Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Dzikie serce - ćwiczenia w drodze

John Eldredge

Polecamy
Dzikie serce - ćwiczenia w drodze

Wydanie: Warszawa 2005
ISBN: 83-86941-40-5 
Ilość stron:  304
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Logos

Sugerowana cena wydawcy: 31.90 zł Nasza cena: 28.71 zł

     Opis:

     Przygotuj się na szaloną podróż. John Eldredge książką Dzikie serce skierował całe pokolenie mężczyzn, młodych i starych, na drogę odkrywania prawdziwej męskości - ducha mężczyzny, jakiego zamyślił dla niego Bóg.

     Jeśli już rozpocząłeś tą podroż, to wiesz, jak może być ekscytująca i - trudna.

     Możliwe, że poszukujesz narzędzia zwiększającego siłę uderzenia, przewodnika wskazującego drogę. Pełna nowych informacji i spostrzeżeń książka Dzikie serce - ćwiczenia w drodze oprowadzi cię "mniej uczęszczana drogą".

     Jeżeli pozwolisz jej sobie towarzyszyć, to dzięki wnikliwym pytaniom, kreatywnym ćwiczeniom i miejscu do zapisywania odręcznych notatek pomoże ci przejść od czytania o dzikim sercu do możliwości czerpania życia z niego.

     Zbyt długo apele chrześcijaństwa kierowane do mężczyzn ograniczały się, w ostatecznym rozrachunku, do bycia "porządnym i miłym facetem". Nic dziwnego, że tak wielu mężczyzn jest zmęczonych Kościołem do łez. Zostali pozbawieni instynktu herosów. Dlatego Eldredge zachęca mężczyzn, aby znowu nabrali życia, odnaleźli swoje wielkie życiowe bitwy, przygodę i piękno.

     Jeśli masz odwagę... czytaj dalej. Twoje życie już nigdy nie będzie takie samo.

     Recenzje książki:

Jak stać się Dzikim Sercem?

     Jeśli czytałeś już "Dzikie serce" i zrobiło na Tobie wrażenie, to z pewnością zainteresuje Cię fakt, że autor przygotował ciąg dalszy przygody związanej z docieraniem do pełni męskości. A konkretnie nową książkę: "Dzikie serce - ćwiczenia w drodze".

     Na początek chciałbym podkreślić warunek wskazany we wprowadzeniu do tej recenzji. Omawiana książka zdecydowanie jest tylko dla tych osób, które wcześniej czytały "Dzikie Serce" i owa książka naprawdę im się spodobała. Jeśli dotychczas nie miałeś tej - nie ukrywam - przyjemności przeczytania "Dzikiego Serca" - zrób to zanim pomyślisz o lekturze "Ćwiczeń". Inaczej nic z nich nie zrozumiesz :-)

     Ta książka stanowi bowiem nie tylko swoisty komentarz, ale i zestaw pytań i ćwiczeń dla tych, którzy chcą podążać drogą ku pełni męskości według wskazówek John'a Eldredge'a. Autor zakłada znajomość książki "Dzikie serce" - dlatego nie tylko ogranicza się do wskazania, gdzie leży dany fragment w swojej poprzedniej książce, ale również czasem wprost prosi o przeczytanie w danym momencie części "Dzikiego Serca".

     Czym więc dokładnie są te "Ćwiczenia w drodze"? To z pewnością nie jest typowa książka. Po pierwsze warto zauważyć, że typowy tekst jest tylko na stronach parzystych. Na większości stron nieparzystych są bowiem przygotowane specjalne miejsca na notatki, a na niektórych umieszczone zostały komentarze (nazwane "wskazówkami z mapy").

     Książka została podzielona dokładnie tak, jak "Dzikie Serce" - 12 rozdziałów omawiających kolejne etapy drogi. Jej treść też nie odbiega od swojej poprzedniczki - większość rzeczy się powtarza - ale została ona ubogacona konkretnymi pytaniami, sugestiami i poradami autora, przykładami proponowanych modlitw oraz fragmentami świadectw osób, które napisały do J. Eldredge'a po wydaniu "Dzikiego serca".

     Dla kogo jest ta książka? Z pewnością dla osób, na których nie tylko wielkie wrażenie zrobił John Eldredge swoją poprzednią pozycją, ale również dla tych - którzy jak ja - czuli lekki niedosyt. Mówiąc o niedosycie nie mam jednak na myśli tego, że "Dzikie serce" miało jakieś braki - wprost przeciwnie - to była książka tak dobra, że aż szkoda było, że się skończyła. Na tym właśnie polegał ów niedosyt - chciałoby się więcej. Dlatego bardzo się cieszę, że wydano w Polsce również "Ćwiczenia w drodze".

     O tym, że przeżywamy we współczesnym świecie kryzys męskości, nie muszę Cię, Drogi Czytelniku, przekonywać. Nie inaczej jest z tym kryzysem w Kościele, gdzie niestety od strony pastoralnej kreowany jest raczej wizerunek - jak to Eldredge określa - "Naprawdę Miłego Faceta". Jakże daleki jest to obraz od Williama Wallece'a, bohatera filmu Mela Gibsona "Waleczne serce" czy Maximus'a z "Gladiatora"! Za taką wizją mężczyzny tęskni chyba każdy z nas. Albo jeszcze jeden przykład podany przez autora: za mężczyznami takimi jak Jezus, który wyrzuca przekupniów ze świątyni. A świat chce, by mężczyźni przypominali bardziej Matkę Teresę z Kalkuty...

     Cieszę się, że ukazały się w Polsce książki Eldredge'a. Obraz zarówno mężczyzny, jak i kobiety w nich kreowany jest mi - nie ukrywam - bliski. Dlatego, jeśli chcesz kształtować swoją postawę prawdziwego mężczyzny w tym zwariowanym świecie - najpierw sięgnij po "Dzikie serce", a potem po "Ćwiczenia w drodze". Zachęcam - naprawdę warto. Jestem przekonany, że sam obie te książki przeczytam jeszcze nie raz.


Paweł Królak





   

Wasze komentarze:
 RENATA: 22.11.2008, 10:27
 moja imienniczko niech ci BÓG BLOGOSŁAWI KOCHAJ ,KOCHAJ IBĄDZ CZUJNA , ROZWAŻNAżyj pięknie ja też tak chciałam ,upadlam inie mam już... pomódl się czasami za mnie
 wiatr do Ewki : 16.11.2008, 09:48
  Ewuś ... TRZYMAJ SIĘ ... ! KRZYŻ ... wiedzie ...ku ...Porankowi ... ZMARTWYCHWSTANIA ... i ONO ... STANIE ...się ... Też ... Twoim ... udziałem ! SURSUM CORDA ! Buziaki ... i pa ...i modlitwa ... Niech Pan Cię ... Błogosławi ...i Strzeże .... Niech Rozpromieni ...nad Tobą ... Swoje OBLICZE !!! Amen !
 wiatr do ardawl: 16.11.2008, 05:12
  Pokój z Tobą ... bardzo Ci dziękuję za Te Słowa ... ! A Ciebie Kochana Reniu serdecznie pozdrawiam i niech Ci ...i mi ..i nam wszystkim ... towarzyszą ... zawsze ...dobre ... łagodne i ciepłe Wiatry Pana !
 ardawl: 15.11.2008, 18:12
 Noc najbardziej ciemna, jaką można sobie wyobrazić. Światła tylko nasze żadnych innych - nie ma w pobliżu innej jednostki. Czuję całym sobą jak mozolnie okręt wtacza się na kolejną falę, znów pada w dół wśród przejętego wichru i padającego z wielką siłą gradu, który aż rani do krwi moją twarz. Słychać, słychać jak wiatr jęczy po relingach i masztach, z wielką siłą wejdzie w każdy szczegół walczącego z żywiołem statku. Strach mimo doświadczeń, mimo tylu lat...A jednak jest ten strach - bum hałas następnej potężnej fali znów dziób tonie z łoskotem w odmętach - wewnątrz istny szok, wszystko porozbijane, nieład i totalny bałagan. To, co było poukładane - teraz lata po zakamarkach kabin, większość rzeczy rozbita - nie chce się na to patrzeć. Ulga - powoli szarpany jeszcze ostatnim uderzeniem - dziób podnosi się w górę, by potem znów z wielkim hukiem upaść. Tak już 3 dni jedynie z paru godzinną przerwą na port, by pobrać paliwo, bo jest cel - nam potrzeba tam płynąć, bo takie jest nasze zadanie -takie polecenie armatora a i taka nasza praca - nasz wybór. W końcu pozycja, jest tu będziemy pracować tu łowić, tu zarabiać by utrzymać nasze rodziny i siebie - jak na zawołanie pojawia się pogoda. Każdy zmęczony, niewyspany, strach jeszcze widać na twarzach, ale ustępuje by dać miejsce na radość. Na czas przelotu był sztorm, by teraz był spokój, dziwne to wszystko, jakby kapitan o wszystkim wiedział, no i pewnie wiedział wszak na mostek na bieżąco przychodziły prognozy. Po co to piszę, jaki w tym cel – by się pożalić – nie, absolutnie – nie. Podobieństwo jest takie uderzające. Okręt, my załoga, część naszego okrętu… Upadamy by wstać, wewnątrz po każdym upadku bałagan ile w nas wtedy bólu nieporządku, rozbicia. Sztorm silniejszy, ale mimo to mozolnie wstajemy… Każdemu życzę, aby był jak ten nasz okręt w tym sztormie -by potem osiągnąć cel i spokój, niech po strachu przyjdzie radość. I jeszcze jedno – nie dezerterujcie z tego okrętu – wszak wtedy nie zarobicie. Żaden dobry Kapitan nie zatapia okrętu, który kocha a o załogę naprawdę się martwi. Do nas należy wybór…
 wiatr: 10.11.2008, 10:45
  " Milczenie serce ukoi , Strumienie wiecznej Miłości / Spływają słodyczą pokoju / Z najświętsze Twej Obecności . / Boski Baranku , w biel Twoją / Serce zanurzam z tą siłą , Co jest łaknieniem , Tyś Zdrojem , / Twe wody - miłość !... / Głód cierpię - Tyś jest Chlebem , Chcę ziarnem być , byś mnie wchłonął ,Chcę zniknąć w Tobie , by z Ciebie / brać , Ciebie pełną dłonią !... / Niech będę twoją zdobyczą , / Twą cząstką , hostii kruszyną , Dającą się z całą słodyczą , / Z Tobą chcę żyć , cierpieć , ginąć ... " ( bł. Elżbieta od Trójcy Świętej )
 Ewka: 08.11.2008, 21:08
 Panie...pomóż mi...bo bez Ciebie...nic nie mogę...tylko dzięki Tobie...mogę się zmienić...mogę przezwyciężyć to...z czym walczę...z moim nałogiem...i dziękuję Tobie za Kapłana którego postawiłeś na mojej drodze...to On pomaga mi,abym potrafiła Tobie...Zaufać....Miej Go w swojej opiece i dodawaj Mu sił...
 Elik: 07.11.2008, 20:21
 ... umocnij mnie Twoją siłą....
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej