Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Radości i smutki Jana Matejki

     Mówiono o nim, że z nikim rano nie rozmawiał, dopóki pacierza nie odmówił. Jako siedemnastoletni uczeń szkoły malarskiej w Monachium zwrócił na siebie uwagę kolegów i nauczycieli "czystą i iście ascetyczną duszą" oraz troską o rozwój życia duchowego i już w tych młodzieńczych latach trzymał pod ręką - jako przewodnik - dziełko Tomasza a Kempis "O naśladowaniu Chrystusa". Tym religijnym wartościom starał się być wierny do końca, w nich szukał zakotwiczenia dla swojej licznej rodziny, pracy artystycznej oraz szczerego patriotyzmu. Jeszcze na łożu śmierci prosił najbliższych o modlitwę w intencji ojczyzny.

     Jan Matejko, najsłynniejszy pewnie i najbardziej pracowity polski malarz, uchodzi jednocześnie za pisarza najbardziej nie docenianego i dość ostro krytykowanego przez koneserów sztuki malarskiej. Zarzucano mu między innymi zbytni konserwatyzm, brak otwarcia na nowe tendencje w estetyce, zaniedbanie walorów tła i pejzażu, a przede wszystkim niedoskonałe posługiwanie się barwą, co ma w malarstwie znaczenie decydujące. Podkreślano natomiast jego znakomite opanowanie linii, rysunku. Stąd dość powszechnie przyjmowana jest opinia, że choć trudno nazwać Matejkę najwybitniejszym polskim malarzem, to z pewnością był on najwybitniejszym polskim rysownikiem. A o tym, że zyskał tak wielką artystyczną sławę zadecydowali nie specjaliści, ale społeczeństwo, wdzięczne mistrzowi Matejce za podjęcie tak ważnych dla narodowej pamięci tematów historycznych. Można powiedzieć, że w jego sztuce naród czcił wielkość swojej własnej historii, krzepił zbolałe niewolą serca i podsycał nadzieję na odzyskanie niepodległości. Do tej misji przygotowywał także swoich uczniów: "Sztuka jest obecnie dla nas pewnego rodzaju orężem w ręku; oddzielać sztuki od miłości ojczyzny nie wolno".

     Gdy Czesi zaproponowali Matejce stanowisko dyrektora tworzonej w Pradze Akademii Sztuk Pięknych, zaproponowali mu znakomite, wręcz kuszące warunki - wysoką pensję oraz gwarancję wykupienia wszystkich będących jeszcze w jego posiadaniu obrazów oraz tych, które miały wyjść spod jego ręki. Artysta znalazł się w wielkiej rozterce. I chociaż miał wiele powodów, by czuć żal do swojego rodzinnego Krakowa, postanowił jednak pozostać w ojczyźnie. Na złożoną mu przez Czechów ofertę odpisał: "Polsce miłość ma należy: od niej więc wybór bezwzględny zależy. [...] Szczęść Boże Waszym zamiarom i ofiarom składanym dla sztuki narodowej; nie będą one bezowocnymi, głęboko w nie wierzę. Znajdziecie między sobą ludzi, którzy podołają wielkiemu zadaniu, co znając lepiej stosunki i potrzeby rodzinne może nawet z większym nade mnie szczęściem sztuką pokierują".

     Warto zauważyć, że wielkość talentu Matejki szybciej i w sposób bardziej wyrazisty potrafiły docenić różne autorytety zagraniczne, niż rodzinne. Po ukończeniu obrazu ilustrującego bitwę pod Grunwaldem Akademia w Urbino jednomyślnie włączyła Matejkę w poczet swoich członków, przesyłając artyście medal z wizerunkiem Rafaela Santi. W tym samym mniej więcej czasie za swoje prace wystawione w Paryżu nasz artysta również otrzymał najwyższe odznaczenie - złoty medal. Dopiero te zagraniczne sukcesy skłoniły władze Krakowa do przyznania mu szczególnego wyróżnienia: podczas specjalnych uroczystości na cześć wielkiego malarza 29 października 1878 r. w sali ratuszowej wręczono Janowi Matejce berło jako symbol jego panowania w dziedzinie sztuki. Artysta odczytał to jako "kreślenie myśli Bożej, palcem Jego zapisanej w księdze przeznaczeń, które się dziwnie w tradycje narodu wplatają".

     Kiedy jednak zrodził się pomysł pokrycia polichromią ścian kościoła Mariackiego, komitet zajmujący się tą sprawą w ogóle nie brał pod uwagę kandydatury Matejki jako projektanta i ewentualnego wykonawcy (planowano zlecić to innemu artyście - Łuszczkiewiczowi). Wówczas Matejko, zakochany w surowym pięknie architektury Mariackiej świątyni, z własnej inicjatywy przygotował projekt i - nie proszony - poszedł z nim na spotkanie komitetu. Projekt Matejki ostatecznie przyjęto, ale głównie dzięki temu, że artysta zadeklarował się wykonać kartony do polichromii oraz pokierować wszystkimi pracami malarskimi bez wynagrodzenia. Sam przy tym pracował na rusztowaniach oraz zatrudnił swoich dwóch znakomitych uczniów - Wyspiańskiego i Mehoffera. Udało się. Malowidła Matejki doskonale wpisały się w gotycką architekturę świątyni. Gdy jednak po ukończeniu prac i zdjęciu rusztowań odbyła się uroczystość poświęcenia odnowionej nawy kościoła, Matejko nie został na nią zaproszony. Znowu ktoś o nim zapomniał.

ks. Antoni Dunajski
Pismo Katolickie Pielgrzym, nr 240


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej