Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Błogosławione dzieciństwo Dwighta Eisenhowera

     Do podręczników historii przeszedł jako dowódca najpotężniejszej w dziejach świata operacji wojskowej (zaangażowanych w nią było ponad cztery tysiące żołnierzy wielonarodowych sił zbrojnych) oraz jako wybrany z największą dotąd przewagą głosów prezydent Stanów Zjednoczonych (przez dwie niezwykle pomyślne dla tego kraju kadencje). A wszystko zaczęło się tak zwyczajnie i bardzo pobożnie.

     W małej Abilene w stanie Kansas, rodzinnym miasteczku Dwighta Eisenhowera, prawie wszyscy mieszkańcy byli chrześcijanami, co sprawiało, że ludzie dobrze znali się nawzajem i byli ze sobą bardzo zżyci, a motywacja religijna sprzyjała utrwalaniu postaw obywatelskich. Również w ubogim, ale wzbudzającym szacunek domu państwa Eisenhowerów pielęgnowano uczucia i praktyki religijne. Rano i wieczorem, zanim rodzina zasiadła do posiłku, klękano do wspólnej modlitwy, podczas której ojciec odczytywał fragmenty Biblii i prosił Boga o błogosławieństwo.

     Jego rodzice od najmłodszych lat rozwijali w swoich dzieciach takie cnoty, jak uczciwość, prawość, bojaźń Boża oraz poczucie własnej godności. Rozbudzano także w synach chęć zdrowego współzawodnictwa: nie tylko, kto dalej skoczy czy szybciej pobiegnie, ale także - kto lepiej wykona zleconą mu pracę lub kto najpiękniej odczyta na głos Biblię. Spośród sześciu synów państwa Idy i Dawida Eisenhowerów właśnie Dwight uchodził za najbardziej ambitnego i chorobliwie upartego. Do końca życia zapamiętał dzień, w którym na złość rodzicom, którzy zabronili mu udziału w zabawie przeznaczonej dla nieco starszych dzieci, z taką złością uderzał pięścią w drzewo, że aż poranił sobie ręce. Wówczas matka posmarowała mu dłonie kojącą ból maścią, obandażowała je i po chwili z wielką troską powiedziała: "Ten, kto zwycięży siebie samego, jest większy od tego, który zdobędzie miasto". Przyjął te słowa z wielką powagą, dobrze zapamiętał i wyciągnął wnioski. A gdy miał lat siedemdziesiąt napisał: "Zawsze wracam myślą do tamtej rozmowy jako jednej z najcenniejszych chwil w moim życiu".

     Jeszcze jedno doświadczenie z lat dzieciństwa miało istotny wpływ na ukształtowanie się jego późniejszej osobowości: silnej, zdeterminowanej w realizacji założonych celów. Gdy miał kilkanaście lat upadł i fatalnie rozbił sobie kolano. Pojawiła się infekcja, wysoka gorączka, a nawet objawy śpiączki. Nie mogąc powstrzymać rozwijającej się infekcji, lekarze - po konsultacji - orzekli, że konieczna jest natychmiastowa operacja. Zaczęto nawet mówić o ewentualnej amputacji. Gdy Dwight to podsłyszał, przywołał swojego starszego brata i powiedział mu: "Wiesz, Edgar, oni mówią o odcięciu mi nogi. Chcę, abyś przypilnował, aby nie zrobili tego, bo wolę raczej umrzeć, niż utracić nogę". Edgar go zrozumiał i nawet w nocy spał na podłodze przed drzwiami, aby lekarze nie porwali młodszego brata do szpitala. Zaskoczeni tą sytuacją rodzice też nie byli w stanie wyrazić zgody na operację. 0 dziwo - po dwóch tygodniach infekcja zaczęła ustępować i wkrótce chłopiec powrócił do pełni sił. Miejscowa prasa zaczęła nawet pisać o cudownym uzdrowieniu młodego Eisenhowera. Brat Edgar skomentował to bardzo rzeczowo: "Modliliśmy się zawsze. - Modlitwa o pomoc Bożą była dla nas sprawą tak naturalną, jak codzienne wstawanie i jedzenie śniadania". Sama rodzina jednak, wdzięczna Bogu za uzdrowienie Dwighta, nie mówiła o cudzie. Mówiono raczej, że to jego upór ochronił nogę przed amputacją.

     To przywiązanie do wartości rodzinnych i religijnych towarzyszyło mu przez całe życie. Podczas gdy inni dowódcy w rozmowach z żołnierzami pytali prawie zawsze o wojskową specjalizację, Eisenhower pytał ich przede wszystkim o rodzinę. W rozkazie dziennym skierowanym do alianckich żołnierzy mających lądować w Normandii napisał między innymi: "Oczy całego świata skierowane są na was. Nadzieje i modlitwy ludzi miłujących pokój wszędzie pójdą z wami. (...) Głęboko wierzę w waszą odwagę, poświęcenie w imię obowiązku i w waszą sprawność bojową. Nie zadowolimy się niczym innym niż tylko całkowitym zwycięstwem. Powodzenia! I błagajmy wszyscy Wszechmocnego Boga o błogosławier- stwo dla tego wielkiego i szlachetnego przedsięwzięcia". A przedsięwzięcie to miało w sposób ostateczny rozstrzygnąć o końcu drugiej wojny światowej.

ks. Antoni Dunajski
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 22/99


   

Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba
o. Adam Szustak OP
To konferencja, która całkowicie odrzuca w kąt starotestamentalną zasadę handlowania z Panem Bogiem. O. Adam Szustak na pierwszy plan wysuwa tutaj to, co mamy najcenniejsze, czyli... naszą relację z Bogiem, opartą na wolności. Żeby Ci to pokazać, o. Adam Szustak sięga po historię Hioba i... niemal odwraca ją do góry nogami, ukazując nieznane dotąd spojrzenie. ... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej