Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Mnóstwo ludzi szło z tyłu, wołając: "Uśmiercić go!" (por Dz. 21,36)

     Oskarżyciele Pawła nie poprzestali na zarzutach wobec niego, lecz, podobnie jak to miało miejsce wielokrotnie wcześniej (Dz 13, 50; 14, 5-6.19 i in.; Rz 15, 31; 1 Tes 2, 14-16), podburzyli tłum złożony z Żydów, którzy nie uznawali Jezusa za Mesjasza i Pana, i wzniecili tumult. Ci "porwali Pawła oraz wywlekli poza teren świątyni, i zaraz zamknięto jej bramy" (Dz 21, 30). Wydarzenia przybrały bardzo dramatyczny obrót, gdyż Pawłowi groziły samosąd i śmierć. Aczkolwiek i przedtem znajdował się w podobnej sytuacji, nigdy jednak nie była ona aż tak groźna. Poza tym uśmiercenie go w tych okolicznościach zostałoby odczytane jako słuszna kara za występek, jakiego się dopuścił względem świątyni jerozolimskiej. Na pewno osłabiłoby to, a nawet udaremniło, skuteczność ewangelizacji społeczności żydowskich, dla których więzi ze świątynią jerozolimską oraz wierność wobec niej nadal były priorytetowe. Męczeńska śmierć nie ominęła Pawła, ale nastąpiła w zupełnie innych okolicznościach, kilka lat później w Rzymie, potwierdzając jego niezłomną wierność Prawu i Ewangelii.

     Paweł został siłą wywleczony na Dziedziniec Pogan, a może nawet dalej, do podnóża Góry Oliwnej. Naczelnik straży świątynnej, którego hebrajski tytuł brzmiał sagan, polecił zamknięcie bram prowadzących do sanktuarium. Powrót do niego Pawia nie wchodził w rachubę, lecz polecenie zostało wydane w obawie, by ewentualny rozlew krwi nie doprowadził do zbezczeszczenia świątyni.

     Słownictwo i styl, w jakich Łukasz przedstawia te wydarzenia, są żywiołowe i bardzo plastyczne, co uwypukla ich dramatyczny przebieg. "Gdy oni się zabierali do zabicia go, dotarł meldunek do dowódcy kohorty, że całe Jeruzalem wrze" (21, 31). Dowódca rezydował w pobliskiej twierdzy Antonia, usytuowanej na północny zachód od terenu świątynnego, do którego twierdza przylegała. Do Jerozolimy napływały wtedy rzesze pielgrzymów z całego ówczesnego świata, łatwo było zatem o tumult i zamieszki.

     Gdy dowódca dowiedział się o rozruchach, "natychmiast wziął ze sobą żołnierzy i setników, i zbiegł tam do nich" (w. 32). Ta informacja jest w pełni zgodna z topografią i wyglądem twierdzy Antonia. By dotrzeć na zewnętrzny dziedziniec świątyni, żołnierze musieli zbiec po schodach i skierować się na wschód. Liczba żołnierzy wysłanych do interwencji była wysoka, skoro o setnikach mówi się w liczbie mnogiej. Stanowili bez wątpienia znaczny odsetek garnizonu stacjonującego w twierdzy, z czego wniosek, że Klaudiusz Lizjasz poważnie potraktował zaistniałą sytuację. Widok żołnierzy ostudził nastroje tłumu i zaprzestano bicia Pawła. Ta wzmianka wskazuje, że stopień wrogości wobec niego osiągnął apogeum, a fakt, że nie uśmiercono go od razu, mógł być podyktowany pragnieniem poprzedzenia jego zgonu zadaniem mu cierpień i upokorzeniem. Dowódca wybawił Pawła ze śmiertelnej opresji, ale polecił go aresztować i skuć dwoma łańcuchami. Więzień został więc umieszczony pomiędzy dwoma żołnierzami (Dz 12, 6) i dopiero wtedy mogło rozpocząć się jego przesłuchanie.

     Dowódca zaczął dochodzić, kim Paweł jest i czego się dopuścił, ale "każdy z tłumu krzyczał co innego" (w. 34). Atmosfera wrogości podjudzanego tłumu na pewno nie sprzyjała dochodzeniu do prawdy. "Nie mogąc z powodu zgiełku dowiedzieć się nic pewnego, wydał rozkaz, by go zaprowadzić do twierdzy. Gdy znalazł się przy schodach, doszło do tego, że żołnierze musieli go nieść z powodu naporu tłumu" (w. 34-35). Paweł został ocalony przed linczem, ale boleśnie doświadczył siły sprzeciwu swych wrogów, którzy nie zamierzali ustąpić i przystać na darowanie mu życia.

     Wrogość tłumu stale się wzmagała, a w końcu była posunięta do ostateczności. Idąc za żołnierzami, wołano "Uśmiercić go!", co upodabnia sytuację Pawła do sytuacji Jezusa (Łk 23, 21-23). Nie jest to literacki chwyt Łukasza, lecz przejaw skojarzeń przywołujących na myśl równie dramatyczne wydarzenia, które poprzedziły śmierć Mesjasza. Nie znajdujemy żadnej wzmianki o tym, by ktokolwiek stanął w obronie Pawła. Być może w zgromadzonym tłumie znajdowali się również judeochrześcijanie, ale albo nie mieli dość odwagi, by się przeciwstawić większości, albo, co bardziej prawdopodobne, byli zbyt nieliczni, by podjąć jakąkolwiek konfrontację z rozjuszoną gawiedzią. Znamienne też, że nie ma tu żadnej wzmianki o starszyźnie żydowskiej, która przecież odegrała decydującą rolę w procesie Jezusa i skazaniu Go na śmierć. Można się domyślać, że tym razem sytuacja stała się tak nabrzmiała, że interwencja zwierzchników była zbyteczna, a może ich przedstawiciele nadal żywili pewien respekt wobec Pawła, który, jako wykształcony z nimi oraz faryzeusz, należał niegdyś do ich grona.


ks. Waldemar Chrostowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

10 października 2010



   


Biblia dla rodziny Biblia dla rodziny
konsultacja naukowa ks. Waldemar Chrostowski
Oficyna Wydawnicza "Vocatio" wydała wiele różnych opracowań Pisma Świętego, adresowanych do Czytelników ze wszystkich grup wiekowych. Szczególne miejsce wśród nich zajmuje "Biblia dla rodziny". Wybrane do niej teksty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, przyjętej w Kościele katolickim w Polsce za oficjalny przekład Pisma Świętego ... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Andre: 13.10.2010, 17:18
 Jezus do Św. Faustyny: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]
O stronie... | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej