Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Książka "Mój Chrystus połamany" - doświadczenie obecności Boga

O książce "Mój Chrystus połamany" słyszałem od dawna, ale to, z czym się w niej spotkałem przerosło moje oczekiwania. I od razu zapragnąłem mieć ją na własność. Zazdroszczę każdemu, kto weźmie do ręki tę mądrą i przepiękną książkę i wraz z jej autorem podąży za pasjonującą przygodą bliskiego obcowania ze Zbawicielem.

Ewangelia Jezusa Chrystusa opowiedziana jest tu w sposób wyjątkowy, odznaczający się głębią medytacji religijnych i bez unikania trudnych tematów z życia współczesnych chrześcijan. Za rekomendację tej książki wystarczy opinia Ojca Świętego Jana Pawła II, który nazwał ją: "chwalebną formą apostolstwa". Autorem tego dzieła jest hiszpański zakonnik - o. Roman Cue Romano SJ (Częstochowskie Wydawnictwo Archidiecezjalne, Regina Poloniae 1996).

Wszystko zaczyna się od zainteresowania się o. Romano kupnem wizerunku Ukrzyżowanego. Ten temat od dawna go pasjonował i już od dawna poszukiwał odpowiedniego egzemplarza, aż wreszcie spotkał Go pewnego czwartku w Sewilii pośród licznych eksponatów antykwariatu. W tym wizerunku Chrystus cały był połamany i prawie nie był Chrystusem, lecz wzruszającym okaleczonym szczątkiem. Brakowało mu połowy nogi, całej jednej ręki aż do ramienia, zaś głowa całkowicie była pozbawiona twarzy. I wcale nie miał krzyża. To dziwne, że ów okaleczony i sprofanowany Chrystus od razu podbił serce zakonnika, na tyle że od pierwszej chwili postanowił nigdy się z Nim nie rozstać. Wprawdzie u nabywcy pojawiły się pewne skrupuły, wszak transakcja "kupno- sprzedarz" w odniesieniu do Boga źle mu się kojarzyła, ale wkrótce zwyciężyła słuszna opcja, że o wiele gorzej postępują ci, którzy żywego Pana sprzedają własnym sposobem życia.

Od tego momentu zaczynają się niezwykłe rekolekcje wielkopostne, w których uczestniczy sam Chrystus Pan. O. Romano prowadzi intymną rozmowę z Ukrzyżowanym, a okaleczenie Jego wizerunku staje się punktem wyjścia do głoszenia prawdy o wciąż trwającym procesie naszego zbawienia. Fakt, że Chrystus Połamany nie ma lewej ręki, stało się np. kanwą rozważań o tragicznym charakterze ludzkiej wolności. Bowiem to nasza wolność często nie pozwala Bogu uczynić nas Jego własnością. Mógłby przecież siłą zawładnąć nami. Ale On domaga się miłości - dobrowolnego oddania się.

Dalej następuje metaforyczne rozważanie o działalności rąk Chrystusa Ukrzyżowanego. Dla każdego z nas Bóg ma dwie ręce - mówi autor. Ręka "prawa" działa wprost, nią Bóg schwytał Jana Ewangelistę i Franciszka z Asyżu. Ale są dusze, które stają dęba wobec "prawej" ręki, wtedy wchodzi do gry ręka "lewa", lecz ona "pozostaje w cieniu, przemienia się w błyskawicę, a czasem przechodzi jak cyklon" (s. 41). W niej to ukryła się Boża miłość, która powaliła na ziemię Szawła. Autor przypuszcza, że nawet ten "ktoś", który tak strasznie sprofanował Ukrzyżowanego w tym wizerunku ostatecznie też zostanie uratowany przez Jego rękę, "lewą". My tymczasem wyrywamy się z objęć Bożych rąk. Najpierw bezdusznym postępowaniem oddalamy od siebie tę "prawą" Bożą rękę, bo nam zawadza. Mamy przecież stanowisko, pieniądze, możemy trwonić naszą miłość, więc po co nam Bóg. Dlatego życzymy sobie, aby przynajmniej na razie Bóg zostawił nas w spokoju. Wtedy Bóg cofa swoją prawą rękę, którą sami uczyniliśmy dla nas bezużyteczną. Ale gdy wraz z ręką wycofuje się Chrystus wtedy zostajemy sami, jako kandydaci do samotności wiecznej. Na szczęście, w tej walce o nasze zbawienie Bóg nie daje łatwo za wygraną. "Cofa prawą rękę, lecz odczepia z gwoździa lewą.

...Teraz gra lewą. Nieubłagany jest Chrystus, gdy decyduje się jej użyć" (s. 44). Wdziera się wtedy w naszą egzystencję i posługuje się krzyżem i cierpieniem, bo krzyż, to zamaskowana lewa ręka Zbawiciela.

Następuje teraz pouczające studium o ludzkim cierpieniu, które faktycznie jest dźwiganiem swego niewidzialnego krzyża. Każdy z nas codziennie dźwiga swój niewidzialny krzyż, chociaż ma on różnorodną postać. Nawet ci, którzy uważają się za ateistów, oni też wloką swój krzyż tym bardziej nielogiczny i nieznośny ze wszystkich. "Nie próbujcie uciekać od krzyża. To daremne, każdy rodzi się, mając go już w sobie" (s. 56) - przestrzega nas o. Romano. Nawet ludzie wysiani w kosmos, wracają nie zdoławszy pozbyć się krzyża. Nie ma od niego ucieczki. Uwalniamy się od niego tylko na krótko w czasie snu, by odświeżeni z nowymi siłami wrócić do następnego dnia naszej Drogi Krzyżowej. Ale gdy nie potrafimy zasnąć, nasz odpoczynek nocny przemienia się w nowy krzyż: w bezsenność. Absurdalne napięcia w jakich żyjemy to nowoczesny krzyż ludzkości. Na wszystkich zdobyczach i sprawach naszego życia wyryty jest jakby fabryczny znak "made in cierpienie". Krzyż odnosi nad nami kolejne zwycięstwo w każdym naszym bólu, by zatryumfować nad nami w godzinę naszej śmierci. "Biedna ludzkość: w dzień i w nocy ze swym krzyżem" (s. 59) - brzmi podsumowanie rozważań o zmaganiach ludzkich z materią życia.

W tej niezwykłej książce nierozerwalnie splata się opowiadanie o sprofanowanym Wizerunku z rozważaniem i nauką płynącą od samego Zbawiciela. Czytelnik często staje w sytuacji, gdy symbol przekształca się w konkretną ludzką rzeczywistość. Tak się też dzieje, gdy o. Romano postanawia poszukać odpowiedniego krzyża, na którym mógłby spocząć jego Chrystus Połamany. Wkrótce jednak rozeznaje, że Pan sobie tego nie życzy, że tym brakującym krzyżem jest właśnie "ten" niesiony przez nas niewidzialny krzyż, na którym nie ma Chrystusa. W tej dziwnej ewangelizacji współczesnego człowieka pojawia się tu zaskakujące rozwiązanie. Bo oto z tej beznadziei samotnego cierpienia i samotnego dźwigania naszego brzemienia może nas wyrwać tylko Chrystus. Gdy pozwolimy odpocząć Ukrzyżowanemu na naszym krzyżu, dokonamy największego odkrycia, że nasz krzyż jest Jego krzyżem. Wtedy staniemy się cierpliwi, spokojni i la- godni, bo nie cierpimy już samotnie. I pokochamy swój niewidzialny krzyż, bo jest na nim Chrystus. "Krzyż odarty z Chrystusa jest karą, czystym narzędziem tortury, logiczną przesłanką rozpaczy" (s. 63) - podsumowuje autor.

My tymczasem wobec naszego cierpienia często przypominamy postawę złego łotra na krzyżu, domagamy się cudu, stawiamy warunki, pod którymi możemy uwierzyć w Bożą moc nad nami i nad światem. Ale wtedy Bóg Ukrzyżowany nie chciał zejść z krzyża, bo od tego zależało nasze zbawienie. Brzmi tu wyraźne ostrzeżenie, przestroga, byśmy pod ciężarem naszego życia, ale mając dar łaski tak bliskiego doświadczania obecności Boga w Eucharystii, nie podzielili losu złego łotra, o którym mówi autor: "I umarł niewierzący obok cudu największego w historii świata" (s. 71).

W swoich pogadankach wielkopostnych o. Romano nie stroni też od pewnych chwytów narracyjnych. Posługuje się np. groteską, by poddać ironicznej ocenie codzienną postawę współczesnych chrześcijan. Opowiada m.in. jak Chrystus Połamany, bez lewej nogi zstąpił z krzyża i poszukuje pracy. Zarysowana tu niezwykle atrakcyjna scenka pełni rolę lustra bezlitośnie demaskującego naszą powierzchowną pobożność, próby uspokojenia sumienia, unikania kłopotów i odpowiedzialności za bliźniego. Nie trudno przewidzieć, czym się skończy poszukiwanie pracy dla 33-letniego kaleki bez lewej nogi, bez wykształcenia i praktyki w biurze. Pracodawcy zasłaniają się, że to nie od nich zależy, lecz od jakiejś abstrakcyjnej "instytucji". Dają wymijające odpowiedzi i każą się dowiadywać. Dla Chrystusa byliby gotowi zrobić wszystko; stworzyć miejsce pracy, nawet gdyby nie było potrzebne, z wysoką pensją, z samochodem, z mieszkaniem, z domkiem letniskowym - wszak są chrześcijanami!

A tu tymczasem zjawia się jakiś Nędzarz, który jest tylko kłopotliwym przypadkiem dla szanującego się przedsiębiorstwa.

Książka o. Romana Cue Romano to Ewangelia opowiedziana językiem współczesnej codzienności. Dzięki swej niezwykłej formie i aktualnej dla naszych czasów fabule zawarte w niej nauki trafiają w serca nawet mniej wrażliwe. Zmusza ona czytelnika, by codzienność swego życia przeżywał w obecności Najwyższej Ofiary Krzyża. Jest to przede wszystkim opowieść o bezgranicznej miłości Boga, który identyfikuje się z każdym cierpiącym człowiekiem i nigdy nie rezygnuje z żadnego z nas. Jest to książka, której głębi, bogactwa i piękna nie jestem w stanie oddać w mojej skromnej recenzji.

Teodor Sejka


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Jak łatwo wyjaśnić wiarę w życie po śmierciJak łatwo wyjaśnić wiarę w życie po śmierci

Jestem w czyśćcu. Tylko Msza Św. może mnie uwolnićJestem w czyśćcu. Tylko Msza Św. może mnie uwolnić

Jak żyła matka kapłana?Jak żyła matka kapłana?

Matce Bożej RóżańcowejMatce Bożej Różańcowej

List do rodzin: Rodzina a społeczeństwoList do rodzin: Rodzina a społeczeństwo

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej