Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Dlaczego wszechmogący i miłosierny Bóg dopuszcza do nas cierpienie?

Cierpienie jest tajemnicą

Rozmowa z o. JANEM ANDRZEJEM KŁOCZOWSKIM, dominikaninem

Jak to możliwe, że wszechmogący i miłosierny Bóg dopuszcza do nas cierpienie?

Bardzo ważną rzeczą jest zdać sobie sprawę z tego, komu zadajemy to pytanie. My nie zadajemy tego pytania "starcowi", który siedzi wysoko na tronie. Pytanie to ostatecznie kierujemy do Tego, który nie siedzi, a wisi. A dokładnie wisi na krzyżu. Pytanie to kierujemy do Kogoś, komu nie jest obce cierpienie. Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek, jest tym, w którym Bóg doświadcza ludzkiego cierpienia i przyjmuje je. A to zmienia postać całej tej sytuacji.

- Co było większym cierpieniem Chrystusa: wcielenie, czyli przyjęcie na nieśmiertelność śmiertelności, czy męka i śmierć na krzyżu?

To pytanie jest niebezpieczne. Co oznacza cierpienie? Po pierwsze, ból fizyczny, a po drugie, wszelkie zło. Cierpienie nie było zejściem Nieskalanego do złego świata, bo ten świat nie jest zły. Jest pęknięty, zraniony przez grzech pierworodny, ale nie jest zły. W takim razie dobry Jezus nie zszedł do złego świata, ale zszedł do świata człowieka, w którym jest grzech. Trudno jednak nazwać to cierpieniem, bo było to przyjęcie człowieczeństwa i solidarności z każdym człowiekiem. A wraz z człowieczeństwem przyjął na siebie, właściwą i nam po grzechu pierworodnym, zdolność do cierpienia, bólu fizycznego, psychicznego i duchowego, czyli to wszystko, co jest związane ze skończonością naszej natury. Tak więc wcielenie nie jest cierpieniem, ale jest przyjęciem przez Boga człowieczeństwa, w które wpisane jest cierpienie.

To wszystko trzeba rozpatrywać w kategorii tajemnicy. Św. Paweł nazywa to "kenozą", czyli uniżeniem się. Syn Boży przyjął postać sługi, stawszy się podobnym do nas we wszystkim oprócz grzechu. Jezus, drugi Adam, nie przez cierpienie, ale przez posłuszeństwo Ojcu, które wyraziło się w przyjęciu kielicha, dopełnia dzieło zbawienia. Formą wyrazu tego posłuszeństwa było to, że On sam siebie złożył w ofierze i w ten sposób jakby unieważnił wszystkie inne ofiary, które były tylko cieniem. On złożył tę jedyną ofiarę, z której my wszyscy teraz czerpiemy życie. W tym sensie możemy powiedzieć, że cierpiący Jezus swoimi rękoma, którymi przyciąga wszystkich do siebie, daje szansę człowiekowi, by mógł on odnaleźć dla siebie sens cierpienia. Pod warunkiem, że będzie je przeżywał razem z Nim. Cierpienie jest tajemnicą. Nigdy nie zgłębimy jej do końca. Chociaż może ci, którzy razem z Jezusem przeżywają swoje cierpienie, mają przedsmak zrozumienia, czym może być zbawcza moc tego cierpienia przyjętego z miłością. - Skąd pochodzi cierpienie?

Z lektury Pisma Świętego wiemy, że cierpienie jest skutkiem grzechu. Człowiek wygnany z raju utracił błogość bycia w świecie. Mężczyzna będzie w trudzie uprawiał ziemię, a kobieta w bólu będzie rodziła dzieci. I tak człowiek stał się zdolny do tego, by cierpieć.

Są różne próby wyjaśnienia cierpienia. Konsekwentne, w pewnym sensie, wydają się koncepcje wschodnie, głoszące, że cierpienie jest wynikiem win, które zaciągnęliśmy w poprzednim wcieleniu. Pogląd ten wygłosił ostatnio trener brytyjskiej drużyny narodowej w piłce nożnej. Stracił pracę po tym, jak powiedział, że niepełnosprawni słusznie cierpią.

Koncepcja ta jest logiczna, chociaż nieludzka. Nie można w świecie reinkarnacji zadać pytania o sens cierpienia dziecka, tak to zrobił na przykład bohater Dostojewskiego, Iwan Karamazow, który chciał Bogu zwrócić bilet za świat, w którym cierpią dzieci. W świecie reinkarnacji sprawa jest prosta: to dziecko było w poprzednim wcieleniu pedofilem, dlatego teraz cierpi.

Bóg stworzył świat dobrym. Powstaje jednak pytanie, czy Księga Rodzaju ukazuje nam cierpienie jako konsekwencję grzechu, czy też jako karę za grzech? Istnieje niebezpieczeństwo tego, że wszelkie cierpienia będziemy rozumieli jako karę za grzechy. Często pobożni ludzie, w prostocie serca tak do tego podchodzą. Zresztą tak samo uważali niektórzy autorzy biblijni, twierdząc, że jeżeli Izrael podlega jakimś nieszczęściom, to na skutek odejścia od Boga.

Bóg dał nam Księgę Hioba, w której pokazuje cierpienie jako próbę wierności w każdej sytuacji. Nadal jednak wszystko pozostaje tajemnicą. Lubię powiedzenie Junga, że Bóg nie odpowiedział Hiobowi, ale sam stał się Hiobem. Jezus to jest Hiob, który przyjmuje cierpienie, by ukazać człowieka jako sprawiedliwego przed Bogiem. W tych wielkich znakach, symbolach, tajemnicach biblijnych, a przede wszystldm w obecności Jezusa Chrystusa, który żyje w Kościele, każdy z nas ma starać się znaleźć siłę, by wobec Boga znieść nasze cierpienie.

- Dla chrześcijanina, który słyszy słowa Jezusa: "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!", cierpienie powinno być dobrem. Czy cierpienie może być dobrem?

Cierpienie może być dobrem, jeżeli będzie przeżyte z Chrystusem. My niesłusznie utożsamiamy krzyż i cierpienie. Krzyż to jest cierpienie przeżyte razem z Chrystusem. Bardzo pięknie powiedziała Simone Weil, że kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie, a kto miecz odkłada, ten umiera na krzyżu. Cierpienie przeżyte razem z Chrystusem staje się krzyżem, czyli staje się zbawcze. Natomiast powiedzenie, że cierpienie samo z siebie uszlachetnia człowieka, uważam za pogańskie. Cierpienie może zniszczyć człowieka, może zabić. Wiemy, co potrafiło zrobić z ludźmi w łagrach czy obozach koncentracyjnych, jak odbierało im godność, człowieczeństwo.

Chrześcijaństwo nie jest kultem cierpienia, jest pokazaniem drogi, jak człowiek może zmagać się z nim - mówiąc językiem metaforycznym - z Jezusem przybijając się do krzyża. Wtedy to cierpienie staje się drogą do zwycięstwa, a nie drogą do upodlenia i zniszczenia.

- Czy chrześcijaństwo nie przeakcentowuje cierpienia? Myślę tu o Bractwie Matki Boskiej Bolesnej, Stowarzyszeniu Ochotników Cierpienia, które to głoszą "ewangelię cierpienia".

Te ruchy są zdrowym przejawem chrześcijańskiego nieposłuszeństwa światu, który chce w tej chwili zapomnieć o cierpieniu. Chce znaleźć to, co Leszek Kołakowski nazywał cywilizacją analgetyków, to znaczy znieczulaczy. Na wszystko chcemy znaleźć proste rozwiązanie poprzez znieczulenie. I jakby zapominamy o tym, że zmaganie się człowieka z życiem wymaga trudu. Nie chodzi tylko o cierpienie czy chorobę. Każda praca jest związana z trudem, przełamywaniem siebie.

Dawniej człowiek umierał w obecności rodziny, przy modlitwie, świecy. A teraz, nawet w szpitalu odsuną go gdzieś na bok, zasłonią parawanem i niech sobie umiera.
Pamiętajmy, że tam, gdzie chce się założyć hospicjum, tam ludzie protestują, twierdząc, że to jest złe dla ich dzieci. Zamykamy i izolujemy ludzi cierpiących. Gdy ktoś z naszych przyjaciół zachoruje, to mamy pewien opór, by pójść go normalnie odwiedzić. A dla tego człowieka takie zwyczajne bycie z kimś jest bardzo ważne. - Franciszek Salezy mawiał, że "życie powinno być radością, a nie cierpieniem". A zatem należy strzec się tej postawy cierpiętniczej?

Oczywiście, że należy się strzec. Franciszek, tym razem nie Salezy, ale ten z Asyżu, prowadził bardzo ciężkie życie i został obdarowany przez Jezusa łaską stygmatów, czyli udziałem w Jego męce. Proszę mi pokazać w kulturze europejskiej bardziej radosną poezję niż jego "Hymn o stworzeniu", o bracie słońcu. Dla mnie św. Franciszek jest przykładem radosnego przyjęcia życia, w którym jest miejsce także na cierpienie.

- Czy można wyobrazić sobie, że cierpiący znajduje ideał w opisach czyjegoś nieszczęścia?

Boję się, że nie. Na ogół ludzie czerpią dość przewrotną radość z opisu cierpień innych ludzi. Przewrotną, bo polegającą na tym, że cieszą się z tego, że sami temu nie ulegli. Myślę, że opisy mogą nam uprzytomnić jaka jest dola ludzka, ale i budzą w nas niedobre instynkty. Tego bym się bał. Najlepszą formą uczestniczenia w cierpieniu jest bycie blisko człowieka cierpiącego.

- Istnieją jednak całe kultury, w których cierpienie traktowane jest jako nieodłączna cząstka ludzkiego losu.

To nie jest kwestia tej czy innej kultury. Jest to problem tych kultur, w których ludzie są pogodzeni ze światem, ze sobą. W naszym chrześcijaństwie jesteśmy kulturą niesłychanie histeryczną i roztkliwiamy się straszliwie nad sobą. Jeszcze ileś lat temu było tak, że chłop pracował na roli, potem przyszedł do chałupy, położył się i kazał zawołać księdza, bo umierał. W rodzinach wielopokoleniowych dzieci przeżywały śmierć swoich dziadków i były już przygotowane, podczas gdy my, z naszą sterylnością i chowaniem głowy w piasek, uciekamy przed cierpieniem i śmiercią. To nie jest miarą naszego umiłowania życia, tylko naszego niepogodzenia się z nim. Nasza kultura jest niepogodzona z życiem.

- Spotkałem się z poglądem, że współczesność pozbawiła człowieka prawa do cierpienia, poprzez różnorakie działania, instytucje charytatywne, mające na celu zapobiec ludzkiej niedoli, pomóc w cierpieniu. Jak można pogodzić wolność z prawem do cierpienia?

Człowiek ma prawo do cierpienia, ale ma także prawo do tego, by w tym cierpieniu znalazł się ktoś, kto mu poda rękę. Nie w tym bowiem rzecz, że organizuje się różne akcje pomocy, bo one chyba nie mają za zadanie uniewrażliwiać ludzi, a wręcz przeciwnie. Tym, co najbardziej nam grozi, to chowanie się w skorupę i zamknięcie oczu.

Odnoszę wrażenie, że w kulturze masowej w ogóle nie ma cierpienia, albo jest tak abstrakcyjne, jak w niektórych filmach akcji. Wszystko jest na niby, i cierpienie, i śmierć. Dawniej człowiek umierał w obecności rodziny, przy modlitwie, świecy. A teraz, nawet w szpitalu odsuną go gdzieś na bok, zasłonią parawanem i niech sobie umiera.

- Co znaczy znosić cierpienie?

Znosić cierpienie znaczy przyjąć i przejść. Przyjąć na siebie i przejść jakiś czas.

- Czyli pogodzić się z sytuacją, której nie można zmienić?

W pewnym sensie tak, bo nie ma innego wyjścia. Można buntować się, albo można przyjąć jako coś, co mnie łączy z cierpieniem Chrystusa. To jest odpowiedź chrześcijańska.

O. Jan Andrzej Kłoczowski OP, ur. w 1937 roku w Warszawie, kierownik Katedry Filozofii Religii Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, autor książek o tematyce filozoficznej i religijnej.
Rozmawiał JĘDRZEJ MAJKA



Wasze komentarze:
 Pol: 29.02.2024, 11:43
 Aby był pelen dostep do eutanazji na zyczenie.
 marzena aneta: 28.02.2024, 05:36
 Dlaczego Wszechmogący i Miłosierny Bóg dopuszcza do nas cierpienie?Boże Dobry kocham Cię bardzo mocno proszę o cierpienia zakończenie dziękuję Boże Dobry kocham Cię bardzo mocno proszę o miłość prawde sprawiedliwość szczerość szacunek uczciwość ufność wiare zdrowie na całym świecie dziękuję Boże Dobry kocham Cię bardzo mocno proszę dla mnie o dobrego domu kupno małego dobrą małego mieszkania sprzedaż urode czarne ładne włosy młody wygląd symetryczną twarz zdrowie biodra nogi oczy zęby zdrowe dziękuję Boże Dobry kocham Cię bardzo mocno proszę o odzyskanie pieniędzy skradzionych w świecku dziękuję żeby nikt nie kradł z tego będziemy sądzeni zdamy Bogu sprawe dziękuję Boże Dobry kocham Cię bardzo mocno proszę o pieniądze żebym miała zawsze dziękuję żeby mieli wszyscy i je szanowali dziękuję żeby pracowali uczciwie zarabiali dziękuję żeby mądrze pieniądze wydawali dziękuję Boże Dobry kocham Cię bardzo mocno proszę o odzyskanie syna którego wychowam na kapłana dziękuję Boże Dobry kocham Cię bardzo mocno proszę o dobrego kawalera męża w moim wieku niepalącego pobożnego polaka religijnego uczciwego z którym będę żyć w cielesnej czystości w zgodzie dziękuję Boże Dobry kocham Cię bardzo mocno proszę o prawo jazdy samochód dziękuję modlitwa ma moc nie ma modlitw nie wysłuchanych modlitwa ma moc modlitwa cuda czyni miłość cuda czyni nadzieja cuda czyni pokora cuda czyni sprawiedliwość cuda czyni szczerość cuda czyni szacunek cuda czyni uczciwość cuda czyni ufność cuda czyni wiara cuda czyni wiara to jest pewność bez dowodu wiara to jest droga którą docieramy do marzeń dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję
(1)


Autor

Treść

Nowości

św. Ekspedytśw. Ekspedyt

Modlitwa do św. EkspedytaModlitwa do św. Ekspedyta

Litania do św. EkspedytaLitania do św. Ekspedyta

św. Elfegśw. Elfeg

św. Leon IXśw. Leon IX

Urodziny jeżyka JasiaUrodziny jeżyka Jasia

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej