Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Instrukcja na życie

Syr 15,15-20; 1 Kor 2,6-10; Mt 5,17-37

     "Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania ..." tak zaczyna liturgię słowa dzisiejszej niedzieli mędrzec Syracydes i kontynuuje swoje przemyślenia z wielką ostrością i jasnością przekazu, bez żadnego bełkotu, niedomówień, podtekstów i eufemizmów. Nie zostawia swemu słuchaczowi, wtedy i dzisiaj, żadnej możliwości manewru, żadnej odskoczni w świat sztuczek adwokackich w stylu luki prawnej czy "pomroczności jasnej". On jasno stwierdza, że Bóg: "Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę".

     "Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane".

     Człowiek natomiast ma prawo, obowiązek i przywilej podjęcia decyzji i dokonania wyboru.

     Słucham tego tekstu jak wielkiego manifestu humanistycznej godności, wolności i odpowiedzialności ludzkiej. I powtarzam sobie z dumą: moje życie w moich rękach. Jestem suwerennym panem swoich decyzji we wszystkich sprawach i zawsze. Ciągle mogę wybierać. Między dobrem i złem, miłością i nienawiścią, prawdą i kłamstwem, a nawet między Bogiem i... No właśnie! Kogo wstawić w to miejsce?

     Pomimo wątpliwości wybieraliśmy jednak, z wielką ochotą, odrzucając pojęcia i sprawy, które wydawały się nam niegodne naszego wieku. Nikt nas do niczego nie przymuszał, więc też do nikogo nie możemy mieć pretensji. I zostało nam dane to, co się nam tak bardzo podobało. Ale czy odnaleźliśmy właściwy klucz do świata i człowieka? Czy jest nam dobrze w tym świecie, którego nikt poza nami nie meblował? Wśród fetyszów obyczajowych tak nietykalnych, że nikt jeszcze nie odważył się nawet nazwać ich po imieniu? Wśród słów przez nas wymyślonych, nawet i ładnie brzmiących, może dlatego że pustych, w które nie można uwierzyć?

     A gdzieś w głębi duszy, wiem o tym dobrze, starannie ukryta instrukcja na życie, niezmienna do czasów "aż się wszystko wypełni", przez Ciebie Boże napisana językiem prostym i zrozumiałym, bez żadnych pieczęci z napisem "ściśle tajne", a wręcz odwrotnie "do powszechnego użytku", Twoje przykazania.

     Dlaczego z nich nie korzystałem? Miał to być wyraz mojej dorosłości, samodzielności, wolności? A może sprzeciw w stylu "nikt nie będzie mi rozkazywał" albo "na złość mamie odmrożę sobie uszy". To przecież samobójstwo, to tyle samo co wejść na jezdnię przy czerwonym świetle albo jeść sól, gdy bolą nerki.

     Dziś uszy mam odmrożone i "czuję" nerki. Przyznaję z pokorą: nie umiałem wybierać między ogniem i wodą. Ty jednak, Boże, dajesz mi szansę i mówisz: idź, wyrównaj rachunki, napraw zło, pojednaj się z bratem...

     Więc idę do Syracydesa, by znowu usłyszeć: "Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania", do Pawła, by napełnić duszę tajemnicą mądrości, że "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują".

     Wracam do Ciebie, Chryste, bo "Twoje słowa są duchem i życiem i Ty masz słowa życia wiecznego".

ks. Wojciech Kosyna
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 23/99



   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej