Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
List pocieszenia

Henri J. M. Nouwen

Polecamy
List pocieszenia

Wydanie: Kraków 2008
ISBN: 978-83-60703-82-3 
Ilość stron:  88
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Salwator

Sugerowana cena wydawcy: 14.90 zł Nasza cena: 13.41 zł

     Opis:

     Sześć miesięcy po śmierci matki Henri J. M. Nouwen, pragnąc ukoić ból ojca po stracie najbliższej mu osoby, zaczął pisać do niego długi list. Snując rozważania nad znaczeniem śmierci, umieścił je w kontekście śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. W ciepłych słowach przekonywał ojca, iż to, że niezgłębiona miłość Jezusa okazała się silniejsza od śmierci, może nam pomóc oswoić się ze śmiercią i cierpieniem nią spowodowanym, otworzyć na nowe przeżywanie życia i "wyzwoli[ć] nas do życia w nadziei".

     Recenzje książki:

"Oswojenie śmierci"

     Nouwen - holenderski ksiądz i wykładowca na europejskich i amerykańskich uniwersytetach, pisarz książek z dziedziny duchowości, kaznodzieja, teolog i psycholog staje wobec faktu, z którym stykają się wszyscy, niekoniecznie wykształceni, wierzący w Boga, czy elokwentni - staje w obliczu śmierci matki. Jak sam przyznaje, matka dla żyjącego bez najbliżej rodziny, samotnego kapłana to jedna z najważniejszych osób w życiu.

     Książka jest jednak listem skierowanym do ojca, który po kilkudziesięciu latach życia w związku małżeńskim nagle zostaje sam. Nouwen wspomina, że ojciec, nieco zgodnie ze stereotypem, był jakby obok relacji Henrego z matką. Teraz po jej śmierci dorośli mężczyźni muszą ułożyć swe relacje niejako na nowo. Dojrzały syn staje wobec cierpiącego ojca i snuje refleksje na temat miłości do jednej kobiety (matki dla jednego, żony dla drugiego), miłości, która jest silniejsza niż śmierć. "Jednak ta sama miłość, która ujawnia absurdalność śmierci, pozwala nam także zaprzyjaźnić się z nią". Brzmi to może nieco górnolotnie, pod warunkiem, że nie jest konkretnym przeżyciem egzystencjalnym, a przecież w przypadku Nouwena jest...

     Ogromnie mądra i dojrzała pozycja, w której, jak zawsze u Nouwena, nie ma abstrakcji, jest samo życie z jego pięknem, głębią, ale i tragizmem. Pisarz mówi tak, że jego doświadczenie nagle staje się doświadczeniem czytelnika, uniwersalizuje się, nie tracąc nic ze swej konkretności czy aktualności. Jest ona także hołdem złożonym matce - pięknej, mądrej, kochającej osobie i może, co ważniejsze, jest hołdem złożonym wiernej, wyłącznej miłości rodziców, którzy przeżyli w sakramentalnym związku małżeńskim czterdzieści sześć lat.

     Wszystkie osobiste rozważania autora spięte są refleksją na temat wiary chrześcijańskiej. I znowu nie ma tu abstrakcji, jest konkret wiary przełożony na konkret życia, głębia wiary, która nadaje głębię życiu, wreszcie śmierć Chrystusa, która nadaje sens każdej śmierci, nawet tej najbardziej wydawałoby się absurdalnej i bolesnej... I ta pewność, że jednak grób Chrystusa jest pusty, że powstał z martwych. "Czyż to nie jest dobra nowina?" - pyta Henri ojca z głębi własnego cierpienia.

     Lektura godna polecenia nie tylko dla tych, którzy stanęli już w obliczu śmierci najbliższych. Myślę, że warta naszego czasu i namysłu także z innych powodów: nikt z nas śmierci nie ujdzie, choć popkultura czyni z dojrzałego umierania temat tabu (pomijam perwersyjne obrazki pławienia się dramatem śmierci, lansowane w mediach). Poza tym nie można mądrze, dojrzale i bez lęku przeżyć życia, nie uporawszy się z kwestią cierpienia i śmierci, a Nouwen daje gwarancję mądrej, wyważonej, popartej własnym doświadczeniem refleksji nad tym, co najważniejsze: Bogiem, życiem, śmiercią i miłością.


Joanna Nowakowska





   

Wasze komentarze:
 Agnieszka: 12.02.2012, 14:13
 Małe ziarenko... a potem więcej i więcej.... Piękne słowa:) Pamiętam jak rok temu moja córeczka zapisała się na scholę. Potem zaczęłyśmy szukać piosenek, które śpiewali na scholi. Ale zaczęłyśmy znajdywać też inne piosenki. Pamiętam te pierwsze: "List do Boga", potem Krzysztofa Bigaja "Chrystusie", "Samotność krzyża", "Czas już iść", "To wołanie".... Potem doszły pieśni Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej. Piękne słowa, muzyka - do tego obrazy... i chciało się więcej. Zaczął słuchać też tych piosenek mąż - także słuchaliśy całą rodziną. W tym czasie miałam też iść tylko na jedną Drogę Krzyżową - ale jak poszłam raz, to potem chodziłam na kolejne - itd. A potem XVII Tyski Wieczór Uwielbienia.... na XVIII już nas ciągnęło... i w czerwcu też się wybieramy. Chcemy też o tym rozmawiać - także chyba to ziarenko wzrasta:)
 zraniona: 13.02.2008, 21:57
 jak jeszcze coś tak pięknego przeczytam to chyba pęknie mi sece. Nie mogę bez łez czytac. Jak to mozliwe, że macie w sobie tyle miłości
 Maciek: 12.02.2008, 12:01
 Bardzo piękne słowa... Umacniają duchowo i pozwalają rosnąć i trwać w wierze... Dziękuję.
 mszarotka: 02.02.2008, 16:26
  : ) Piękne
 Anetti: 02.02.2008, 11:53
 Miłować, miłować, miłówać, aż wyrośnie z małego ziarenka duże ziarenko wiary, nadziei i miłóści
 Anetti: 02.02.2008, 11:51
 Rzeczy najdrobniejsze, spełnione przez duszę szczerze kochającą Boga, mają niesłychaną wartość w oczach Jego świętych.Miłować bliznich mieć w sercu małe ziarenko wiary...
 Anetti: 02.02.2008, 11:41
 Tak cała prawda tkwi w nas miłować, miłować, miłować-ziarenko wiary niech wyrośnie na drzewo wszelkich zalet miłości do Boga i bliżnich.Rzeczy najdrobniejsze, spełnione przez duszę szczerze kochającą Boga, mają niesłychaną wartość w oczach Jego świętych.
 gosia: 01.02.2008, 19:34
 brak mi słów.. Bądź uwielbiony Boże!!
 ewa: 01.02.2008, 18:35
  Królestwo Boże ... jak nasienie wrzucone w ziemię . Ziemia , aby mogła przyjąć nasienie musi być przygotowana , należy oczyścić ją z chwastów , dokonać kilku operacji - zabiegów , ... dopiero ...spulchniona , nawilżona , z odpowiednią temperaturą - ciepla ... JEST STWORZONA PRZESTRZEń dla ziarna . Podobnie ... jak w relacjach Mężczyzny i Kobiety ... musi nastąpić PROCES OSWAJANIA ... pielęgnacji uczuć , woli , rozumu ... najpierw musi być powoli wszystko , stopniowo przygotowane , aby mogło dojść do ISTOTNEGO I PIęKNEGO MOMENTU , gdy nasienie wrzucone ... zaczyna Kiełkować ... a potem ... ziemia sama z siebie wydaje plon ... jedna stokrotny ... , inna pięćdziesieciokrotny ... . Zmałego ziarenka WYRASTA PIęKNE DRZEWO - DRZEWO MIłOśCI , CZUłOśCI ,CIEPłA , żYCZLIWOśCI , OFIARY ... dawania siebie nieustannie ... !!!!! i wówczas cały świat ogrzewa się przy cieple Słońca MiŁÓŚCI !!!
 Biedronka: 01.02.2008, 15:09
 Reniu, Reniu,Reniu! Dotknęłaś słowami nieba, nie potrzeba więcej komentarzy ,bo Ty je już sama otuliłaś słowami miłości....
 AN: 01.02.2008, 14:54
 Ziarenko... obraz na mikrosekundę, a może na całe życie. Siła, która działa, punktualnie, punktami :) pod pewnymi względami. To piękno to piękno Boże.
 **********: 01.02.2008, 14:53
 Piękne słowa
 Ania: 01.02.2008, 10:33
 Dziękuję za te piekne słowa,za tę modlitwę,tak bliską memu sercu...za te słowa napisane przez Ciebie Renato...Dziękuję
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej