Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Nennolina. Sześcioletnia mistyczka

Maria Meo

Nennolina. Sześcioletnia mistyczka

Wydanie: Kraków 2008
ISBN: 978-83-7482-222-0  
Ilość stron:  242
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Espe

Sugerowana cena wydawcy: 24.90 zł Nasza cena: 23.66 zł

     Opis:

     Antonietta Meo (Rzym, 15 grudnia 1930 - 3 lipca 1937), Nennolina umarła, gdy miała zaledwie sześć i pół roku. Była obdarzona niezwykłą i fascynującą łaską, która pozwoliła jej osiągnąć szczyty życia duchowego, wręcz mistycznego.

     Biskup Jose Redrado z Watykanu przyznał ostatnio w rozmowie dla biuletynu włoskiego episkopatu Sir, że siedmioletnia Antonietta Meo zostanie być może Doktorem Kościoła. 18 grudnia 2007 r. Benedykt XVI podpisał dekret uznający heroiczność cnót Nennoliny i wyraził nadzieję, że wkrótce zakończy się jej proces beatyfikacyjny. Do beatyfikacji potrzebne jest jeszcze uznanie cudu za jej wstawiennictwem. Gdy do niego dojdzie, Antonietta Meo stanie się najmłodszą błogosławioną, a w przyszłości może i świętą w historii Kościoła.

     Pamiętnik matki, w kontekście codzienności przeżywanej w normalny sposób, w atmosferze, która przynależy być może już do innej epoki, opowiada bezpośrednio o krótkim życiu tej wyjątkowej dziewczynki.

     Przejmujące i piękne historie matki opisują rozwój duchowy Nennoliny. Pamiętnik zawiera także fragmenty listów, jakie Mennolina pisała do Pana Jezusa i Matki Bożej, do Boga i Ducha Świętego. W książce znajdziemy także wspomnienia wszystkich tych osób, które przy niej były. Bliska i zadziwiająca relacja matki i jej córki nabiera na stronach tej książki wyjątkowego wymiaru - wątpliwości, zmartwienia, cierpienia, zadziwienia, radości i nadziei. Siła miłości ukazuje nam cuda, jakich Bóg dokonał w Nennolinie (i jej bliskich) i jakich może dokonać także dziś - jeśli będzie w stanie znaleźć tak otwarte dusze...


Tolle.pl





   

Wasze komentarze:
 Cindy: 10.03.2008, 18:56
 Moj powrot tez trwal dlugo.. powoli... stopniowo przekonywalam sie do Boga i coraz bardziej czulam Jego Milosc.. i to ze On ciagle czeka na mnie.. teraz wiem ze nikt nie jest w stanie kochac mnie tak bardzo jak Pan.. zawsze bede Mu wdzieczna za to ze mnie odnalazl.. przytulil do Siebie.. i przemowil do mnie...
 Monika: 08.03.2008, 20:00
 Nie, to niemożliwe. Każdego z nas Pan wybrał, wezwał po imieniu i zbawienie dokonało się dla każdego bez wyjątku.
 kakredka: 06.03.2008, 21:23
 :(a o mnie zapomniał?
 Zosia: 18.02.2008, 17:32
 I ja po długim chodzeniu drogami łatwymi do przejścia , podjętymi decyzjami, których zmienić nijak nie mogę, zapragnnęłam głowy posypanej popiłem, skulona i samotna, poprosiłam "nie opuszczaj mnie, podaj mi dłoń bo ginę bez Ciebie , uchwyciłam sie tej dłoni jak ostaniej nadziei i trwam, codziennie dziękując za pomoc .
 Ania89: 17.02.2008, 20:53
 Boże dziękuje Ci za Twoją obecność, dziękuje że Jesteś, za miłość, którą okazujesz mi każdego dnia...
 magda1595: 17.02.2008, 11:43
 Dziś, dopiero dzis zrozumiałm ze jestem wybrańcem Boga i Chrystusa i DZIĘKUJE ze mam od Nich tak Wielkie dary a nie inne, które sa nadzieja na przyszłość....JESTEM WYBRAŃCEM TYCH DARÓW
 ewa: 16.02.2008, 10:30
  BÓG JEST Z TOBą ... RENATO ! Ufaj ! Ufaj ! Kochaj ! Kochaj ! i nie zamartwiaj się swoimi grzechami , upadkami , nie poświęcaj im tyle czasu , nie rób z nich > bożków ! Cierpienie , Krzyż ... Ukryj Go JUż ... Z Bogiem i dla Boga !
 magda1595: 15.02.2008, 23:34
 chciałambym zeby Bóg i dla mnie był lecz ja tak nie umiem jak ta renata zaduzo rzeczy mi przeszkadza i dreczy które przesłaniaja mi to....nowłasnie to....
 lena: 15.02.2008, 20:45
 dziś wróciłam...
 Antonina: 15.02.2008, 20:36
 Wspaniale jest powracać do Boga...doświadczyłam tego dobitnie w swym życiu...a najwspanialsze jest to, że On pozwala nam do Siebie wracać, nawet po największym upadku... :)
 AN: 15.02.2008, 18:50
 Słuchajcie ja dziś wróciłam po naprawie neostrady :). I bardzo się cieszę, że już mogłam czytać kolejny artykulik Reni i tutejsze wpisy. Czynną dobroć uzasadnia stan serca :)
 andrzej: 15.02.2008, 17:49
 nie poznamy Pana do konca,choc jest w nas i trwa,,,,tylko gdy jestesmy szczesliwi poznajemy jego laski,, wiara czyni cuda,Malgosiu to piekne,iii niech Pan bedzie z toba,On zna wszystkie sciezki,polne drozki naszego zycia,czego wiecej chciec
 Elik: 15.02.2008, 15:21
 "...Pan jest moim Pasterzem, ...przywrócił/przywraca mi życie..." Psalm 23
 AN: 15.02.2008, 12:44
 W takim razie i w moim życiu wydarzył się cud: pragnę życia w Bogu :).
 Malgosia: 15.02.2008, 10:54
 Mój powrót trwal dlugo. Sporo musial sie Pan Jezus "nadreptac" za mna. Ale nie zrezygnowal - cierpliwie, pokornie szeptal mi "JA JESTEM". I kocham Go za to, ze nie zniechecil sie, nie przekreslil mnie. Taka jest JEGO niepojeta MILOSC. Nie odtracajcie JEJ. Dzis jestem szczesliwa.
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej