Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan
Ks. Marek Dziewiecki
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na autentyczne pytania na temat seksualności stawiane przez młodych ludzi. W swoich odpowiedziach ks. Marek Dziewiecki nie głosi kazań, nie moralizuje.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Płciowość i seksualność <-   -> Płciowość i seksualność cz. II <-   -> Płciowość i seksualność cz. III <-
Czystość a dobry wybór męża

     Faktem jest, że przeciętny mężczyzna woli poślubić dziewicę. Załóżmy, że przeprowadzono eksperyment w klimacie arabskich baśni, w którym komuś przedstawiono dwie dziewczyny, bliźniaczki. Powiedziano, że ma wybrać sobie którąś z nich za żonę i matkę swoich dzieci. Dalej poinformowano go, że jedna jest dziewicą, a druga miała w ciągu kilku ostatnich lat sporo seksualnych przygód. Czy na dziesięciu zapytanych dziewięciu nie wybrałoby za żonę dziewicy...? Jest takie stare, niezmiennie słuszne powiedzenie: "Mężczyźni szanują te kobiety, które potrafią szanować same siebie".

     Aby nie zranić kiedyś w przyszłości swojego męża, dziewczyna nie może dzisiaj zabawiać się z tym czy z tamtym. Podobnie chłopak. I jego przeszłość należy do ukochanej osoby, której w tej chwili nawet jeszcze nie zna. Miłostki, w które się teraz angażują, sprawią ból przyszłemu współmałżonkowi. Pragnęliby oni być dumni z przeszłości swojego męża (żony). Poza tym - co zrozumiałe - nie chcieliby być porównywani ze swoimi poprzednikami. Chciałbym kiedyś móc spojrzeć moim dzieciom w oczy i opowiedzieć wszystko szczerze o ich matce, i o sobie, ich ojcu. Chciałbym im móc powiedzieć, że ich matka była porządną dziewczyną: uczciwą, skromną, pracowitą, pobożną, że kochała swoją rodzinę, że czyniła wiele dobra. Sam staram się żyć jak najlepiej, żeby mieć co opowiedzieć swoim dzieciom. Na pewno nie ożenię się z dziewczyną, która chodzi co dwa miesiące z kimś innym, bywa na jakiś podejrzanych "imprezach" i nie wiadomo, co tam robi. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie taką rozmowę: Kochane dzieci, kiedy wasza mama była młoda, dosyć często zakochiwała się, a potem w łóżku dawała swoim ukochanym dowody miłości. (Piotr, l. 20)

     Utrata dziewictwa nie zwiększa szans na pomyślne małżeństwo! Czasami prowadzi wręcz do rezygnacji z niego z powodu emocjonalnych zranień. Czasami nie daje spokoju poczucie winy lub zdobywa się reputację, która rani. Trudno obronić się przed złą reputacją. Głęboko w sercu wiemy, co jest dobre, a co złe. Zdarza się, że ktoś zostaje wciągnięty w małżeństwo, które w innej sytuacji odrzuciłby. Myśli: "Zaszedłem już tak daleko, że teraz nie mogę się cofnąć". Prawdopodobieństwo takiego nie chcianego małżeństwa zwiększa się jeszcze w przypadku niespodziewanej ciąży. Okres narzeczeństwa ma służyć wzajemnemu poznawaniu siebie - nie swoich ciał, ale charakterów, zainteresowań, pragnień, dążeń, planów na przyszłość. Decyzja, z kim będę przez całe życie, jest bardzo poważna i trzeba ją budować na solidnych podstawach. Narzeczeni muszą się nauczyć pełnej samokontroli w sferze seksualnej. W ten sposób rośnie ich wzajemne upodobanie ze względu na to, jacy w ogóle są, a nie ze względu na fizyczną atrakcyjność. Zjednoczenie cielesne, które nastąpi później w małżeństwie, nie będzie w takim przypadku uleganiem namiętnościom, wobec których są bezradni, ale jeszcze jednym sposobem obdarowywania swoim ciałem ukochanej osoby. Rozstanie było dla mnie strasznym doświadczeniem. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Pracowałam po 16 godzin na dobę. Wszystko to nauczyło mnie mówić "nie". Potrafię stanowczo powiedzieć: "Nie będzie nic z tych rzeczy". Teraz dopiero poznaję mężczyzn. Mogą być dobrymi przyjaciółmi, dlaczego zaraz kochankami. Jednego z nich znam od trzech lat. Przez pierwsze trzy miesiące byłam zakochana i wszystkim opowiadałam, że pobierzemy się. Ale potem stwierdziliśmy, że będziemy lepsi jako przyjaciele niż małżonkowie. Myślę, że wyjdę jeszcze za mąż. Na pewno będzie to przemyślana decyzja. Seks w tym przeszkadza. Przestaje się jasno widzieć, czy mężczyzna jest tym jedynym, przeznaczonym dla ciebie. (Ewa, l. 28)

     Wiele małżeństw, które później się rozpadły, nie doszłoby do skutku, gdyby nie było żadnej więzi seksualnej między narzeczonymi. Seks nie jest podstawą, na której można budować związek dwojga ludzi, spłaszcza go do jednego wymiaru, zamiast ubogacać. To czystość otwiera drogę do lepszego poznania siebie, głębszych związków, między narzeczonymi i rozpoznania, czy partner jest właściwym kandydatem na męża (żonę). Niektórym dziewczętom trudno jest powiedzieć stanowczo "nie". Zawsze jest to jednak łatwiejsze niż powiedzieć "tak" i ponosić później tego konsekwencje. Chodzę z Jackiem od 6 miesięcy. Chyba rzeczywiście go kocham. Nasze pierwsze spotkania były fajne. Planowaliśmy je, szliśmy gdzieś, coś robiliśmy. Ale potem było coraz więcej nie zaplanowanego czasu. Przy każdym spotkaniu posuwaliśmy się trochę dalej. Mówi, że mnie kocha, ale jego miłość do mnie nie jest taka, jak moja do niego. Coraz bardziej jestem zła, kiedy nalega. Zaczynam się już nawet bać naszych spotkań, ponieważ wiem, że znów będziemy mieli ten sam problem. Lubię, kiedy jemy razem obiad w szkole. Wtedy możemy po prostu porozmawiać i nie trzeba martwić się o seks. (Grażyna, l. 17)

     Prawdą jest, że chłopcy często wywierają presję na dziewczęta, depcząc ich przekonania i ideały. Zasypują je argumentami, na które nie zawsze łatwo odpowiedzieć, oskarżają o oziębłość, brak miłości albo zahamowania. I za to należy obwiniać chłopaka. Jest egoistyczny, nie szanuje swojej dziewczyny, odbiera jej wolność własnego wyboru. Ale czy nie należy obwiniać także dziewcząt za dopuszczanie do takiego traktowania? Ile z nich tłumi swoje przekonania, aby tylko zadowolić swojego chłopaka? Ile dziewcząt ulega, nie dając nawet do zrozumienia, że powinno się szanować ich wartości i uczucia? W ten sposób sprawiają wrażenie, że nie mają wartości i zasad godnych szanowania. Czy chłopak będzie wiedział, że dziewczyna posiada jakieś głębokie przekonania, jeżeli ona nie domaga się, żeby je szanował? Czy w ten sposób przygotowuje go do tego, by później w małżeństwie szanował jej uczucia i wartości? Czy należy się spodziewać, że młody człowiek, który przyzwyczaił się do otrzymania tego, co chce, zmieni swoje nastawienie po ślubie? Dziewczyna, ulegając swojemu chłopakowi przed ślubem, wyrządza krzywdę i jemu (uczy go egoizmu), i sobie (ponieważ będzie cierpiała przez ten egoizm).


Jan Bilewicz


Młodzi w poszukiwaniu szczęścia. Szczęście - Miłość - Seksualność Młodzi w poszukiwaniu szczęścia. Szczęście - Miłość - Seksualność
Ks. Marek Dziewiecki
Książka ks. Dziewieckiego jest skierowana przede wszystkim do młodych ludzi. Nie jest ona wynikiem jakichś teorii czy ideologii, ale praktycznym wnioskiem z sukcesów i porażek, które przeżyli młodzi ludzie.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Roberto P: 14.04.2017, 09:38
 "Czy na dziesięciu zapytanych dziewięciu nie wybrałoby za żonę dziewicy...?" Myślę, że 10/10 wybrałoby dziewicę... Smutne ale prawdziwe
 joe: 07.03.2016, 01:33
 dylemat jest w tym co w sercu, a może pośrodku, może prawdziwe uczucie będzie najlepsze gdy dwoje jest czystych, a może miłość przełamuje te bariery, pewnie przełamuje ale musi to byc mocne uczucie, więc najlepiej tym sie sugerować a nie koniecznie dziewictwem,
 Zana: 19.09.2015, 00:20
 Ważne jest żeby mieć wspólny system wartości szacunek szaleńcze pożądanie nie jest dobrym materiałem żeby tylko na nim budować życie małżeństwo trzeba podobnie patrzeć na świat na moralność na Boga żeby być szczęśliwym i pamietać ze nawet jeśli kochamy musimy pozostać wiernymi swoim ideałom bo inaczej przegramy siebie
 Zana: 19.09.2015, 00:19
 Ważne jest żeby mieć wspólny system wartości szacunek szaleńcze pożądanie nie jest dobrym materiałem żeby tylko na nim budować życie małżeństwo trzeba podobnie patrzeć na świat na moralność na Boga żeby być szczęśliwym i pamietać ze nawet jeśli kochamy musimy pozostać wiernymi swoim ideałom bo inaczej przegramy siebie
 Ania: 01.08.2015, 13:38
 polecam katolicki serwis - http://ZapisaniSobie.pl - dla chrześcijan szukających PRAWDZIWEJ miłości :) oto piekne świadectwo pary małżeńskiej która się z tym serwisie poznała(w TVP2) http://pytanienasniadanie.tvp.pl/19198833/jak-znalezc-mezazone-w-sieci
 kotek: 01.06.2015, 20:05
 Dobry artykuł. Ja nie chciałbym się żenić, nie będąc dziewiczy, nie chcę żony nie-dziewicy ze względów religijnych, duchowych, artystycznych, estetycznych.
 zwyczajna : 23.01.2015, 16:03
 Zawsze na mojej drodze pojawiali się faceci,którym podobał się mój wygląd,dusza,myśli były mniej ważne.Straciłam dziewictwo mając 28 lat,z kimś kto mną manipulował.Związek rozpadł się szybciej niż się zaczął,choć zapewniał,że to nas połączy.Po 6 latach spotkałam człowieka,ktory uleczył moje zranione serce.Patrzył mi w oczy,sluchał co mam do powiedzenia,dbał,zabierał na wycieczki,przedstawił swojej rodzinie.Mija prawie 3 lata naszej znajomości,jesteśmy narzeczeństwem a seks?...chcemy mieć coś co możemy przeżyć w małżeństwie.Coś na co wytrwale czekamy. I jest to nasza tajemnica,bo nikt,kto żyje inaczej nie uwierzyłaby w to,że jest to możliwe.
 Yoko: 09.01.2015, 20:15
 A ja obecnie pięćdziesięcioletnia kobieta byłam dziewicą idąc do ślubu.Nigdy tego nie żałowaliśmy z mężem. Odkrywanie było dwadzieścia lat temu i obecnie też jest . Zycie jest piękne mimo problemów bo dźwigamy je razem.
 Aga: 05.01.2015, 14:34
 A ja kompletnie nie przywiązuje do tego uwagi. Bardziej zwracam uwagę na osobowość człowieka. Niektórzy ludzie są obłąkani jesli chodzi o kwestie dziewictwa. Ważnym elementem jest to żeby znaleźć odpowiedniego partnera na życie i skupić sie na życiu a nie na cnocie którą sie starci a żyć trzeba będzie. Jezeli to jest tak ważnym elementem waszego życia (moim nie) to wstąpcie do zakonu albo seminarium.
 braki: 15.10.2013, 22:38
 Moje braki doświadczenia z innymi facetami powodują teraz moje cierpienie. Nie mam pojęcia co mam zrobić bo sfera seksu z moim mężem leży -a ja tylko w snach jestem szczęśliwa w łóżku z kimś innym. Nie pasujemy do siebie pod tym względem. Żałuję że nie miałam doświadczenia ani pojęcia o swojej seksualności i traktowałam ją jako coś 'mniej ważnego'. Teraz seks zamiast nas łączyć-dzieli...i żyję w martwym (seksualnie) związku...choć przyjacielskim. Boję się nawet myśleć...ale pojawiają się chwile gdy chciałabym spróbować z kimś innym. Na razie z tym walczę... ale z drugiej strony często myślę że życie mamy jedno...
 Lelek: 24.09.2013, 22:07
 Dziękuję Bogu że udaje mi się zachować czystość. Mam 33 lata i nawet nie całowałem się nigdy z żadną dziewczyną - czekam z tym darem na moją Żonę, jeśli Bóg zechce mnie ją zesłać. Bądźmy mocni w Duchu!
 ana: 17.08.2013, 14:19
  "Czy na dziesięciu zapytanych dziewięciu nie wybrałoby za żonę dziewicy...?" A czy ten rozsądny nie powinien powiedzieć, że wybierze tą, którą pokocha i która pokocha jego?
 wdzięczna: 01.12.2012, 21:26
 Czystość to coś pięknego. Kiedy się jest nastolatkiem łatwo upaść bo człowiekiem rządzą hormony a dopiero potem po latach kiedy spotyka się tego jedynego zaczyna się żałować lub co gorsza już wcześniej.Można też sobie skutecznie obrzydzić seks na zawsze bo w życiu każdej kobiety ten pierwszy raz decyduje o postrzeganiu bliskości. Byłam w tych sprawach lekkomyślna i niezdecydowana,nieodpowiedzialna ale Pan Jezus tak układał moje życie, że udało Mu się zachować moje dziewictwo, wcześniej wstydziłam się tego chciałam mieć to za sobą, dziś jestem wdzięczna Panu Jezusowi że prowadził mnie taką drogą często b.ciężką ale mnie ocalił od grzechu nieczystości, nie wstydzę się już że jestem dziewicą, chce zachować czystość do ślubu bo to gwarancja udanego związku,lepszego poznania partnera bo kiedy zaczynamy współżyć często nie zauważamy wad partner i naszych też koncentrujemy się na dawaniu siebie czyli dawaniu sobie seksu a to jest błędne pojęcie miłości. Nie ma wtedy już szczerej, czystej, pięknej,radości z seksu jak po ślubie.
 Paulina: 06.09.2012, 23:11
 Dziewictwo straciłam w wieku 24 lat. Nigdy nie byłam zakochana, pod koniec studiów poznałam chłopaka, z którym wiem ze chcę byc. Chcę zeby był moim męzem, chcę być jego żoną i mieć z nim dzieci.. Męczy mnie jednak problem współzycia. Kocham sie z nim, wiedzac ze popelniam straszliwy grzech. Pocieszam sie tym , ze nie mam z tego zadnej przyjemnosci. Ciagle obiecuje sobie, ze zaczne sie modlic o nas. Ze bede sie modlic, aby moj chłopak przestał tak bardzo mnie pragnać, i zechciał stworzyc zwiazek czysciutki i piekny, zebysmy wlasnie mogli byc przykladem dla dzieci. Kocham go bardzo i nie zrezygnuje z niego. Ale niczego tak nie pragne jak naszego nawrócenia.
 xyz: 12.06.2012, 19:43
 Do sa: "Wiem również to, że wolę pozostać starym kawalerem niż poślubić dziewczynę, która miała już za sobą pierwszy raz." Uważam, że skoro tak piszesz to chyba nie wiesz co to znaczy kochać. Nie chce wyjść tutaj na osobę romantyczną itp. Ale ja juz wiem co to znaczy miłość jest dokładnie taka jak w Hymnie o miłości w liście do Koryntian, Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Także jeśli sami zamykacie przed sobą szanse na miłość nie miejcie do nikogo pretensji że jej nie znajdujecie. A przede wszystkim nie odrzucajmy miłości.
 sa: 19.05.2012, 20:49
 Ja jestem prawiczkiem świadomie i dobrowolnie. Wiem jak to boli, kiedy okazuje się, że dziewczyna którą kocham nie jest dziewicą. A boli naprawdę okropnie! I gdy tylko w myślach o tym wspominam przeszywa mnie nieprawdopodobny ból. Na szczęście to już przeszłość, uwolniłem się od tej miłość, ale z jej woli. Teraz wiem, że gdyby nie to doświadczenie nie potrafiłbym docenić dobrej, szlachetnej dziewczyny, a jej dziewictwo traktowałbym jak stan, który mi się po prostu należy. Wiem również to, że wolę pozostać starym kawalerem niż poślubić dziewczynę, która miała już za sobą pierwszy raz.
 Kuba: 27.06.2011, 11:31
 Julio, wcale nie jesteś gorsza. Zasługujesz na piękną miłość jak każdy i każay z nas. Przeszłość na pewno zostawiła ranę w Twojej duszy, ale wszystko co złe zostało już przebaczone. Spróbuj przebaczyć samej sobie. Ten który Cię pokocha szczerze i całym sercem, też Ci wybaczy. Pamiętaj jesteś tak samo wartościowa jak dziewczyny, które są dziewicami.
 jestem Julią: 24.06.2011, 11:28
 Łatwo powiedzieć. A ja miałam 16 lat, moi rodzice, zwłaszcza ojciec uważali się za katolików (tata pierwsza ławka w kościele, opowiadanie jak to on wierzy, zmuszanie do chodzenia na msze), a później nie było go w domu po parę dni, bo chlał z kolegami, a mama płakała. A jak był w domu i udawał, że wszystko jest ok, to zbierało mu się od czasu do czasu na wyżywanie się i powtarzał mi godzinami, że jestem nikim, że gruba i do niczego w życiu nie dojdę. Jestem już porządnie dorosła, jedne studia skończone, a on dalej swoje. Mając lat 16 i mieszkając na wsi nawet nie wiedziałam, że istnieje coś takiego, jak duszpasterstwo młodzieży, że można iść i porozmawiać z księdzem, a towarzystwo w którym się obracałam chodziło do kościoła, żeby babcia się nie burzyła. I PO PROSTU ZAZDROSZCZĘ ludziom, którzy chociaż w małym stopniu znajdowali akceptację, bo ja szukałam jej u chłopaków, którzy wyszli do mnie choćby z małą inicjatywą i mówili mi miłe rzeczy. A teraz wiem, że można żyć inaczej, że można znaleźć prawdziwą miłość, która przynajmniej stara się walczyć o czystość, że ksiądz czasem może powiedzieć jedno zdanie, które ratuje życie, że można iść i po prostu porozmawiać z księdzem o problemach. Tylko co z tego, jak przez przeszłość czuję się milion razy gorsza od ludzi których spotykam np. na rekolekcjch i uważam, że nie zasługuję na to, żeby być jedną z nich?
 Matwiej: 24.05.2011, 15:22
 Dla wszystkich młodych. Kiedyś Wasze dzieci zapytają o to co robiliście przed ślubem lub policzą sobie miesiące i stwierdzą, że są wcześniakami. Trzeba dzieciom przekazać piękno życia rodziców a nie uczyć ich na swoich błędach, bo sobie pomyślą "ty Mamciu imprezowałaś i wyszłaś na ludzi to i ja sobie poimprezuję i też kiedyś z tego wyrosnę". Słowa uczą, ale to przykład pociąga. 5 letni synek już teraz pyta, "a gdzie mieszkaliście przed ślubem".
 Tomasz: 20.02.2011, 19:46
 Ja sam od siebie wymagam czystości i żyje w czystości i nigdy dziewczyny nie miałem modle się o dziewczyne i prosze was o modlitwe
 
(1) [2] [3]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa