Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Sztuka uczenia się

Jorg Knoblauch

Polecamy
Sztuka uczenia się

Wydanie: Warszawa 2005
ISBN: 83-7146-096-1 
Ilość stron:  167
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Vocatio

Sugerowana cena wydawcy: 19.00 zł Nasza cena: 18.05 zł

     Opis:

     Ta książka nie jest podręcznikiem, choć może w pierwszej chwili sprawiać takie wrażenie. Nie jest też zbiorem "pobożnych życzeń" czy przykazań.

     Badania przeprowadzone w najróżniejszych szkołach i uczelniach niezbicie wykazują, że osoby stosujące sposoby uczenia się (zwane strategiami) osiągają wyższe średnie wkładając w to mniej pracy niż ich koledzy nie znający tych technik. Nie chodzi więc o to ile się uczysz, ale jak. Nie liczy się czas nauki, ale jakość czasu nauki.

     Badania statystyczne wykazują, że najwyższe kierownicze stanowiska w wielkich koncernach, w elitach businessu zajmują nie ci, którzy w szkole byli kujonami, ale ci, którzy nawet pomimo słabych ocen w szkole posiedli w którymś momencie zdolność efektywnego uczenia się, bez stresu, na luzie, dzięki czemu z fantazją potrafią obecnie pozyskiwać i używać potrzebnej wiedzy.

     Wszystkie przedstawione tu techniki to owoc kilkunastu lat doświadczeń. Nie ma tu sztucznych teorii. Czysta praktyka, przejrzystość i łatwość zastosowania to bardzo mocne atuty tej niezwykle przydatnej książki.

     Recenzje książki:

Jak uczyć się krócej i więcej umieć?

     Problemy związane z nauką to doświadczenie niejednego ucznia lub studenta. Mnóstwo rzeczy do zrobienia, stres, trudność w dobrym i rozsądnym zorganizowaniu czasu... W końcu w głowie powstaje wielki chaos, brak motywacji, trudno Ci się skoncentrować. Jak się uczyć, by przyniosło to pożądane efekty? Książka Knoblaucha "Sztuka uczenia się" może stać się bardzo pomocna w tej kwestii.

     Jak zaznacza autor w przedmowie, książka ta jest przeznaczona dla każdego: "Jeżeli jesteś kiepskim uczniem, możesz stać się dobrym. Jeśli jesteś dobrym studentem, możesz być wyjątkowo dobrym".

     Autor kładzie nacisk, iż nie liczy się to, ile czasu poświęcasz na naukę, ale jak się uczysz. Nie chodzi więc o ilość, ale o jakość czasu nauki. Knoblauch przedstawia w swej książce 33 strategie, które mogą stać się pomocne w zwiększeniu jakości Twojej nauki, mogą wpłynąć także na Twoje zdolności i inteligencję. Aby tak się stało, trzeba nauczyć się z nich korzystać i konsekwentnie je stosować.

     Oczywiście nie ma konieczności stosowania wszystkich 33 strategii. Każdy może wśród nich wybrać coś dla siebie. Sama znajomość tych technik jednak nie wystarczy, by posiąść zdolność efektywnego i bezstresowego uczenia się. Trzeba także włożyć w to wiele własnego wysiłku. Oprócz tego ludzkiego elementu autor nie zapomina również o Boskiej pomocy w umysłowej pracy.

     Książka "Sztuka uczenia się" nie jest w żadnym wypadku jakimś naukowym podręcznikiem. Przedstawiane propozycje są wynikiem doświadczeń autora. Napisana została przejrzystym, jasnym językiem, często nasyconym poczuciem humoru, uroku dodają jej również ciekawe rysunki.

     Autor porusza m.in. kwestię jak najlepszego wykorzystania czasu, rozsądnie dzieląc w ciągu dnia zajęcia różnego typu. Pisze o tym, od czego powinno się zaczynać pracę, aby przyniosła najlepsze korzyści. Wskazuje, że bardzo ważne jest planowanie każdego dnia zajęć, ale nie należy traktować tego schematycznie, gdyż często pojawiają się jakieś nieoczekiwane zdarzenia.

     W książce przedstawione są również metody notowania na zajęciach, aktywnego słuchania, pracy nad zadaniami domowymi, nauki języków obcych. Knoblauch wskazuje także na rolę porządku miejsca nauki, pokoju i biurka. Nie zapomina też o tym, jak istotny jest odpoczynek, pokazuje również, jak planować czas wolny.

     Miałam okazję przeczytać tę książkę kilka lat temu i z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest ona cenną, bardzo przydatną pomocą w rozwiązaniu wielu problemów związanych z uczeniem się. Oczywiście sama lektura nie przyniesie skutku, jeśli porad w niej zawartych nie wcielimy w życie.


Justyna Smerecka





   

Wasze komentarze:
 Jerzy Popiełóżko - męczennik s: 30.12.2012, 17:23
  Pan kiedyś stanął nad brzegiem, Szukał ludzi gotowych pójść za Nim, By łowić serca, A oni poszli za Nim i złowili Jego styję.
  KR: 07.10.2008, 16:12
 Czasem ...gorzka odrzucana czekolada jest tym co najsłodsze, najlepsze... Coś co przywiązuje... do czego warto jest wracać...tylko nie zawsze to widzimy... (fajne opowiadanie mało jest ludzi którzy naprawdę kochają to co robią mimo ze kłody często pod nogami leżą ) ...
 kasia22: 23.08.2008, 21:15
 Reniu ja też pracuje z chorymi w domu opieki.Chciałabym tak jak Ty nie zapomnieć o swoim powołaniu i mieć tyle w sercu dobra i uśmiechu jak Ty masz.Wszystkiego dobrego.;)
 ...: 21.07.2008, 22:37
 znam tylko to że bedziesz gorliwy tylko tyle usłyszałam ,a więc naprawdę potrzebny
 Biedronka: 21.07.2008, 19:00
 "Pan kiedyś stanął nad brzegiem, szukał ludzi gotowych pójść za nim, by łowić serca słów Bożych prawdą....."
 czas: 21.07.2008, 16:29
 Pokora, piękna cecha, dzisiaj przypomniałem sobie o pokorze o której zawsze mówisz, nieraz brakuje mi jej, i znów pokazałeś mi drogę którą mam kroczyć. Człowieka poznaje się po wartościach jakie wyznaje po zasadach i stałości. Odkrywam siebie i Ciebie, a Ty, znasz mnie przecież. Poznać siebie jest trudno może nawet nie możliwe, drugi człowiek bardzo pomaga, co dopiero Ty. Kiedyś słyszałem jak Twój przyjaciel powiedział ze bez Ciebie człowiek nie jest w stanie zrozumieć siebie, święta prawda. Wszystko co teraz przeżywam jest próbą, czy dobrze ją przejdę?. Przed sobą mam jeszcze trochę życia, jeśli pozwolisz, i zapewne wiele prób i zakrętów życiowych, pomóż mi proszę. W życiu ważne by znaleźć swoje miejsce i cel, to po prostu sens życia, ważne by jak najszybciej to miejsce znaleźć. Ja szukałem celu i sensu życia, długo go szukałem, moje życie było bardzo ubogie, aż do czasu gdy mnie wybrałeś bym pomagał Tobie. Kiedyś myślałem o wyjeźdź na misje ale nie byłem wtedy jeszcze gotów, dzisiaj może i mógłbym, ale czy nie jestem bardziej potrzebny tu?. Reniu , to jest mój list do Boga, który kiedyś napisałem, na który teraz dostaje odpowiedz dziękuje Ci bardzo, gorzka, a jednak czekolada. Pozdrawiam.
 Renata: 20.07.2008, 22:52
 Uśmiech znaczy więcej niż wszystkie skarby świata - tak to prawda. Człowiek uśmiechnięty to człowiek szczęśliwy...i tym szczęściem może zarazić innych. A w szpitalu tego uśmiechu potrzeba jak najwięcej, nie ważne na jakim oddziale. Ja wiem, że czasami jest trudno się uśmiechać, bo....zmęczenie, bo pośpiech bo ktoś już nas prosi, ktoś nas woła...komuś musimy pomóc i nie zawsze jest czas na ten uśmiech, ale jednak.... dusza się śmieje, i choć nie widać tego uśmiechu na twarzy....to nasze serce się raduje... bo dotykamy tego chorego z czułością, rozmawiamy z nim... pomagamy mu wstać... podajemy wodę.... myjemy jego popękane ciało.... zaglądamy jak śpi....to też jest nasz uśmiech. Uwierzcie :)) "Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". - Mt 25,40
 Darek_47: 20.07.2008, 22:40
 To co robisz nie da sie opisać słowami.Trzeba tam być i zobaczyć.Niech Cię Bóg błogosławi Renatko.
 nina: 20.07.2008, 20:44
 Reniu. Dziękuję Ci za to,że jesteś. Moja mama też rok temu leżała w szpitalu i tam właśnie zmarła. Uwierz masz bardzo odpowiedzialną pracę. Twojego uśmiechu BARDZO potrzebują pacjenci, również ci smutni, których życie nieraz bardzo skrzywdziło i pozostaje im tylko w szpitalu czekać na śmierć lub TWÓJ SERDECZNY UŚMIECH! Uwierz Twój uśmiech jest niejednokrotnie na miarę wszystkich bogactw świata a może jeszcze więcej! Życzę cierpliwości i pogody ducha i gorąco pozdrawiam.
 anula: 19.07.2008, 21:37
 Renatko, naucz mnie tak jak TY Kochać innych i być dobrym Człowiekiem..
 m...: 18.07.2008, 20:04
 ...prawda...ijeszcze raz prawda
 a.l: 17.07.2008, 20:13
 "Nie chowaj się.Są ludzie,którzy Ciebie potrzebują."...i Ty o tym świetnie wiesz i to jest wspaniałe,że JESTEŚ!
 Katy: 17.07.2008, 09:19
 PAx4, ja przestałam pytać dlaczego, kiedy koleżanka opowiedziała mi o Wyszyńskim, kiedy go więzili komuniści i poinformowali go,że jego ojca sparaliżowało i oczywiście nie miał możliwośći go odwiedzić, wtedy pobiegł do kaplicy i płakał...powiedział takie mniej więcej słowa: Boże, nie pytam dlaczego, bo wiem, że okazałbym Ci brak zaufania, a to jedyno co mi pozostało...Kiedy mi jest tak strasznie źle, wsedy przypominam sobie te słowa i aż wsty jest mi pytać dlaczego...Bóg wie co robi, przecież nas kocha:)
 MONIKA: 17.07.2008, 08:22
 PAN BÓG CIĘ KOCHA,ZA TWOJE SERCE W KTÓRYM JEST MIŁOŚĆ.KOCHAJĄ CIĘ TAKŻE TWOJE PACJĘTKI .JESTEŚ IM NAPRAWDĘ POTRZEBNA W TEJ PRACY:)POZDRAWIAM
 PAx4: 16.07.2008, 21:45
 Gorzka jest czekolada ktora Bog dal mi w prezencie. Gorzki jest smak tych dni i nocy gdy nie moge spac i w myslach pytam Go dlaczego tak mna pokierowal, po co to wszystko, jaki w tym sens... Gorzko mi,gdy pomysle o perspektywie spedzenia zycia nie tak jak marzylam... Ale trzymam mocno w rece ten kawalek Czekolady jaki dostalam od Boga. I zamykam oczy. Slucham swojego serca a ono mowi jedno: UFAJ... Renatko, dziekuje.... po raz kolejny Bog pokazal mi siebie w Twoich slowach.
 Patryk.: 16.07.2008, 21:12
 Bardzo mądre opowiadanie. Przeczytałem całe (co mi się rzadko zdarza). bardzo mądre!
 ardawl: 16.07.2008, 16:30
 Ja zatytułował bym to ,, Słodki smak gorzkiej czekolady". Sądzę iż tak jest prawda? Żyć nie mając w sumie nic a mając wszystko, jaki to ma głęboki sens. Nie każdy tak może sprawić nie chcąc lub wręcz nie potrafiąc. Oby takich osób było jak najwięcej Boże, jaki piękny wtedy był nasz Świat.
 Gabbi: 15.07.2008, 13:45
 Reantko, jak cudownie rozumiesz ispełaniasz Twoje powołanie!Szczęść Boże CI w tej pracy!
 wiatr: 15.07.2008, 10:49
  Reniu , wszystkiego , co najpiękniejsze .... ,najpiękniejszej Miłości , największego Pokoju , najcichszej Ciszy i najlepszego Anioła ...Ci życzę .
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej