| Lacieja | data: 01.04.2008, godz: 10:30 |
Do Michała:
Rozumiem bardzo dobrze co to znaczy upadać. Gratuluję tego czasu wolności i życze go Tobie w dalszym ciągu. (3330)
Już za ok. miesiąc rozpocznie się okres Pierwszych Komunii. Jestem mamą chrzestną dwojga dzieci, które w tym roku przyjmą do swoich serduszek Pana Jezusa. Rzadko się z nimi widuję, ale w tym uroczystym i szczególnym dniu chciałabym ofiarować im prezent, który pogłębiłby i pomógł dojrzeć ich wierze. Myślę np. o religijnej książce po którą sięgną niekoniecznie teraz, może za kilka lat, może ktoś zna jakiś tytuł godny polecenia. Będę wdzięczna za każdą podsuniętą myśl. Pozdrawiam serdecznie wszystkich Źródełkowiczów :) (3329)| Michał | data: 31.03.2008, godz: 22:09 |
3 miesiące... tyle czasu wytrwałem w czystości... moje najlepsze 3 miesiące w życiu...
dziś niestety upadłem... niestety...
kilka miesięcy temu po każdym upadku myślałem, że niszczyłem nim te 2-3 tygodnie swojego życia, że przez ten upadek traciły one jakąkolwiek wartość...
dziś jednak uważam, że te 3 miesiące nie były nic nie warte. były najpięknięszym czasem w moim życiu. uwolniłem się na ten czas od pornografii, masturbacji. udało mi się nawet zwalczyć nieczyste myśli. byłem WOLNY...
Wiem, Panie, zawiodłem Cię. Zawiodłem Ciebie swoim upadkiem. Wiem też jednak, że mi to wybaczysz. Szczerze żałuję tego, co się stało. Wytrwałem te 3 miesiące tylko z Twoją pomocą. Wierzę, że razem z Tobą uda mi się wytrwać kolejne miesiące czystości - miesiące szczęścia. Proszę Cię, bądź ze mną zawsze i dodawaj mi sił do walki!
Proszę także Was, drodzy Źródełkowicze o modlitwę za mnie. Teraz, przez te pierwsze dni po upadku będzie mi szczególnie trudno. Wasza modlitwa jest mi bardzo potrzebna. Pomódlcie się też za wszystkich walczących z masturbacją.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za modlitwę,
Michał (3328)| xeran | data: 31.03.2008, godz: 15:37 |
Panie Jezu,
oczekujemy umacniania naszej wiary i dalszej chęci do świata,
przy tym Cię kochając i słuchając Twych nauk;
a także zdrowia, szczęścia i pełnej radości
bo każdy z nas go szuka
Niestety, nie wszystkim się udaje się ją znaleźć
Więc kieruj nas, grzeszników
do światła bożego
Jesteś naszym królem na wieki;
Amen.
Mój Pan prowadzi mnie
i nie zdejmę ciężkiej roli mej
nawet jakby zmuszał mnie ktoś
To sprawa jego,
jednak nieba brama się zamyka
każdy ptaszek ćwierka dziś i na gałązce fika
Że bogactwo te
To Bóg, Święta Trójca
i On szuka mnie.
Choć szatan podły mnie namawia
grzesz, grzesz - to będzie dobrze
Ja wiem,
że Bóg jest moją drogą
i znów radość powtarza się.
(3327)
W dniach od 6 do 13 kwietnia w katowickim Spodku zorganizowana zostanie akcja ewangelizacyjna pod nazwą PROCHRIST. ProChrist to osiem wieczorów na których w niepowtarzalnej atmosferze usłyszysz zwiastowanie słowa Bożego, wywiady, reportaże, miniatury teatralne. Wystąpią zespoły muzyczne min.: Mate.o, Magda Anioł, Tomasz Żółtko, Darek Malejonek(Maleo). We wtorek 8-go kwietnia zaśpiewa Megachór, czyli 43 chóry, razem 1300 wykonawców z różnych miast w Polsce, którym dyrygował będzie Jean-Claude Hauptmann. Głównym mówcą wieczorów będzie niemiecki teolog Ulrich Parzany.Tematyka wieczorów to min: samotność, emigracja, autorytet, młodość, fascynacja złem, chciwość, przebaczenie. Szczegółowy program na stronie www.prochrist.pl Zaproście swoich znajomych.Wstep bezpłatny.Spotkanie kazdego dnia rozpoczyna sie o godz.18.00, ale Spodek bedzie otwarty już o 17.00.***************Dla kogo jest ProChrist? Dla każdego, dla wierzącego i wątpiacego.
Zwątpienie jest stanem bliskim współczesnemu człowiekowi. Zmieniający się świat zaskakuje, szokuje, często zniechęca. Skrajności są często elementem naszej rzeczywistości: bogactwo i ubóstwo, wykształcenie i analfabetyzm, relatywizm i fanatyzm. Niezależnie od warunków życia, statusu społecznego i pochodzenia, każdy człowiek zadaje sobie pytania o sens i cel swojego istnienia, poszukuje odpowiedzi, szczęścia, satysfakcji, spełnienia. Chce być kochany i kochać. Świat oferuje wiele, ale Boża oferta jest niepowtarzalna.
Serdecznie zachęcam.Pozdrawiam.Z Panem Bogiem.Piotr (3326)| Tessa | data: 30.03.2008, godz: 21:07 |
Piekne:-) (3325)| *** | data: 30.03.2008, godz: 16:18 |
Nie zdejmę krzyża z mojej ściany
Za żadne skarby świata,
Bo na nim Jezus ukochany
Grzeszników z niebem brata.
Nie zdejmę krzyża z mego serca
Choćby mi umrzeć trzeba,
Choćby mi groził kat morderca
Bo krzyż to klucz do nieba.
Nie zdejmę krzyża z mojej duszy,
Nie wyrwę go z sumienia,
Bo krzyż szatana w niwecz kruszy,
Bo krzyż to znak zbawienia.
A gdy zobaczę w poniewierce
Chrystusa krzyż i ranę,
Która otwiera Jego serce-
W obronie krzyża stanę. (3324)
W Panu znajduję siły,
Z Nim przez życie pragnę kroczyć,
Jemu powierzam wszystko, co mnie boli.
On jest przy mnie, nie opuszcza nawet na chwilkę.
Jezu, jak bardzo Cię potrzebuję...
Bez Ciebie nie mogę nic,ale z Tobą już wszystko:)
Wierzę w Twoje Miłosierdzie.
Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
(3323)| Michitanka, lat 25 | data: 29.03.2008, godz: 19:17 |
Dziękuję za wszystkie słowa...
Carlos: Dokonałam wyboru....wczoraj się z nim rozstałam, pojawiły się kolejne fakty, które wskazywały na to, że nie z takim człowiekiem chciałabym związać się w przyszłości. Boli....ale trzeba żyć dalej..wierzę w to, że we wszystkim Bóg ma jakiś cel...
Anka: Dałam szanse...oczekiwałam, że będzie się starał...ale niestety, zbyt szybko chciał wrócić do normalności, posypało się wszystko...
"...": Hmm..nie wiem jak Ty, ale ja myślę, że Bóg nie potępia ludzi, tylko ich zachowanie, dałam szanse..bo myślałam, że naprawdę coś zrozumiał...staram się wierzyć w 'dobro człowieka'...ale tym razem się przeliczyłam...ehh..i dlatego to tak boli...jeśli chcesz wiedzieć, to szanuje siebie i swoje ciało. A to, że spotykałam się z chłopakiem, który wcześniej już współżył z dziewczynami..to chyba nie jest karalne..?? Liczyłam się z tym, że będzie mu może 'tego' brakowało..ale on od samego początku wiedział jakie ja mam poglądy na ten temat. Ciężko w dzisiejszym świecie znaleźć mężczyzn...którzy szanują siebie...
(3322)| Milosc i Milosierdzie | data: 29.03.2008, godz: 17:39 |
„Dusza zbroi się przez modlitwę do walki wszelkiej. W jakimkolwiek dusza jest stanie, powinna się modlić. Musi się modlić dusza czysta i piękna, bo inaczej utraciłaby swą piękność; modlić się musi dusza dążąca do tej czystości, bo inaczej nie doszłaby do niej; modlić się musi dusza dopiero co nawrócona, bo inaczej upadłaby z powrotem; modlić się musi dusza grzeszna, pogrążona w grzechach, aby mogła powstać.
I nie ma duszy, która by nie była obowiązana do modlitwy, bo wszelka łaska spływa przez modlitwę"
p.s. przepraszam za bledy w poprzednim wpisie ale szybko pisze i nie zauwazylam ze pozjadalam literki (3321)
Bardzo prosze o modlitwe w pewnej intencji Przepraszam iz czesto odwołuje sie do Wasze pomocy ale jakos tak to jest w mym zyciu że niestety muszę
Gorąco dziękuje i zapewniam że postaram sie oddać:) (3320)| Milosc i Milosierdzie | data: 28.03.2008, godz: 23:36 |
Zobaczcie, wszyscy mamy tyle problemow, a przeciez w Niedziele bedzie Sw Milosierdzia Bozego w ktorym Pan Bog rozlewa zdroje lask. Bede tego dnia modlila sie o to co mi potrzebne i za wszystkich takze za zrodelkowiczow. Pozdrawiam i wiem ze wiara czyni cuda. Swietowalismy Zmartwyhwstanie, swietujmy Milosierdzie bo tak jak Zmartwychwstal tak samo jest Milosierny i da wszystko o co prosimy jezeli bedzie to zgodne z Jego Wola. Nie zasreczajmy sie watpliwosciami, trudnosciami bo Bog jest Bogiem drog prostych, On nas poprostu prowadzi a my mamy trzymac Go za reke i ufac. (3319)| Edyta | data: 28.03.2008, godz: 17:18 |
Mariusz- widzisz ja się z Tobą w pełni zgadzam, tylko zauważ też,że jest jeszcze inna grupa kobiet, o której ja mówiłam wcześniej- które nie budują wokół siebie muru, ze względu na jakieś przeżycia, które mają znaczący wpływ na ich psychikę, rozwój i kontakty z innymi, a jedynie dlatego,że w chwili obecnej taka postawa jest wg. nich modna, to niby takie nowoczesne, być kobietą niezależną:) Dlatego mnie najbardziej denerwuje w tym sztuczność. (3318)| Anioleeek | data: 28.03.2008, godz: 16:31 |
Drogi Marcinie, bardzo Cię proszę rozszerz tę myśl "oczekuje by kobieta nie rezygnowała ze swojej kobiecości i tylko taka kobieta może oczekiwać szacunku i własciwego traktowania przez mężczyzn" co masz na myśli, tak konkretnie? czym jest dla Ciebie ta kobiecość???
Pozdrawiam!!!:)
(3317)| tylutkam=> Marcin | data: 28.03.2008, godz: 14:55 |
Czyli kobieta o 'zapedach feministycznych' rezgnuje z kobiecości? ;) Coś tu chyba nie teges... :) Pozdrawiam :) (3316)| Marcin | data: 28.03.2008, godz: 10:48 |
Do wszystkich którzy odpisali na mojego posta.
Zgadzam się z tym wszystkim co napisały dziewczyny( w większości) odnośnie mojego posta.Myślę że ten model współczesnej kobiety które wylansowały ruchy feministyczne powoduje że mężczyzni zaczeli spostrzegać kobiety inaczej niż to niało miejsce w dawnych czasach i nie koniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu.A jakiej kobiety oczekuje mężczyzna...powiem wam a co mi tam:) Oczekuje by kobieta nie rezygnowała ze swojej kobiecości i tylko taka kobieta może oczekiwać szacunku i własciwego traktowania przez mężczyzn. Pozdrawiam (3315)| karina | data: 28.03.2008, godz: 10:29 |
do Magdy- będę modliła się za Asię by przezwyciężyła chorobę, nie tylko na poziomie fizycznym, jeśli taka jest wola Boża. Powiedz jej , że Źródełko też pamięta i modli się za nią. pozdrawiam (3314)| mo | data: 27.03.2008, godz: 20:16 |
Michale i Anonimie dziekuje za odpowiedz, pozdrawiam
(3313)| Michał do "mo", lat 15 | data: 27.03.2008, godz: 18:17 |
hmm, możesz spróbować coś takiego, że wszystkie niechciane wiadomości zaznaczaj jako "SPAM". na każdej poczcie takie coś jest(albo powinno).
jeżeli to nie pomoże, to już tylko zmiania konta.
powodzenia ;)
pozdrawiam,
Michał (3312)| Mariusz | data: 27.03.2008, godz: 17:29 |
Ciąg dalszy: niedostępność jest zatem czymś więcej niż powiedzenie sobie "nie chcę być z nikim", dopatrywałbym się tu raczej takich a nie innych uwarunkowań środowiskowych, wydarzeń, które daną osobę pchnęły na ów tor, "zaprogramowały" - można by rzec. Oczywiście psychika gra pierwsze skrzypce. Dana osoba przyjmuje w pewnych okolicznościach taką, utartą już postawę, inna sprawa czy tego chce, czy nie. Może bowiem pragnąć zupełnie czegoś przeciwnego, ale nie wie jak to zmienić i powiela wciąż stary schemat, co może stać się przyczyną głębokiego cierpienia, szczególnie w wypadku gdy jest zamknięta w sobie. Nie ma jednak sytuacji beznadziejnych, człowiek ma w sobie siłę do tego,by się zmieniać :). Wolność jaką w sobie znajduje, której szuka i dąży do niej, wolność tłumiona może przez obawy, lęki, inne negatywne emocje, jakże potęgujące się w przypadku osób będących długo sam na sam z sobą - to klucz do wzięcia siebie w garść. Zapanować nad emocjami, złapać je w ryzy - one nie powinny być zbyt rozbujane, na tyle, by determinować zachowania nie kontrolowane przez rozum. Jak wybrnąć z samoizolacji? Podstawowa sprawa - sami sobie nie pomożemy w pełni, tu potrzeba relacji, to one kształtują. Kobieta musi otworzyć swoje serce, osobowość, na miłość mężczyzny, zainteresowanie z jego strony, pozwolić mu wejść w jej życie. To jest odpowiedź kobiety na zauważalne działania ze strony płci przeciwnej - wykazać chęć podtrzymania znajomości. Dotyk drugiej osoby, jej bliskość, słowa - to wszystko sprawia, że czujemy życie, odnajdujemy siebie, widzimy sens istnienia. Oczywiście, natura wyposażyła nasze drogie Panie w zmysł który jest w stanie odpowiedniej selekcji dokonać i odrzucać np. kogoś, kto np. z butelką się nie rozstaje w dzień i w nocy. Kryteria jakimi kierują i kierowały się kobiety są różne i jakąś tam ich zmienność w zależności od czasów zapewne wykazują. Chyba dla kobiety najtrudniejsza sprawa: przemóc w sobie opór, to wszystko co mówi: masz dać mu siebie? Stracisz niezależność, ktoś pozna twoje słabości, nie ufaj mu - mężczyźni są..., co zrobisz kiedy on wyzna miłość? Co mu odpowiem? Z taki mi dylematami toczą chyba bój kobiety. Zaznaczę tylko, że z reguły mają one bardziej rozwiniętą sferę emocjonalną. Jednak trzeba, mimo wszystkich wydawałoby się strat otworzyć tą furtkę w swoim sercu, a wtenczas zaczną dziać się cuda :), zaczynamy się kształtować na nowo. Zrezygnować z bycia dla siebie na rzecz rozwoju. Zadziwiające jaką drobne gesty, słowa które czynimy z myśla o drugiej osobie mają moc sprawczą: tak, miłość może wiele. A jaki jest język miłości? Ech,to już podyktuje serce... :-). (3311)| .... | data: 27.03.2008, godz: 17:23 |
Do michitanka. Po co mu dałaś szansę . Człowiek , który raz zdradził będzie go ciągneło żeby to zrobić jeszcze raz i w konsekwencji to zrobi. Tak wogóle jesli się bierze człowieka co robił znaczy kochał się z dziewczynami to i po ślubie będzie to robił z innymi oprócz ciebie oczywiscie. Chyba , że i ty tak robisz z nim to wtedy nie będzie pełni szczęscia a przyjdą wyrzuty sumienia , bark szacunku , nie porozumienia. Jesli się sama nie poszanujesz to facet cię nie poszanuje! Pa. (3310)| Anka, lat 29 | data: 27.03.2008, godz: 15:59 |
michitanko:
daj szansę, obserwuj czy druga strona to doceniła, czy żałuje naprawdę i szanuje teraz Twój "dystans" (może nie chce o tym pamiętać, bo wie jak bardzo Cię zranił...że popełnił błąd)...a przede wszystkim MÓDL SIĘ o rozeznaie prawdy istnienia w tym związku - Bóg na pewno Cię nie opuści i pozwoli odkryć właściwą drogę !
Pozwodzenia ! (3309)
Do Laciei
To co powiem może jest proste ale ale jest być może pewnym brakiem który jest w Tobie. Dla mnie potrafić kochać siebie to pozwolić się najpierw kochać Bogu to przyjąć miłość od Niego . Ta nieumiejętność u mnie była spowodowana przez dwie rzeczy po pierwsze warunkowa miłość od ludzi , której doświadczałem , oraz przykre słowa jakie przyjowałem od innych . Istnieją jeszcze inne przyczyny , te moim zdaniem są najczęstsze. Zachęcam Cię Droga Laciejo do dwóch kroków . Pierwszym moze być wizyta u psychologa a drugim to poszukanie ludzi którzy się pomodlą za Ciebie wystawienniczo. Jeżeli to co piszę trafia do Ciebie , lub masz jakieś pytania to możesz napisać maila lub się zgłosić na gg 1037638 pozdrawiam serdecznie
Do Michtanki
Sprawa zdrady to bardzo trudny problem . Ja generalnie chyba robił bym krótką piłkę w tej kwestii . Ja sobie tłumaczę to tak, że jeżeli moja dziewczyna by mnie zdradziła to znaczy, że mnie nie kocha i nie miałbym pewności czy nie zrobiła by tego jakbyśmy byli małżeństwem ( jest więcej problemów stresowych sytuacji , sprzeczek) mieszka się razem 24h. Po prostu taka sytuacja nie dawała bo mi podstaw do ufności takiej osobie w przyszłości . Wybór należy do Ciebie.
Do Beat-a
Po pierwsze to tak mi się wydaje , że Jezus przebacza nam nasz grzech gdy żałujemy ( oczywiście nie zaprzeczam tutaj sensu sakramentu pokuty i pojednania ) myślę , że Bóg słucha naszych modlitw pomimo tego , że zgrzeszymy . Wielu księży zachęca aby każdego dnia wieczorem robić sobie rachunek sumienia i przepraszać Boga za grzechy.
Istotą sakramentu pokuty i pojednania jest przyjęcie łaski to tego aby żyć blisko Jezusa i mieć siłę do tego .
Zachęcam Cię też do zajrzenia na stronę poniżej i przejrzenia tej prezentacji która jest tam zawarta . Pozdrawiam
http://rnz.org.pl/index/?id=fa7cdfad1a5aaf8370ebeda47a1ff1c3 (3308)| Mariusz | data: 27.03.2008, godz: 11:36 |
Ano jasne, że Marcin ma rację, pisząc o konieczności rozmowy. Wiecie co, przyznam, że sam z dzieciństwa wyniosłem postawę charakteryzującą się dużą wrażliwością na punkcie tego, co się dzieje we mnie. W wyniku różnych czynników udało się wypracować strategię polegającą na dużej świadomości siebie, samokontroli (zwłaszcza w otoczeniu innych), powściągliwości słów i czynów, a zwłaszcza ochroną swoich uczuć, doznań przed ingerencją z zewnątrz. W wyniku czego moje młodzieńcze miłości były platoniczne... Ta postawa jednak, w świecie dziecięcym i nastoletnim jak najbardziej normalna, okazała się zupełnie niestosowna w świecie ludzi dorosłych. Zacząłem dostrzegać to, że gdyby dalej postępować wedle tych reguł, można by skazać się na coś w rodzaju biernej egzystencji, gdzieś na marginesie rzeczywistego życia. A dlaczego tak? Będzie o tym w dalszej części. Myślę, że dziewczyny, o których pisze Marcin, są jeszcze w pewien sposób niedojrzałe, z różnych powodów: traumatycznych wydarzeń, czy po prostu braku czynników stymulujących rozwój osobowości. W moim przekonaniu w prawdziwą dojrzałość wchodzi się dopiero od momentu podjęcia pracy – kiedy wymagane są pewne postawy tj. m.in. odpowiedzialność, uczymy się poza tym samowystarczalności, radzenia sobie z tym, co niesie życie, już tym razem bez żadnego „ochronnego płaszczyka” w postaci rodziców, wychowawców itp. Wiecie, ciekawa kiedyś refleksja padła z ust jednego z księży, który stwierdził, iż jedną z krzywd, jaka rodzice wyrządzają dziś młodym, jest próba uchronienia za wszelką cenę przed problemami stawianymi przez życie na drodze ich pociech – w rezultacie młodzi przestają dojrzewać, nie uczą się radzenia sobie. Niejednokrotnie też sami maturzyści z obawy przed tym „przejściem” wybierają to, do czego są przyzwyczajeni: dotąd byli uczniami, teraz zostają studentami. Są osoby podejmujące długotrwałe studia... Nie generalizuję w tym przypadku, bo i studia uczą w jakimś tam stopniu samodzielności i na pewno wielu studentów prezentuje dojrzałe postawy. Ja jednakże z perspektywy kilku lat po studiach stwierdzam, iż nauka to jedno – kiedy zgłębiamy jakieś zagadnienia zdaje się to wypełniać nasze dni – ale po skończeniu studiów zostajemy wpuszczeni na głęboką wodę, gdzie obowiązują zupełnie inne reguły. Tu toczy się życie prawdziwe, a ono wszystkich traktuje jednakowo, czy z dyplomem, czy bez. Ono nas sprawdza, uczy, przekuwa, a ostateczna ocena będzie wypadkową osiągnięć tj.: kochająca własna rodzina, ugruntowany światopogląd i zasady, znajomi, pozycja społeczna, dorobek materialny. Można nie dostosować się do tych reguł i przegrać, można uciekać przed wymaganiami jakie niesie chwila... Za chwilę wrócę do głównego wątku, obiecuję J. (3307)
bardzo prosze wszystkich o modlitwe za moja przyjaciółke Asie, kiedys pomagała tu potrzebującym, modliła sie za nich, wspierała, zawsze wyciagła pomocna dłoń młodym i starszym ...jest młoda wspaniałą, usmiechnietą kobietą która ma tak jak wszyscy wiele marzeń i planów do spełnienia...starała sie o dziecko tak bardzo chciała ta swoja miłoscia je obdarzyc..przezyła juz wiele w swoim zyciu ale teraz w bardzo złym momencie swego zycia dotkneła ja tragedia, cięzka choroba która z kazdym dniem ja niszczy ...martwiemy sie o nia wszyscy i modlimy sie i prosimy pomózcie nam sie o nia modlic ...Boze wysłuchaj nas i nie zabieraj nam Jej, naszej Asieńki. (3306)| michitanka, lat 25 | data: 26.03.2008, godz: 23:25 |
Co robić??? Gdy serce nie współgra z rozumem :( Zostałam zdradzona...Jeśli się kogoś kocha, to nie rani się go w ten sposób...Prosił o drugą szansę..obiecywał, że będzie inaczej..Dałam mu ją, bo myślałam, że mu naprawdę na mnie zależy...jednak to cały czas boli. Zbyt szybko chce przejść do normalności...Boże proszę Cię o duuużo siły i o pomoc w podjęciu odpowiedniej decyzji. Może czas to zakończyć?? bo..Szczęście...gdzie ono jest??? (3305)| Do Olinka | data: 26.03.2008, godz: 23:09 |
"Ksiądz Jan Twardowski uważał, że jeśli ktoś kogoś kocha, nie wierzy w jego śmierć. Zawsze miał świadomość, że nie grzebie w ziemi człowieka, tylko "to, co się z człowieka zwlekło"
Pomodlę się za Ciebie i Twojego Przyjaciela. Pamiętaj, że on nadal jest obecny tylko w inny sposób. On nadal żyje. "Dla chrześcijanina nie ma pojęcia "nie żyje". Umieramy, ale wciąż żyjemy." On będzie żył wiecznie i kiedyś znowu staniecie ze sobą twarzą w twarz...
"Wybrańcy Bogów umierają młodo - rzekł starożytny mędrzec, dzięki temu unikają innych śmierci: śmierci przyjaciół oraz, jeszcze bardziej złowieszczej śmierci przyjaźni, miłości, młodości - wszystkiego, co nas otacza. (George Byron) (3304)| do mo | data: 26.03.2008, godz: 22:40 |
Radzę Tobie abyś usunęła tamto konto, ktoś podłożył Tobie "świnię" raczej tego nie usuniesz z poczty ...
Powodzenia !
(3303)| beat | data: 26.03.2008, godz: 22:18 |
Witam
Zastanawiam się ostatnio nad jedną rzeczą, a mianowicie, jeśli zgrzeszyłem, popełniłem grzech ciężki, to czy moja modlitwa będzie wysłuchana, czy mogę moje cierpienia i radości ofiarować Jezusowi, czy ma to sens tylko jeśli będę w stanie łaski uświęcającej?
Pozdrawiam wszystkich Źródełkowiczów:) (3302)| olinka, lat 23 | data: 26.03.2008, godz: 18:11 |
odszedł mój przyjaciel ... przegrał walkę z rakiem... do końca wierzyłam, że wyzdrowieje... ciężko się mi z tym pogodzić...nie potrafię się skupić na nauce a sesja za pasem:/ .... nie ma dnia, żebym nie zastanawiała się- dlaczego. Był takich kochanym, pełnym radości człowiekiem... brakuje mi go i mam wyrzuty sumienia, że może nie do końca dobrze wykorzystałam czas jaki był nam dany- może za mało było spotkań, rozmów, wspólnego milczenia..... nie wiem po co tutaj się żale...może dlatego, że nie chcę płakać przy ludziach w okół, nie chce im mówić jak mi źle...dlaczego Panie? jaki miałeś cel w zabieraniu go nam? miał tylko 25 lat i pragnął żyć! jest tylu ludzi wokół którzy "marnują" własne życie .... dlaczego zabrałeś mi Piotra??.... (3301)| Monika | data: 26.03.2008, godz: 18:03 |
Podpisuje sie pod slowami Marcina i Edyty ! (3300)
Marcin:
Heh wiesz, jestem kobietą i sama nie do końca to rozumiem, denerwują mnie poglądy feministek, które same działają na niekorzyść kobiet. Nie wiem, można mówić różne rzeczy, ale prawda jest taka, że kobiecie jest najlepiej przy mężczyźnie i ja nie zrezygnowałabym z kontaktów z płcią przeciwną :) ze względu na to,że chcę być niezależna, czy coś w tym stylu, nie warto budować wokół siebie sztucznego muru.Pozdrawiam! (3299)| mo | data: 26.03.2008, godz: 16:09 |
chcialam zapytac czy ktos jeszcze ma podobny "problem"...odkad jestem w Zrodelku na mojego maila przychodza setki wiadomosci o tresci pornograficznej, rozumiem ze rozne reklamy wysylaja ale na 2 maila nic podobnego mi nie przychodzi tylko na tego ktorego uzywam tylko i wylacznie tutaj ... (3298)| Ewa, lat 25 | data: 26.03.2008, godz: 15:30 |
Do Marcina. To co czytałes jest w pewnym sensie prawdą. Nie mniej to, iż dzisiejszy ,,model Kobiety'' to -zaradne, pewne siebie, wiedzace czego chcą od życia i czego oczekują od Mężczyzny- nie znaczy, że jakies nie dostepne są i mało komunikatywme czy nie kompromisowe. Niewiem też jakby Kobieta czy Mężczyzna niezależni byli i ustawiani materialnie to nie zastapi im to tego że są sami chyba, że dobrze im z tym i nie chą tego zmieniać. Dobrze też, że nie zamieżasz się zamykać, napeno nie zamykaj sie Sam w Sobie bo to nie wskazane by było. Zgadzam sie też z Twoim przedostatnim zdaniem. Samemu byc nie dobrze wiem z doswiadczenia ( od 4 miesiecy jestem sama), ale czasem człowiek jest sam bez Tej drugiej waznej Osoby nie z własnego powodu a ze złego zrządzenia losu np. chłopak zginie w wypadku. A tak mało do sczęscia potrzeba:
Wystarczy jedno słowo,
Aby szczęśliwym być,
Wystarczy jeden uśmiech,
By mieć dla Kogoś żyć,
Wystarczy jeden dotyk,
By serce z sercem spleść,
Wystarczy miłość złota,
By życiu nadać sens.
I tego kazdemu życzę, pozdrawiam serdecznie:)
(3297)
Marcinie, to chyba nie do końca tak. Nie mogę wypowiadac się w imieniu wszystkich kobiet, ale wydaje mi się, że ta samowystarczalnośc niewiast, taka drastyczna i w pełni to kwestia niewielu przypadków. I uważam, że to nie jest model jaki zaczyna dominowac i do którego mężczyźni muszą się dostosowac. Może rzeczywiście kobieta dzisiaj jest trochę inna niż kobieta wczoraj. Chyba ma trochę więcej niezależności i odwagi. Ale to nie oznacza, że mężczyzna jest jej już wcale nie potrzebny. Powiedz mi, czy przez to co piszesz mam rozumiec, że Ty, czy ogólnie faceci, wolą kobiety nieporadne, zagubione, słabe itp., ? Nie chcę się kłócic ;) tylko pytam :) (3296)
Nie umiem kochać siebie..... Poradźcie coś, a najlepiej to proszę o własne doświadczenia (3295)| tylutkam-> Marcin | data: 26.03.2008, godz: 11:28 |
A może wcale nie o 'samowystarczalność' i niezależność tutaj chodzi? Może to tylko maski pod ktorymi skrywamy potrzebę bliskości, w których tlumimy tesknoty za kimś do kochania 'na wylaczność'? Spoleczenstwo sie zmienia, ludzie sie zmieniaja, kazdy gdzies pedzi,za czyms goni, tworzy czesto wlasny, bezpeczny swiat -z obawy przed zranieniem...tutaj szukalabym zrodla bycia singlem ;). Co do reszty-w zupelnosci sie zgadzam.
pozdrawiam :) (3294)| Marcin | data: 26.03.2008, godz: 09:44 |
Ostatnio czytalem o tym jak to kobiety stają się coraz bardziej samowystarczalne i niezależne a mężczyzni nie wiedzą jak się dostosowac do tego modelu kobiety jaki dziś zaczyna dominować.Ja też spotykam czasami takie kobiety:zaradne niezależne,zdecydowane i...samotne.Wiec może by tak wreszcie przestać się wykłócać która płeć jest silniejsza i bardziej niezależna.Moze po prostu czas zacząć ze sobą współpracować,wiecej rozmawiać...po prostu być.W Polsce podobno jest 5 milionów singli i ja też należę (niestety) do tego grona ale wcale nie zamierzam sie zamykać w swoim świecie i rezygnować z kontaktu z kobietami i krytykować ich na każdym kroku jak to niektorzy są skłonni czynić.Po prostu zacznijmy ze soba wsółpracować,szanować się nawzajem i nie skupiać się tylko na tym co nas dzieli.Ci którzy uciekają od kontaktu z płcią przeciwna zawsze tracą bo ten drugi czlowiem jest bardzo potrzebny...nawet najbardziej niezależnej kobiecie i niezależnemu mężczyznie...Pozdrawiam wszystkich Zrodełkowiczów:) (3293)| Sylwia, lat 22 | data: 25.03.2008, godz: 23:20 |
Proszę o modlitwę za zdrowie Moniki, która przebywa w szpitalu. (3292)| Tadeusz, lat 52, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 25.03.2008, godz: 22:31 |
Ps 7 kwietnia Monolith zapowiada wydanie filmu Nowe Imperium Jest to historia zaufanego wojownika cesarza wysłanego do Judei dla zbadania zjawisk związanych ze śmiercią Jezusa Chrystusa i jego duchowa przemiana pod wpływem spotkań z osobami blisko związanymi z Jezusem. (3291)| Tadeusz, lat 52, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 25.03.2008, godz: 22:21 |
Magdo filmy o tematyce religijnej: Franciszek z Asyżu wersja z 1961 roku; Franciszek - wersja z 2002 r. ; Barabasz ; Piotr i Paweł; Św. Paweł; Szata lub Tunika (film wyświetlany pod oboma tytułami); Dziesięcioro Przykazań; Narodzenie; Ruth; Jedna noc z królem; Joshua; Judasz. Wymieniłem tylko kilka tytułów bo akurat nie mam dostępu do swojej filmoteki :) (jestem na wyjeździe). Część z tych filmów dostępna jest w Polsce. Można je zdobyć w empiku lub zamówić na stronie internetowej www.vivid.pl Jesli możesz podaj mi emaila to po powrocie 1 kwietnia wysle Ci inne tytuły. (3290)| Magda, lat 30 | data: 25.03.2008, godz: 17:46 |
Drodzy Żródełkowicze
Bardzo proszę o tytuły wartościowych, katolickich filmów ( np. biograficzne takie jak "Faustyna" i nie tylko). Cieszyłabym się gdyby pojawiła się chociaż jedna wasza propozycja..W księgarniach katolickich nic nie mogę dostać. (3289)| Monika, lat 34 | data: 25.03.2008, godz: 14:25 |
chcialabym na lamach Zrodelka podzielic sie z Wami mojego doswiadczenia z Wielkiego Czwartku. Kiedy po wieczornym nabozenstwie Najswietszy Sakrament zostal przeniesiony do ciemnicy a tabernakulum zostalo puste przezylam szok. Co by bylo gdyby rzeczywiscie w tabernakulum nie bylo naprawde Jezusa a to wszystko byloby mistyfikacja? Uczulam taki straszny lek ze od tego czasu prosze Boga aby byl przy mnie. Janie Pawle II tak bardzo tesknie za Toba, za twoim swiadectwem wiary, nadziei i milosci. Tyle czytam informacji prosze abysmy sie nie pogubili, a dobrobyt nas nie zniszczyl. (3288)
To prawda, że w mediach tak mało pokazuje się prawdziwej miłości....ale ona właśnie taka jest - nie szuka poklasku, jest subtelna, i ważne by była w nas.... A zło? .... ono potrzebuje ludzkiej aprobaty, aby w ogóle istnieć.... Niech miłość więc mieszka w nas, ta cicha, pokorna.... (3287)| Mariusz | data: 25.03.2008, godz: 09:02 |
W czasach w których mało pokazuje się obrazów miłości, zamiast niech news-y ukazujące zło, miłość się krystalizuje jeszcze bardziej - nie zanika, ale jest dyskretna i cicha, bardzo... :) (3286)
DO "TO TYLKO JA": przyjdzie czas, kiedy odkryjesz, że warto żyć, pomimo wszystko... :) (3285)| Agnieszka | data: 24.03.2008, godz: 22:13 |
Chcialam sie z wami podzielic radosną nowiną że od wczoraj jestem narzeczoną mojego ukochanego Marka a w Pazdzierniku tego roku odbedzie sie nasz slub. Prosze was o modlitwe za nas. :)
W tej intencji szłam w ubiegłym roku na Pielgrzymke do Czestochowy. Maryja wysłuchała moja prosbe. (3284)| Podrozniczka | data: 23.03.2008, godz: 23:37 |
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i przypominam o Nowennie do Milosierdzia Bozego. Nowenna wlasnie trwa od kilku dni ale wciaz mozna sie przylaczyc. I o nic sie nie musicie martwic ani lekac tylko wszystko zanurzac w Milosierdziu Bozym. Jestesmy szczesciarzami ludzie. Wiem ze wiele osob slyszalo o Milosierdziu Bozym i Kornce. Poprostu modlcie sie ta Koronka a reszte oddajcie Panu Bogu i o nic sie nie lekakcie. Znam Koronke od wielu lat, aledopiero teraz tak naprawde zaczynam sie nia radowac uczyc sie jej, poznawac, smakowac i cieszyc sie ta koronka. Tak niewile trzeba tylko zaufac. Na poczatku jest to trudne, ale z czasem jak zaczniecie sie wsluchiwac i wczuwac w slowa Koronki zaufanie zacznie byc prostsze i zycie zacznie byc prostsze. Jak zrozumiemu ogrom Ofiary Pana Jezusa zrozumiemy tez dlaczego Pan Bog nie moze nam niczego odmowic przez te Koronke i zrozumiemy tez dlaczego ufac wcale nie jest trudno. (3283)| Roman | data: 23.03.2008, godz: 12:45 |
RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY !!! Mam prośbę... czy ktoś wie gdzie można nabyć film dokumentalny na dvd pt. "W łonie matki" ??? Proszę o informacje. Pozdrawiam serdecznie, Roman. (3282)
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkiego tego, co od Boga pochodzi. Oby skrzydła wiary przykryły kamienie zwątpienia i uniosły serca ponad przemijanie. Wielkanoc to czas otuchy i nadziei. Czas odradzania się wiary w siłę Chrystusa i drugiego człowieka. Niechaj te Święta Wielkanocne przyniosą radość oraz wzajemną życzliwość. Niech staną się źródłem wzmacniania ducha, a Zmartwychwstanie które niesie odrodzenie napełni Was pokojem i wiarą, da siłę w pokonywaniu trudności i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość...z serca składa Piotr
P.S.
Dziękuję serdecznie za modlitwy w intencji Marioli Langosz. Mariola powoli wraca do zdrowia, może już poruszać ręką i nogą, a dziecko rozwija się prawidłowo.
P.S.2
Do Michała lat 15: Nie obawiaj się, napisane jest, że Jezus przyjdzie powtórnie w chwale. Na pewno nie przegapisz jego przyjścia:) Obyśmy tylko byli gotowi, kiedy przyjdzie, aby nie zastał nas śpiących i by nie brakło nam oliwy w lampach. Pozdrawiam.Z Panem Bogiem.Piotr
(3281)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |