Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Po co dusze czyśćcowe przychodzą na ziemię?

     Od razu zaznaczmy, że pominiemy zupełnie tematykę kinowych horrorów i opowieści ludzi nadwrażliwych, którzy wpadają w paniczny strach z powodu trzasku rozsychających się mebli... Postaramy się zastanowić nad rodzajem wezwania, jakie kierują do nas nasi zmarli za pośrednictwem ludzi, którzy otrzymali dar obcowania z duszami czyśćcowymi. W historii Kościoła było ich wielu, wymieńmy jedynie najbardziej znanych: Katarzynę z Genui, św. Weronikę Giuliani, św. Teresę z Avila czy bł. s. Faustynę Kowalską. Także dzisiaj istnieją osoby, które tym szczególnym powołaniem ubogacają całą wspólnotę chrześcijańską.

     Interesującym świadectwem na nasz temat jest książka, opublikowana cztery lata temu we Francji, zatytułowana "Spojrzenie na Czyściec". Zawiera opis przeżyć duchowych pewnej osoby, której dane było wielokrotnie komunikować się z duszami czyśćcowymi. Wartość publikacji podnoszą cenne przypisy, przypominające wypowiedzi Magisterium Kościoła, naukę św. Tomasza z Akwinu i doświadczenia kilku świętych nauczycieli życia duchowego. Rozmyślanie nad tajemnicą Czyśćca w świetle dokumentów Kościoła - pisze ks. biskup Henri Brincard we wstępie do książki - jest wielkim źródłem korzyści duchowej dla chrześcijanina. Medytacja ta pogłębia poczucie świętości Boga i uświadamia nam wielkość naszego powołania, która nie znosi ani letniości, ani kompromisów ze światem. Uczy nas czystej miłości i coraz intensywniejszego pragnienia oglądania Boga. (...) Aby zachęcić nas do modlitwy za tych, których św. Weronika Giuliani Z wielkim współczuciem nazywała "duszami zapomnianymi" - wydajemy te wyznania, których autorka, za radą ojca duchownego pozostaje anonimowa.

Nie bądźcie ciekawscy

     Kiedy przyjdzie do ciebie jedna ze świętych dusz czyśćcowych - mówi Anioł do autorki wyznań - to pozdrowisz ją w Imię Jezusa Chrystusa. Odpowie ci albo słowem, albo gestem (...). Nigdy nie stawiaj pytań duszom: Bóg jest jedynym Panem słów, jakie mają do przekazania. Jeśli Wszechmogący daje ci spojrzeć na Czyściec, to czyni to po to, aby ugruntować ciebie w tym większej miłości. Jeśli chce, abyś o tym pisała, to po to, aby obudzić miłość w sercach ludzi (...) Nie bądźcie ciekawscy...! Wszystko, wszystko ma doprowadzić tylko do jednego: do miłości! W momencie, kiedy adresatkę tych słów ogarnął lęk z powodu odpowiedzialności, jaką nakłada na nią to niezwykłe powołanie, Anioł dopowiedział: pozwól łasce działać w tobie. Przeznaczona jest bowiem dla całej wspólnoty. Pan Bóg pragnie obudzić wiele serc uśpionych; chce przypomnieć ludziom zamkniętym w egoizmie, że życie ich nie kończy się na ziemi, lecz rozkwita w pełni wieczności. Obecnie, nie myśli się wcale o Czyśćcu, neguje się nawet jego istnienie, tak samo, jak istnienie piekła. Ty masz mówić, że Niebo, Czyściec i piekło istnieją. Tak, nawet piekło istnieje i wcale nie jest puste!

Gdyby ludzie wiedzieli...

     Niektóre dusze czyśćcowe mogą ukazywać się wybranym ludziom na ziemi, jeśli zgodne to jest z planem Opatrzności. Spełniają one wówczas potrójne posłannictwo: przypominają nam o potrzebie modlitwy za zmarłych; uświadamiają nam, że życie na ziemi nieuchronnie przemija; przekazują wezwanie do pokuty i uświęcania się z myślą o czekającym niebie. Gdybyście wiedzieli, czym jest Czyściec, szybko by on się opróżnił dzięki mocy waszej modlitwy i błagań. A jakiej zmianie uległoby wasze życie...?! Lecz wielu z was zasłania sobie twarz, nie zdobywa się nawet na poproszenie Boga o udzielenie jakiegoś światła w poznaniu tej tajemnicy i o napełnienie nas współczuciem dla cierpiących dusz. Czyściec nie jest mitem, lecz rzeczywistością, którą wielu musi doświadczyć. Usiłując zaprzeczyć jego istnieniu, sami narażacie się na długi w nim pobyt, a nawet na wiekuistą zatratę.

     Po odłączeniu się od ciała, dusza zostaje ogarnięta niezwykłą światłością, w której doskonale rozpoznaje i ocenia bilans całego życia. Jeśli skażona jest plamami grzechu - wyznaje jedna z dusz - przygniata ją taki ciężar win do naprawienia, że sama pogrąża się w Czyśćcu. Okazuje się wówczas z wielką wyrazistością, jak dobry jest Bóg, jak niewymowna jest Jego miłość do człowieka i jakim nieszczęściem jest grzech wobec Jego Majestatu. Dusze czyśćcowe cieszą się całkowitą pewnością zbawienia, niebo jest już im zapewnione. Nie mogą już zgrzeszyć, ale nie mają też możliwości zasługiwania (nauka przypomniana przez Papieża Leona X przeciwko Lutrowi). Zasługiwanie, to otwieranie dzisiaj serca dla Boga, aby jutro - w wieczności mogło napełnić się niebem. Zasługiwanie polega na wzrastaniu ku Bogu na drodze dobrowolnie podjętego trudu wiary i miłości. Możliwość takiego wzrostu dana jest każdemu człowiekowi tylko raz: w czasie ziemskiego życia. Wyłącznie teraz posiadamy szansę decydowania o rodzaju wiecznej przyszłości. Zdolność do wybrania Nieba kształtuje się obecnie poprzez każdy akt wyboru Boga. Wybieram Go na drodze walki z grzechami, szukania Go w modlitwie, zaufania w przeciwnościach...

     Niestety, łatwo zapominamy o prawdziwej powadze teraźniejszości, biegając wokół codziennych spraw, absolutyzując je i łudząc się, że zabezpieczymy sobie trwałe miejsce na ziemi. Serce kurczy się wtedy dla Boga i dla skarbu prawdziwej radości, która nie pochodzi z tego świata. Boża wieczność staje się coraz bardziej odległa, obojętna, obca... odrzucona. Natomiast rośnie egoistyczne zakochanie się w sobie samym i niewolnicze przywiązywanie się do spraw doczesnych. Zatracić się w piekle na wieczność, to najpierw znaczy: zatracić się w doczesności, doszczętnie utopić w niej serce i rozum, umiłować to, co śmiertelne, aż do pogardy Bożego zaproszenia do nieśmiertelnego szczęścia. Każdy z nas, dopóki żyje - choćby w ostatnim momencie życia - ma szansę wyzwolić się z sideł tej fałszywej miłości i oszustwa poprzez spotkanie z Jezusem w modlitwie i sakramentach. Choćby najkrótsza, lecz szczera modlitwa przynosi opamiętanie i otwiera na ogień Chrystusowej miłości i przebaczenia. Tej szansy dusze czyśćcowe jednak już nie posiadają. Śmierć utrwaliła w nich ten stopień otwarcia się na miłość Bożą, jaki w nich zastała w momencie, gdy przyszła. Tak oto doczesność przechodzi w wieczność; człowiek kształtujący się w ukształtowanego... Głęboko i obrazowo przedstawia tę prawdę grecki Ojciec Kościoła - Orygenes (185-254 r.): "Tak długo, jak pozostajemy przy obecnym życiu, jesteśmy jakby wazami ze świeżej gliny, które lepione są albo według podłości, albo według cnoty. W każdym razie, lepieni jesteśmy w taki sposób, że zarówno podłość może zostać zniszczona - dzięki czemu stajemy się nowym i lepszym stworzeniem - jak i kształt cnoty może w nas ulec zredukowaniu do zwykłej postaci gliny. Kiedy jednak obecne życie dobiegnie kresu i zostaniemy przeprowadzeni przez ogień - bo Bóg nasz jest ogniem trawiącym - (...) to staniemy się tym, czym się staliśmy. Jeśli będziemy wazą zniszczoną, niezależnie od tego, czy przedtem byliśmy piękną, czy też nędzną - nie możemy już być naprawieni i nasz stan nie może już ulec żadnej poprawie. Tak więc, będąc tutaj na ziemi, to jakbyśmy byli w rękach garncarza: jeśli waza wypadnie mu z ręki, to potrafi on znaleźć radę i wazę naprawić" (Hom. na Jer., XVIII, 1).

W ogniu Boskiej miłości

     Usiłując określić rodzaj cierpień czyśćcowych, dusze mówią o ogniu, ogniu miłości Bożej. Roznieca on nie wysłowione pragnienie Boga, gwałtowną i rozdzierającą tęsknotę za Nim. Pomimo tak ogromnego przyciągania ku Ukochanemu, dusza pozostaje jednak sparaliżowana konsekwencjami grzechów - złem, które pozostaje do naprawienia. Wymaga tego Boska sprawiedliwość, którą na ziemi nie zawsze prawidłowo pojmujemy (nasze wyobrażenia skażone są antropomorfizmami). Dusze pojmują jednak doskonale, że sprawiedliwość Boża jest niczym innym, jak Jego miłością. Dlatego konieczność kary (pokuty) przyjmują z miłosną wdzięcznością. Kara idzie za grzechem jak cień za postacią ludzką. Ogień miłości Bożej, rozpalając duszę i przyciągając ją do siebie, spala karę, zadając duszy wynagradzające cierpienie. Wbrew naszym wyobrażeniom, męki czyśćcowe przynoszą duszom pociechę. W Czyśćcu ból dusz jest także ich szczęściem - bo przybliża do bram Nieba: a radość jest również ich karą - bo posiadając przedsmak prawdziwej radości, nie mogą jej jeszcze zakosztować w pełni. Dusze zaświadczają, że każdy grzech pozostawia plamę, a każda plama stanowi przeszkodę w zjednoczeniu z Najświętszym Bogiem. "Popatrz dziecko - zwraca się Anioł do widzącej - święte dusze czyśćcowe, to są córy Miłosierdzia Bożego. Powołane są do stania się' wieczystymi klejnotami Jeruzalem Niebieskiego, ozdobami Niepokalanej Oblubienicy. Trzeba więc, aby były doskonale czyste: najmniejszy grzech i najdrobniejszy brak są odpokutowane, a każda nieczystość doszczętnie usunięta. Dusz nie ogarnia najmniejsza rezygnacja, wręcz przeciwnie: niepodzielnie zaabsorbowane są Bogiem i czynnie służą Jego chwale. Nawet nie potrafimy sobie uzmysłowić ich miłości do nas!"

Dusze nas kochają

     Egoiści kochać nie potrafią, ponieważ skoncentrowani są tylko na sobie. Dusze czyśćcowe są niepodzielnie skoncentrowane na Bogu, który jest Miłością i Udzielaniem się bez miary. Modlą się, ponieważ modlitwa jest doskonałym wyrazem miłości: modlą się za siebie nawzajem, rozpoznając się w świetle tej samej Miłości; modlą się za nas, za swoich dobroczyńców. Ich modlitwa całkowicie podporządkowana jest Bożej chwale, a nie ich własnym potrzebom. Nie modlą się o uwolnienie z Czyśćca, lecz aby Bóg był uwielbiony przez ich uwolnienie. Kiedy modlą się za grzeszników, to modlą się o to, aby Bóg był pochwalony przez ich nawrócenie. Dusze czyśćcowe dają nam prawdziwą lekcję miłości: kochają nas miłością prawdziwą, ponieważ najpierw kochają Boga; kochają nas w Nim i dla Niego. Oto prawdziwa miłość: prosta, bezinteresowna, czysta. Nigdy nie zapomnij, że miłość bliźniego wypływa tylko z miłości do Boga. Czyściec jest jednym, wielkim światem nieustannej modlitwy. Dusze łączą się liturgią Kościoła, ze wszystkimi obchodami i świętami. Lecz liturgia Czyśćca jest przede wszystkim liturgią adoracji i wynagrodzenia. Wraz z duszami świętych w niebie, dusze czyśćcowe są naszymi najżyczliwszymi przyjaciółmi i orędownikami.

Niewymownie wdzięczne

     Autorka "Spojrzenia na czyściec" wspomina o pewnej duszy, która zjawiła się w wielkiej światłości z następującym przesłaniem: "Dzięki za wszystkie modlitwy, za Msze święte w mojej intencji i za odwiedziny chorych. Tym ostatnim zdobyłaś wiele zasług, które były mi wielką pomocą. Teraz już jestem w niebie!" Następnie, miała miejsce następująca wizja: wielka światłość otwiera się nad tą duszą; ukazują się Aniołowie, którzy poprzedzają Najświętszą Pannę, Franciszka z Asyżu, którego stygmaty jaśnieją blakiem słońca oraz inne dwie przyjaciółki owej duszy: Teresę z Avila i Tereskę od Dzieciątka Jezus. Dusza zostaje uniesiona potężnym pragnieniem w objęcia Najświętszej Dziewicy. Obraz ten zachęca do radosnego przygotowania się na spotkanie w niebie z Maryją i wszystkimi Świętymi, wśród których warto mieć wybranych przyjaciół... Przekonywujemy się zarazem, jak wielka jest skuteczność naszej modlitwy za zmarłych. Dusze się modlą, bo kochają; także nasza modlitwa za nie jest wyrazem miłości silniejszej od rozstania i czasu. Tylko miłość przezwycięża zło, które zmarli pozostawili po sobie na ziemi, pośród nas, w nas samych... My się modlimy, a Jezus działa: niszczy korzeń wszelkiego grzechu, uświęca kolejne rejony życia, ukazuje w świecie moc swojego zwycięstwa poprzez Krzyż i Zmartwychwstanie. Tylko dzięki temu Zwycięstwu, które realnie możemy przyśpieszać, dusze czyśćcowe wchodzą do nieba. Bóg pragnie, abyśmy modlili się za dusze czyśćcowe, ponieważ nasza modlitwa jest aktem miłości; sprawia, że sami w niej wzrastamy i przynosimy chwałę Bożą.

     W życiu św. Tomasza Kapistrana miało miejsce następujące zdarzenie: pewnej kobiecie umarł jedyny syn - całe jej oparcie na zbliżającą się starość. Z głębokiej i długiej rozpaczy nie zdołało wydobyć jej żadne ze słów św. Tomasza. Postanowił więc wraz z kilkoma osobami odprawić nowennę, błagając Pana Boga o łaskę oświecenia i umocnienia dla nieszczęśliwej matki. Odpowiedź z nieba była natychmiastowa. Kobieta otrzymała widzenie przedstawiające wspaniały pochód niewymownie szczęśliwych młodych ludzi. Zaczęła wzrokiem poszukiwać wśród nich swojego syna. Jest! - idzie ostatni w ciężkiej, mokrej, ociekającej szacie... Zaintrygowana, wykrzyknęła: "Dlaczego, synu, odstajesz od tej wspaniałej parady?! - Och, matko, jestem opóźniony na mojej drodze z powodu twoich jałowych łez, które zmoczyły całą moją szatę i uczyniły ją straszliwie ciężką. Przestań więc płakać bez żadnego pożytku dla mnie! Jeśli pragniesz uśmierzyć moje cierpienie, ofiaruj za mnie zasługi wielu twych modlitw, szlachetnych uczynków i poproś o odprawienie Mszy świętych w mojej intencji. Tylko w ten sposób pomożesz mi wyzwolić się z tego miejsca okrutnych cierpień i przejść do błogosławionej radości". Kiedy widzenie ustało, matka osuszyła łzy i z wielkim zapałem przystąpiła do wypełniania praktyk chrześcijańskiego miłosierdzia...


ks. Andrzej Trojanowski TChr


Publikacja za zgodą redakcji

nr 9-10/1998



Odpusty Odpusty
Ks. Benedykt Glinkowski
Słowo "odpust" zawiera w sobie bardzo głęboką treść. Ma wymiar duchowy i dotyczy nie tylko naszego życia duchowego tu, na ziemi, ale sięga również w rzeczywistość życia przyszłego, nadprzyrodzonego. Jest darowaniem przez Kościół kary doczesnej za popełnione grzechy... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 gość: 27.04.2017, 09:25
 Widzę kobiety mężczyzn i [mięso mielone, ciuchy] [ciała +] martwe ciała.
 gość: 27.04.2017, 09:22
 [PRZEKLĘTY MAJ]!!
 gość: 21.04.2017, 11:00
 7 kwiecień widziałam[ głód] a wczoraj babka w telewizji lamentowała ,ze zasadzone plony szlak trafił ni ma ziarna śnieg zmroził i od nowa Polska ludowa sadzić trzeba [syzyfowa praca]
 gość: 21.04.2017, 10:55
 W tym ostatnim komentarzu widzę kaf ) znak hebrajski łączy słowa dobry+ Ojca + Go+ On . Ten znak symbolizuje uchwyt od kielicha z krwią w kościele od monstrancji Boże Ciało i widzę zielone wiaderko[coś zielonego] Będzie krew zbierana męczenników.
 gość: 20.04.2017, 08:39
 Spory wokół czynów i słów Jezusa : czy On jest z Boga?Dążenie do ukamienowania Jezusa za blużnierstwo : złapali za kamienie ,aby Go ukamienować Jezus odezwał się do nich:Wiele dobrych czynów wyświadczyłem Wam w imieniu Ojca ,za który z tych czynów mnie kamieniujecie?Na to mu rzekli [Nie kamienujemy Ciebie za dobry czyn,lecz za blużnierstwo,za to właśnie ,że Ty,choć człowiekiem jesteś za Boga się uważasz.Upominanie się Jezusa ,aby został uznany na równi z Bogiem wyzwalało złość,gniew i oburzenie , tych którzy nie mogą wyciągnąć prostych wniosków z tego co widzą i słyszą.Bóg nie ma ciała Duch ,więc uważaj aby nie pożyczył se twego ciała.W Jezusie był Bóg a teraz w kogo wlezie?[W czarny element.]
 gość: 13.04.2017, 13:23
 Ogłaszam przerwę świąteczną:)
 gość: 07.04.2017, 08:36
 Co nie ,że w dawnych czasach sto lat za murzynami pisma dostarczane przez władców znaczyli pieczęciami lakowali je by nikt nie przeczytał a jedynie ta osoba dla której pismo było adresowane.I ja w komentarzach widzę pieczęcie i wiem co bydzie dalej A 3 [trzecia pieczęć]symbolizuje [głód] a ja głodu się nie boję bo mam zasadzony bób. i ja se przeczytam pismo od władcy [Boga] Tylko ja ,ale zawsze mówię Wam co pisze a Wy jak grochem o ścianę.
 gość: 07.04.2017, 08:06
 Na tej stronie wyszły już trzy [3]pieczęci samego Boga[X]. A ja widzę pełno kryształowych szklanek.
 gość: 06.04.2017, 11:21
 Czekałam na ten komentarz i jest a teraz tłumaczę widziałam w słowie królestwie środkowym znaki trójkąt krzyż męczeński X trumnę i proszę Kolumbia kraj w Ameryce Południowej zaraz po mym wpisie w nocy z piątku na sobotę żywioł zdewastował całe dzielnice miasta.nawet widziałam kolor żywiołu[żółty brązowy]otwieram klapę DREWNIANĄ{drewno jest żółte] a w środku kwadraciki jak w dominie a domino jest czarne.Potężna gigantyczna lawina błotna[błoto jest żółto-brązowe]tak? tak!i widziałam ten kolor .Już 301 ofiar lawiny błotnej[+]ponad 300 zaginionych.
 Mądra wieśniaczka: 30.03.2017, 09:07
 trójkąt znaczy oko samego Boga trumna to śmierć X to krzyż męki kwadrat Ziemia.[4 żywioły Apokalipsy].
 gość: 30.03.2017, 08:51
 Jezus nie umiał pisać,jedynie kreślił znaki palcem lub kijem po piasku, a uczeni spisywali jego znaki na piśmie,aby to było trwałe a nie ulotne jak duch.A ja umiem pisać na klawiaturze ,ale nikt nie rozumie mnie ,widzicie widzialne pismo słowa abcdef alfabet,a ja mam maturę nie jestem analfabetką a rysuję palcem po ekranie znaki hebrajskie i to nie lada czyn zrozumieć samego Boga i powiedzieć Wam dalsze losy ziemi i nie zrobić wpadki,aby błędnie nie odczytać Pisma Boga,wiem,wydaje się Wam to śmieszne ,że taka wieśniareczka pisze a mi wcale nie do śmiechu jak znam grozę a nie umiem tego powstrzymać.A w ostatnim komentarzu ze słów polskich O Królewskie środkowym około [w tych słowach widzę 3 trzy znaki [oko w trójkącie,trumnę i krzyż X ] i[ dodatkowo widzę drewnianą klapę otwieram ją a tam pełno kwadracików jak w dominie] Mamy 4 znaki trójkąt trumnę krzyż narysowałam palcem po ekranie a kwadrat widzę oczami .
 gość: 23.03.2017, 08:59
 O Królewskie miasto płacze krwawymi łzami [LONDYN] zamach w Londynie 5osób nie żyje[+]W środowym ataku terrorystycznym 22.03.2017r w pobliżu parlamentu w Londynie zginęło [5]osób a około 40 rannych, napastnik wjechał w ludzi.A wiesz co widać w wiadomościach koło parlamentu stoi karuzela[Potocznie nazywany diabelski młyn] siedzieli na kole [koło się zamknęło]jest taki wpis 17.marca 2017r ostatni i co?symbole śmierci widziałam [król][umrzeć+][przed nami poniżej światło,którego nikt nie dostrzega]Koło się zamyka to karuzela ! i Ci uwięzieni w karuzeli wysoko widzieli poniżej śmierć współczuję im żywym i zmarłym.Żywi zwiedzający rajski ogród bo Londyn to raj dla biedaków takich jak My a tu nie zapomną swej podróży bo nie da się wymazać widoku krwi.Ja tam nigdy nie pojadę bo bym się bała wolę swój ogródeczek a na nim sadzić bób,niż fikać koziołki na karuzeli ,strata czasu i kasy.To nie dla mnie.
 gość: 17.03.2017, 10:11
 tłumaczenie piosenki[Przed Nami Król jak martwych serc choroba,przed Nami spoczywają marzenia oby ziściły się me proroctwa ŚWIATŁO którego nikt nie dostrzega.Wiwat nicości pragniesz umrzeć[+]Wiwat Pobożności pragniesz umrzeć.BEZBOŻNICY!Koło się zamknęło Bezbożnicy!Przed Nami KRÓL [obiecał Jezus,że wróci w chwale]Przed Nami poniżej światło ,którego nikt nie dostrzega[ślepcy]
 gość: 17.03.2017, 10:05
 tłumaczenie piosenki[Przed Nami Król jak martwych serc choroba,przed Nami spoczywają marzenia oby ziściły się me proroctwa ŚWIATŁO którego nikt nie dostrzega.Wiwat nicości pragniesz umrzeć[+]Wiwat Pobożności pragniesz umrzeć.BEZBOŻNICY!
 gość: 17.03.2017, 08:58
 dołączam piosenkę z dedykacją dla Rzymu piosenka u mnie to [psalm] tak nazywam zrozumiały przekaz ,choć i tak nic nie rozumiecie ,ale dość tłumaczeń z języka hebrajskiego na polski [ostra piosenka sedno sprawy to [KRZYK BÓLU!] a piosenka to Paradise Lost -Beneath Broken Earth -metal.
 gość: 17.03.2017, 08:42
 WIDZĘ ciasto pizzę ,najlepszą pizzę jadłam w Rzymie [Rzym]ale co Rzym?Kiedyś tam pojechałam z radością były jeszcze liry[PIENIĄDZE] i język włoski musiałam umieć a jaka droga była ta wycieczka ,ale widziałam Ojca Świętego,a teraz tam do Rzymu nigdy bym nie pojechała nawet jakby dali mi na nią kasę bo tam TAK PO CHŁOPSKU POWIEM [SODOMA I GOMORA] [mamy tam stepujące konie ] księża stepują taniec[tańczą]?ale co? taniec diabła na co to komu?Z dobrobytu to we łbach im się pierdasi [myli]albo z nudów.Rzym to raj utracony[NIE POZOSTANIE TAM KAMIEŃ NA KAMIENIU]raj utracony to[Paradise Lost]
 gość: 13.03.2017, 08:37
 W sobotę krwawe zamieszki w Neapolu biją się,ale raz w dzienniku widziałam ludzi w wykopaliskach szukali razem złota pot Im spływał z czoła ,pleców,szukali złota,który daje Im byt ziemskiego istnienia[kupienie chleba,aby żyć,nie mówię o świeżych bułeczkach z Biedronki ,które jadam ja i Ty]a wiesz co w tym dziwnego? Muzułmanie i Chrześcijanie szukali [złota]nikt nikogo nie zabijał [złoty pieniądz wspólna praca ich połączyła ] Nie było sporu o Wiarę.A tu na tej stronie chrześcijanie atakują chrześcijanina .Wiecie to woła do Boga!
 gość: 13.03.2017, 08:14
 Widzę dziewczyny dwie[2]jedna tańczy Krakowiaka[Kraków?]Bóg wie,ale nie powie.Czuję się jak w grze [Ziemskie życie]Bóg sobie gra, ustawia ludzi jak żołnierzyki na makiecie,pokaże mi scenę a potem mam ją odgadnąć.Kto tak z graczy umie jak ja! Zgaduj zgadula.
 gość: 11.03.2017, 15:54
 Dziś rano piję kawę około godziny 6.43 [ 6+4+3= 13! ] widzę w bieli Jana Pawła2[często Go widuję rano pijemy kawę stoi i nic nie mówi.Ale potem wiem,że będą zgony nagłe niespodziewane i trzeba mówić koronkę czyńmy to razem[módlmy się za zmarłych]Proszę o modlitwę.Widzę 2 nagie dziewczyny [ciała w kostnicy]zgony[+]Umrą.Biel ma Anioł śmierci.
 gość: 11.03.2017, 15:36
 Dziś rano piłam kawę około godziny 6.43
 
(1) [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej