Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Po co dusze czyśćcowe przychodzą na ziemię?

     Od razu zaznaczmy, że pominiemy zupełnie tematykę kinowych horrorów i opowieści ludzi nadwrażliwych, którzy wpadają w paniczny strach z powodu trzasku rozsychających się mebli... Postaramy się zastanowić nad rodzajem wezwania, jakie kierują do nas nasi zmarli za pośrednictwem ludzi, którzy otrzymali dar obcowania z duszami czyśćcowymi. W historii Kościoła było ich wielu, wymieńmy jedynie najbardziej znanych: Katarzynę z Genui, św. Weronikę Giuliani, św. Teresę z Avila czy bł. s. Faustynę Kowalską. Także dzisiaj istnieją osoby, które tym szczególnym powołaniem ubogacają całą wspólnotę chrześcijańską.

     Interesującym świadectwem na nasz temat jest książka, opublikowana cztery lata temu we Francji, zatytułowana "Spojrzenie na Czyściec". Zawiera opis przeżyć duchowych pewnej osoby, której dane było wielokrotnie komunikować się z duszami czyśćcowymi. Wartość publikacji podnoszą cenne przypisy, przypominające wypowiedzi Magisterium Kościoła, naukę św. Tomasza z Akwinu i doświadczenia kilku świętych nauczycieli życia duchowego. Rozmyślanie nad tajemnicą Czyśćca w świetle dokumentów Kościoła - pisze ks. biskup Henri Brincard we wstępie do książki - jest wielkim źródłem korzyści duchowej dla chrześcijanina. Medytacja ta pogłębia poczucie świętości Boga i uświadamia nam wielkość naszego powołania, która nie znosi ani letniości, ani kompromisów ze światem. Uczy nas czystej miłości i coraz intensywniejszego pragnienia oglądania Boga. (...) Aby zachęcić nas do modlitwy za tych, których św. Weronika Giuliani Z wielkim współczuciem nazywała "duszami zapomnianymi" - wydajemy te wyznania, których autorka, za radą ojca duchownego pozostaje anonimowa.

Nie bądźcie ciekawscy

     Kiedy przyjdzie do ciebie jedna ze świętych dusz czyśćcowych - mówi Anioł do autorki wyznań - to pozdrowisz ją w Imię Jezusa Chrystusa. Odpowie ci albo słowem, albo gestem (...). Nigdy nie stawiaj pytań duszom: Bóg jest jedynym Panem słów, jakie mają do przekazania. Jeśli Wszechmogący daje ci spojrzeć na Czyściec, to czyni to po to, aby ugruntować ciebie w tym większej miłości. Jeśli chce, abyś o tym pisała, to po to, aby obudzić miłość w sercach ludzi (...) Nie bądźcie ciekawscy...! Wszystko, wszystko ma doprowadzić tylko do jednego: do miłości! W momencie, kiedy adresatkę tych słów ogarnął lęk z powodu odpowiedzialności, jaką nakłada na nią to niezwykłe powołanie, Anioł dopowiedział: pozwól łasce działać w tobie. Przeznaczona jest bowiem dla całej wspólnoty. Pan Bóg pragnie obudzić wiele serc uśpionych; chce przypomnieć ludziom zamkniętym w egoizmie, że życie ich nie kończy się na ziemi, lecz rozkwita w pełni wieczności. Obecnie, nie myśli się wcale o Czyśćcu, neguje się nawet jego istnienie, tak samo, jak istnienie piekła. Ty masz mówić, że Niebo, Czyściec i piekło istnieją. Tak, nawet piekło istnieje i wcale nie jest puste!

Gdyby ludzie wiedzieli...

     Niektóre dusze czyśćcowe mogą ukazywać się wybranym ludziom na ziemi, jeśli zgodne to jest z planem Opatrzności. Spełniają one wówczas potrójne posłannictwo: przypominają nam o potrzebie modlitwy za zmarłych; uświadamiają nam, że życie na ziemi nieuchronnie przemija; przekazują wezwanie do pokuty i uświęcania się z myślą o czekającym niebie. Gdybyście wiedzieli, czym jest Czyściec, szybko by on się opróżnił dzięki mocy waszej modlitwy i błagań. A jakiej zmianie uległoby wasze życie...?! Lecz wielu z was zasłania sobie twarz, nie zdobywa się nawet na poproszenie Boga o udzielenie jakiegoś światła w poznaniu tej tajemnicy i o napełnienie nas współczuciem dla cierpiących dusz. Czyściec nie jest mitem, lecz rzeczywistością, którą wielu musi doświadczyć. Usiłując zaprzeczyć jego istnieniu, sami narażacie się na długi w nim pobyt, a nawet na wiekuistą zatratę.

     Po odłączeniu się od ciała, dusza zostaje ogarnięta niezwykłą światłością, w której doskonale rozpoznaje i ocenia bilans całego życia. Jeśli skażona jest plamami grzechu - wyznaje jedna z dusz - przygniata ją taki ciężar win do naprawienia, że sama pogrąża się w Czyśćcu. Okazuje się wówczas z wielką wyrazistością, jak dobry jest Bóg, jak niewymowna jest Jego miłość do człowieka i jakim nieszczęściem jest grzech wobec Jego Majestatu. Dusze czyśćcowe cieszą się całkowitą pewnością zbawienia, niebo jest już im zapewnione. Nie mogą już zgrzeszyć, ale nie mają też możliwości zasługiwania (nauka przypomniana przez Papieża Leona X przeciwko Lutrowi). Zasługiwanie, to otwieranie dzisiaj serca dla Boga, aby jutro - w wieczności mogło napełnić się niebem. Zasługiwanie polega na wzrastaniu ku Bogu na drodze dobrowolnie podjętego trudu wiary i miłości. Możliwość takiego wzrostu dana jest każdemu człowiekowi tylko raz: w czasie ziemskiego życia. Wyłącznie teraz posiadamy szansę decydowania o rodzaju wiecznej przyszłości. Zdolność do wybrania Nieba kształtuje się obecnie poprzez każdy akt wyboru Boga. Wybieram Go na drodze walki z grzechami, szukania Go w modlitwie, zaufania w przeciwnościach...

     Niestety, łatwo zapominamy o prawdziwej powadze teraźniejszości, biegając wokół codziennych spraw, absolutyzując je i łudząc się, że zabezpieczymy sobie trwałe miejsce na ziemi. Serce kurczy się wtedy dla Boga i dla skarbu prawdziwej radości, która nie pochodzi z tego świata. Boża wieczność staje się coraz bardziej odległa, obojętna, obca... odrzucona. Natomiast rośnie egoistyczne zakochanie się w sobie samym i niewolnicze przywiązywanie się do spraw doczesnych. Zatracić się w piekle na wieczność, to najpierw znaczy: zatracić się w doczesności, doszczętnie utopić w niej serce i rozum, umiłować to, co śmiertelne, aż do pogardy Bożego zaproszenia do nieśmiertelnego szczęścia. Każdy z nas, dopóki żyje - choćby w ostatnim momencie życia - ma szansę wyzwolić się z sideł tej fałszywej miłości i oszustwa poprzez spotkanie z Jezusem w modlitwie i sakramentach. Choćby najkrótsza, lecz szczera modlitwa przynosi opamiętanie i otwiera na ogień Chrystusowej miłości i przebaczenia. Tej szansy dusze czyśćcowe jednak już nie posiadają. Śmierć utrwaliła w nich ten stopień otwarcia się na miłość Bożą, jaki w nich zastała w momencie, gdy przyszła. Tak oto doczesność przechodzi w wieczność; człowiek kształtujący się w ukształtowanego... Głęboko i obrazowo przedstawia tę prawdę grecki Ojciec Kościoła - Orygenes (185-254 r.): "Tak długo, jak pozostajemy przy obecnym życiu, jesteśmy jakby wazami ze świeżej gliny, które lepione są albo według podłości, albo według cnoty. W każdym razie, lepieni jesteśmy w taki sposób, że zarówno podłość może zostać zniszczona - dzięki czemu stajemy się nowym i lepszym stworzeniem - jak i kształt cnoty może w nas ulec zredukowaniu do zwykłej postaci gliny. Kiedy jednak obecne życie dobiegnie kresu i zostaniemy przeprowadzeni przez ogień - bo Bóg nasz jest ogniem trawiącym - (...) to staniemy się tym, czym się staliśmy. Jeśli będziemy wazą zniszczoną, niezależnie od tego, czy przedtem byliśmy piękną, czy też nędzną - nie możemy już być naprawieni i nasz stan nie może już ulec żadnej poprawie. Tak więc, będąc tutaj na ziemi, to jakbyśmy byli w rękach garncarza: jeśli waza wypadnie mu z ręki, to potrafi on znaleźć radę i wazę naprawić" (Hom. na Jer., XVIII, 1).

W ogniu Boskiej miłości

     Usiłując określić rodzaj cierpień czyśćcowych, dusze mówią o ogniu, ogniu miłości Bożej. Roznieca on nie wysłowione pragnienie Boga, gwałtowną i rozdzierającą tęsknotę za Nim. Pomimo tak ogromnego przyciągania ku Ukochanemu, dusza pozostaje jednak sparaliżowana konsekwencjami grzechów - złem, które pozostaje do naprawienia. Wymaga tego Boska sprawiedliwość, którą na ziemi nie zawsze prawidłowo pojmujemy (nasze wyobrażenia skażone są antropomorfizmami). Dusze pojmują jednak doskonale, że sprawiedliwość Boża jest niczym innym, jak Jego miłością. Dlatego konieczność kary (pokuty) przyjmują z miłosną wdzięcznością. Kara idzie za grzechem jak cień za postacią ludzką. Ogień miłości Bożej, rozpalając duszę i przyciągając ją do siebie, spala karę, zadając duszy wynagradzające cierpienie. Wbrew naszym wyobrażeniom, męki czyśćcowe przynoszą duszom pociechę. W Czyśćcu ból dusz jest także ich szczęściem - bo przybliża do bram Nieba: a radość jest również ich karą - bo posiadając przedsmak prawdziwej radości, nie mogą jej jeszcze zakosztować w pełni. Dusze zaświadczają, że każdy grzech pozostawia plamę, a każda plama stanowi przeszkodę w zjednoczeniu z Najświętszym Bogiem. "Popatrz dziecko - zwraca się Anioł do widzącej - święte dusze czyśćcowe, to są córy Miłosierdzia Bożego. Powołane są do stania się' wieczystymi klejnotami Jeruzalem Niebieskiego, ozdobami Niepokalanej Oblubienicy. Trzeba więc, aby były doskonale czyste: najmniejszy grzech i najdrobniejszy brak są odpokutowane, a każda nieczystość doszczętnie usunięta. Dusz nie ogarnia najmniejsza rezygnacja, wręcz przeciwnie: niepodzielnie zaabsorbowane są Bogiem i czynnie służą Jego chwale. Nawet nie potrafimy sobie uzmysłowić ich miłości do nas!"

Dusze nas kochają

     Egoiści kochać nie potrafią, ponieważ skoncentrowani są tylko na sobie. Dusze czyśćcowe są niepodzielnie skoncentrowane na Bogu, który jest Miłością i Udzielaniem się bez miary. Modlą się, ponieważ modlitwa jest doskonałym wyrazem miłości: modlą się za siebie nawzajem, rozpoznając się w świetle tej samej Miłości; modlą się za nas, za swoich dobroczyńców. Ich modlitwa całkowicie podporządkowana jest Bożej chwale, a nie ich własnym potrzebom. Nie modlą się o uwolnienie z Czyśćca, lecz aby Bóg był uwielbiony przez ich uwolnienie. Kiedy modlą się za grzeszników, to modlą się o to, aby Bóg był pochwalony przez ich nawrócenie. Dusze czyśćcowe dają nam prawdziwą lekcję miłości: kochają nas miłością prawdziwą, ponieważ najpierw kochają Boga; kochają nas w Nim i dla Niego. Oto prawdziwa miłość: prosta, bezinteresowna, czysta. Nigdy nie zapomnij, że miłość bliźniego wypływa tylko z miłości do Boga. Czyściec jest jednym, wielkim światem nieustannej modlitwy. Dusze łączą się liturgią Kościoła, ze wszystkimi obchodami i świętami. Lecz liturgia Czyśćca jest przede wszystkim liturgią adoracji i wynagrodzenia. Wraz z duszami świętych w niebie, dusze czyśćcowe są naszymi najżyczliwszymi przyjaciółmi i orędownikami.

Niewymownie wdzięczne

     Autorka "Spojrzenia na czyściec" wspomina o pewnej duszy, która zjawiła się w wielkiej światłości z następującym przesłaniem: "Dzięki za wszystkie modlitwy, za Msze święte w mojej intencji i za odwiedziny chorych. Tym ostatnim zdobyłaś wiele zasług, które były mi wielką pomocą. Teraz już jestem w niebie!" Następnie, miała miejsce następująca wizja: wielka światłość otwiera się nad tą duszą; ukazują się Aniołowie, którzy poprzedzają Najświętszą Pannę, Franciszka z Asyżu, którego stygmaty jaśnieją blakiem słońca oraz inne dwie przyjaciółki owej duszy: Teresę z Avila i Tereskę od Dzieciątka Jezus. Dusza zostaje uniesiona potężnym pragnieniem w objęcia Najświętszej Dziewicy. Obraz ten zachęca do radosnego przygotowania się na spotkanie w niebie z Maryją i wszystkimi Świętymi, wśród których warto mieć wybranych przyjaciół... Przekonywujemy się zarazem, jak wielka jest skuteczność naszej modlitwy za zmarłych. Dusze się modlą, bo kochają; także nasza modlitwa za nie jest wyrazem miłości silniejszej od rozstania i czasu. Tylko miłość przezwycięża zło, które zmarli pozostawili po sobie na ziemi, pośród nas, w nas samych... My się modlimy, a Jezus działa: niszczy korzeń wszelkiego grzechu, uświęca kolejne rejony życia, ukazuje w świecie moc swojego zwycięstwa poprzez Krzyż i Zmartwychwstanie. Tylko dzięki temu Zwycięstwu, które realnie możemy przyśpieszać, dusze czyśćcowe wchodzą do nieba. Bóg pragnie, abyśmy modlili się za dusze czyśćcowe, ponieważ nasza modlitwa jest aktem miłości; sprawia, że sami w niej wzrastamy i przynosimy chwałę Bożą.

     W życiu św. Tomasza Kapistrana miało miejsce następujące zdarzenie: pewnej kobiecie umarł jedyny syn - całe jej oparcie na zbliżającą się starość. Z głębokiej i długiej rozpaczy nie zdołało wydobyć jej żadne ze słów św. Tomasza. Postanowił więc wraz z kilkoma osobami odprawić nowennę, błagając Pana Boga o łaskę oświecenia i umocnienia dla nieszczęśliwej matki. Odpowiedź z nieba była natychmiastowa. Kobieta otrzymała widzenie przedstawiające wspaniały pochód niewymownie szczęśliwych młodych ludzi. Zaczęła wzrokiem poszukiwać wśród nich swojego syna. Jest! - idzie ostatni w ciężkiej, mokrej, ociekającej szacie... Zaintrygowana, wykrzyknęła: "Dlaczego, synu, odstajesz od tej wspaniałej parady?! - Och, matko, jestem opóźniony na mojej drodze z powodu twoich jałowych łez, które zmoczyły całą moją szatę i uczyniły ją straszliwie ciężką. Przestań więc płakać bez żadnego pożytku dla mnie! Jeśli pragniesz uśmierzyć moje cierpienie, ofiaruj za mnie zasługi wielu twych modlitw, szlachetnych uczynków i poproś o odprawienie Mszy świętych w mojej intencji. Tylko w ten sposób pomożesz mi wyzwolić się z tego miejsca okrutnych cierpień i przejść do błogosławionej radości". Kiedy widzenie ustało, matka osuszyła łzy i z wielkim zapałem przystąpiła do wypełniania praktyk chrześcijańskiego miłosierdzia...


ks. Andrzej Trojanowski TChr


Publikacja za zgodą redakcji

nr 9-10/1998



   


Śmierć, zmartwychwstanie, życie wieczne Śmierć, zmartwychwstanie, życie wieczne
Jacek Salij OP
Krótki poradnik omawiający zagadnienia takie jak: czy w niebie nie będzie nudno?; komu trudno uwierzyć w zmartwychwstanie ciała?; lojalność wobec zmarłych; potępienie wieczne... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 gość: 10.12.2017, 09:35
 Widzę Pana przyjdzie na ciasto.Ok baby bierzemy się do roboty pieczemy ciasta .Kto zna pyszny przepis na ciasto wigilijne?
 gość: 10.12.2017, 09:30
 dobrze piszę w wielką noc [WIELKANOC] WIELKA NOC czyli W Boże narodzenie pewna babka urodziła se synusia a teraz potrzebuję przepis na ciasto może O NAZWIE [ JEZUS].
 gość: 10.12.2017, 09:23
 podajcie przepis na ciasto?Może wielkanocna babkę
 gość: 05.12.2017, 09:36
 Ballada Jedzą ,piją, lulki palą, tańce, hulanka, swawola,ledwie karczmy [Rzymu]nie rozwalą,cha cha, chi chi, hejże hola[hulaj dusza piekła nie ma]wtem gdy wódkę pił z [kielicha] Kielich zaświstal, zazgrzytał ,patrzy na dno co u licha? po coś tu zawitał Diabeł to był w wódce na dnie.Patrz no wygrałeś panie, lecz druga rzecz nie skończona trzeba skąpać się w tej misie, a to jest woda święcona.Diabeł krztusi się i miota(objawy choroby pani ady) wyleciał potem jak z procy.
 gość: 05.12.2017, 08:17
 KARCZMA RZYMEM SIĘ NAZYWA
 gość: 03.12.2017, 08:59
 Dwie rzeczy piekło i niebo.Ci co są w piekle tu na ziemi przeszli próbę idą bezpośrednio do nieba a Ci pyszni mieli niebo za życia to wont do piekła,!!!!!!!!!!!!!!
 gość: 28.11.2017, 12:47
 A tu dalsza treść moja nie Boga .Elementy się powtarzają [ Mojżesz,góra Synaj,I)-półksiężyc ],który symbolizuje dzień i krew pisałam Wam to stare komentarze cofnij się w tył , poczytaj je!!! finisz 24 listopada pisałam,że Bóg se zabierze ciała z duszami o 9.37 czyli 21.37.I krwawy horror zaraz po tym wpisie popołudniu 24 listopada o 15 parę godzin po mym wpisie Bóg się objawił nam na górze Synaj co najmniej 305 osób zginęło w zamachu terrorystycznym na Synaju[EGIPT] strzelali do ludzi ,kiedy wychodzili z meczetu .Najkrwawszy [krew] zamach w historii Egiptu!!!! O i co widziałam 24 listopada ) półksiężyc!!!po bożemu pismem klinowym to dzień i krew !!!jest ? JEST!!!! I mam to gdzieś, czy me przepowiednie docierają do was matołów [osłów] !!! A najpokorniejszą chrześcijanką na tej stronie była Pani Ada !!!Odnajdę cię i tak !! nie będziesz sączyć swego jadu przed ekranem komputera!!!! Zraniłaś mnie!!!!Będę pamiętać to do grobowej deski!!!Nigdy ci PANI Ado nie wybaczę!!!!!!!!!!!!!!!
 gość: 28.11.2017, 12:16
 Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza ,będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów,gdyż do Mnie należy cała ziemia !!!Wyście widzieli co uczyniłem Egiptowi,jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do mnie tak było sobie 2000 lat temu na górze Mojżesza na Synaju !!!!!Ale heca !!!!
 gość: 24.11.2017, 09:44
 A teraz jestem ekspertem od horrorów!
 gość: 24.11.2017, 09:42
 Hu hu widzę ducha uha ha ha!ale nie do śmiechu mi bo to nie bajka o dobrym duszku kacperku. Bajki oglądałam jak byłam mała a teraz ogladam w telewizji horrory!!!!!!!!
 gość: 24.11.2017, 09:37
 Bialy fartuch to biel[szata] I osoba na literę D!!!!!!!!![znowu ta litera polska naszego alfabetu odzwierciedla literę pisma klinowego [palcem po piasku] malowana litera D-półksiężyc to inaczej dzień i DUCH ŚWIĘTY [+] czyli przyjdzie niespodziewanie jak złodziej w nocy duch Boży i zabierze swoją własność [ciała] z duszą.Amen.
 gość: 16.11.2017, 18:00
 Przestań już bo więcej takiego widoku nie zniosę ciała i zniszczenia!Boże zlituj się nad nami grzesznikami.
 gość: 16.11.2017, 17:55
 tornado to potocznie niszczenie i co ? widziałam ,że Bóg nie przestanie niszczyć pisałam 14.11.2017 rok ,że to nie koniec żałoby nowa żałoba a gdzie? To Biblijna katastrofa nic nie zostało! z wtorku na środę miasto nawiedziły ulewne deszcze!Grecy opłakują zabitych w powodzi 15 osób zginęło[+]Premier Grecji ogłosił żałobę narodową . 14,11.2017 pisałam rano o wielkiej żałobie i w nocy to się wypełniło co piszę w dzień w nocy smacznie śpię a Bóg grabarz hula po świecie i zbiera plony[ To jest kolekcjoner dusz]
 gość: 16.11.2017, 09:04
 Widzę pokój przyszła dziewczyna[pewno Maryja analfabetka ,wieśniara co urodziła synka Jezuska] w cuchnącej stajni [a nie na porodówce] i białe śnieżnobiałe[blask] prześcieradło .proroctwo[W dzień białe prześcieradło] .Obejrzymy w telewizji,oglądaj telewizor.
 gość: 15.11.2017, 08:37
 Jestem 100 lat za murzynami narysowałam swoją łapą [ Palcem] po ekranie i wyszedł znak obrazkowy [) - półksiężyc - inaczej słowo dzień po Jezusowemu bo inaczej ten człowiek nie pisał , rysował palcem po piasku i ja też tak czynię co napiszę abc alfabet mądrych uczonych jak świat w 2017r zwykłe pismo alfabet w 2017 roku wszyscy rozumiemy , ale za 100 lat może zmienią unowocześnią język i kto zrozumie ? O!!!!!Co za rozwój intelektualny cofnęłam się w tył maluję obrazki nie na piasku jak Jezus a palcem po ekranie jak umrę nikt nie odczyta tego co za kod pisma Boże .
 gość: 14.11.2017, 10:20
 Wielka żałoba lud boży zginął w tornado wielkie trzęsienie ziemi w Iraku [++++++++++++]było multum ciał 405 4+0+5=9!!!! I to nie koniec widzę nową żalobę[czerń] bo w ostatnim komentarzu widzę pismo klinowe ) taki znak półksiężyc to uchwyt od monstrancji od kielichu krwi Bożej[KREW].gniewu!!!!!!!
 gość: 06.11.2017, 11:00
 USA w niedzielę[wczoraj]06.11.2017rok co najmniej 26 osób zginęło w strzelaninie w Teksasie [+] zapalmy światełko.Mężczyzna wszedł w niedzielę do kościoła baptystów i zaczął strzelać[strzelanina] w USA znowu!!!!3 dni po mym wpisie jak widziałam białe chusteczki i pożegnanie!!!!!Krwawy horror!!!!Bóg nie oszczędził nawet dzieci!
 gość: 03.11.2017, 07:48
 Co ja widzę [pełno białych chusteczek ] pomachaj ręką mi na ekranie na pożegnanie.
 gość: 02.11.2017, 08:43
 pytanie na śniadanie do Boga .O co Ci chodzi Boże?Nie umiem odczytać tej wiadomości ! Czemu zabijasz ludzi?Ci co zabijają (zamachowcy) są tylko narzędziem w twoich rękach. Masz nas dość Boże? za dużo kłótni i wylanych łez przez nas na tym świecie? świat to lipa!Nie podoba mi się tu!Zabierz mnie z powrotem ,ale nie dziś, mam czas poczekam.
 gość: 02.11.2017, 08:35
 ciągle słyszę to samo!!!!!strzelanina wczoraj(środa) Strzelanina w Kolorado napastnik wszedł do sklepu i otworzył ogień zastrzelił 3 osoby [+] USA AMERYKA dzień po dniu strzelanina i ofiary śmiertelne.
 
(1) [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej