Kiedy przybyli do Jeruzalem, zostali przyjęci przez Kościół (dz 15,6)Grupa przedstawicieli Kościoła antiocheńskiego wysłanych do Kościoła w Jerozolimie liczyła około dziesięciu osób. Być może tworzyli tzw. minyan, niezbędny do ważności modlitwy wspólnotowej, co znaczyłoby, że pierwsi chrześcijanie, uświadamiając sobie swoją odrębność, pozostawali na gruncie życia religijnego biblijnego Izraela. "Ci więc wysłani przez Kościół szli przez Fenicję i Samarię, opowiadając o nawróceniu pogan i sprawiając wielką radość wszystkim braciom" (Dz 15,3).Fenicja to nazwa wąskiego pasma lądu na wybrzeżu Lewantu. Najważniejsze miasta Fenicji to Tyr, Sydon i Byblos. Położone nad morzem, były ważnymi portami, skąd wypływały okręty w dalekie podróże morskie, aż po Sycylię, Sardynię, Kartaginę i Półwysep Iberyjski. Fenicjanie mówili językiem bardzo spokrewnionym z hebrajskim, należącym do północno-zachodniej grupy języków semickich. Z Ewangelii według św. Marka wiemy, że Jezus odwiedził ten region (Mk 7,24), mogła zatem trwać tam lokalna pamięć o Nim. Na tym samym terenie działali pierwsi misjonarze chrześcijańscy, którzy dotarli do Fenicji w rezultacie prześladowania, jakie wybuchło po ukamienowaniu diakona Szczepana (Dz 11,19). Samaria to najpierw nazwa miasta, byłej stolicy Królestwa Izraela, zburzonej w 722 r. przez Asyryjczyków i w następnych stuleciach częściowo odbudowanej. W okresie perskim (VI - IV w. przed Chr.) stała się stolicą prowincji o tej samej nazwie, zaś po podboju przez Aleksandra Macedońskiego (332 r. przed Chr.) została ponownie odbudowana jako hellenistyczne polis. Zniszczona w 108 r. przed Chr. przez Jana Hirkana, odzyskała świetność za króla Heroda Wielkiego, który ok. 30 r. przed Chr. zmienił jej nazwę na Seba-ste, ku czci cesarza Augusta (gr. Sebastos). Wiemy, że Jezus przebywał w pobliżu Samarii oraz że wielu Samarytan uwierzyło1 w Niego (J 4,4-42). W tym miejscu Dziejów Apostolskich chodzi nie o miasto, lecz o całą krainę zamieszkiwaną przez Samarytan, będących potomkami dawnych Izraelitów oraz ludności przymusowo deportowanej tu z Mezopotamii pod koniec VIII w. przed Chr. przez Asyryjczyków. Gdy prześladowanie w Jerozolimie rozproszyło tamtejszych chrześcijan, część z nich udała się do Samarii, zaś Samarytanie okazali się bardzo podatni na przyjęcie Ewangelii (Dz 11,19). "Kiedy przybyli do Jeruzalem, zostali przyjęci przez Kościół oraz przez apostołów i starszych, obwieszczając, czego Bóg przez nich dokonał" (Dz 15,4). Paweł przybył do Miasta Świętego w zupełnie nowych okolicznościach, zwłaszcza w porównaniu z tymi, jakie towarzyszyły jego przybyciu po nawróceniu pod Damaszkiem. Wtedy był banitą, bez zakorzenienia i oparcia, teraz jest uznanym przedstawicielem Kościoła antiocheńskiego, głosicielem Ewangelii, który poznał trudy jej głoszenia. Wtedy musiał być wprowadzony przez Barnabę, teraz przybywa z nim jako partner. Przyjęcie przez Kościół oznacza, że jerozolimska wspólnota pierwszych wyznawców Chrystusa stanowiła odrębną i prężną całość, która przetrwała surowe prześladowania i coraz bardziej się umacniała. Na jej czele stoją apostołowie, jednak jeden z nich. Jakub, na pewno już nie żył. Nie wiemy, czy pozostali wciąż przebywali w Mieście Świętym, czy już je opuścili, głosząc Ewangelię gdzie indziej, ale wszyscy cieszyli się autorytetem, jaki przysługiwał bezpośrednim świadkom życia i zmartwychwstania Jezusa. Obok apostołów ukształtowało się grono "starszych", którym też przysługiwał przywilej sprawowania władzy i nadzorowania życia wspólnoty. Wysłannicy Kościoła antiocheńskiego mogli ich bez trudu odnaleźć i nawiązać z nimi kontakty. Nie można przeoczyć faktu, że w relacji Dziejów Apostolskich brakuje jakiejkolwiek wzmianki o świątyni jerozolimskiej. Możliwe są dwa odmienne wyjaśnienia: albo nawiedzenie świątyni było czymś tak oczywistym, że Łukasz o tym w ogóle nie wspomina, albo nie traktowano tego jako obowiązku bądź nie przykładano do tego większej wagi. Nie ma jednak także żadnej wzmianki o nawiedzeniu Kalwarii, bo najwyraźniej miejsce to nadal budziło grozę. Najwięcej czasu podczas spotkań i rozmów w Mieście Świętym zajmowało sprawozdanie z tego. czego Paweł i Barnaba dokonali na Cyprze i w Anatolii oraz z sytuacji w Antiochii Syryjskiej. Apostołowie i starsi przychylnie przyjmowali wiadomości przyniesione przez przybyszów z Antiochii Syryjskiej. Mimo to należało się spodziewać odmiennych reakcji, które odzwierciedlały poglądy "żydujących". Istotnie, nie trzeba było na nie długo czekać i napięcia, jakie zaistniały w Antiochii, dały o sobie znać w Jerozolimie. ks. Waldemar Chrostowski
Tekst pochodzi z Tygodnika |
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |