Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
 
Prezerwatywa zamiast myśli

     Przez media przewaliła się kolejna antypapieska histeria. Tym razem pretekstem stały się prezerwatywy. Lider włoskiej chadecji, Pier Ferdinando Casini, stwierdził, że w atakach na Papieża widać "rękę międzynarodowej masonerii". W tej ocenie zgodził się z nim włoski minister kultury, Sandro Bondi. Uważa on, że za pluciem na Benedykta XVI kryje się "laicki integryzm, nafaszerowany antyklerykali-zmem, mającym na celu odebranie katolikom prawa do publicznego wyłożenia swoich racji". Może to rzeczywiście masoni podjęli kolejną wojenkę z katolicyzmem. A może bicie w Papieża trzeba raczej tłumaczyć zwykłą ludzką głupotą i podłością.

     Benedykt XVI na pokładzie samolotu lecącego do Afryki powiedział, że problemu AIDS nie można pokonać dystrybucją prezerwatyw; przeciwnie, prezerwatywy potęgują jeszcze problem. "Postępowy" świat na te słowa zachłysnął się z oburzenia. W Polsce niezastąpiona w tego rodzaju sytuacjach "Gazeta Wyborcza" natychmiast dała Papieżowi odpór. Zaczęła od ubolewania, że stanowisko Watykanu w sprawie prezerwatyw usztywnia się. To stwierdzenie jest sprytną manipulacją mającą na celu dorabianie Benedyktowi XVI "gęby" wstecznika. Tymczasem Papież powtórzył naukę Kościoła, którą wcześniej głosił zdecydowanie Jan Paweł II, a przed nim Paweł VI. Jeśli ktoś tu się usztywnia, to "Wyborcza" w swojej niechęci do katolicyzmu.

     Komentatorzy dbający - świadomie lub nie - o interesy koncernów produkujących prezerwatywy przekonywali, że gdyby Kościół przestał głosić swoją etykę seksualną, a zaczął współpracować z organizacjami rozdającymi kondomy, to udałoby się uratować wiele istnień. "Papież jest mordercą" - cytuje "Wyborcza" jednego z francuskich lekarzy. Pomyślmy jednak logicznie. Jeśli ktoś słucha nauczania Kościola, to zachowuje wstrzemięźliwość seksualną przed ślubem, a po ślubie zachowuje wierność małżeńską. Takie osoby, które są sobie wierne w małżeństwie, nie łapią choroby AIDS.

     Gdyby gęganie niektórych dziennikarzy brać na poważnie, to trzeba by założyć, że oto jakiś człowiek zamierza odbyć przygodny stosunek seksualny, ale przypomina sobie, że jest katolikiem i że Papież zabrania prezerwatyw, a zatem czyni rozpustę bez gumki. W rezultacie zaraża się AIDS. Ktoś by wtedy mógł powiedzieć: -A gdyby Kościół zezwalał na kondomy, to by się ten biedny człowiek nie zaraził. Tyle że taka wizja jest zupełnie absurdalna. Bo Kościół nie twierdzi, że bardziej cudzołoży ten, kto założył prezerwatywę, niż ten, kto cudzołoży bez prezerwatywy. Kościół naucza o wstrzemięźliwości i wierności, a dopiero w tym kontekście pojawia się stanowisko w sprawie prezerwatywy. Jeśli ktoś uprawia przygodny seks, to Kościół nie mówi "No dobrze, tylko - pamiętaj! - bez gumki". Nie, Kościół chce tego kogoś przekonać do innego, moralnego, a przy tym zdrowego trybu życia.

     Praktyka pokazuje, że najskuteczniejsze programy walki z rozprzestrzenianiem się AIDS opierają się na uczeniu wstrzemięźliwości i wierności, jeśli nie małżeńskiej, to przynajmniej partnerskiej. Organizacje rozdające prezerwatywy przyczyniają się w gruncie rzeczy do propagowania rozwiązłego stylu życia. Ideolodzy od gumek głoszą: Rozumiemy, że musisz współżyć, kiedy ci się tylko zechce, i dlatego dajemy ci prezerwatywę. Jednak po pierwsze, prezerwatywy nie zabezpieczają w 100 procentach, a po drugie, ktoś o rozpustnej mentalności dwa razy założy gumkę, a za trzecim razem nie.

     Ma rację Benedykt XVI, kiedy mówi, że prezerwatywy tylko zwiększają problem AIDS. W stolicy Stanów Zjednoczonych, gdzie tzw. edukacja seksualna i dostępność gumek jest na najwyższym poziomie, stopień rozprzestrzenienia się AIDS jest wyższy niż w niektórych miastach afrykańskich. Dlaczego? Ario dlatego, że plagę AIDS zwalcza się skutecznie przez zmianę stylu życia, a nie przez rozwiązłość opakowaną w gumkę.


ks. Dariusz Kowalczyk SJ


Tekst pochodzi z Tygodnika

29 marca 2009

Wasze komentarze:
 ...: 17.06.2009, 16:24
 Niesamowite, jak bardzo chcemy usprawiedliwić siebie i swoje wymysły, w tym wypadku prezerwatywy. Atakujemy papieża, atakujemy Kościół - bo zacofany, uwsteczniony, taki niedzisiejszy.Ale chwila, może zanim wykrzyczę Benedyktowi, że "mamy przecież XXIwiek!", to może zastanowię się, jaki sens ma ta nauka i przede wszystkim skąd ona pochodzi. Czy to piapież uskutecznia swoje poglądy?! Czy to Kościół forsuje swoje racje? A może by tak chwilę pomyśleć nad tym, że to Chrystus ma dzisiaj coś do powiedzenia dla nas. Papież jest Jego głosem i Kościół jest Jego głosem. Ale łatwiej zakrzyczeć to, co się słyszy, to, co można zakrzyczeć. Bo Chrystus mówi cichutko, prosto do serca. Ale słyszą Go tylko ci, którzy pragną iść za głosem swojego Pana i świadomie go wybierają. Oby było ich coraz więcej. Ale i tym pierwszym i tym drugim, Panie, błogosław. Proszę oświecaj nasze serca. Monika
 KAsia: 12.06.2009, 13:25
 Papież ma rację...prezerwatywa do niczego dobrego nie prowadzi! To wymysł szatana, przyzwolenie na grzech, środek do zgrzeszenia. Może niektrórzy by się powstrzymali od grzechu gdyby nie było prezerwatyw bo by się zwyczajnie bali a tak mając w ręku prezerwatywę nie boją się zarażenia czy odpowiedzialności za dziecko i w ten sposób grzech ten się rozszerza,upadek moralny postępuje i dusz potępionych są całe oceany. Na forach widać takich co idą z postępem, obrażają Boga, wydaje im się że mogą wszystko bo teraz inne czasy są. Nie rozumiem takieog myślenia...przeciez żaden człowiek nie może zmieniać przykazań Bożych według swojego upodobania. Mało jest dusz ofiarnych, czystych. Boże Twoja Miłość jest bezkresna bo tyle znosisz obrazy i grzechów ludzkich raniących Twoje Serce. Boże prosze spraw aby dusze ofiarne zdołały wynagrodzić Ci te wszystkie zniewagi. Kocham Cię Tato Mój w Niebiosach
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej