Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Kibeho - orędzie z serca Afryki

     29 czerwca 2001 r. objawienia Matki Bożej Bolesnej trzem dziewczętom w Kibeho, w Rwandzie, zostały uznane za autentyczne. Biskup diecezji Gikongoro, na terenie której leży obecnie Kibeho, napisał: "Niechaj więc Kibeho stanie się czym prędzej celem pielgrzymek i spotkań ludzi poszukujących Boga, którzy spieszą tam, by się modlić; uprzywilejowanym miejscem nawróceń, zadośćuczynienia za grzechy świata oraz pojednania."

     Powyższa deklaracja ordynariusza diecezji Gikongoro, Augustina Misago została opublikowana dwadzieścia lat po rozpoczęciu objawień Matki Bożej w Kibeho, gdzie obecnie znajduje się Sanktuarium pod wezwaniem Matki Bożej Bolesnej. Od tamtej pory miało miejsce wiele dramatycznych wydarzeń, szczególnie podczas straszliwej wojny domowej w latach 1990-1994, które potwierdzają prawdziwość przesłania z Kibeho.

     Kiedy w 1996 r. odwiedziłam Rwandę, byłam pełna wahań, jak należy traktować to miejsce. Pierwsze moje wrażenia z Kibeho były raczej przygnębiające. 15 sierpnia 1996 r. przyjechałam z księdzem Teodorem Bahishą SAC z Kigali do Kibeho. Pielgrzymów było niewielu, może dwa, trzy tysiące, z czego kilkaset osób to żołnierze po cywilnemu ze stacjonującego w okolicy batalionu wojsk rządowych. Bardziej wyczuwało się panujący klimat strachu niż modlitwy. Rozerwany pociskami dach sanktuarium, Najświętszy Sakrament przeniesiony do budynku szkoły znajdującej się w pobliżu, gdzie również widoczne wciąż były ślady walk: powybijane szyby, dziury po pociskach.

     W 1995 r. wojska reżimu Tutsi zamordowały w świątyni w Kibeho około trzech tysięcy ludzi z plemienia Hutu. Była to zemsta za zbrodnie popełnione przez Hutu podczas trwającej w latach 1990-1994 wojny domowej. Kibeho stało się więc symbolem bezwzględnej walki plemiennej dla wszystkich odwiedzających to miejsce. Ksiądz Teodor wyjaśnił mi, że wojsko nie tyle czuje się w Kibeho panem terroru, ile zbrodnia dokonana na niewinnej ludności pozostawiła im niespokojne sumienia. Ks. Teodor mówił: "Przed wojną przychodziło tu dziesięć razy więcej ludzi niż teraz. Była radość, skupienie. Pamiętam, jak na początku 1994 r. ludzie przychodzili do naszej parafii w Kigali z prośbą, abyśmy poświęcili im wykonane własnoręcznie świece". Maryja w czasie objawień w Kibeho mówiła, że jeżeli ludzie się nie nawrócą, to w Rwandzie przez trzy dni i trzy noce będą panowały ciemności, i że ocaleją ci, którzy będą wtedy mieć w swoich domach te poświęcone i zapalone świece. Księża nie dowierzali. Zapowiedziane ciemności strasznego terroru wojennego, trwały dokładnie trzy miesiące: od kwietnia do lipca 1994 r. Misjonarze opowiadali, że rodziny, u których podczas straszliwych, bratobójczych masakr paliły się te właśnie świece, rzeczywiście ocalały.

     Już w 1988 r. biskup Butare Jean-Baptiste Gahamanyi zezwolił na kult publiczny w tym miejscu, uznając, że zasadnicza treść orędzia z Kibeho nosi znamiona prawdziwie ewangeliczne. W "Liście pasterskim" z dnia 15 sierpnia 1988 r. pisał: "Nie wolno nam tłumić natchnień Ducha Świętego ani lekceważyć darów, których w sposób wolny i hojny udziela On wspólnotom chrześcijan. Musimy wszystko badać z wielkim rozeznaniem, aby nie ulegać sugestiom złego ducha i zachowywać dobrodziejstwa Ducha Świętego. W jaki sposób jednak zachować dobre owoce duchowe, które wydarzenia w Kibeho przyniosły Kościołowi w Rwandzie i za granicą? W odpowiedzi na to i tym podobne pytania, udzielam na mocy mojej władzy biskupiej zgody na kult publiczny w Kibeho".

     Źródła watykańskie podają, że za autentyczne uznano relacje trzech dziewcząt, którym objawiła się Matka Boża i które w latach 1981-1983 były uczennicami szkoły prowadzonej w Kibeho przez siostry zakonne ze Zgromadzenia Córek Maryi. Były to: Alphonsine Mumureke, Nathalie Mukamazimpaka i Marie-Claire Mukangango. Oprócz nich do "widzeń" Matki Bożej i Jezusa przyznawało się w Kibeho w latach 80-tych więcej osób, lecz ich relacje nie zostały uznane za wiarygodne.

Jestem Matką Słowa

     Alphonsine Mumureke urodziła się w miejscowości Zaza, na wschodzie Rwandy. Kiedy zaczęły się objawienia, miała 16 lat. Wychowywana przez matkę, gdyż jej rodzice rozwiedli się, z natury skryta i tajemnicza, była bardzo pobożna i przejawiała wielką miłość do Matki Bożej. Chętnie uczestniczyła we Mszy św. W gimnazjum zapisała się do harcerstwa.

     28 listopada 1981 roku, o godzinie 12.35 Alphonsine była w refektarzu dla uczennic. Usługiwała przy stole. Nagle usłyszała wołanie: "Dziecko moje!" Alphonsine uklękła i uczyniła znak krzyża. Spytała: "Pani, kim jesteś?". Maryja odpowiedziała: "Jestem Matką Słowa. Co w religii jest najbliższe twemu sercu?" Dziewczyna powiedziała: "Kocham Boga i Jego Matkę. Dała nam Dzieciątko, które i nas odkupiło". Maryja rzekła: "Pragnę, aby twoje koleżanki miały wiarę, gdyż nie wierzą dość mocno."

     Alphonsine wspomina, że Maryja była nieporównywalnie piękna. Jej skóra nie była zupełnie biała. Była boso, ubrana w białą tunikę i biały welon. Ręce miała złożone na wysokości piersi, z palcami skierowanymi do góry.

     Objawienia powtarzały się przez cały grudzień 1981 r. (zazwyczaj w soboty), a także w roku następnym. Matka Boża poleciła Alphonsine przekazywać osobiste orędzia skierowane do konkretnych osób i wskazówki dla zgromadzeń zakonnych, a także treści dotyczące przyszłości Rwandy. W swoich rozmowach z Maryją Alphonsine zachowywała zawsze wielką prostotę, tak jakby rozmawiała z najlepszą przyjaciółką. Zwracała się do Maryi: "Umubyeyi", co w języku kinyarwanda znaczy "Mamusiu". Podczas objawienia 25 czerwca 1982 r. Alphonsine zapytała Maryję, czy brakiem szacunku będzie nazywać Ją bardzo rodzinnym, ciepłym zwrotem: "Disi we", czyli "Kochanie". Maryja odpowiedziała jej: "Kiedy dziecko jest bez zarzutu wobec swojej matki, mówi jej wszystko, co nosi w sercu. Zresztą, ja nie postępuję tak, jak ludzie. Mimo że jestem Matką Boga, potrafię być naturalna i pokorna, zniżyć się do waszego poziomu o wiele lepiej niż wy potraficie to czynić między sobą. Dlatego lubię, kiedy dziecko bawi się ze Mną, gdyż dla Mnie jest to najpiękniejszym znakiem jego zaufania i miłości. Wszyscy, którym się to nie podoba, nie rozumieją tajemnic Bożych. Bądźcie wobec Mnie jak małe dzieci, ponieważ lubię was pieścić. Czy gdybym była na was zagniewana, mielibyście odwagę tak się do Mnie zwracać? Każda matka woli raczej pieścić swoje dziecko, aby umiało mówić jej o wszystkim, co chce. Nie należy bać się własnej matki".

     Maryja objawia się Alphonsine jako mama, która słucha swojego dziecka, radzi, poucza, a nawet karze, jeśli trzeba, lecz kary prawdziwej matki nigdy nie są dla dziecka ciężkie. Rwandyjskie przysłowie mówi, że matka bije bardzo miękkim kijem. To właśnie Maryja chce nam dać do zrozumienia: Bądźcie dla Mnie dziećmi. Jestem waszą Matką. Nie powinniście się Mnie bać, lecz kochać Mnie.

     Alphonsine mówi także, że Maryja przybyła do Kibeho, aby przygotować świat na przyjście swojego Syna. W Kibeho mówi się więc, że świat się skończy, że zbliża się nadejście Jezusa, że koniec świata nie jest karą, ale że był on przewidziany od zawsze. Maryja przychodzi nas o tym uprzedzić i przygotować na przyjście swojego Syna. Musimy cierpieć z Jezusem, modlić się, być apostołami, aby przygotować się na Jego powrót. Alphonsine często powtarza i śpiewa, że dziecko Maryi nie rozstaje się ze swoim krzyżem.

Obudźcie się!

     Nathalie Mukamazimpaka urodziła się w 1964 r., w sąsiadującej z Kibeho parafii Muganza, w rodzinie katolickiej, jako czwarte z ośmiorga dzieci.
Ukończyła cztery klasy gimnazjum w Kibeho. Nathalie, której nazwisko oznacza "ta, która ucina dyskusje", cieszyła się opinią mądrej i pobożnej, miała duży wpływ na swoje koleżanki. Była uważana za dziewczynę skromną. Dużo się modliła i była odpowiedzialna za Legion Maryi. Należała też do Odnowy Charyzmatycznej.

     Wieczorem 12 stycznia 1982 r. Matka Boża ukazała się jej po raz pierwszy, a ostatnie publiczne objawienie miało miejsce 3 grudnia 1983 r. Orędzie, jakie usłyszała Nathalie dotyczy pokory, gotowości pełnienia woli Bożej, ofiarowania siebie, miłości i pogłębienia modlitwy. Nathalie mówi przede wszystkim o chrześcijańskim sensie cierpienia i daje tego przykład swoim życiem.

     31 maja 1982 r., w obecności dwudziestu tysięcy ludzi, Nathalie poprosiła Matkę Bożą o cudowne źródło wody dla Kibeho. Maryja dała jej jednak do zrozumienia, że jest inna, ważniejsza dla życia człowieka woda. Jezus mówi o niej: "Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza" (J7, 38). Nathalie nie otrzymała cudownego źródła dla Kibeho, ale wieczorem tego samego dnia na wszystkich zebranych podczas objawienia spadł nagle obfity, przyjemny deszcz. Wielu dostrzegło w tym znak błogosławieństwa Maryi i Jezusa.

     5 sierpnia 1982 roku Maryja rzekła: "Mówię do was, ale nie słuchacie. Chcę was podźwignąć, a wciąż nie chcecie wstać. Wołam was, a udajecie głuchych. Kiedy zaczniecie czynić to, o co was proszę? Jesteście obojętni na wszystkie Moje wezwania. Kiedy zaczniecie interesować się tym, co pragnę wam powiedzieć? Daję wam wiele znaków, a ciągle nie wierzycie. Jak długo jeszcze będziecie głusi na Moje wezwania?"

     Nathalie często powtarza, że świat jest chory, że musimy modlić się za świat i żałować za grzechy: "Kiedy z dziecko się zgubi, czasem nie jest tego i świadome, nie odczuwa niepokoju. To rodzice niepokoją się o dziecko, odczuwają smutek z jego powodu. Ty także, Maryjo, martwisz się z powodu tego, jacy jesteśmy" (4 lipca 1983 r.). Maryja często mówiła: "Obudźcie się, wstańcie, obmyjcie się i bądźcie czujni."

     Powiedziała też Nathalie, że większa część jej życia upłynie w cierpieniu.

     3 września 1983 r. dziewczyna powiedziała: "Akceptuję drogę, którą chcesz mnie prowadzić, bez względu na to, czy będzie to droga cierpienia, czy droga radości". Maryja wyjaśniła jej, że poprzez cierpienie ratuje siebie i innych ludzi, ponieważ w cierpieniu daje się dowód prawdziwej miłości.

Żałujcie za grzechy!

     Marie-Claire Mukangango urodziła się w rodzinie katolickiej w 1961 r., jako piąte z ośmiorga dzieci. Chodziła do jednej klasy z Nathalie. Była uczennicą spontaniczną, niesforną, czasami niezdyscyplinowaną. Cieszyła się zaufaniem koleżanek. Po skończeniu szkoły w 1983 r. uzyskała dyplom nauczycielki i podjęła pracę w szkole podstawowej. Bardzo lubi swoją pracę. Od początku objawień Marie-Claire należała do najzagorzalszych przeciwniczek objawień. Nie chciała wcale o nich słyszeć i uważała Alphonsine za chorą psychicznie.

     Matka Boża ukazywała się jej od 2 marca 1982 do 15 września 1982 r. Od tamtej pory Marie-Claire powtarza, że trzeba rozważać Mękę Jezusa i głęboki ból Jego Matki. Trzeba odmawiać różaniec i koronkę do Siedmiu Boleści NMP, żeby otrzymać łaskę żalu za grzechy. Koronka do Siedmiu Boleści NMP nie jest w Kościele czymś nowym. Była kiedyś odmawiana przez niektóre zgromadzenia zakonne, jednak praktyka ta została zapomniana przez większość chrześcijan. Podczas pierwszego objawienia Maryja powiedziała: "Żałuj za grzechy! Żałuj za grzechy! Żałuj za grzechy! Nie zwracam się tylko do ciebie, lecz do wszystkich. Ludzie współcześni nie czują już tego zła, które czynią. Kiedy ktoś popełni grzech, nie przyznaje się, że źle postąpił. Proszę was, żałujcie za grzechy. Jeśli będziecie odmawiać tę koronkę, rozważając ją, będziecie mieli siłę do wzbudzenia w sobie skruchy. Dzisiaj wielu ludzi nie potrafi już prosić o przebaczenie. Ci ludzie znów krzyżują Syna Bożego. Przyszłam wam o tym przypomnieć, szczególnie tu, w Rwandzie, gdyż znajduję tu jeszcze ludzi pokornych, którzy nie są przywiązani do bogactw ani do pieniędzy."

Miejsce objawień
Matki Bożej
     15 sierpnia 1982 r. dziewczyna ujrzała siebie stojącą pośrodku dużego ciernistego krzewu. Siedem razy upadła w cierniste krzaki, a Maryja powiedziała: "Upadłaś siedem razy w ciernie, abym mogła poruszyć zatwardziałe serca ludzi. Świat jest chory, moje dzieci, musicie się umartwiać, żeby pomóc Jezusowi w zbawieniu świata."

Orędzie dla Afryki czy orędzie dla świata?

     W kontekście wezwania do nawrócenia i pokuty, jakie usłyszeli widzący z Kibeho oraz w kontekście rwandyjskiej wojny domowej rodzi się pytanie: Jeśli Bóg chce naszego dobra, to dlaczego dopuścił do tak okrutnych wydarzeń, które miały miejsce podczas wojny domowej?

     Rwandyjski biskup Kizito Bahujimihigo w książce "Świadkowie Boga w kraju męczeństwa" pisze z heroiczną wręcz nadzieją: "Najlepszą metodą "przetrawienia" tragedii rwandyjskiej jest umieszczenie jej pośród wydarzeń, jakimi Bóg się posługuje, aby lepiej objawić swą miłość, aby lepiej wyzwolić swój lud spod jarzma zła. Nie jest ona koniecznie przekleństwem prowadzącym do rezygnacji czy buntu, ale z pewnością jest próbą mającą nas oczyścić i nawrócić. Jeśli Bóg chce rzeczywiście naszego dobra, czy nie mógł posłużyć się wydarzeniem mniej szokującym niż właśnie to? Wszystko zależy od niebezpieczeństwa, od jakiego chciał nas zachować: na wielkie zło - wielkie środki".

     W uznaniu objawień z Kibeho za autentyczne dużą rolę odegrał fakt, że Matka Boża, płacząc, zapowiedziała widzącym, że w Rwandzie będą się działy przerażające rzeczy. Dziewczęta widziały rzeki pełne krwi, mordujących się wzajemnie ludzi, porozrzucane, zmasakrowane ciała i wiele innych wstrząsających obrazów. Odpowiadały one dokładnie temu, co zdarzyło się w tym kraju w 1994 r., podczas niebywałej zbrodni międzyplemiennej, która pochłonęła ponad milion ofiar, a niezliczone rzesze ludzi okaleczyła fizycznie i psychicznie.

     Bolesne i jakże wymowne wezwanie Matki Słowa z Kibeho powinno być słyszane na całym świecie. Jest ono bowiem aktualne szczególnie teraz, gdy w obliczu eskalacji przemocy i niesprawiedliwości w różnych zakątkach świata, coraz wyraźniej brzmią słowa św. Pawła: "Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska".


Lilia Danilecka


Publikacja za zgodą redakcji

nr 3/2002

Bóg uzdrawia dzisiaj Bóg uzdrawia dzisiaj
Philippe Madre
Autor, francuski lekarz związany ze wspólnotami charyzmatycznymi, opowiada o współczesnych uzdrowieniach -- fizycznych i duchowych, przytaczając świadectwa osób uzdrowionych. Zastanawia się nad dzisiejszym odniesieniem człowieka do tego typu zjawisk; daje wskazówki dotyczące modlitwy o uzdrowienie... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Urszula : 19.09.2015, 14:01
 Matko Boża, która ostrzegasz nas przed konsekwencjami naszego odejścia od Boga, proszę Cię za ojczyznę naszą, daj łaskę pokuty i nawrócenia i spraw, by w Polsce jak najszybciej dokonała się intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski według objawień Sługi Bożej, Rozalii Celakówny
 Pawel: 16.04.2015, 11:57
 Matko Boga módl się za nami razem z nami; proszę o wstawiennictwo u Boga o moją wiarę, pracę , zdrowie. Dziękuje Ci za dotychczasowe działania na moją i innych rzecz-nie opuszczaj nas.
 Pawel: 16.04.2015, 11:37
 Matko Boza z Kibeho kocham Cie I wierze w Ciebie pomòz Matko Ty znasz moje cierpienie
 agniesza: 07.04.2015, 22:54
 Matko Boza z Kibeho kocham Cie I wierze w Ciebie pomòz Matko Ty znasz moje cierpienie
 ŁUKASZ: 19.12.2014, 11:25
 MATKO KRÓLOWO AFRYKI I SWIATA CAŁEGO PROSZĘ KOCHAJ NAS NIE OPUSCZAJ NAS I OPIEKUJ SIE NAMI KOCHAMY CIĘ
 Jola: 08.09.2014, 22:54
 Maryjo Matko Boza,wstaw sie za nami u Pana Boga,modl sie za nami grzesznymi,zachowaj nas od zlego i miej nas zawsze we swojej opiece. Modl sie o zdrowie dla mojej rodziny, a w szczegolnosci moich dzieci.
 Teresa z Torunia: 14.10.2013, 21:39
 Matko Boża z Kibeho pomóż mi do Ciebie dojechać jeżeli jest to zgodne z Twoją i Jezusa Chrystusa wolą.
 JózeF: 13.10.2013, 12:59
 Matko Boga módl się za nami razem z nami; proszę o wstawiennictwo u Boga o moją wiarę, pracę , zdrowie. Dziękuje Ci za dotychczasowe działania na moją i innych rzecz-nie opuszczaj nas.
 JózeF: 13.10.2013, 12:29
 Matko Boga módl się za nami razem z nami; proszę o wstawiennictwo u Boga o moją wiarę, pracę , zdrowie. Dziękuje Ci za dotychczasowe działania na moją i innych rzecz-nie opuszczaj nas.
 konrad: 11.02.2013, 13:33
 ja właśnie czytam "chłopak który spotkał Jezusa" jest to 3 z koleji książka autorki która od młodych lat swojego życia żywo interesowała się objawieniami w Kibeho polecam bardzo ciekawa pozycja do przeczytania
 anna-maria: 10.02.2013, 21:31
 Maryjo dziekuje za otrzymane laski . Prosze o opieke dla moich bliskich , zgode w rodzinie oraz polecam tych , o ktorych prosze w codziennych modlitwach
 Ryszard: 05.12.2012, 18:34
 Właśnie wróciłem z Rwandy, gdzie uczestniczyłem w uroczystościach XXXI rocznicy objawień Matki Słowa w Kibeho. Przeżycia niesamowite. Dziesiątki tysięcy pielgrzymów czarnoskórych i ku wielkiemu zaskoczeniu, tylko około 30osób białoskórych, razem z misjonarzami, siostrami zakonnymi i 3 wolontariuszami. Nas była 11osobowa pielgrzymka z polski. Bardzo mocno odczułem, jak ludzie tam modlący się, są niesamowicie pokorni. Pokora pielgrzymów rozłożyła mnie całkowicie, gdy zobaczyłem, jak przez dwa dni sprzątali po sobie i cały teren uroczystości. Dopiero po tych czynnościach, z powrotem wracali pieszo, mając do przejścia po kilka -do pięciu dni drogi. Po pielgrzymce do Matki Słowa w Kibeho, uświadomiłem sobie jeszcze bardziej, jak bardzo ważna w życiu każdego z nas jest pokora. Motto więc: "Im więcej pokory, tym lepiej" Pozdrawiam, pielgrzym Rysiek :)
 Basia: 10.06.2012, 17:14
 Maryjo pomóż mojej córce Dorocie w rozwiązaniu jej problemów, ona na to zasługuje, już tak długo się z nimi zmaga
 Mateusz: 04.03.2012, 13:17
 Maryjo Matko Boża, proszę módl się za mną grzesznikiem!
 Steven: 11.12.2011, 21:59
 MATKA BOŻA z Kibeho pragnie nas przestrzec przed grożącymi nam niebezpieczeństwami, niewiarą i egoizmem. Pragnie naszego szczęścia i uzdrowienia duszy. Prosi o nieustanną modlitwę, uczy pokory. Prowadzi nas prostą drogą do Jezusa, żródła Bożego Miłosierdzia. Dobrze że Jesteś Niepokalana.
 Władysław: 11.12.2011, 21:37
 Chwa Ojcu Synowi i Duchowi Swiętemu po wsze czasy! Maryjo Krłlowo Polski i Królowo Świata, obudź wszystkiwe narody aby zaczęły wyznawać wiarę w Boga w Trójcy Jedynego. Aby wiara Katolicka stała się wiarą powszechną. Obecnie z pośród wszystkich wiar, właśnie wiara katolicka jest najbardziej prześladowaną. Szatan różnymi sposobali sprowadza ludzi na drogę grzechu i zatacza coraz więkrze kręgoi w tej dziedzinie. Maryjo zmiażdrz mu twoją stopą głowę i wtrąć go tam gdzie jest jego miejsce, do pikła. Przykre ale jest to prawdziwe, co raz więcej ludzi ulega jego podszeptom i namowom. Maryjo módl się za nami do Boga w trójcy jedynego aby Bóg wszechmogący przemienił serca wszystkich ludzi aby na drodze życia obrali drogę zbawienia wiecznego. Maryjo kocham Cię!
 Renata Teresa: 09.11.2011, 15:20
 O Matko Boża ! Matko Słowo z Kibeho! Maryjo, Nasze życie i słodycz! Ofiaruję pod Twoją obronę siebie, moje dzieci: Izę, Ulę, Sylwestra Karola, moich rodzicow, moje rodzeństwo i ich rodziny oraz całą rodzinę moich dzieci, wszystkich za których się modlę (Zbyszka, Waldka, Jarka, Marka, Darka, Anię , Irenkę , Dorotkę, Jolantę, Jadwigę), wszystkich których stawiasz na mojej drodze, kol. z pracy i moich przelozonych, ludzi władzy, kapłanow i osoby konsekrowane, módl sie za nami u Swego Syna, Naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, aby Moc Sprawcza- Duch Św. napełnił nas, abyśmy byli święci. Dziękuję!
  magda: 25.09.2011, 18:47
  Maryjo pomoz cierpie zlituj sie pomoz juz teraz ja nic nikomu nigdy zlego nie zrobilam tyl pomoz Matko Ty znasz moje problemy wiesz jak bardzo cierpie pomoz mi
 Joanna: 20.08.2011, 16:04
 W ostatnim czasie doswiadczyłam pomocy Matki Bożej. Dziękuję Jej za pomoc w mjej sprawie. Czytam książkę "Cud w serca Afryki'. Polecam ją tez innym, bo warto się z nią zapoznać. Maryja zachęca do odmawiania różańca do siedmiu boleści. Mało kto o nim słyszał i trzeba swoje myśli wprowadzac w czyn i zachęcać innych do tej modlitwy. Z pomocą Matki bożej na pewno się uda.
 Teresa z Torunia : 06.02.2011, 22:40
 Myślę, że Matka Boża ma Swoje sposoby, żeby nas ostrzegać, upominać i przypomionać kim jesteśmy na tym świecie. Swoimi objawieniami umacnia nas w wierze i okazuje Swą Wielką Miłość do każdego człowieka.
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej