Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

W setną rocznicę piątego pogrzebu Kolumba

Według jednej z anegdot nad brzegiem morza stanęło kiedyś dwoje ludzi: kilkunastoletni chłopiec i znacznie od niego starszy mężczyzna wyglądający na nauczyciela. Uważnie wpatrywali się w morską dal.

- I cóż tam widzisz? - zapytał chłopca ów starszy pan. - Nic, tylko fale - odpowiedział chłopiec. - A tam dalej? - Też tylko fale. - A tam, na horyzoncie, gdzie niebo spotyka się z tonią morskich wód?

- Tylko fale i fale - marudził chłopiec. Wówczas starszy pan powiedział: - Widzisz, mój chłopcze. Z przodu tylko fale. I dalej fale. I na horyzoncie tylko fale. Ale wierz mi, że hen, za tymi falami, jest piękny, wspaniały kraj i ty musisz go zdobyć. Według tradycji, zapewne obrośniętej także legendą, chłopcem tym miał być Krzysztof Kolumb.

Gdy planował wytyczyć nową morską drogę do Indii opływając kulę ziemską nie mógł jeszcze przypuszczać, że stanie się odkrywcą Ameryki i zapoczątkuje kolejną ważną epokę w ludzkich dziejach, a rok 1492 stanie się dla Europy, a pewnie jeszcze bardziej dla Ameryki, rokiem przełomowym. Zadecydował już o tym nie sam Kolumb (choć zorganizował potem jeszcze trzy dalsze wyprawy przez Atlantyk), ale ci, którzy w odkryciu Nowego Świata węszyli własny interes. Dlatego ocena Krzysztofa Kolumba jako pierwszego "poruszyciela" dalszego biegu wypadków (a zwłaszcza wypraw kolonialnych) nigdy nie była i dziś także nie jest jednoznaczna. Nie sprawdził się także Kolumb jako administrator nowo odkrytych lądów. Jednak sam fakt odkrycia Ameryki pozostanie jego osobistą zasługą, chociaż wprawę finansowali władcy Hiszpanii, Izabela i Ferdynand, a uczestniczyło w niej (na trzech żaglowcach) aż dziewięćdziesięciu marynarzy. Prawdopodobnie nikt z nich nie dotarłby do Ameryki, gdyby nie determinacja i żeglarski talent Kolumba. On także sprawił, że sama Europa zrozumiała wagę tego wydarzenia w wymiarze gospodarczym, politycznym i religijnym. Trzeba bowiem pamiętać, że już kilka wieków wcześniej drogą morską dotarł do Ameryki wiking Leif Ericson ale pewnie sam nie zdawał sobie sprawy, co to odkrycie może oznaczać w skali społecznej. Po wyprawie Ericsona, ani w Europie ani w Ameryce nie zmieniło się nic. Po wyprawach Kolumba dla obu kontynentów zaczęła się praktycznie nowa epoka.

Również z punktu widzenia historii Kościoła Krzysztof Kolumb zapoczątkował nowy, ważny etap w dziejach zbawienia. Zainicjował bowiem ewangelizację nowo odkrytych ziem i pośrednio sprawił, że Ameryka do dziś jest w przeważającej mierze chrześcijańska. Nieprzypadkowo Kolumb lubił się podpisywać imieniem Chri- stoferens, co znaczy "niosący Chrystusa". Nawet jeśli bardzo krytycznie ocenić działalność europejskich ewangelizatorów jako kolonizatorów, to jednak sama chrystianizacja Ameryki pozwoliła zanieść również tamtym ludom Dobrą Nowinę o zbawieniu dokonanym w Jezusie Chrystusie i umożliwiła jej cywilizacyjny rozwój.

Sam Kolumb, choć miał także na sumieniu pewne niekonsekwencje i osobiste kłopoty z wprowadzaniem wiary w czyn, był człowiekiem autentycznie religijnym. Świadectwa historyków podają, że do swojej wyprawy Kolumb przygotowywał się także duchowo w klasztorze franciszkańskim. Odnotowano również fakt, że przed opuszczeniem Europy wraz z załogą wyspowiadał się i przyjął Komunię św. Podczas wyprawy "do Indii" drogą zachodnią żeglarze rano i wieczorem modlili się oraz śpiewali pieśń "Witaj Królowo. "Po wylądowaniu na pierwszej wyspie leżącej już na kontynencie amerykańskim Kolumb wraz z załogą klęknął i ucałował ziemię. Dla uczczenia Chrystusa jako zbawiciela wszystkich narodów nazwał ją San Salvador.

Osobiście przywiązany do franciszkańskiego habitu został po śmierci pochowany w kościele franciszkańskim w Valladolit, skąd niebawem przewieziono jego zwłoki do Sewilli. Nie był to jednak jeszcze koniec jego pośmiertnej drogi. Najwybitniejszy żeglarz wszech czasów w połowie XVI wieku popłynął do Ameryki jeszcze raz, już w sarkofagu, by na kolejne dwa i pół wieku spocząć w kamiennym grobowcu przy ołtarzu katedry w Santo Domingo. Ale i to nie był koniec. U schyłku XVII w. jego prochy pożeglowały do Hawany (czwarty jego "pogrzeb"), a w roku 1899 decyzją rządu hiszpańskiego znowu do Sewilli. A więc dopiero przez ostatnie sto lat Krzysztof Kolumb spoczywa w "spokoju".

ks. Antoni Dunajski
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 24/99



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

św. Bernadetta Soubirousśw. Bernadetta Soubirous

Modlitwa św. Bernadetty SoubirousModlitwa św. Bernadetty Soubirous

Testament Bernadety SoubirouTestament Bernadety Soubirou

Ciało nie tknięte rozkładem śmierciCiało nie tknięte rozkładem śmierci

św. Benedykt Józef Labreśw. Benedykt Józef Labre

Bergen i StavangerBergen i Stavanger

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej