Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Młodzi herosi

     Nie pojawiają się w świecie filmowej fikcji, są wśród nas. O ich bohaterstwie często dowiadujemy się przez dorostą niedojrzałość.

     Daria, Diana, Karolina, Kuba, Wiktor, Karol, Przemek, Szymon, Mateusz, i trzech Dawidów. Nie potrafią latać czy bez większego wysiłku wspinać się na drapacze chmur, jak czyni to bohater disneyowskiej opowieści "Kyle XY". Nie należą także do żadnej zorganizowanej supergrupy, jak dzieci z historii "Mali bohaterowie", choć może kiedyś część z nich będzie mogła do niej przystąpić...

     Na co dzień rzeczywiście odpowiadają za nich dorośli. Opiekują się nimi i chronią przed zagrożeniami. Ale i oni są zdolni nie tylko do opieki nad innymi, ale i bezinteresownego ratowania życia i zdrowia innych. Jak bardzo są w tym działaniu bezinteresowni, przekonują nas m.in. Brajan, który już nigdy nie skończy lat 7, Ula i Kuba, których życie również zamknęło się stanowczo za wcześnie.

     BRAJAN, ULA I KUBA

     Kiedy pięć lat temu Polskę obiegła informacja o czynie sześcioletniego Brajana Bartłomieja Chlebowskiego z Łodzi, mało kto krył wzruszenie. Chłopczyk, widząc płomienie pożerające kamienicę, w której mieszkał, zadzwonił po straż pożarną. Dzięki niemu uratowano jego ojca oraz kilkudziesięciu innych mieszkańców domu.

     - Choć wzrostem i wiekiem mały, nikt dziś nie waha się powiedzieć o nim, że był bohaterem, który w swoim działaniu okazał wielką dojrzałość i odpowiedzialność - pisał później w specjalnym, kondolencyjnym liście abp Władysław Ziółek. - Ten chłopiec - zaznaczał łódzki metropolita - był dumą nie tylko swojej rodziny i wszystkich ocalonych mieszkańców kamienicy. On przez swój odważny czyn stał się chlubą naszego miasta. Brajan zaczadził się tlenkiem węgla.

     Bohaterstwu Urszuli Polowczak z Leszna i Janusza Bobaka z Białego Dunajca nie przyglądano się już z tak dużym zainteresowaniem. Niespełna 18-letnia dziewczyna zginęła w 2006 r. Pomogła nastoletniemu bratu i siostrze wydostać się z płonącego mieszkania. Później wróciła po najmłodszego z rodzeństwa, 10-latka. Wtedy przygniotła ją belka ze stropu płonącego dachu. Brat spłonął wraz z nią.

     Janek zginął w 2007 r., miał 15 lat. Z płonącego mieszkania próbował uratować o 9 lat młodszą siostrę.

     BOHATEROWIE NIEOSTATNIEJ AKCJI...

     Tylko w roku minionym z płomieni i przed zaczadzeniem udało się uratować najbliższych kilku innym dzieciom i nastolatkom. Mieli więcej szczęścia niż Ula czy Brajan. Dziś wraz z rodzinami nadal mogą cieszyć się codziennością. Ale wśród tych, którzy dzięki zaradności i czynom młodocianych bohaterów dostali drugie życie, są także niedoszłe ofiary wypadków drogowych, chorzy, niebędący w stanie sami wezwać pomocy, czy inni, nadmiernie i bezmyślnie ufający własnej zaradności.

     - Dzwoniłem pod numer 112, ale nie mogłem się połączyć - mówił podczas niedawnego spotkania małych bohaterów z prezydentem RP 12-letni Damian Serwida z Niestępowa z województwa pomorskiego. - Potem znalazłem w telefonie komórkowym mamy inny numer. Odebrał jakiś strażak. Przekierował rozmowę do pogotowia. Na połączenie czekałem tak długo, że postanowiłem się rozłączyć i spróbować ponownie. Dopiero wtedy moją rozmowę odebrało pogotowie...

     Mateusz Banaś, równolatek Damiana, podobnie jak on uratował swoją rodzinę przed zaczadzeniem. - Bardzo się cieszę, że wszyscy żyją - mówi miody bohater z Pucic w województwie zachodniopomorskim. - Wiedziałem, jak to powinno być - dodaje - gdzie dzwonić i co mówić w takich sytuacjach: o tym wiem ze szkoły.

     Najbliższej rodzinie pomógł też 10-letni Wiktor Szarszewski z Kuźnicy Lechowej na Śląsku. Choć, jak mówił później, "to dziadek wezwał pomoc", a on tylko go powiadomił, ratownicy nie mają złudzeń: - Gdyby nie Wiktor, rodzina zaczadziłaby się.

     Z pożaru uratował młodszą siostrę i matkę jego o 2 lata młodszy kolega z Międzyrzecza. 8-letni Damian Rogsch najpierw ugasił palące się drzwi do mieszkania. Potem wezwał patrol policji. Ubrał 5-letnią siostrę Paulinę i razem ze słabnącą matką wyniósł ją z domu. - Czy wyglądam na bohatera? - pytał retorycznie podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim.

     Na bohatera nie wygląda też 10-letni Karol Ambroziak. - Nie poszedłem wtedy do szkoły, bo źle się czułem - wspomina październikowy dzień 2009 r. małoletni strażak z Troszyna Nowego w województwie mazowieckim. - Siedziałem przy komputerze. Nagle za oknem zobaczyłem dym. Zadzwoniłem pod 998. Strażacy przyjechali 20 minut później. W tym czasie Karol nie tylko wyprowadził z płonącego domu babkę, ale i sam zaczął gasić pożar.

     Niemałą odwagą wykazał się także 14-letni Przemek Stępień, członek Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej działającej przy OSP Ciepielów. On, mimo, jak mówi, "braku większych zdolności pływackich", uratował życie tonącemu. Niedoszły topielec, wbrew zakazowi wstępu do sadzawki, która powstała w miejscu wyrobiska w Ranachowie, wszedł do wody. Później niespodziewanie utracił grunt pod nogami.

     Zdrowie i życie może też dziś zawdzięczać małym herosom motorowerzysta, który, prawdopodobnie przez zbytnią prędkość, stracił nad pojazdem kontrolę. Daria i Diana Góralskie oraz Szymon Różalski i Damian Wielgus z Biechowa wracali wówczas na rowerach ze sklepu. Wyprzedzający ich motorowerzysta, nagle zjechał na polną drogę i przewrócił się. Młodzi ułożyli go w bezpiecznej pozycji. Wezwali pogotowie i policję. Zdaniem funkcjonariuszy, gdyby dzieci nie pomogły mężczyźnie natychmiast po wypadku, mógłby umrzeć.

     Życie może też zawdzięczać swojej córce matka Karoliny Sikory z Kolna. Po tym jak kobieta, która ma problemy z sercem, straciła przytomność, Karolina zadzwoniła pod alarmowy numer 112. - Rzeczowo wytłumaczyła, co się stało i gdzie mieszkamy - mówiła później mama Karoliny. - Po 10 minutach na miejscu była już karetka pogotowia i strażacy. Siedmiolatka ani na chwilę nie przerwała połączenia.

     Nieszczęściem mogła się też skończyć awantura, jaką wywołał nietrzeźwy mężczyzna, który wtargnął do mieszkania, w którym 7-letni Kuba Wloką z Zabrza przebywał pod opieką babci. Rezolutny chłopiec od razu zadzwonił na policję.

     MŁODZI - WIELCY

     - Dokonaliście dwóch rzeczy, które nie zawsze idą w parze. Aktu odwagi i dobrego uczynku - mówił podczas spotkania z dwanaściorgiem młodych bohaterów prezydent Lech Kaczyński. - Bardzo wam za to dziękuję, za odwagę, refleks i dzielność - podkreślała też prezydentowa Maria Kaczyńska. - Uczcijmy chwilą ciszy tych, których tu dziś nie ma, a być powinni - poprosiła potem zebranych para prezydencka.

     Dzieci i nastolatkowie, którzy uratowali innych, często nie zdają sobie sprawy ani ze swojego bohaterstwa, ani z dojrzałości, którą się wykazali, a której często brakuje w podobnych sytuacjach dorosłym. - Zwłaszcza dzieci i młodzi ludzie - zauważa Anna Rzuczkowska, terapeutka, pracująca z ofiarami wypadków - potrafią bezinteresownie pomagać innym. Wraz z upływem lat włącza się tzw. myślenie. Wtedy, choć nie jest to regułą, myślimy niemal wyłącznie o sobie. Tak jest najczęściej w sytuacjach, gdy zagrożenie nie dotyczy naszych najbliższych. Młodzi bohaterowie często zostają bohaterami z przypadku. - Oni - zaznacza były funkcjonariusz policji Sebastian Buczkowski - często postępują tak, jak powinien postępować człowiek niezależnie od wieku - w tym sensie dają dobry przykład dorosłym. - Inną sprawą jest to - dodaje - że dorośli sami nierzadko dopuszczają do sytuacji, w których młodzi mogą wykazać swoje bohaterstwo i udowodnić prawdziwe, choć czasami niemal nadludzkie, człowieczeństwo. - Młodzi, a wielcy są wśród nas, ale to do nas należy zadanie, by było ich - zwłaszcza tych, ratujących innych z narażeniem własnego życia - jak najmniej.

     * * *

     Jak wynika ze statystyk, policyjnych oraz tych, tworzonych przez podmioty niezależne (w tym Stowarzyszenie "Kominy Polskie" i Korporację Kominiarzy Polskich), dzieci i młodzież są najrzadszymi sprawcami zdarzeń narażających na utratę zdrowia i życia - zwłaszcza innych ludzi.

     Wypadki drogowe, których w Polsce w jednym tylko miesiącu jest kilka tysięcy (średnio ok. 4,5 tys. - wynika z danych KG Policji), najczęściej powodują kierowcy pełnoletni - pijani bądź nazbyt brawurowi. Sprawcami napaści i zabójstw w domach i mieszkaniach, z których, tych drugich w roku 2009 zanotowano 483, również najczęściej są dorośli. Podobnie jest w zaczadzeniami i pożarami. Przyczyny tego typu tragedii wynikają głównie z zaniedbań administratorów budynków, dopuszczających do użytku wadliwe instalacje odprowadzania spalin oraz braku wiedzy i przytłumionej, głównie przez nadużywanie alkoholu, jak to miało miejsce w kilku opisanych wyżej przypadkach, spostrzegawczości dorosłych.

     PS.

     Brajan Bartłomiej Chlebowski pośmiertnie został odznaczony medalem Za Ofiarność i Odwagę w Ratowaniu Ludzkiego Życia. Najmłodszego spośród wszystkich polskich bohaterów uhonorował Aleksander Kwaśniewski. Medalami tymi odznaczył też Lech Kaczyński Urszulę Polowczak i Janusza Bobaka. (Oby takich bohaterów było jak najmniej).


Zuzanna Smoleńska


Tekst pochodzi z Tygodnika

14 luty 2010


Czy rozumiem liturgię Kościoła? Miniprzewodnik po znakach i symbolach w liturgii Czy rozumiem liturgię Kościoła? Miniprzewodnik po znakach i symbolach w liturgii
Ks. Zbigniew Wit
Oddajemy w ręce Czytelnika miniprzewodnik po znakach i symbolach w liturgii Kościoła. Przewodnik, napisany prostym i zrozumiałym językiem, wzbogacony zdjęciami ilustrującymi każde z omawianych haseł, ma na celu pomóc Czytelnikowi bardziej świadomie uczestniczyć w liturgii... » zobacz więcej


   




Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej