Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Cud Prymasa

     Oprócz zatwierdzenia dekretu o heroiczności cnót do beatyfikacji niezbędne było uznanie cudu dokonanego za wstawiennictwem kandydata na ołtarze, sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Jaka procedura była z tym związana?

     Na przełomie 14-15 marca 1989 r. wydarzył się cud uzdrowienia 19-letniej dziewczyny, nowicjuszki Zgromadzenia Sióstr Uczennic Krzyża, której zagrażała śmierć. Jest to nowe zgromadzenie, założone przez młodą wówczas nazaretankę s. Krystianę Mickiewicz. Pracując jako katechetka, zafascynowała się duchowością kard. Wyszyńskiego i poprosiła o zwolnienie ze ślubów w macierzystym zgromadzeniu sióstr nazaretanek w Warszawie. Jako osoba świecka udała się do Szczecina i pod opieką abp. Kazimierza Majdańskiego zorganizowała grupę dziewcząt gotowych wstąpić do nowego zgromadzenia. W1982 r. było ich siedem, w tym owa kandydatka. W jednej ze szczecińskich klinik stwierdzono u niej raka tarczycy z przerzutami, a 17 lutego 1988 r. wykonano w Szczecinie rozległą operację, usuwając zmiany nowotworowe oraz dotknięte przerzutami węzły chłonne.

     Ponieważ choroba się rozwijała, w 1989 r. leczenie przejęło Centrum Onkolo gii w Gliwicach, stosując m.in. jod radioaktywny 1-131. Terapia nie przynosiła jednak skutku. W gardle wytworzył się pięcio-centymetrowy guz, który uciskał i dusił. Później sama zainteresowana zeznała w toku procesu, że jej stan był tak ciężki, iż każdy oddech mógł być ostatnim.

     Założycielka nowego zgromadzenia s. Mickiewicz zmobilizowała współsiostry, mamę chorej i kilka innych osób do modlitwy o uzdrowienie chorej za przyczyną kard. Wyszyńskiego. Abp Majdański - na prośbę przełożonej - na wypadek śmierci postulantki pozwolił jej na wcześniejsze złożenie ślubów. Trwała żarliwa modlitwa. Jak wskazuje historia choroby, 14 i 15 marca sytuacja była już bardzo groźna - chorej groziła śmierć. I właśnie tej nocy nastąpił przełom, guz zaczął się cofać. W trzy tygodnie po uzdrowieniu kobieta opuściła szpital. Odbyła przewidziany prawem nowicjat, złożyła śluby jako s. Nulla. Co jakiś czas gliwickie Centrum Onkologii wzywało byłą pacjentkę na badania. Od chwili uzdrowienia po każdym badaniu nie stwierdzano markerów nowotworowych. Siostra żyje i pracuje w zgromadzeniu do dziś, ma około 50 lat.

Gabiel Bartoszewski OFMCap.
Z wywiadu udzielonego Tomaszowi Królakowi i Marcinowi Przeciszewskiemu (KAI)
Idziemy, nr 748


   

Wasze komentarze:
 ||*: 25.02.2020, 00:53
 Pan jest wszechmocny. Chwała Jemu na wieki.
(1)


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej