Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Pozwólcie Mu się prowadzić!

     Msza w intencji uzdrowienia, jaka odbywa się w każdy ostatni poniedziałek miesiąca w kościele Ojców Jezuitów w Łodzi, jest dla wielu czasem szczególnej nadziei. Autokarami, samochodami i pociągami przyjeżdżają wierni z całej Polski. A że każdy, kto sam doświadczył "jak dobry jest Pan", nie zostawił tej radości dla siebie, lecz podzielił się nią z bliskimi - coraz częściej ratunku szukają tu także Polacy z zagranicy. Wzruszeni jesteśmy często wiarą tych, którzy potrafią dobę spędzić w podróży, pokonując setki (lub tysiące) kilometrów, żeby spotkać się z Jezusem Miłosiernym na Eucharystii. Podobnie pewnie było i wtedy, gdy On w sposób widzialny przemierzał okolice Jerozolimy, szukając stroskanych, zmęczonych, chorych i opuszczonych. Jezus jest taki sam wczoraj i dziś, tak samo podnosi na duchu, przywraca wiarę, przebacza grzechy, uwalnia i uzdrawia. Oblężone podczas mszy konfesjonały uświadamiają nam nieustannie, że to uzdrowienie duszy jest największym darem, nawet jeśli pozostanie choroba ciała. W końcu wszyscy kiedyś umrzemy. Ale pojednanie z Bogiem, nawrócenie i przebaczenie innym (po którym często następuje uzdrowienie) - są tym, co poniesiemy stąd na dalsze życie, a nawet poza nie. Bóg nie tylko pragnie; abyśmy byli zdrowi - On daje nam łaskę współcierpienia z Chrystusem w trosce o zbawienie innych. A kocha nas tak bardzo, że chce spędzić z nami później całą wieczność...

     Posłuchajmy podziękowań, jakie składali ci, którzy w czasie jednej z takich mszy doświadczyli łaski uzdrowienia:

* * *

     Chciałabym serdecznie podziękować Panu Bogu za dar macierzyństwa. Jesteśmy trzy lata po ślubie. W lutym ubiegłego roku doświadczyliśmy uzdrowienia." Lekarze twierdzili, że bardzo długo będę musiała czekać na dziecko. Przyjechałam więc z przyjaciółką na mszę z modlitwą o uzdrowienie i gorąco modliłyśmy się o to, aby stało się to jak najszybciej. I Pan Bóg zadziałał w cudowny sposób! Msza była w poniedziałek, w środę byłam umówiona na wizytę u lekarza, który jeszcze raz stwierdził, że to jeszcze dłuższy czas będzie trwało. A jak się okazało - w lutym zaszłam w ciążę... Obecnie mój synek ma pięć i pół miesiąca. Lekarz mówił, że jeśli nawet stanie się to w krótkim czasie, to nie gwarantuje, że dziecko będzie zdrowe. Dziecko jest zdrowe! Dziękuję Panu za to, co się wydarzyło. Chwała Ci, Panie!

* * *

     Żona: Przez kilkanaście lat mój mąż nie mógł sobie poradzić z piciem alkoholu. Dochodziło do strasznych historii. Szukaliśmy lekarstwa, ale nie tam, gdzie należy. Chrystus był obok, wystarczyło tylko sięgnąć ręką, wystarczyło tylko powiedzieć: "Ufam Ci, Panie, bezgranicznie". Ale człowiek jakoś tak: tu do lekarza, tam do lekarza... Wszystko na nic. Wreszcie od księdza, który opiekuje się ministrantami w katedrze, dowiedzieliśmy się o mszach, jakie tu się odbywają. Uzgodniliśmy z mężem, że przyjdziemy. Bardzo cieszył się, przygotowaliśmy się, ale tego dnia nałóg znowu był silniejszy od niego. Jednak my z synem nie poddaliśmy się. Przyszliśmy tutaj miesiąc temu i oddaliśmy Chrystusowi swój największy problem, nie do pokonania przez kilkanaście lat. Od czasu tej mszy mój mąż został uzdrowiony i uwolniony!

     Jezu, jestem żywym świadkiem tego, mój syn, mój mąż i moja teściowa - że jesteś żywy, że uzdrawiasz! Mówiłam: "Nie jestem godna, abyś przyszedł do mojego domu, ale jedno Twoje tchnienie, jedna Twoja myśl sprawi, że mój mąż będzie zdrowy". I tak się stało! Będę świadkiem Twojej obecności do końca moich dni i na wieki wieków. Chwała Ci, Panie!

    Mąż: Ja chcę Ci podziękować, Jezu, że wreszcie stałem się człowiekiem. Zacząłem szanować siebie i wiem, co to znaczy rodzina. Teraz wiem, jak pięknie wygląda świat. Jestem przekonany, że Chrystus jest tu z nami. On jest jedynym Lekarstwem na wszystko! Ile razy próbowałem nie pić kilka dni - chodziłem rozdygotany, nerwowy. Teraz jestem spokojnym człowiekiem, bez problemów. Budzę się rano : przyjemnością i z radością idę do pracy. Wracam z pracy - widzę mojego syna uśmiechniętego, który rzuca mi się na szyję, a przecież przez kilka lat oddaliłem się od nich tak bardzo... Boże, ufam Ci! Wiem, że jesteś w moim sercu na zawsze!

* * *

    Mam na imię Klaudia, mam 29 lat, pochodzę z Kalifornii. Zeszłego roku zostałam nowonarodzona i uzdrowiona, a stało się to, gdy zmarł nagle mój trzyletni syn. Nie był chory, Bóg go powołał. Będąc z nim w szpitalu, dwie godziny po jego śmierci, mówiłam sobie, że ja tego nie przeżyję, że umrę, że nie wyjdę z tego szpitala. Byłam zszokowana i nie mogłam pogodzić się z tym, że utraciłam go tak nagle. Ale stał się cud. Wkrótce potem wstąpiłam do grupy modlitewnej, przeszłam Seminarium Odnowy i chrzest w Duchu Świętym, przeżyłam rekolekcje prowadzone przez o. J. Kozłowskiego SJ z zespołem „Mocni w Duchu" w San Jose. To wszystko zmieniło moje życie. Wcześniej, po śmierci syna straciłam sens życia, nie wiedziałam, jak mam żyć bez niego. To nie był mój plan. Ja sobie inaczej planowałam swoje życie: z rodziną, z moimi dziećmi. A wszystko to rozpadło się w jednej sekundzie. Ale Jezus uzdrowił mnie, On daje mi łaskę nawrócenia, poznania prawdy o sobie. A przede wszystkim dał mi nowe życie! Podał mi rękę i wyprowadził mnie z ciemności. Teraz moje życie ma sens! Straciłam dziecko, ale zyskałam Jezusa, którego nie znałam, chociaż chodziłam do kościoła i wierzyłam, jednak okazało się, że moja wiara była bardzo płytka. Teraz pogłębia się z dnia na dzień i wciąż poznaję nowe drogi Pana.

* * *

     Mam na imię Teresa, przyjeżdżam ze Zgierza. Pan uwolnił mnie z wielu chorób, najważniejsze dla mnie było uzdrowienie z epilepsji. Stało się to w wyniku przeżywania Seminarium Odnowy w Duchu Świętym, w domu, gdy korzystałam z książki Jezus uwalnia w Eucharystii.

     W tutejszym kościele też zostałam dotknięta ciepłem miłości Bożej - poczułam je na plecach i Pan powiedział, że uzdrawia mój kręgosłup i moją lewa nogę, na której znów będę mogła stać. Chcę jeszcze oddać Bogu chwałę i podziękować Mu bardzo, że zabrał mi depresję. Dwa miesiące temu padło takie słowo poznania: "42-letnia kobieta będzie uzdrawiana z depresji" i Pan powiedział: "Córko, uchwyć się mojej miłości. Zaufaj Mi". Kupiłam tu książkę „Jak zwyciężyć depresję", zaczęłam ją czytać i analizować. I coś się stało. Najpierw dziękowałam Panu Jezusowi za to, że jestem na tym świecie, że żyję; za moment mojego poczęcia, za to, że zaplanował mnie i kochał mnie jeszcze przed poczęciem. Poczułam, że bardzo chcę przebaczyć wszystkim, którzy mi zawinili. Kiedy był tu ks. Falvo, mówił nam, że trzeba chcieć przebaczyć. Więc powtarzałam przez cały tydzień: "Panie Jezu, chcę przebaczyć wszystkim". I zrozumiałam coś - jeśli sama nie będę mogła przebaczyć, to On za mnie przebaczy. Chwała Panu!

* * *

     Nazywam się Aneta, mam 33 lata, od 25 lat mieszkam w Szwecji. Pierwszy raz byłam tutaj wkrótce po poronieniu. To było bardzo oczekiwane dziecko, zaraz po Natalce - Natalka miała dostać rodzeństwo... Moim wewnętrznym pragnieniem było przyjechać tutaj. To była taka pielgrzymka duchowa, żeby powtórnie odnaleźć Boga w swoim życiu, ponieważ wydawało mi się, że jak dał mi dziecko i zabrał, to tak jakoś "nie po kolei". Konsekwencją tamtego przyjazdu było to, że o. Kozłowski wraz z częścią zespołu "Mocni w Duchu" został zaproszony do Malmo w Szwecji i tam też mogli pomóc wielu ludziom.

     Drugi raz byłam tu z prośbą o pomoc dla umierającego taty. Wiele łask otrzymaliśmy. I choć tato umarł, ale to, co działo się przy jego zgonie i w mojej rodzinie - było naznaczone Bożą opatrznością. Teraz jestem tu razem z Mariuszem, moim mężem, Natalka i Magdalenką, która urodziła się rok po moim pierwszym pobycie tutaj. A przecież lekarze po poronieniu nie dawali mi szans na to dziecko... Dziękuję Jezusowi za wszystko, co czyni dla mojej rodziny. Chwała Ci, Panie!

     Mąż: Bardzo dużo przeszedłem w swoim życiu. Moi rodzice zostali bardzo wcześnie zabrani do Boga, oboje chorowali na raka. Zostałem sam, lecz Pan Bóg nigdy mi nie pozwolił stracić wiary. Zawsze z nadzieją w sercu patrzyłem w przyszłość i modliłem się. Dzisiaj dziękuję Ci, Jezu, za moją rodzinę...

* * *

     Mam na imię Tadeusz, przyjeżdżam z Oleśnicy. Chcę podziękować Jezusowi za moje uzdrowienie. Chciałem rzucić nałóg palenia papierosów i nie mogłem sobie z tym poradzić. Dowiedziałem się o tych mszach i przyjechałem tu pierwszy raz we wrześniu 1999r. Podobało mi się bardzo, więc przyjechałem też na następną, w październiku. Padły słowa poznania, że Jezus uzdrawia człowieka, który chce rzucić nałóg. Więc po przyjeździe zostawiłem papierosy i od tego czasu nie zapaliłem żadnego. Dziś w rocznicę chciałem więc złożyć temu świadectwo. Chwała Panu Bogu!

* * *

     Mam na imię Alina. Chciałam złożyć mojemu Panu najgorętsze uwielbienie za pracę, jaką mnie obdarował. Jeszcze miesiąc temu stałam pośród was jako osoba bezrobotna. Pracy szukałam przez pół roku. Chodziłam wszędzie tam, gdzie usłyszałam, że jest jakieś wolne miejsce, ale nigdzie nie byłam przyjęta. Po prostu wybierano inną osobę. Po każdym takim niepowodzeniu nie czułam jednak żadnego rozgoryczenia. Mówiłam: "Panie, Ty wiesz, co mam na myśli. Ty mnie prowadź, a ja pozwalam Ci, abyś mnie prowadził". I w końcu po pół roku znalazłam taką pracę, o jakiej do tej pory nawet mi się nie śniło. Błogosławię Pana za to. I jeśli mogę wam coś powiedzieć - jeśli prosicie o coś Pana, to ofiarujcie Mu swoją cierpliwość, swoją wytrwałość, pozwólcie Mu się prowadzić, a On wybierze dla was to, co najlepsze...


Oprac: A.Z.


Tekst pochodzi z Dwumiesięcznika
Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej

Marzec/Kwiecień 2001





   

Wasze komentarze:
 ZROZPACZONA ŻONA I MATKA: 19.02.2013, 00:24
 BOŻE TY WSZYSTKO WIESZ I WSZYSTKO MOŻESZ> WIERZE W CIEBIE ALE BOJE SIE ZE ON ODSZEDŁ NA ZAWSZE >BŁAGAM ABY MAZ WRÓCIŁ DO MNIE JAKO DO ZONY ABY NIE DOSZŁO DO ROZWODU ABY MAZ BYŁ ZE MNA WRÓCIŁ DO BOGA DO MNIE DO DZIECKA ABYSMY ZNOWU BYLI RAZEM >DUCHU SW NATCHNIJ MOJEGO MĘZA MARCINA ABY NIE WYOBRAZAŁ SOBIE ZYCIA BEZEMNIE ABY SZCZERZE ZATESKNIŁ ZA BOZYMI PRZYKAZANIAMI MNA MARZENA SW ZONKA ABY ZROZUMIAŁ ZE KOCHANKA JEST NIEWŁASCIWA ZE TO BYŁ BŁAD W JEGO ZYCIU> JA NIE MÓWIE ZEBY ONA CIERPIAŁA ALE ZEBY ZAPOZNAŁA WOLNEGO CHLOPAKA A DAŁA SPOKÓJ MOJEMU MEZOWI >JANIE CHCE ZA CIEBIE BOZE RZADZIC JAK MASZ ZROBIC ABY JA ZOSTAWIŁ ALE ZRÓB TAK ZADZIAŁAJ W NASZYCH SERCACH ABY NIKT NIE CIERPIUAŁ ALE SPRAW ABYTMAZ ZOSTAWIŁ KOCHANKE WROCIŁ DO BOGA ZONY I DZIECKA ABY ZDAŁ SOBIE SPRAWY ZE TO NAJWIEKSZY GRZECH I ZEBY WRÓCIŁ JAKO MARNOTRAWNY MAZ < DAJ ABY ONA JEDNAK ODKOCHAŁA SIE W MOIM MEZU BEZ KTÓREGO NIE UMIEM ZYC ZEBY SIE ZAKOCHAŁA W WOLNYM A WSZYSTKIE ZŁE RZECZY WOBEC MEZA WYSZŁY NA JAW ABY MU ONA PRZESZKADZAŁA >TZN ABY NIC DO NIEJ NIE CZUŁ >ABY KOCHANKA GO NIE BUNTOWAŁA ABY BYŁA SZCZESLIWA ALE NIE Z MOIM MEZEM ABY ZNALAZŁA WOLNEGO FACETA ABY ZADNA RODZINA ZNOWU NIE ZOSTAŁA ROZBITA> BOZE MOZE SIE ZLE MODLE ALBO INNA JEST WOLA BOŻA ALE WIESZ JAK CIERPIE > POMOZ MI WIERZYC MIEC UFNOSC BEZGRANICZNA W BOGU ABY WYSTARCZYŁO MI SIŁ>DAJ ZDROWIE DLA SYNKA I BŁOGOSLAWIENSTWO BOZE< aBY NIE ZABRAŁ SYNKA ale by wróciłdo nas .BOZE TY TEZ PROSIŁES MAŁZONKOW I NIEPRZYJACIÓL ABY NIE DEPTALIM SW SAKRAMENTU MAŁZEŃSTWA >DAJ PRZYPoMNIEc mezowi jaka kiedys byłam fajna ZAKOCHAnie Jego we mnie abym sCHUDŁA WYPIEKNIaŁA DLA MOJEGO MEZA aBYM W JEGO OCzach była atrakcyjna koBIETAABY ZAUWAZY Ł MOJE DOBRE ZMIANY aby wrócił STARAŁ SIE ABLAGAM CIE O CUD POWROTU MEGO MEZA DO MNIE A I WYCHOWYWANIA RAZEM PO CHRZESCIJAŃSKU MOJEGO MDZIECKA >I NIE ZABRANIA DZIECKA O ZYCIE NA WZOR ŚW RODZINY Z NAZARETU A JA BYM ZNALAZŁA PRACE MIAŁA DZIECKO NIE ZABRAŁ MI GO MIMO ZE JESTEM DOBRA MATKA KOCHAM DZIECKO NAD ZYCIE ALE ZAWSZE MI MoWIŁ ZE MNIE NIE KOCHA TYLKO MDZIECKO > ABY MI NIE ZAbraŁ ABY WRÓCIŁ A JA BYM BYŁA CUDOWNA MATKA ZONa PARTNERKA zONKA >WYZWOL NAS OD ZŁA ABYSMY Sobie wybaczyli i byli razem >OTOCZNAS PANIE SW PŁASZCZEM MODLITW POMOCY BŁOGOSŁAWIEŃSTWA ŁASK aby kochanka dała sobie spokój i aby maz moj dał sobie spokoj daj wyzwolenie od kochanek abym tylko ja juz sie liczyła mnie pokochał jeszcze raz już do konca zycia.Boze zobacz jak boje sie o dziecka bezpieczenstwo jego rozwój jak czuje sie niepewbnie ,dlatego błagam aby nie zabierał go samego nie uprowadził zeby mnie zanieral zeby wa nawet gdy gzies go wezmie to zeby wrocił punktualnie aby nic msynkowi sie nie stało boze dbaj o bezpieczenstwo aby cały zdrowy zywy cały był zył mieszkał nie znim nie zkochanka a ze mna .błagam boze. TY wiesz o co chodzi ,on pije lajd aczy sie a ja suedze sama nie pije nie szukam faceta chce byc wierna mojemu mezowi .przepraszam za to ze czasami zle filmy sobie ogladam .AWYZWÓL MNIE OD ZLA i PRZEPRASZAM ZE CIERPIAŁES ZA MOJE GRZECHY MOJEGO MEZA DZIECKA KOCHANKI INNYCH TESCIOWEJ TESCIA MAMY TATY KOLEZANEK ZNAJOMYCH WSZ LUDZI GRZESZACYCH.wyzwol nas i chron od rozwodu OD ZLA .DAJ ZEBY MOJ MAZ SIE NAWROCIŁ DZIECKO BYLO GRZECZNE ZDROWE ZYWE CAŁE ABY MABY MODLIŁSIE ZA MAŁZENSTWO SWOUICH RODZICOW O SIEBIE ZA WSZ LUDZI ZN > ABY BYŁ KSIEDZEM KAPŁANEM > DUCHOWNYM MISJONARZEM PAPIEZEM >DAJ ABY MU SIE SPEŁNIŁO TO CO SWIETE POBOZNE> ABY MOGŁ GŁOSIC CUDA JAKIE OTRZYmaŁA JEGO RODZINA ON WSZYSCY ALE TAKZE BY SAM UMACNIAŁ SIE W WIERZE aby nawrócił sie do mnie do nas maz prZzyznał sie ze zbładził przeprosił i był w naszej rodzinie z BOGIEM ZEMNA ZONA MARZENA Z DZIECKIEM Z NAMI CAŁA MOJA RODZINA> A KOCHANKA SIE ODCZEPIŁA MIAŁA INNEGO LADNIEJSZEGO BOGATSZEGO BY NIKT NAM JUZ NIE PRZESZKADZAL
 teresa: 05.02.2013, 21:22
 Boże, dziękuję Ci za to co mi dałeś, proszę o opiekę nade mną, nad moją rodziną. Daj mi wytrwałość i zdolności
 Paweł: 02.02.2013, 10:18
 Jezu , uzdrów mojego młodszego brata Grzesia z Padaczki na tle nerwowym , pomóż mu aby się uspokoił by jak najprędzej wracał do zdrowia bo wierze i wiem że mu pomożesz.
 marika: 05.01.2013, 23:12
 Agnieszko udaj się do księdza egzorcysty..
 k: 21.12.2012, 15:26
 Boże ulecz mnie z nerwicy, spraw by te święta były piękne i zeby lęk ode mnie odstapił.amen.
 Marzena G: 29.11.2012, 10:31
 Boże proszę o uzdrowienie mojego taty Tadeusza z choroby nowotworowej, błagam żeby choroba chodź na chwilę się zatrzymała
 dorota: 25.11.2012, 13:40
 Za wstawiennictwem Matki Bożej oraz Bł. Jana Pawła II proszę o modlitwę w intencji uratowania przed rozwodem, dochowania wierności małżeńskiej, uzdrowienia, pojednania i odrodzenia małżeństwa doroty i krzysztofa, by sakramentalna miłości małżeńska odrodziła się w nas na nowo i zwyciężyła wszelkie pokusy i przeszkody. O łaskę przemiany i nawrócenia dla mojego męża,aby porzucił kochankę i wrócił do domu. Aby mąż otworzył swoje serce na nasze małżeństwo, na moją miłość. By odnalazł Boga lub by pozwolił Bogu odnaleźć siebie. O wiarę, nadzieję i miłość w naszych sercach. I o błogosławieństwo Boże i zdrowie dla naszej córki i moich rodziców.
 Aneta: 21.11.2012, 19:04
 Boże miłosierny, proszę Cie z całego serca o zdrowie dla mojej bardzo chorej na serce mamy, która leży w szpitalu z udarem mózgu. Jej stan jest bardzo ciężki, jest osobą bardzo wierzącą, modlitwa w jej życiu odgrywa szczególną rolę. Tym razem to ja wypraszam u Ciebie zdrowie dla niej i Błogosławieństwo. Jedyną rzeczą, jaką możemy dla niej zrobić to modlitwa.... wierzymy, że będzie dobrze, że nabierze sił i za Twoją pomocą wyjdzie z tego. Ufamy Ci Panie Boże!
 Maria: 25.10.2012, 14:43
 Panie Jezu prosze uzdów miją córkę Kasię , Ty najlepiej wiesz co jej jest.Blagam uzdów moje uszy. Amen
 Anna: 22.10.2012, 23:10
 Panie Jezu, proszę uzdrów mnie z nerwicy i depresji, spraw żebym odzyskała radość i sens życia. Prowadź mnie Panie, bo ufam Ci bezgranicznie.
 Jolanta: 07.09.2012, 21:24
 Jezu uzdrów mnie z depresji . Uzdrów też mojego męża ,nasze małżeństwo,oraz nasze dzieci ze znanych Ci dolegliwości. Jezu ufam Tobie !!!
 Marcin: 02.09.2012, 20:19
 Bardzo proszę o modlitwę aby Pan Bóg uwolbił mnie od chorób w tym nerwicy oraz w intencji mojej rodziny bardzo proszę
 Barbara: 16.07.2012, 14:30
 Jezu miłosierny błagam Cię o łaskę nawrócenia i uleczenie duszy mojego męża Witusia.Jezu Ty wszystko możesz,spraw aby Wituś odnalazł drogę do Ciebie Panie.Pomóż Jezu zrozumieć mu,że chcę,muszę i powinnam się opiekować moją 90letnią MAMUSIĄ,żeby się nie awanturował z tego powodu a godził się na Jej obecność w naszym domu.Jezu Wielbię Cię!Jezu Kocham Cię!Jezu Ufam Tobie!!
 MAREK: 13.07.2012, 02:14
 Boże Wielki Proszę Cie o uwolnienie i wyzwolenie od lęków i nerwicy która mnie męczy już tak bardzo długo także agorofobi i stanów depresyjnych i innych wszystkich dolegliwości które tak bardzo przeszkadzają i żyć normalnie i funkcjonować bym nie był ciężarem dla mojej rodziny i był szczęśliwym człowiekiem
 teściowa: 04.07.2012, 23:16
 Panie proszę o przemianę serca u Ewy , zabierz od niej gniew i nienawiść . Panie błagam o łaskę dla niej aby przejrzała na oczy jak źle czyni obrażając mnie. Boże nie pozwól jej nastawiać wnuki i syna przeciwko mnie.
 wierząca: 03.05.2012, 19:10
 Proszę o uzdrowienie z trądziku, abym miała normalną i zdrową skórę na całym ciele.
 AGNIESZKA: 17.04.2012, 13:22
 PROSZE O MODLITWE .......PRZEZ CZTERY LATA SZUKAŁAM UKOJENIA I USPOKOJENIA W TAROCIE ORAZ INNYCH WIERZENIACH.G W KONCU SAMA ZACZELAM STAWIAC KARTY. POPADŁAM W DEPRESJE........OPĘTAL MNIE SZATAN......PRZYSNIL MI SIE BOG.........RANO KARTY WSZYSTKIE WYRZUCIŁAM......CODZIENNIE SIE MODLE ODMAWIAM LITANIE I KORONKE........PONAD TO W PRZECIAGU TYCH CZTERECH LAT CZEGO SIE NIE DOTKNE I KOGO BLIZEJ NIE POZNAM WYRZADZAM MU KRZYWDE (DELIKATNIE UJMUJAC)....JESTEM OSOBA BARDZO PRZEDSIEBIORCZA NIE BOJE SIE WYZWAN I ZYCIA,ALE TAK BARDZO BLAGAM CIE BOZE O WŁASCIWE UKIERUNKOWANIE......DAJ MI SZNASE JESZCZE RAZ...ODE MNIE ZALEZY ZYCIE W GODZIWYCH WARUNKACH TYLU LUDZI, JESTEM IM TO WINNA, POMOZ MI ROZWINAC SKRZYDŁA.........CZUJE SIE JAK OGRODNIK KTORY SIEJE SAMO ZŁO......NIE CHCE TEGO....NIE CHCE MIEC JUZ WROGÓW, NIE CHCE UCIEKAC I SIE BAC...........JESZU BEZGRANICZNIE UFAM TOBIE!!!! MOJE DZIECI ZA DUZO JUZ WYCIERPIALY PRZEZ GUPOTE MOJA ......UFAM CI PANIE I WIERZE ZE POZWOLISZ MI ODBIC SIE OD TEGO DNA......
 Anna: 25.03.2012, 15:17
 Panie Jezu, dziękuję Ci za wszystkie łaski jakie od Ciebie otrzymuję. Proszę prowadź mnie dalej, czuwaj nade mną i moją rodziną. Ty jeden znasz moje problemy i moje intencje. Proszę Cię uzdrów mnie, daj mi radość ducha i pomóż mi wyjść z problemów finansowych. Panie Jezu, Ty wiesz czego ja potrzebuję. Proszę pomóż mi. Ufam Tobie!
 Patrycja: 02.01.2012, 23:10
 Prosze Cie Panie Boze o to zeby moja mam nie miala nerwicy zeby byla szczesliwa.
 ....: 23.12.2011, 23:14
 Boże są Święta chce podziękować Ci za każdy dzień, za wszystko co mogłam przeżyć w tym roku, za każdy uśmiech, za każdą radość, za przyjaciół, rodzinę i wszystko co dawało mi siłę aby się nie poddać. Podobno Boże warto marzyć, warto śnić, zwłaszcza teraz gdy są Święta, dlatego proszę Cię by moje marzenia w końcu się spełniło. Bym zdobyła w życiu to co tak bardzo dla mnie ważne. Proszę Cię byś ukoił mój ból, i pomógł na nowo zaufać. Spraw Panie by Ci dla których teraz jestem zerem usiedli choć na sekundę w te magiczne dni i pomyśleli że jednak jestem kimś wyjątkowym mimo wszystko. Proszę by przestali mnie traktować jak wroga, bo dobrze Panie wiesz jak bardzo wiele dla mnie znaczyli. Proszę Cię Panie niech zmienią zdanie o mnie, niech wspominają to co piękne. Proszę. Bardzo proszę Cię też Panie o moich najbliższych, Ty wiesz których. Daj im szczęście, daj im wiarę, nadzieje. Proszę dopomóż nam byśmy codziennie dziękowali Ci za radość, szczęście i w końcu to co najważniejsze jest w życiu, miłość Panie, do której nas stworzyłeś. Wybacz mi to co złe Panie, zaopiekuj się mną na zawsze.
[1] (2) [3] [4]


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej