Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [509] [510] [511] [512] [513] [514] (515) [516] [517] [518] [519] [520] [521] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

mielikki do ???data: 19.04.2008, godz: 23:17

Wątpię, żeby piegi były przyczyną!
Piegi dodają uroku!
Znam duużo piegowatych kobiet, żon ;)
Jeśli kobieta jest zadbana, ładnie - skromnie ubrana, to napewno piegi nie odstraszą :)
Powiem tyle - czasem makijaż bardziej odstrasza.

Pozdrówka :]

(3430)
???, e-mail: miki0005@wp.pldata: 19.04.2008, godz: 22:13

dzięki wielkie ze dotychczasowe opinie, to bardzo ważne dla mnie, dzięki Michale, Mysteriousie, Piotrze.

odniosę się teraz do Twojej opinii Piotrze, gdyż podniosłeś w niej kwestię estetyki - która jest moim problemem. Nie chodzi o to że nie dbam o siebie, wręcz przeciwnie. Chodzi o to że mam piegi przez które moja buzia nie wygląda estetycznie - makijaż nie pomaga. Ja akceptuję siebie taka jaką jestem, ale uważam że to przez nie nie mam chłopaka....


(3429)
Piotrdata: 19.04.2008, godz: 21:16

Cóż - dobieranie się w pary jest podobne do zakupów w sklepie - najpierw musi nas zainteresować opakowanie, żebyśmy sięgnęli po zawartość, chyba, że już znamy zawartość i nie musimy być kuszeni opakowaniem, choć nadal stanowi ono jakąś atrakcję. Tak samo jest z wyglądem.
Dla mnie osobiście wygląd się liczy, choć wcale nie jest to jednoznaczne z urodą. Można dobrze wyglądać nie będąć piękną osobą. Wydaje mi się, że jest to bardziej kwestia estetyki - mimo braku urody (choć jest to dość względne) warto jednak dbać o to, co już się ma. Oczywiście to, czy się sami sobie podobamy też ma znaczenie. Jeśli dobrze czujemy się we własnej skórze, to i inni nas tak postrzegają. To, co widzimy w mediach i tak jest dużym oszustwem; w Brazylii tak poprawiono modelkę, że... wymazano jej pępek w komputerze :]
Co do znaczenia dla wyglądu i miłości, to przypomniała mi się rozmowa z moim przyjacielem tydzień temu, kiedy to sam przyznał, że jego obecna dziewczyna piękna nie jest, ale kocha ją za całokształt, mimo, że jak sam przyznaje, ma dość wyrafinowany gust.
Wygląd to po prostu nie wszystko, a kochać się powinno za to, że ktoś jest taki, jaki jest, bo inaczej prędzej czy później wyobrażenie pryska jak bańka mydlana i mamy dramat.

(3428)
Kasia, lat 26data: 19.04.2008, godz: 17:45

Swietny pomysł ze spotkaniem, czekam na Kraków:)

(3427)
Mysterious, lat 23, e-mail: mysterious1985@o2.pldata: 19.04.2008, godz: 15:52

Jestem płci męskiej, więc się wypowiem:) Z ręką na sercu przyznaję, że uroda kobiety jest dla mężczyzny - i w tym również dla mnie, na swój sposób ważna.To, czy mi sie dziewczyna podoba wizualnie decyduje o tym, czy chce z nią nawiązać bliższą relację.Nie mam na myśli kogos o urodzie jak z okładki gazety, jakiejś ikony piękna, jednak to cos w wygladzie musi byc, co mnie przyciągnie.Szczególną uwagę zwracam na uśmiech, oczy, mimike twarzy, sposób poruszania się,gesty, głos..te detale pełnią dość istotną rolę przy pierwszym kontakcie.Nie mogę jednak pominąć faktu, ze bez pięknego i bogatego wnętrza na nic zdają sie te wszystkie atuty zewnętrzne.Uroda kobiety ma dla mnie odzwierciedlac wewnętrzne piękno.CZasem ktoś ma za duzy nos, krzywy zgryz i troche kilogramów ponad norme, a emanuje szczególnym ciepłem, optymizmem, który sprawia,ze rózne drobne mankamenty urody stają sie dla nas niewidzialne.Przepraszam, jesli zbyt chaotycznie napisałem, ale serce nie sługa i nie ma żadnej reguły na to, jakie warunki trzeba spełnic, by ktos sie w nas zakochał.Kazdy indywidualnie posiada piękno, ktore pewnego dnia odpowiednia osoba odszyfruje i pokocha.Jak mówi stare przysłowie "każda potwora znajdzie swego adoratora":))

(3426)
Michał do ???, lat 15data: 19.04.2008, godz: 12:43

Hej ;)

Wiem, że jestem młody. Jednak wypowiedzieć się mogę;).

Chciałem powiedzieć, że dla mnie u dziewczyny nie liczy się wygląd. Główną rolę odgrywa charakter: jeżeli jest ona fajna, mogę się z nią dogadać, jest WIERZĄCA, nie klnie, nie ma nałogów i jest po prostu NORMALNA, to co mnie obchodzi wygląd? Jeżeli mamy o czym rozmawiać, to czy wygląd przeszkadza w tej rozmowie?

Pozdrawiam,
Michał :)

(3425)
Monika, lat 34, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 19.04.2008, godz: 12:09

Anastazja ciesze sie ze napisalas. Bardzo bym chciala po powrocie stworzyc miejsca pracy dla niepelnosprawnych ale na razie nie mam pomyslu i czekam az sytuacja w kraju sie ustabilizuje. A pozatym boje sie na razie wracac. Prosze pomodl sie o madrosc dla wszystkich ktorzy chca aby mniej sprawni takze czuli sie wartosciowi i mogli ze spokojem wlasny chleb jesc. Wiem ze zasilki to niewiele co mozna zaproponowac. Prosze napisz do mnie maila z twoimi pomyslami moze wspolnie cos wymyslimy. Cieplutko pozdrawiam wszystkich niepelnosprawnych i prosze o modlitwe w maju mam egzamin z angielskiego i bardzo bym chciala zdac zeby isc na wyzszy poziom.

(3424)
Aniuchadata: 19.04.2008, godz: 01:23

Do Magdy lat 19

Pomodle sie za Ciebie, nic sie nie bój :)
A samotnosc... cuz, ja sie czulam bardziej samotna bedac w zwiazku z facetem, niz teraz gdy jestem sama.
Jak masz okazje, to wyjdz do ludzi i nie siedz w tych czterech scianach !!!
Zobaczysz, ze wtedy spotkasz ludzi, ktorzy wniosa wiele radosci w Twoje zycie :)
Aha i chocby nie wiem jak ciezko Ci bylo, to usmiechaj sie do siebie codziennie w lustrze :)
Pozdrawiam Cie serdecznie i wszystkich pozostalych :)

(3423)
???, e-mail: miki0005@onet.eudata: 18.04.2008, godz: 22:34

witam wszystkich źródełkowiczów: piszę ponieważ miałabym prośbę zwłaszcza do płci męskiej!

powiedzcie mi proszę jakie znaczenie ma dla was uroda kobiety - czy jest może chłopak który z ręką na sercu mógłby powiedzieć ze uroda dla niego nie ma znaczenia...że liczy się charakter, serce???? z góry dziękuje! pozdrawiam

(3422)
Marta, e-mail: marta19kropelka@wp.pldata: 18.04.2008, godz: 21:57

Jej weszłam tutaj i tematy jakże aktualne ja jestem na II roku licencjatu z socjologii i co dalej, któredy? eh ale doszłam do jednego wniosku pierwszy musi być Bóg bo sami nic nie wymyslimy bez niego mam nadzieję że się ze mną zgodzicie:) Pozdrawiam Marta:)aha błogosławionego wypoczynku kochani ludzie:)

(3421)
magda~~, lat 19, e-mail: kowalik123@gmail.comdata: 18.04.2008, godz: 21:27

Czasami jest bardzo źle... Cztery ściany przytłaczają tak bardzo że niezależnie od stężenia tlenu w pokoju człowiek zaczyna się dusić. Nie ma żadnego konkretnego powodu. Może tylko to, że gdyby nie grający telewizor ponowałaby cisza nie do zniesienia. I że nie ma tak naprawdę nikogo kogo interesuje to co się ze mną dzieje, co czuję, myślę... Nie zrozumcie mnie źle. Nie chcę wzbudzać z nikim poczucia litości i dlatego nie będę opisywać dlaczego wszystko mnie przytłacza. Chciałabym tylko poprosić o waszą modlitwę, no i może, jeżeli ktoś z was by chciał, czasem o zwyczajną rozmowę na gadu o zwyczajnych sprawach. Już nie daję sobie rady z samotnością... A przecież każdy powinien żyć dla kogoś innego prawda? Inaczej życie traci sens, jeżeli nie ma osoby z którą można się podzielić darem jakim jest każdy kolejny dzień. To naprawde boli.

(3420)
Anastazja, e-mail: nastja@o2.pldata: 18.04.2008, godz: 14:36

prosze o modlitwe bym znalazła fajną prace jestem osobą niepełnosprawną ale chciałym pracować w pewien sposób sie rozwijać realizować w życiu mam problemy ze wzrokiem i dlatego mam umiarkowany stopień niepełnosprawności bo nie widze na jedno oko a drugie mam -8 ja już nie mam sił sie modlić a zwłaszcza za moją siostr by zaszła w ciąże ciągle ma jakieś z tym problemy :(

(3419)
Piotrdata: 18.04.2008, godz: 14:06

Marcin - myślisz o wyjeździe za granicę, a pomyślałeś o innym mieście może? Nie trzeba znowu wyjeżdżać poza granice naszego kraju, żeby pracować. A jeśli masz już dość pracy dla kogoś, pomyśl o własnej firmie. Wszak Polacy to podobno bardzo przedsiębiorczy naród. Głowa do góry - po każdej burzy kiedyś pojawia się słońce ;)

(3418)
^-^data: 17.04.2008, godz: 23:40

Pan Bog jest fajny!

(3417)
karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 17.04.2008, godz: 19:54

ja muszę poczekać aż spotkanie odbędzie się w trójmieście...

(3416)
Mariuszdata: 17.04.2008, godz: 19:31

Odnośnie spotkania Źródełkowiczów: świetna inicjatywa :-).W Warszawie Was nie zobaczę,ale w Krakowie chętnie bardzo ;-).W moim odczuciu spotkania takie winny się odbywać systematycznie w głównym mieście danego regionu i nie tylko w Warszawie,wymusza to w pewnym sensie ogólnopolski charakter portalu.Ale jak tu od stolicy nie zacząć?;-) Brawo!

(3415)
Marcindata: 17.04.2008, godz: 10:16

Do Iwona
Dzieki za to co napisalas i za wsparcie.Jestem z wyksztalcenia humanista a wiadomo ze jak sie nim jest to trudno znalezc prace bo rynek pracy potrzebuje dzis ludzi z wyksztalceniem inzynierskim.Jak kazdy czlowiek ktory skonczyl jakies studia nawet na poziomie licencjackim nie chce sie zadowalac byle czym chociaz wiem ze sa ludzie ktorzy ukonczyli studia a pracuja w kiosku lub za granica na budowie.Ten problem powtarza sie jak mantra i niestety dotyczy wielu ludzi. Pozdrawiam:)

(3414)
Ania, lat 26, e-mail: indianka_81@tlen.pldata: 17.04.2008, godz: 09:54

Witam serdecznie! jeśli ktoś się orientuje gdzie mogłabym wynająć tani pokój 1-osobowy w Krakowie (okolice Al.Pokoju, Czyżyny, Mistrzejowice) to bardzo proszę o kontakt. To pilne, gdyż zaczynam pracę w Krakowie od maja.
Pozdrawiam i z góry dziękuję!

(3413)
karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 16.04.2008, godz: 22:51

Ja odwrotnie, nie skończę seminarium :-((( chyba że stanie się cud, rozpoczęliśmy razem z przyjaciółmi seminarium z myślą by stworzyć grupę modlitewną u nas w mieście i chcieliśmy przeżyć wylanie Ducha Św. w rocznicę śmierci O. Józefa Kozłowskiego podczas spotkania w Łodzi, ale mi chyba nie będzie dane tam być, mam 2 ustne egzaminy i pracę kontrolną i na dodatek mój syn 1 czerwca ma rocznicę przyjęcia Komunii św.

(3412)
Iwona, lat 29, e-mail: iwon_nowak@tlen.pldata: 16.04.2008, godz: 22:23

Do Marcina
W pewnym sensie Cię rozumiem, ale odwagi! Każda praca niesie ze sobą dużą dawkę stresu i ryzyko popadnięcia w znajomości, które niekoniecznie zgadzają się z naszą hierarchią wartości. Takie jest życie, a każdy z nas ma zawsze możliwość dokonania wyboru: wytrwać w dobrym lub uledz pokusie... Życzę Ci byś zawsze miał odwagę być sobą i gotowość obronienia swoich wartości i ideałów.
Postaraj się zawierzyć Panu sprawę pracy i wszystkie kwestie z nią związane, a On Cię poprowadzi i jestem przekonana (z własnego doświadczenia), że Twoja decyzja zaowocuje. Ja też będę pamiętać o Tobie na modlitwie:-)
Pozdrawiam!

(3411)
lucydata: 16.04.2008, godz: 22:19

Bardzo proszę o modlitwę w intencji dziewczynki która przebywa w szpitalu psychiatrycznym.

(3410)
Monika, lat 19, e-mail: monis1988@onet.eudata: 16.04.2008, godz: 20:57


Chciałabym się podzielić z Wami pewnym ważnym wydarzeniem.

W ten weekend będę przeżywać wylanie Ducha Świętego.

Tak długo na to czekałam. Kilkakrotnie,z różnych przyczyn nie mogłam ukończyć seminarium, wreszcie się udało. Jestem taka szczęśliwa:)




(3409)
iwadata: 16.04.2008, godz: 19:46

prosze o pomoc w modlitwie, bo mnie juz sił brak... o prace dla mojego narzeczonego
iwa

(3408)
Marcindata: 16.04.2008, godz: 10:44

Tak czytam o tej zagranicy...wlasnie niedawno stracilem prace i teraz jestemaciskany bym wyjechal za granice ale juz bylem i ciagle mam w pamieci jak to jest...Niby jest pracapieniadze ale...ale jak sie nie jedzie z kims zaufanym,np.swoja dziewczyna to z czasem dochodzi do tego ze samotnosc czlowieka zniecheca do pobytu w obcym kraju a jesli jeszcze do teo ktos przestaje chodzic do kosciola to sytuacjaada tak ze tan Polak po pracy zachowuje sie niegodnie i robi zla opinie. Dlatego proze o modlitwe za mnie i za tych ktorzy stracili prace aby mogli ja na nowo podjac. Pozdrawiam:) ps.Przepraszam za bledy ale nie moge ich skorygoweac z winy komputera.

(3407)
mloda dziewczyna z Malopolski, lat 27, e-mail: toja333@interia.eudata: 15.04.2008, godz: 21:14

Prosze o modlitwe w intencji mojego pobytu za granica (mija 10 miesiecy), jest czesto ciezko i potrzeba duzo odwagi aby byc soba, nie zatracic swoich idealow, wiary, nie dac sie powszechnie panujacym luznym obyczajom.
Przepraszam za bledy,nie z mojej winy, pozdrawiam wszystkich.

(3406)
Siostra Augustianka, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 14.04.2008, godz: 18:42


Powołanie – przygodą miłości...
Bóg przygotował dla nas ekscytujący, cudowny plan
– pragnie, abyśmy przeżyli nasze życie w szczęściu,
wewnętrznej wolności i miłości – i zaprasza do tej
„wielkiej przygody miłości”...

A ja...? Czego pragnę...?
Kogo szukam...?
Jakie są pragnienia mojego serca?
Na takie i inne pytania spróbujemy sobie
odpowiedzieć podczas Czat-owego spotkania...
18 - piątek i 19 - sobota
od godz. 15 - tej do 17 – tej
www.dar.religia.net
Zapraszamy do tej
„wielkiej przygody miłości”...
Podziel się i swoją refleksją...







(3405)
Rocker, lat 27, e-mail: rockersjezusa@buziaczek.pldata: 14.04.2008, godz: 15:17

Witam wszystkich.
Przeczytałem kilka wpisów, w których podjeto wątek prawdy. Aktualnie kończę stdia i piszę prawdę magisterską. Piszę o godności człowieka w świetle nauki Kościoła Katolickiego. I wiecie co? Napisałem o zagrożeniach płynących z natury seksualnej. I w imię prawdy naukowo obiektywnej pani promotorka nakazała mi dopisać o tym, że księża mają problemy z seksualnością. Nie zwróciła uwagi na to, że jest to określenie generalizujące i zdanie takie przekreśliłoby całą pracę a także całą nauke Kościoła jaką tam przedstawiam. I kiedy wogóle inna pani "intelektualistka" kiedy usłyszała, że pisze o Kościele i jest to też moje stanowisko uśmiechnęła się tylko ironicznie i wyobraziłem sobie jej myśli. Czy my chrzescijanie i katolicy jesteśmy zaściankiem? I wiem już że to co nazywamy prawdą naukowoą może mieć bardzo subiektywne zabarwienie zdaniem samego naukowca. Czy naukowa prawda może być zakłamana?

(3404)
do ***, lat 34data: 14.04.2008, godz: 10:26

trzy gwiazdki - super wpis, dzięki.

(3403)
***data: 13.04.2008, godz: 19:04

Żyję na tym świecie 37 lat, dużo widziałam, jeszcze więcej przeżyłam. Powiem jedno, że prawda, szczerość i naturalność wobec drugiej osoby zawsze się obronią, zarówno na łamach internetu jak i w realu, bo człowiek dużo potrafi wybaczyć. Dlatego warto być po prostu sobą. Nikt z nas nie jest doskonały. Każdy potrafi zranić drugiego człowieka. Zauważyłam, że w życiu wszystko, co robimy drugiemu odbija się echem, to znaczy wcześniej czy później doświadczymy tego od kogoś innego. Jeżeli chodzi o przyjaźń, taką prawdziwą, to buduje się ją bardzo długo. Jeżeli chodzi o miłość w związku, to trzeba jej szukać każdego dnia. Poza tym, to że jesteśmy dzisiaj szczęśliwi albo nieszczęśliwi nie znaczy że jutro też będziemy. Takie jest właśnie życie, niczego w nim raczej nie możemy przewidzieć.

(3402)
..data: 13.04.2008, godz: 18:48

TAK, ALE CZASEM LUDZIE UKRYWAJA PRAWDZIWE INTENCJE I "SPRAEDAJĄ" TO CO JEST IM WYGODNIE I CO CZUJĄ, ŻE INNI ZAAKCEPTUJĄ. I GDY PRZYCHODZI SYTUACJA CHOĆBY TRUDNA UCIEKAJĄ, KRYJA SIĘ W SAMOTNOŚCI RANIĄC NIE TYLKO SIEBIE ALE I INNYCH, KTÓRYCH " JUŻ OSWOILI" - PRZYP. MAŁEGO KSIĘCIA.... I DLATEGO PRZYJAŃ CZY MIŁOŚĆ TO KRZYŻ I CIERPIRNIE.... DLATEGO MIEJMY NA TYLE ODWAGI, ŻEBY POWIEDZIEĆ DLACZEGO, A NIE UCIEKAĆ W EGOIZMIE JAK STRUŚ Z GŁOWA W PIASEK, POZDR.

(3401)
Monika, lat 22, e-mail: monia.promyczek@gmail.comdata: 13.04.2008, godz: 15:59

najtrudniej jest pisac o sobie ...jestem studentką farmacji.studiuje w Łodzi. jestem osobą szczerą, wrażliwą z ogromnym poczuciem humoru poszukującą przyjaźni oraz tej prawdziwej, jedynej miłości.

(3400)
Madzia, lat 19data: 13.04.2008, godz: 13:42

A wiecie, tak odnośnie szczerości i mówienia sobie prawdy to mam przyjaciółkę i byłam, obydwie byłyśmy pewne że nasza przyjaźń opiera się na szczerości. Ostatnio jednak wychodziły różne dziwne sytuacje z jakiś niedomówień i ciągle się raniłyśmy chociaż przecież nie chciałyśmy. Dopiero wczoraj porozmawiałyśmy zupełnie szczerze o tym co nas denerwuje. Po 3 latach przyjaźni zdałyśmy sobie sprawe że jesteśmy zupełnie inne, zupełnie inne mamy potrzeby i zupełnie inaczej reagujemy na różne sytuacje. Bo tak jest że traktujemy siebie nawzajem tak jakbyśmy same chciały być traktowane a okazuje sie że to nie zawsze działa. Ale wiem że nasza przyjaźń jest niesamowita i nigdy bym nie mogła bez wyjaśnień po prostu przestać się odzywać. Teraz będę się o wiele bardziej się starać bo już wiem co jest nie tak. Szczerość to czasami najpiękniejszy dar jaki można dostać od drugiego człowieka.

(3399)
M.M., e-mail: abklsg@o2.pldata: 13.04.2008, godz: 03:14

Rafał ma blog, na którym opisuje swoje zmagania z chorobą.
http://rafau80.blog.interia.pl/?id=1311182

Proszę pomóżcie mu uwierzyć w cud - M.M.

(3398)
Piotrdata: 12.04.2008, godz: 21:35

ona - takie sytuacje wiążą się z człowiekiem, a nie płcią. Czemu tak się dzieje? Spytaj każdego, kto tak właśnie zrobił. W większości przypadków możemy mówić prawie na pewno o strachu przed powiedzeniem prawdy drugiej osobie. O wygodnictwie już nie wspomnę. A co w takiej sytuacji zrobić? Żyć dalej, mimo, że może być bardzo ciężko. To kolejne doświadczenie, które ma nas wzbogacić. Rozkładanie tego na czynniki pierwsze nic nie da - człowiek wtedy jeszcze bardziej przeżywa całą sytuację, pogrąża się w tym żalu i smutku, ale to niewiele daje, tylko wszystko potęguje.

Co programu Lisa - właściwie to mnie on rozśmieszył, bo trudno mi było stwierdzić, o co chodzi. Jedni przekrzykiwali drugich - żałosne. O obiektywizmie w ogóle trudno mówić, ale już nawet nie w kontekście tego programu, czy prowadzącego - po prostu każdy człowiek jest subiektywny, a co najwyżej może starać się choć trochę obiektywizować. Nie będę ukrywał, że Lis wcale nie jest dla mnie jakimś tam wielkim dziennikarzem - taka jest moja ogólna ocena jego dorobku. A to, że atakował Kościół - cóż to jest teraz po prostu modne i poniekąd sami też temu jesteśmy winni, bo na to pozwoliliśmy. Muzułmanie generalnie nie mają tego problemu.
W sporze o szatana - jestem bardziej skłonny poprzeć Karola, który, moim zdaniem ma rację. Nie można zamykać chrześcijaństwa tylko w wymiarze indywidualnym, choć przede wszystkim na tym poziomie musi być przeżywana wiara. Sytuacja ta jest podobna do tej, o której mówił hiszpański korespondent w TVN24, gdzie powiedział, iż "[Hiszpanie] zostawiają moralność w domu"; wypowiedź dotyczyła generalnie Traktatu Lizbońskiego, ale i tak warto się nad tym pochylić. Zgadzam się, że świat trzeba naprawiać zaczynając od siebie i swoich czynów, ale świat się nie zmieni bez jakiegokolwiek działania. Jeżeli będziemy katolicyzm zostawiać na progu domu, to o czym mówimy? Tak wcielamy słowo w czyn? A szatan - tylko się cieszy. Już sporo ugrał - współczesność jakoś o nim zapomniała, a jak się przypomina, to wtedy wielki rwetes - po co ludzi straszyć diabłem, piekłem - to takie nieprzyjemne, zwłaszcza w tak zmaterializowanym i ukierunkowanym na przyjemność świecie. Najdalej w tym wszystkim chyba poszła ostatnio posłanka Jaruga-Nowacka, która zaczęła pouczać Kościół, że w XXI wieku przesadą jest mówienie o szatanie i straszenie nim. Szatanowi przecież chodzi właśnie o to - o uśpienie naszej uwagi, zmiękczenie, rozproszenie, ogłupienie. I tu trzeba z całą stanowczością powiedzieć - złu trzeba się przeciwstawiać również w działaniu. Modlitwa jest ważna, ale działania również, zwłaszcza te w ujęciu globalnym.
asdfgh - piszesz o zwyciężaniu zła dobrem i niewątpliwie masz rację, jednak nie stanie się to bez jakiegokolwiek działania. O szatanie trzeba mówić i przypominać, ale nie straszyć, tylko napominać.
Kościół nie wyszedł źle na tym, że "straszył" diabłem, tylko przede wszystkim na wewnętrznym zepsuciu i wysługiwaniu się władzy świeckiej, która chętnie sięgała po Kościół jako narzędzie, a i Kościół też sobie zawsze mógł coś z tego uszczknąć (brachium saeculare).
Chorobą współczesności, a także współczesnego Kościoła, jest tak naprawdę bierność, liczenie na cud, na "mannę z nieba". Świat jest niby zajęty, ale tak naprawdę nic nie robi. W Kościele niby ciągle coś sie dzieje, a w Europie zachodniej kona. Już nawet w Polsce kościoły pustoszeją, ale się mówi, że nie jest źle, a wręcz bardzo dobrze. Tak samo jest z walką ze złem - sama postawa, słowa to za mało. Za tym po prostu muszą iść konkretne działania.

(3397)
:|data: 12.04.2008, godz: 19:01

ja właśnie podobnie...znajomość na gruncie real- nie internetowe zauroczenie, czy coś w tym stylu...Stałe zapewnienia o mojej wyjątkowości, o tym jak bardzo mu zależy, jaka jestem ważna, właściwie- stwierdził,że znalazł swój ideał... i nagle- cisza. Zero wyjasnienia. Zero kontaktu, smsy, maile, moje nagbywane na gg pozostawieone bez odpowiedzi... przykre, że nie mial odwagiw twarz powiedzieć mi,żę nie chce znajomośc kontynuować. Chyba nie można komuś wyrzadzic wiekszej krzywdy...

(3396)
meri, lat 21data: 12.04.2008, godz: 18:32

do Ona
Mi tez zdarzyla sie podobna sytuacja.Odnowilam znajomosc z kumpel,rozmawialismy codziennie przez 2 miesiace,stawalismy sie sobie coraz blisi i nagle nie odpisal na jednego,drugiego sms,nie odbieral telefonu.Potem sie wyjasnilo,ze nie chcial sie wiazac z nikim.Potem w ten sam sposob zostawil mnie jeszcze 2 razy,naiwnosc to chyba moje drugie imie za tamtego okresu zycia.Dzis za to place duzo nieufnoscia do ludzi.Wiec prosze nie bawmy sie soba nawzajem i mowmy dlaczego odchodzimy i robmy to z honorem.Pozdrawiam gorąco

(3395)
..data: 12.04.2008, godz: 17:42

Do M.M.
Czy mogłabyś podać mi swój email . Zresztą zależy jak kto patrzy na pewne sprawy,ale to nie ważne chciałabym pomóc tejże osobie badz jesli ma on email to jak pozwoli podaj mi go. Narazie.

(3394)
O., e-mail: espoir3@gazeta.pldata: 12.04.2008, godz: 15:22

Też przeżyłam cos podobnego. Kilkumiesięczny, częsty kontakt, zapewnienia jaka ta znajomość dla niego jest ważna, teksty o zaufaniu i mojej wyjątkowości...i nagle koniec . Teraz czuję się jak idiotka i żałuję że mu ufałam. Cóz następnym razem będę bardziej ostrożna.

(3393)
:|data: 11.04.2008, godz: 21:58

że już nie wspomnę o podobnych sytuacjach typu- 'nie odzywam się', gdy znajomość miala miejsce w realu...:(

(3392)
...data: 11.04.2008, godz: 19:48

JA TEZ PRZEŻYŁAM TAKIE ZERWANIE KONTAKTU, NAGLE I NIESPODZIEWANIE, NIBY PRZYJACIEL, NIBY JEDNA DUSZA I NAGLE NIEDOTRZYMANA OBIETNICA I ... MILCZENIE I ...KONIEC. MNIE ZAWALIŁ SIĘ ŚWIAT I SERCE STAŁO SIE ZA CIĘZKIE, BOL, CIERPIENIE I PYTANIE DLACZEGO PRZYJAŹN NIE PRZETRWAŁA??? TO STRATA JAK PRZY ŚMIERCI, NAGŁE ODEJŚCIE I NIE MA NIC, NAGŁY KONIEC, A ZNACZYŁA TAK WIELE. ALE JEST PAMIĘĆ, MILCZĄCA STAŁA I TARGAJACA WCIĄŻ SAMOTNĄ I SMUTNĄ DUSZE... ZANIM TAK UCZYNICIE, ZASTANÓWCIE SIE, CZY KTOKOLWIEK Z WAS CHCIAŁBY, ŻEBY KTOŚ Z WAMI TAK POSTĄPIŁ - TO JEST NAJLEPSZA MIARA. POZDRAWIAM ! WCIĄŻ SMUTNA I PYTAJĄCA...??

(3391)
...data: 11.04.2008, godz: 18:14

To bardzo boli, kiedy ktos nagle zrywa kontakt, przestaje pisać, zwłaszcza, kiedy wydawało się , że wszystko jest w jak najlepszym porządku...

(3390)
onadata: 11.04.2008, godz: 14:09

Tak sobie myślę, a może jest tak, że ludzie nie chcą tego dłużej ciągnąc i nie wiedzą jak to zakończyć, obawiają sie nieprzyjemnych sytuacji i po prostu milkną, tylko nie zdają sobie sprawy z tego, że tak jest o wiele gorzej i przez takie zachowanie dużo łatwiej kogoś zranić, tylko w sumie to już wtedy nie jest przecież ich problem...
Ja jednak zawsze stawiam na szczerość, uważam że każdy człowiek na nią zasługuje.
A jeszcze chciałam dodać coś ważnego, że warto czasami powiedzieć co było nie tak i jaka jest przyczyna zerwania kontaktów, bo to czasami są błędy z których ta druga strona nawet może nie zdawać sobie sprawy.

(3389)
Zdata: 11.04.2008, godz: 10:15

Do ONA
Ja tez potkałem się z sytuacjami w ktorych to kobieta nier potrafila normalnie zakonczyc znajomosci.A dlaczego tak jest...nie do konca potrafie na to odpowiedziec. Pozdrawiam

(3388)
Karolinadata: 11.04.2008, godz: 09:48

Witam Wszystkich.Mam ogromną proźbę do Weroniki, z którą od jakiegoś czasu koresponduję.Weronisiu nie mam możliwości się z Tobą skontaktować, ponieważ Twoja poczta odrzuciła dwa moje listy.Nie mam żadnych innych namiarów na Ciebie, więc jeśli czytasz te słowa, bardzo Cię proszę skontaktuj się ze mną, bo bardzo się o Ciebie martwię.Z Bogiem,Karolina.

(3387)
s.Beatadata: 11.04.2008, godz: 08:41

Do M. M:
Pomodle sie... Niech Jezus sam pochyli sie nad jego cierpieniem.

(3386)
M. M.data: 10.04.2008, godz: 20:54

Proszę, wspomóżcie modlitwą RAFAŁA, walczącego z białaczką, dziękuję!

(3385)
onadata: 10.04.2008, godz: 16:47

Chciałam zapytać o jedną rzecz głównie mężczyzn, ale kobiet może też, żeby wiedzieć czy też się z tym spotkały. Dlaczego mężczyźni (oczywiście nie twierdzę, że wszyscy) nie potrafią normalnie otwarcie zakończyć znajomości (głównie chodzi mi tutaj o wirtualne znajomości, ale również o te przeniesione już do rzeczywistości), tylko po prostu milkną i w zasadzie to nie wiadomo o co chodzi i dlaczego on milczy. Czy tak trudno jest napisać "wiesz co ja nie chciałbym już kontynuować tej znajomości", a może to wymaga zbyt dużej odwagi?

(3384)
Emilkadata: 10.04.2008, godz: 12:11

Witam wszystkich i pozdrawiam wszystkich Zródełkowiczów wiosna nas dopadła wszystko rozkwita wokoła a czas biegnie bezustannie naokało. Zatrzymajmy się przez chwilę zaczerpnijmy energi z z wiosennego slonca i cieszmy się tym co jest, co oferuje nam natura i zycie...


zapraszam do siebie ;)

www.sciezkami-zycia.prv.pl

(3383)
Basiek, lat 24, e-mail: BasiekF@interia.pldata: 09.04.2008, godz: 21:53

Do Basi, Irenki i KArola oraz wszystkim którzy modlili sie w sprawie moich problemów z chłopakiem....Moi KOchani! cięzki czas za mna ale tez czas wytęzonej pracy przede mną i moim chłopakiem, dziś po długich rozmowach i gdy już myślałam i byłam pewna ze nie chcę wracać do tego zwiazku Pan Bóg uczynił coś wielkiego. Gdy byłam pewna ze chce Radka tylko za przyjaciela, ze nie czuję do niego nic więcej choć gdzieś tam w sercu czułam ze bedzie mi ogromnie żal tej relacji, głębokiej przyjaźni i zaufania.....zapragnęłam żeby to jednak się tak nie skończyło! zapragnęłam poczuć jego ciepły policzek na swoim i pocałunek czuły jak żaden inny....gdy już zwątpiłam ze tego nie da się odratować, ze ja już nic więcej nie mogę mu dać...PAn Bóg prowadzi tą relację, czuję to!....On wie co robić! po 3 godzinnej rozmowie postanowiliśmy zacząć pomalutku jeszcze raz, na zupełnie innych zasadach...spokojnie i bez pośpiechu....jestem spokojna. BÓG WAM ZAPŁAĆ!

(3382)
Kropelka, lat 27, e-mail: poetry@onet.eudata: 08.04.2008, godz: 22:47

Prosze, pomodlcie sie o mnie i za mnie...
Wychodze z depresji. Jestem w zwiazku ze wspanialym czlowiekiem po przejsciach.
Tylko ze dostrzegam ze on ma problem z alkoholem.

Musze bardzo rozwaznie podejsc do tego problemu bo bylam juz kiedys w toksycznym zwiazku ktory mnie zniszczyl.. Chce byc z nim ale nie bede tolerowac jego picia; potrzebuje duzo swiatla i prosze Was kochani o modlitwe w tej intencji.

Moj Ukochany jest calym moim swiatem dla mnie. Jest mi najblizszym Przyjacielem. Kocham Go i bardzo chce byc z nim o ile to jest zgodne z Wola Boga.
Jest mi ciezko.....

prosze modlcie sie o mnie i za mnie.

(3381)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej