Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Opatrznościowy przypadek Aleksandra Fleminga

W czołówce rankingów dotyczących postaci, które miały największy wpływ na dzieje ludzkości, zawsze znajduje się miejsce dla Aleksandra Fleminga, wybitnego szkockiego immunologa, odkrywcy penicyliny, laureata Nagrody Nobla oraz członka Papieskiej Akademii Nauk z nominacji papieża Piusa XII.

Jako młody naukowiec trafił do zespołu sławnego profesora Almrotha Wrighta, o którym to zespole mówiono, że stanowi rodzaj bractwa, czy wręcz zakonu religijnego, w którym wszyscy mają jasną świadomość konieczności poświęcenia swego życia nauce, w służbie dla innych ludzi. Sam Wright lubił w laboratorium witać swoich podopiecznych pytaniem: "No, czegoś się, mój przyjacielu, dowiedział dziś od Matki-Nauki?".

Gdy latem 1945 Aleksander Fleming -jużjako kandydat do nagrody Nobla - odbywał triumfalną podróż po Stanach Zjednoczonych, w hotelu Waldorf-Astoria w Nowym Jorku producenci penicyliny wydali specjalny bankiet, aby - jak powiedział prezes korporacji - "wyrazić wdzięczność dla tego, kogo Opatrzność wybrała, by odkrył i objawił światu istnienie i własności najpotężniejszej broni, jaką posiadł obecnie człowiek w walce z chorobami". Podczas tego bankietu zabrał również głos Aleksander Fleming. Zacytował fragment z Ewangelii św. Jana (5,1-9), przywołując obraz sadzawki owczej w Jerozolimie, przy której tłumnie gromadzili się chorzy. Wierzyli bowiem, że co jakiś czas Anioł Boży porusza wody tej sadzawki i że kto pierwszy wstąpi do poruszonej wody, dozna uzdrowienia. Uczestnicy bankietu dobrze zrozumieli aluzję: odkryciem penicyliny ten znakomity uczony nie "stworzył", lecz "poruszył" wody sadzawki, która może uzdrowić miliony chorych ludzi. Zapytany potem przez pewną starszą damę, komu zawdzięcza swe naukowe sukcesy, odpowiedział: "Przypuszczam, że Pan Bóg chciał mieć penicylinę i w tym celu stworzył Aleksandra Fleminga". Charakterystycznym rysem jego osobowości był głęboki szacunek dla prawdy. Z natury milczący, nie lubił czczej paplaniny. Nie lubił oficjalnych przemówień, a publicyści komentowali, że Jest zbyt prawdomówny, aby być dobrym mówcą". Nie miał także w zwyczaju dużo rozmawiać na tematy religijne, a swoje przekonania w tym zakresie wolał raczej wyrażać życiem, postawą, respektem dla chrześcijańskich zasad i podejściem do codziennych obowiązków.

Cechowała go zwłaszcza pokora i skromność. Gdy w jego instytucie lub pod jego egidą powstawały jakieś zespołowe prace naukowe, referaty czy opracowania, wolał ich nie podpisywać swoim nazwiskiem, a gdy sami współpracownicy się tego domagali, mawiał: "Umieśćcie moje nazwisko na samym końcu, wtedy będą zmuszeni wymienić wszystkie nazwiska. Jeśli umieścicie jako pierwsze, powiedzą, że napisał to "Fleming i inni", a mnie to nie jest na nic potrzebne". Uchodził za człowieka, do którego uśmiecha się szczęście. Sam zresztą miał świadomość, jak wielką rolę w życiu człowieka odgrywa przypadek lub seria przypadków; to co niektórzy nazywają Szczęściem, Fatum lub Przeznaczeniem. Podkreślał, że w jego życiu "Opatrzność odegrała niepoślednią rolę", a znakomity biograf Andree Maurois napisał wprost, że Fleming osiągnął w nauce tak wiele, ponieważ "przygotowywał się latami całymi cierpliwie i wytrwale do rozpoznania i przyjęcia prawdy w dniu, kiedy mu się objawi". Przypomina się tu opinia Pasteura, że w nauce przypadek sprzyja tylko umysłom dobrze przygotowanym.

Pochylając się nad trumną Aleksandra Fleminga jeden z jego bliskich przyjaciół, profesor Pannett powiedział: "Gdy ogarniemy wzrokiem całość Jego kariery, zauważymy, iż na kanwę Jego życia wplecionych było mnóstwo przypadków, bez znaczenia na pozór, nie powiązanych z sobą, lecz gdyby nie one, życie Jego nie osiągnęłoby takich szczytów. Tych nieważnych przypadków było tak wiele, a wszystkie tak konsekwentnie zmierzały do jednego celu, iż trudno przypisywać je wyłącznie zbiegowi okoliczności... (...) Sami prawie widzimy palec Boży, wytyczający kierunek tej karierze naukowej na każdym zakręcie...".

ks. Antoni Dunajski
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 213


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Trzy studnieTrzy studnie

Tak bardzo chcę mieć przyjacielaTak bardzo chcę mieć przyjaciela

Co to jest dusza?Co to jest dusza?

O teologii Ojców KościołaO teologii Ojców Kościoła

Święta Góra Izraela - Góra SyjonŚwięta Góra Izraela - Góra Syjon

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej