywiscie stan ten trwal u mnie wtedy gdy odchodzilam od Kosciola i sakramentu pokuty:) Teraz gdy to sie zmienilo mam w sobie jakas taka wewnetrzna sile:))) ktora daje mi moc by szarpac sie z szatanem(teraz to dostrzegam i troche drwie z niego)wtedy jakos go nie czulam, bylam na rowni pochylej. Poki widze jego obecnosc,to nie jest zle, bo panuje nad sytuacja,gorzej gdy sie go nie dostrzega;))) ojjj szarpiemy sie;)) jesli moge cos doradzic wszystkim, ktorzy zmagaja sie z depresja sprobojcie zaczac chodzic na wolontariat do hospicjow, domow dziecka(na poczatku bedzie ciezko,ale warto;))) Pozdrawiam:)))) Pokoj i dobro;))) |
| Monika: 16.02.2008, 20:57 |
| ps. I nie s±dzę Asiu, że ten człowiek ma lekceważ±ce podej¶cie do sprawy. Trzeba przyznać - każda depresja jest inna, ale też działa pewien schemat objawów, przyczyn, z grzechem ciężkim (często nieu¶wiadomionym, np nieprzebaczenia) na czele. I nie odniosłam też wrażenia dyskredytacji psychoterapii (jest ona ważna dla człowieka będ±cego przecież istot± psycho-duchowo-fizyczn±). Je¶li już, to miało tu miejsce podkre¶lenie warto¶ci modlitwy i zaufania/powierzenia się w cało¶ci Bogu. No a do czegóż innego mógłby nawoływać kapłan? ;> "My¶l o Bogu na każdej drodze a On wyrówna twe ¶cieżki" (Prz 3,6) ZPB |
| Monika: 16.02.2008, 20:32 |
| Gabi, może rozejrzyj się za duszpasterstwem akademickim w Twojej okolicy? Na pewno odnajdziesz w tym miejscu spokój i rado¶ć a także będziesz mogła zawsze porozmawiać. Pamiętaj o obecno¶ci Boga w drugim człowieku. Być może to dla Ciebie trudne, z uwagi na kłopoty w domu, ale spróbuj: oazy, duszpasterstwa to naprawdę lek na smutki, to tu spotykaj± się ludzie maj±cy Boga w sercu i stale Go poszukuj±cy. To w Jego imię się gromadz±, dlatego (je¶li masz tak± możliwo¶ć) nie wahaj się, naprawdę! ZPB |
| majka: 14.02.2008, 10:10 |
|
Znam osobę bardzo religijn± i modl±c± się nad osobami potrzebuj±cymi pomocy. Gdy z Ni± rozmawiałam to odnosiłam wrażenie, że dla Niej żaden problem nie istnieje bo jest koło Niej Chrystus. Do czasu kiedy w jej domu, pracy i zdrowie zaczęło się sypać. Przeżywała prawdziwe ciemno¶ci i lęki, które przychodziły niewiadomo sk±d. Bóg milczał a modlitwa potęgowała ból. Przeżyła tak dwa lata. Pomógł Jej stały spowiednik, wyszła z tego. Potem mi mówila, że nigdy nie my¶lała że J± dopadnie co¶ takiego. Człowiek jest tajemnic± i nigdy nie pozna siebie do końca. Po tym wszystkim stała się osoba bardziej pokorn±. Sw Faustyna też przeżywala ciemno¶ci i gdyby J± zbadał psychiatra to stwierdziłby depresję i skupienie na sobie bo cierpiała że J± odrzucił Bóg a nie cały ¶wiat. Dlatego głowa do góry po nocy jest ¶wit |
| Poprzednia | [ Powrót ] | Następna |
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |